sklep z grami, gry rpg, gry planszowe, role-playing, role playing, karciane, karcianki

Menu
Weteran

Komentarze (138)


Odlotowy Wyścig (edycja Wspieram.to)

dodano: 25.11.2017

Ciekawy pomysł i stosunkowo oryginalna, sprawnie działająca mechanika, to cechy jakimi charakteryzuje się "Odlotowy wyścig". Do tego zupełnie przyzwoite wydanie oraz ilustracje, które są klimatyczne i pasują do charakteru tytułu. Grę określiłabym jako lekką strategię z naprawdę sporą dawką losowości. Rzut kośćmi to jedno, ale już sam fakt, że co turę wybieramy karty "na ślepo", bez możliwości wcześniejszego zapoznania się z wyborem, czyni naszą taktykę bardzo podatną na łut szczęścia. Początkowe tury mogą się trochę przeciągać, ale po kilku rozegranych rundach gracze zaczynają sprawniej poruszać się w możliwościach jakie gra oferuje i partia zaczyna przebiegać szybko i sprawnie. Pomimo tego wszystkiego "Odlotowy wyścig" mnie jakoś nie przekonał. Nawet kiedy już ograliśmy się z tytułem i gra przebiegała sprawnie, nie znalazłam nic, co sprawiłoby abym chciała rozgrywkę powtórzyć. W naszym 6 osobowym składzie zdania były jednak podzielone, zatem gra może znaleźć swoich zwolenników. Polecałabym jednak wcześniej wypróbować przed zakupem, aby upewnić się czy tytuł trafia w preferencje. W moim osobistym rankingu oceniam grę na mocne 3+.

2

Gum Gum Machine

dodano: 24.11.2017

Kompletnie losowa gra, która prawie że nie posiada elementów losowych ;-) Tak oto przewrotnie określiłabym "Gum Gum Machine". Jak to jest możliwe? Plansza skonstruowana jest w taki sposób, że wiele elementów wpływających na nasze kolejne ruchy jest pozakrywana. I co prawda, oczywiście, można starać się zapamiętać gdzie dokładnie kryje się jaki symbol, aby następnie układać w głowie przemyślane, skomplikowane i czasochłonne strategie... ale w praktyce wychodzi to tak (przynajmniej w naszym towarzystwie), że większą frajdę sprawiała nam po prostu losowa zabawa niż pełne skupienia mózgożerne planowanie. Tym bardziej, że cel naszych działań jest tak wielce podniosły jak stworzenie gumy do żucia... ;-) Tym sposobem gra teoretycznie ma możliwość być taktyczną strategią, jednak jej klimat jak i forma samej rozgrywki, dosyć mocno sprzyja aby potraktować ją lekko i bawić się w sposób w dużej mierze losowy. Szczególnie, że elementy na planszy występują w kilku wariantach (można je podmieniać), zatem nawet jeśli ktoś po kilku rozgrywkach zapamiętał podstawowe rozmieszczenie obrazków/cyfr, to przy kolejnym rozłożeniu można je całkowicie pozmieniać. Wydanie gry to coś, co przykuło moją uwagę i zachęciło do wypróbowania tytułu. Gra jest naprawdę ładna. Szata graficzna cieszy oko, plansza jest porządna, z grubego kartonu, a elementy "gumy" to duże, drewniane krążki. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić, przyjemnie grać takimi elementami. W kwestii języka angielskiego, to jest on potrzebny wyłącznie do zapoznania się z instrukcją, w grze nie występują żadne elementy wymagające jego znajomości. Jedyny mały zarzut, to sama instrukcja, która w niektórych miejscach jest niestety niedokładna i pozostawia parę kwestii niedopowiedzianych. Kto może dobrze bawić się przy tej pranszówce? To w sumie zależy. Jeśli ktoś lubi wysilać pamięć i na podstawie zapamiętanych elementów budować strategie, to przy tym tytule będzie miał szanse się sprawdzić. Jeśli ktoś lubi zdać się na los i pozwolić nieco poprowadzić grze w familijnej rozgrywce o lekkiej atmosferze, też będzie miał na to szansę. Gra nie powaliła mnie jakoś specjalnie, niemniej całkiem przyjemnie spędziłam przy niej czas. Niektórym osobom z naszego grona nie odpowiadała trochę tematyka. Mnie osobiście nie przeszkadzała, ale fakt faktem, że pewnie można by wymyślić coś bardziej porywającego od tworzenia gumy do żucia ;-) Podsumowując, grę oceniłabym na coś pomiędzy 3+, a 4. Przed zakupem zachęciłabym jednak do wcześniejszego wypróbowania gry, by przekonać się, czy ten nieco specyficzny tytuł spełnia oczekiwania.

1

Oto jest pytanie!

dodano: 23.11.2017

Szybka, prosta gra imprezowo-towarzyska o banalnych zasadach. Wybranej osobie zadajemy pytanie na zasadzie wyboru odpowiedzi A lub B. Pozostali gracze obstawiają w tym czasie, która wg nich odpowiedź zostanie przez pytanego wybrana. Gra jest z cyklu rozgrywek dla śmiechu, a nie zdobywania punktów, czy jakiejkolwiek innej przewagi. I tutaj mam z tytułem problem. Gdyż z racji faktu takiego właśnie, imprezowego charakteru gry, rozgrywka powinna gwarantować salwy śmiechu i dobrą zabawę. To natomiast w tym wypadku wynikałoby z odpowiednio dobranych pytań, które im bardziej abstrakcyjne, niepoważne i szalone, tym śmieszniej i lepiej. W większości wypadków mamy jednak do czynienia z zupełnie poważnymi, a nawet i nostalgicznymi pytaniami. Większą część czasu gry zabrały nam starania takiego dobrania pytania, aby wybór odpowiedzi był chociaż trochę zabawny, a nie stanowił prawdziwie moralnego dylematu. To jak dla mnie mija się z celem ultra lekkiej gry towarzyskiej, która w moim odczuciu powinna być powodem do śmiechu, a nie zadumy. Pomysł tytułu jak dla mnie super, same pytania natomiast to stracony potencjał. Wielka szkoda. Może jakiś dodatek to kiedyś poprawi? Jak na chwilę obecną oceniam grę na 3+, właśnie ze względu na brak odpowiednio lekkich, szalonych i zabawnych pytań.

3

Kraina Snów

dodano: 23.11.2017

Rewelacyjna gra imprezowa, gwarantująca sporo śmiechu i dobrą zabawę. Zasadami przypomina nieco Tabu, gdyż zadaniem graczy jest opisanie podanego hasła wybranej osobie (która w tym czasie "śpi", czyli ma zasłonięte oczy) za pomocą pojedynczych słów, oczywiście innych niż samo hasło. Zadaniem śpiącego jest odgadnięcie tego że hasła. Trik polega na tym, że nie wszyscy gracze będą podpowiadali prawidłowo. Część z nich będzie umyślnie starała się zwieść gracza z zasłoniętymi oczami na manowce. Oczywiście śpiący nie wie, kto podpowiada poprawnie, a kto nie. Dodatkowo, na odgadnięcie hasła gracz ma tylko jedno podejście (przy czym liczba podpowiedzi nie jest ograniczona). Bez względu na to, czy odgadnie prawidłowo, czy też nie, automatycznie pojawia się kolejne hasło. I tak zabawa toczy się przez 2 minuty, po czym następuje podliczenie punktów zarówno dla podpowiadających jak i śpiącego (jeśli uda mu się opowiedzieć swój sen, czyli historyjkę złożoną ze wszystkich podanych przez niego odpowiedzi). Gra toczy się do czasu, aż każdy z graczy będzie miał szansę być osobą odgadującą. Wydanie gry jest bardzo ładne i na wysokim poziomie, nawet powiedziałabym że oprawa graficzna to w tym wypadku nieco przerost formy nad treścią. Oczywiście to nie przeszkadza, zawsze przyjemnie jest pograć w coś ładnego i przyjemnego dla oka, niemniej pewne elementy spełniają tutaj wyłącznie ozdobną rolę. I tak jak jeszcze plansza i łóżko są w sumie pomocne do szybkiego przekładania kart, to już same karty, poza bycia ślicznymi, niczego do rozgrywki nie wprowadzają. Tak naprawdę, na kartach (które są swoją drogą naprawdę duże), zamiast bajecznych ilustracji mogłyby znajdować się same hasła i gra nie straciłaby w niczym na grywalności. Co więcej, w trakcie rozgrywki nie ma nawet specjalnie czasu aby przyjrzeć się tym obrazkom. Jak mówię, nie poczytuję tego absolutnie za wadę tytułu, jest to element upiększający wydanie, tylko nieco zaskakuje obecność tak wielu pięknie wykonanych ilustracji w grze, w której nie pełnią żadnej funkcji, a nawet nie specjalnie jest je kiedy podziwiać podczas rozgrywki. Do gry najlepiej jak zasiada minimum 5 osób, 4 to troszkę mało. Nie grałam jeszcze w pełnym, 10 osobowym składzie, ale przypuszczam, że gra staje się wówczas jeszcze bardziej zamieszana, a przy tym zabawniejsza. Nie wiem tylko, czy przypadkiem nie podnosi się wówczas poziom trudności – kiedy po parę razy na hasło podpowiadają te same osoby, jest szansa wyczuć, kto podpowiada dobrze, a kto źle. Przy podpowiedziach rozdzielonych na więcej osób, wydaje mi się, że może stanowić to większe wyzwanie. Ale to tylko przypuszczenia, nie testowałam. Podsumowując, "Kraina Snów", jako gra towarzyska, dostaje ode mnie ocenę 5. To tytuł o banalnych zasadach, przy którym można się nieźle ubawić.

5

Wybuchowa Mieszanka (druga edycja)

dodano: 23.11.2017

Przyjemna, lekka gra o nieskomplikowanych zasadach. Teoretycznie można rozgrywkę przekształcić w nieco bardziej wymagającą, obmyślając jak najlepsze posunięcia kolejnych ruchów, kombinując z tworzeniem najkorzystniejszych ciągów reakcji łańcuchowych, przeciągając swój ruch w nieskończoność... ale po prawdzie – po co? To naprawdę nie jest strategiczny moloch, a rodzinna planszówka. Niemały element losowy jeszcze dodatkowo podnosi to wrażenie. Jeśli tak się do tytułu podejdzie, to rozgrywka przebiega dynamicznie i dosyć szybko się kończy. No i oczywiście, coś, co każdego przyciąga do gry na "dzień dobry", czyli kulki! No bo kto nie lubi pobawić się szklanymi kuleczkami? Jak dla mnie to solidna czwóreczka. Dobry, nie za ciężki tytuł na rodzinne rozgrywki :-)

2

Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy

dodano: 15.08.2017

Moja ulubiona część z kultowej serii "Ticketa". Od dawna posiadam wersję angielską gry i jest to stały gość rodzinnych rozgrywek. Przede wszystkim bajecznie kolorowe grafiki, które uprzyjemniają grę szczególnie w sezonie zimowym. W odróżnieniu od Europy, czy US, ta wersja nadaje się idealnie do gry w mniejszym, dwu-, trzyosobowym gronie, co w przypadku wspomnianych większych współbraci nie sprawdza się zbyt dobrze. Tamte tytuły pokazują swój pełen urok dopiero przy składzie 4–5 osobowym. Trochę kombinatoryki, spory element losowy, niemała interakcja między graczami, to cechy tego prostego w zasadach tytułu. Pięknie wydana gra w prześlicznej szacie graficznej to wspaniały przedstawiciel kultowej serii, który przypadnie do gustu zarówno początkującym, jak i zaawansowanym graczom. Dla mnie, niezmiennie od lat, pełna piąteczka :-)

5

Smoczy Wyścig

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 15.08.2017

Prosta, przyjemna, szybka gra "przerywnikowa". Bardzo ładnie wydane wyścigi opierające się na nieskomplikowanych zasadach. Mechanizm wzajemnej wymiany kart zmniejsza nieco wpływ elementu losowego, bardziej uzależniając nasze wybory od poczynań przeciwników. W wariancie dwuosobowym gra nie posiada negatywnych interakcji, przy większej liczbie graczy, pojawia się możliwość atakowania smoków przeciwników, czyli utrudnienie im wykonania lotu. Do gry mogą zasiąść również całkowici planszówkowi amatorzy, zasady są na tyle proste i przejrzyste, że nie powinno być problemu z szybkim ich wytłumaczeniem. Jednakże i starzy wyjadacze mogą się przyjemnie przy tym tytule pobawić. Rozgrywka przebiega dynamicznie, a jej długość uzależniona jest od liczby graczy (w wariancie dwuosobowym partyjka to zaledwie 20-30 min.). "Smoczy Wyścig" to prosta i przyjemna gra dla początkujących jak i zaawansowanych graczy. Może stanowić miłe rozpoczęcie planszówkowego wieczoru lub pozycję pomiędzy cięższymi tytułami. W swojej kategorii lekkich gier rywalizacyjnych jest to solidny, godny polecenia produkt.

1

Defenders of the Realm

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 07.08.2017

Nie bez powodu gra określana jest jako "Pandemia" w klimacie fantasy, a zatem czeka nas kooperacyjna przygoda. Mechanika zaczerpnięta jest żywcem z Pandemica (z pewnymi modyfikacjami dopasowującymi tytuł do nowego tematu). Główną różnicą w stosunku do oryginału jest długość pojedynczej rozgrywki. W moim doświadczeniu na jedną partyjkę Defendersów minimum 2 godziny przeważnie trzeba poświęcić. Osobiście nie uważam tego za wadę, gdyż gra się przyjemnie, niemniej zasiadając do rozgrywki trzeba być tego świadomym. To co na pierwszy rzut oka mnie nieco do gry zraziło to oprawa graficzna rodem z okładek książek fantasy z lat 80. Te wymuszone, nienaturalne pozy postaci, ten trącący myszką design, te paskudne czcionki... Patrząc na szatę graficzną wielu współczesnych gier, Defendersom brakuje zdecydowanie pod tym względem wyrafinowania i klasy. Niemniej, jeśli chodzi o jakość wykonania elementów (grubość kartonu, figurki), to tutaj nie mam nic do zarzucenia. Plansza jak i płytki przetrwają kataklizm. Plastikowe figurki natomiast (pomimo że również utrzymane w stylu ilustracji) dostają ode mnie plusa za bycie pełnoprawnymi figurkami (a nie np. znacznikami w postaci pionków czy żetonów). Dodatkowo, muszę przyznać, że jak już się w rozgrywkę wciągnęłam, to oprawa graficzna przestała mi zupełnie przeszkadzać. Poniekąd nawet pasowała do klimatu gry. Tutaj przejdę do wielkiego moim zdaniem plusa tytułu, a mianowicie klimatu właśnie. Gra jest nim przesiąknięta i ktoś kto gustuje w atmosferze fantasy (jak ja) powinien czuć się tam doskonale. Jeśli chodzi o mechanikę, to jak wspominałam, jest to jeden z klonów Pandemica. Możemy się zatem spodziewać sporej dawki losowości. Wspólne planowanie ruchów jest jak najbardziej pożądane (a wręcz konieczne), niemniej na dalekosiężnych strategiach nie ma co polegać, gdyż jedna pechowo wyciągnięta karta, czy nieudany rzut kośćmi może szybko wszelkie plany zniweczyć. Podsumowując, dla mnie Defendersi to strzał w dziesiątkę, klimatem przebija klasycznego Pandemica, którego tematyka mi osobiście nie podeszła. Jeśli mam ochotę na pandemicowatego koopa, ale nie za wiele czasu, to sięgam po "Pandemic: Czas Cthulhu". Jeżeli natomiast mogę poświęcić rozgrywce 2-3 godziny, to wybiorę zdecydowanie "Defenders of the Realm".

2

Colt Express (edycja polska)

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 07.08.2017

"Colt Express" to przyjemna, lekka rozrywka familijna. Gra zawiera co prawda element planowania, ale intensywna interakcja między graczami często modyfikuje nasze pierwotne założenia. W rezultacie nie mamy do czynienia ze strategią, a nieobciążającym tytułem rodzinnym. Wykonanie gry jest przyjemne, trójwymiarowe elementy w postaci wagoników to bardzo sympatyczne rozwiązanie. Partia przebiega dynamicznie i kończy się na długo zanim mogłaby zacząć nużyć. Im więcej graczy, tym większe zamieszanie na planszy, a co za tym idzie, większa frajda z rozgrywki. Chociaż i w dwie osoby też można się pobawić. Podsumowując, "Colt Express" dostaje ode mnie solidną 4. To przyjemny, lekki tytuł, wymagający jednak od gracza ciut zaangażowania. W kategorii gier familijnych, to całkiem silna pozycja.

6

Pokój 25

dodano: 02.05.2017

Główna cecha, która przyciągnęła mnie do tej gry, to jej specyficzny klimat rodem z filmu "Cube", który zarazem postrzegam jako największą zaletę tytułu. Wydanie gry jest całkiem przyzwoite, i chociaż grafika na kolana nie powala, to odpowiada jednak charakterowi całości. Nieskomplikowane zasady są łatwe do opanowania, a kilka możliwych trybów rozgrywki pozwala na wypróbowanie różnych typów zabawy. W odpowiednim gronie gra może dostarczyć nieco zabawy i śmiechu, chociaż jest to niestety raczej pojedyncze zdarzenie, gdyż, z przykrością stwierdzam, że do gry powracać ochoty nie mam. Dobrze jest jednak tytuł wypróbować, chociażby po to, by sprawdzić czy przypadnie do gustu. Nie uważam rozgrywki w "Pokój 25" za czas stracony, niemniej sama z pewnością kolejnej nie zaproponuję. Od biedy jednak mogłabym zagrać, jeśli komuś bardzo by na poznaniu tytułu zależało. W moim odczuciu gra to pozycja na trójeczkę – w porządku, nie odrzuca, ale wracać do niej średnio mam ochotę.

3

Kingdomino (edycja GFP)

dodano: 01.05.2017

"Kingodmino" to bardzo prosta gra, którą mogłabym potraktować jako przerywnik pomiędzy bardziej wymagającymi tytułami. Rozgrywka przebiega sprawnie i szybko, cała partia nie trwa zwykle dłużej niż 20 minut. Zasady są do opanowania w 3 minuty, również dla całkowitych planszówkowych nowicjuszy. Mechanika gry działa sprawnie, wymagając od gracza niewielkiej ilości kombinatoryki. Całkowity brak negatywnej interakcji oraz ładna oprawa graficzna dopełnia całości wizerunku tej nieskomplikowanej pozycji. W osobistym odczuciu oceniam grę na mocne 3+, to dobry produkt, ale nie jest to pozycja, przy której mogłabym spędzić długie godziny. Myślę jednak, że tytuł może przypaść do gustu początkującym graczom oraz umilić familijne planszówkowanie.

1

Jamaica (edycja polska)

dodano: 01.05.2017

Bajecznie kolorowa i bogata oprawa graficzna, to coś, co już na początku przyciąga wzrok. Gra jest rzeczywiście pięknie wydana, co zapewne podnosi przyjemność z rozgrywki. "Jamaica" to bardzo prosta gra o szybko przyswajalnych zasadach, do której mogą bez problemów zasiąść nawet całkowici planszówkowi nowicjusze. Element losowy występuje, ale nie jest on decydujący. Możliwości wyboru akcji mamy dosyć ograniczone, zatem gra na pewno nie przytłoczy nikogo ogromem kombinatoryki. Rozgrywka przebiega sprawnie i bez przestojów. Komu poleciłabym tę grę? Z pewnością osobom, które dopiero zaczynają zabawę ze współczesnymi planszówkami. Jest to również dobra pozycja na lekką rozgrywkę w gronie rodzinnym. Planszówkowi wyjadacze mogą się przyjemnie pobawić przy jednej czy dwóch partiach, ale na kolejne raczej może już zabraknąć ochoty. Ogólnie oceniłabym grę na 4, z zaznaczeniem jednak że to prosty tytuł, skierowany raczej do graczy wagi lekkiej.

0

Pięć Klanów

dodano: 01.05.2017

Bardzo ciekawa gra strategiczno-familijna. Biorąc pod uwagę tytuły wydawane przez Days of Wonder, "Five Tribes" (Pięć Klanów) to jeden z nieco cięższych reprezentantów ich stajni. Co prawda same zasady są w miarę proste, jednak liczb możliwych kombinacji i ścieżek do zwycięstwa już uświadczymy tutaj sporo. To z kolei sprawia, że rozgrywka wymaga od nas sporego skupienia i rozgrzania styków neuronowych. Wydanie (jak zwykle przy grach DoW) stoi na najwyższym poziomie, elementy są porządnie wykonane, a piękna oprawa graficzna cieszy oko. Gra obfituje w interakcje między graczami, jednak skupiają się one głównie na mieszaniu szyków poprzez "podbieranie" upatrzonych płytek innym graczom, niż na bezpośrednim negatywnym działaniu (chociaż i takie się zdarzają – np. asasyni). Rozgrywka toczy się w miarę dynamicznie, chociaż czasami obmyślenie kolejnego ruchu może powodować chwilowe przestoje. Mnie osobiście granie w "Pięć Klanów" przynosi sporo frajdy, jednak trzeba lubić gry, w których należy nieco bardziej pogłówkować. Pod tym względem, zdecydowanie nie jest to "Ticket to Ride", a już bardziej "Relic Runners" (jeśli miałabym przyrównać stopień złożoności gry do innych produktów Days of Wonder). W moim odczuciu jest to taka bardziej wymagająca gra familijna. Jak dla mnie solidna czwóreczka z plusem :-)

9

Broom Service

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 01.05.2017

W "Broom Service" graliśmy w składzie tylko dwuosobowym (oraz wariancie podstawowym), zatem nie do końca można było w pełni poznać możliwości gry. Mimo wszystko, już przy tak minimalnej liczbie graczy działo się sporo. Mogę jedynie wyobrazić sobie jak wielkie zamieszanie i emocje mają miejsce przy większym składzie! Gra jest bardzo przyjemna, a rozgrywka dynamiczna i pełna zwrotów akcji. Sukces naszych poczynań w ogromnej mierze uzależniony jest od wyborów pozostałych graczy, a zatem bardzo często nawet najsprytniej obmyślone strategie mogą niezwykle szybko przeistoczyć się w całkowitą klapę. Trochę tak jak ma to miejsce w grze "Lords of Xidit", tyle tylko, że tutaj jest jednak nieco większa swoboda w próbie naprawienia sytuacji poprzez możliwość (przynajmniej w ograniczonym stopniu) zmiany strategii "na bieżąco". "Broom Service" określiłabym mianem gry familijnej. Co prawda ma spory element planowania i opracowywania strategii, jednak z powodu mocnej interakcji graczy, strategia ta jest często tylko początkowym planem, którego nie będzie nam dane zrealizować w pierwotnie zakładanej formie. Negatywnych interakcji jako takiej nie posiada (nie licząc przejmowania "odważnych" akcji czy zajęcia upatrzonej przez innego gracza okrągłej wieży - dostarczenie eliksiru). Jeśli chodzi o język angielski, jego znajomość nie jest wymagana przez wszystkich graczy. Wystarczy, że jedna osoba będzie w stanie zapoznać się z instrukcją. W samej rozgrywce, karty akcji mają praktycznie 3 możliwe ruchy do wykonania, różniące się jedynie terenem czy kolorem eliksiru. To jednak zawsze można rozpoznać po zawartych na kartach symbolach, nie trzeba rozumieć całego podanego tekstu. Karty zdarzeń natomiast, są jawne i wspólne dla wszystkich graczy, zatem ponownie, wystarczy że jedna osoba będzie w stanie je przetłumaczyć. W moim odczuciu tytuł sprawdzi się w towarzystwie swobodnie i z humorem podchodzącym do rozgrywki. Z jednej strony przyjemna rywalizacja i konieczność pewnego pogłówkowania, z drugiej totalny chaos w jaki mogą obrócić się nasze piękne plany. Myśmy bawili się znakomicie i z pewnością sięgniemy po tytuł jeszcze nie raz, także w większym towarzystwie (to dopiero będą emocje!) :-)

4

Pandemic: Czas Cthulhu

dodano: 03.12.2016

Klasyczna "Pandemia" nabrała bardziej mrocznego i ponurego klimatu uniwersum Lovecrafta. W moim osobistym odczuciu wyszło to tytułowi zdecydowanie na dobre, nareszcie tematyka gry pozwala mi z większą chęcią wejść w atmosferę rozgrywki. Pod względem mechaniki obie gry są do siebie oczywiście bardzo podobne, chociaż nie identyczne. Istnieje kilka zmian w stosunku do oryginału. Pierwsze co od razu rzuca się w oczy, to plansza, która jest zdecydowanie mniej rozbudowana niż jest to w przypadku "Pandemii", lokacji jest o połowę mniej. Jest również kilka drobnych modyfikacji w samych zasadach rozgrywki. Jak dla mnie ograniczenie liczby pól nie wpłynęło negatywnie na grę, wręcz przeciwnie. Można nieco łatwiej ogarnąć sytuację na planszy, przez co rozgrywka zyskuje na dynamice. To jednak nie sprawia, że gra staje się prostsza do przejścia. Nadal jest kilka sposobów na poniesienie klęski, a strategiczne planowanie jest tutaj zdecydowanie koniecznie. Podobnie jak ma to miejsce w "Pandemii", wspólne planowanie kolejnych ruchów jest również kwintesencją "Czasu Cthulhu", bez kooperacji daleko się tutaj nie zajdzie. Niemniej strategia to jedna kwestia, a drugą jest czynnik losowy, który to pełni tutaj istotną rolę. Przy wyjątkowym pechu możemy szybko zakończyć grę absolutną klęską, natomiast przy nieco sprzyjającej Fortunie - wygrać bez większych strat. Zdarzyło mi się np. w dwóch rozgrywkach mieć na planszy zbliżoną sytuację jeśli chodzi o liczbę przebudzonych Przedwiecznych (5) oraz liczbę żetonów poczytalności przy każdym badaczu (po 1), tyle że w jednej partii stan ten odpowiadał zakończeniu gry (rozgrywka wygrana - wszystkie bramy zamknięte), kiedy w drugiej była to dopiero druga runda (0 zamkniętych bram)... Wystarczyło złożenie kilku pechowych sytuacji i zanim się człowiek obejrzał, stał po uszy w kultystach, a Cthulhu już trzymał jedną mackę w bramie. Jeśli chodzi o wydanie gry, nie mam zastrzeżeń. Oprawa graficzna idealnie wpasowuje się w klimat tytułu, wszystko mroczne, ponure, elegancko dopasowane do tematyki. Plastikowe figurki badaczy jak i kultystów/Shoggothów to bardzo miły upgrade w stosunku do prostych pionków i drewnianych znaczników znanych z "Pandemii". Nawet kostka jest śliczna i pasuje do reszty. "Pandemic: Czas Cthulhu" dostaje u mnie najwyższą ocen, pełną 5. To dobra kooperacja, wymagająca ścisłej współpracy, z dodatkowym elementem losowości, pasującym do wiszącego nad graczami zagrożenia Chaosu i szaleństwa. Świetny tytuł zarówno dla zaawansowanych jak i (nieco odważniejszych) początkujących graczy. A że rozgrywka przebiega dynamicznie, a pojedyncza partia nie trwa zbyt długo, ma się ochotę zasiąść do gry raz jeszcze, i kolejny...

8

Korporacja

dodano: 19.11.2016

Zaskoczyło mnie jak bardzo dobrze bawiłam się przy tej grze. Z góry trzeba jednak zaznaczyć, że to pozycja z typu gier niepoważnych, nastawionych zdecydowanie bardziej na wspólną zabawę niż poważną rozgrywkę. Zasady "Korporacji" są proste i po kilku(nastu) minutach można zaczynać zabawę. Specyficzny humor gry okraszony rysunkami A. Mleczki idealnie oddaje karykaturalno-prześmiewczy klimat tytułu. Sama mechanika natomiast to przede wszystkim losowość w postaci rzutów kostką oraz ciągniętych kart. Do tego dochodzą mini gry w postaci np. walki na spojrzenia (kto pierwszy mrugnie), zabawy w słówka, czy klasyczne papier-nożyce-kamień. Jak można się zatem domyślać, to naprawdę nie jest tytuł epatujący powagą i srogością wyzwań ;-) Grę ustawiłabym na jednej półce z tytułami takimi jak "5 sekund", czy "Kragmortha", czyli czymś, do czego mamy ochotę zasiąść w (najlepiej liczniejszym) gronie znajomych, aby chwilę się pośmiać i wspólnie pobawić, gdzie wygrana jest bardziej dodatkiem niż celem samym w sobie i spada na dalszy nieco plan. "Korporacja" to zabawna i przyjemna gra towarzyska, która w swojej kategorii zasługuje na solidne 4, a nawet 4+.

1

Alhambra (edycja polska)

dodano: 19.11.2016

Gra z pogranicza gier familijnych i leciutkich strategii ze sporą dawką losowości. Posiada dobrze skonstruowaną mechanikę, pozwalającą na ciekawą manipulację w dążeniu do zwycięstwa. Można np. skupić się na osiągnięciu zdecydowanej przewagi w wybranych typach budowli, ale czasami bardziej opłacalnym (szczególnie przed trzecim, końcowym, podliczaniem punktów), może okazać się celowanie w zajęcie drugiego miejsca, kiedy na miejscu 1 znajdą się ex aequo dwie osoby, przez co muszą dzielić punkty między sobą, skutkiem czego nr 2 jest bardziej opłacalny. Innym sposobem nabijania punktów może być skupienie się na stworzeniu jak najdłuższego muru w naszym mieście. Mechanika jest naprawdę sprawna i przyjemna. Występujący w grze spory element losowy nie pozwala na nazwanie tytułu pełnoprawną strategią, z drugiej strony nieprzewidywalność ta nadaje całości lżejszy charakter, zatem nie poczytywałabym tego w tym konkretnym przypadku za wadę. Gra nie posiada żadnych bezpośrednich interakcji negatywnych, każdy gracz skupia się na budowie własnego miasta, a jedynym sposobem na pokrzyżowanie szyków przeciwnikowi jest podkupienie kafelka czy zabranie karty, które upatrzył sobie inny gracz. Reasumując, to przyjemny, nieskomplikowany tytuł, wymagający jednak od gracza pewnego przemyślenia sposobu gry, jak i jego późniejszej modyfikacji w trakcie (a to za sprawą losowości w pojawianiu się kolejnych płytek i kart). "Alhambrę" oceniam na 4, to solidna pozycja w swojej kategorii.

5

Pan Lodowego Ogrodu

dodano: 19.11.2016

Zacznę od podsumowania, gra jest BARDZO dobra, ale również wysoce wymagająca. Ktoś kto nie obawia się mózgożernych wyzwań, a ceni złożoną mechanikę, może się w grze odnaleźć doskonale. To teraz po kolei. Wydanie gry stoi na wysokim poziomie. Plansza główna, plansze graczy jak i wszystkie żetony wykonane są z grubego kartonu, okraszone cieszącą oko oprawą graficzną, natomiast figurki wykonane porządnie, z lepszego, twardego plastiku i robią naprawdę pozytywne wrażenie. Zapoznanie się z zasadami to przynajmniej 2 godziny studiowania instrukcji, po których następuje stopniowe rozgryzanie kruczków mechaniki w praktyce. A wszystko po to, aby móc je w najkorzystniejszy sposób wykorzystać w tworzeniu najlepszej strategii do zwycięstwa. A tych jest niemało, gdyż gra daje naprawdę sporą swobodę jeśli chodzi o sposób w jaki można próbować wygrać. Można skupić się na zdobywaniu punktów, można wybrać realizację celu swojej postaci, a można też skupić się na przeszkadzaniu przeciwnikom w osiągnięciu ich celów, jednocześnie starając się doprowadzić do zakończenia rozgrywki w najbardziej odpowiadającym nam czasie... albo wszystkie te strategie na raz. Sposobów jest wiele co jednak powoduje, że aby je wszystkie na bieżąco analizować, przy jednoczesnej obserwacji działań przeciwników ORAZ właściwie na nie reagować, myślenie należy przełączyć na wyższy poziom analityczny. Innymi słowy, synapsy nieco przepala ;-) Czysto teoretycznie, grę można rozegrać nie korzystając w ogóle z bezpośrednich negatywnych interakcji, jednak jest to raczej trudne, a z pewnością często nieopłacalne. Dlatego też, nawet przy nastawieniu przede wszystkim na realizację celów własnej postaci, należy przygotować się na przynajmniej minimalne starcia czy wzajemne przeszkadzanie, a najlepiej od razu założyć, że akcje PVP będą stałym elementem rozgrywki. Klimat gry mnie osobiście bardzo odpowiada, szczególnie że dosyć przyjemnie oddaje atmosferę książek J. Grzędowicza. Podoba mi się również zabieg uczynienia z głównego protagonisty książkowego w grze złego bohatera ;-) "Pan Lodowego Ogrodu" to strategia pełną gębą. Sama rozgrywka pozbawiona jest elementu losowego, a nasze poczynania uzależnione są od ruchu przeciwników. To z kolei sprawia, że sytuacja na planszy musi być nieustannie monitorowana, a nasza strategia ciągle odpowiednio modyfikowana. Ten typ rozgrywki przypomina mi nieco w założeniach "Świat Dysku - Ankh Morpork", ale na tym podobieństwa się kończą, gdyż w Discworldzie mamy do czynienia ze sporą dawką losowości, której w "Panie Lodowego ogrodu" nie uświadczymy. No i Ankh Morpork to w porównaniu z powyższym tytułem leciutki spacerek przez park, podczas gdy "Pan..." to przeprawa przez amazońską dżunglę. Jeśli ktoś lubi ten typ wymagającej i ambitnej rozgrywki, a do tego ceni sagę autorstwa J. Grzędowicza, nie będzie grą zawiedziony. To niezwykle przemyślany i solidny tytuł, zasługujący na pełną 5. Tyle, że po jego rozegraniu trzeba nieco odsapnąć... ;-)

6

Wielka Księga Szaleństwa

dodano: 26.09.2016

Jako że zakupiłam wersję angielską gry mój komentarz poszedł do tamtej pozycji. Tutaj zatem pozwolę go sobie w całości przytoczyć :-) Pierwsze wrażenie z gry, czyli wykonanie jej elementów – REWELACJA. Plansza gry jak i arkusze adeptów magii wykonane są z grubego, bardzo sztywnego kartonu, pokrytego matową, przyjemną w dotyku oklejką. Kartom także nie mam nic do zarzucenia. Znacznik przywołania w postaci księgi wykonanej z drewna jest genialnym dodatkiem. Pomysł z grymuarem w formie wymienialnych okładek i kart jest również bardzo przyjemny i klimatyczny, a dodatkowo pozwala na nieco inny zestaw potworów przy każdej rozgrywce. No i ta oprawa graficzna... Piękne, dopracowane ilustracje świetnie okraszają całość i wpasowują się w atmosferę gry. A to wszystko zmieszczone w małym, wymiarowym pudełku z odpowiednio dopasowaną wytłoczką. Za wykonanie gra dostaje ode mnie absolutne 5+. Drugi duży plus to klimat gry. Planszówka pozwala na wczucie się w ciekawą, pełną emocji i magii atmosferę, co znacznie podnosi przyjemność z zabawy. Sama rozgrywka zaś, to przygoda w świecie zaklęć, żywiołów i walki z potworami, oparta na wzajemnej, ścisłej współpracy, pełna dyskusji i wspólnego planowania strategii. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze szczypta losowości urozmaicająca (komplikująca nieraz) nasze plany. Mechanika gry jest sprawna, zdecydowanie podkreślająca kooperacyjny charakter tytułu. Aby wygrać trzeba ze sobą cały czas bezpośrednio współpracować, nie ma tu miejsca na samolubny indywidualizm. Jedyna moja drobna uwaga to taka, że o naszej wygranej/przegranej decyduje wyłącznie rezultat starcia z ostatnim bossem. Czyli (czysto teoretycznie) można by przez całą grę nie pokonać żadnego potwora, jedynie końcowego, i wygrać. Tudzież radzić sobie świetnie ze wszystkimi przeciwnikami, a nie wygrać z ostatnim bossem i tym samym przegrać całą grę. Oczywiście, w rzeczywistości nie jest tak, że walki z pośrednimi potworami nie mają żadnego znaczenia. Im częściej z nimi wygrywamy – tym więcej nagród zyskujemy, co powoduje wzmocnienie naszych postaci, z kolei każda przegrana obarcza nas karą, a tym samym osłabia. Zatem rezulat rozstrzyganych starć „po drodze” do ostatniego potwora nie pozostaje bez znaczenia. Niemniej, mam niejakie wrażenie że przy tak skonstruowanej mechanice, na ostateczny wynik rozgrywanej partii w trochę zbyt wielkim stopniu wpływa losowość. W niektórych grach jest to dla mnie w pełni akceptowalne (np. „Zakazana Wyspa” czy „Zakazana Pustynia”), ale to dlatego, że są to gry praktycznie oparte są na losowości – nasza strategia ma tam drugorzędne znaczenie, jako że jest uzależniona od szczęścia w losowaniu kolejnych kart. Jednak „Wielka Księga...” bazuje na budowaniu przemyślanej i złożonej nieraz strategii, planowania całego ciągu akcji, serii kolejno rzucanych zaklęć. W takim wypadku, uzależnienie w tak istotnym stopniu ostatecznego wyniku gry od losowości trochę gryzie mi się z całościowym charakterem tytułu i zwyczajnie mi nie pasuje. Ale to takie moje osobiste wrażenie, niekoniecznie musi to przeszkadzać innym graczom. Podsumowując, „Wielka Księga Szaleństwa” jest moim zdaniem grą bardzo dobrą, w pełni obrazującą definicję gry kooperacyjnej. To stosunkowo prosty tytuł, który potrafi zapewnić naszym szarym komórkom przyjemną rozgrzewkę. Każda partia, to przynajmniej godzina pełna emocji i burzliwych dyskusji. Jak dla mnie tytuł godny polecenia, który oceniam na mocne 4+ (o braku piąteczki zadecydowała kwestia wspomniana powyżej). Zdecydowanie będę wracała do gry jeszcze wielokrotnie :-)

3

The Big Book of Madness

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 26.09.2016

Pierwsze wrażenie z gry, czyli wykonanie jej elementów – REWELACJA. Plansza gry jak i arkusze adeptów magii wykonane są z grubego, bardzo sztywnego kartonu, pokrytego matową, przyjemną w dotyku oklejką. Kartom także nie mam nic do zarzucenia. Znacznik przywołania w postaci księgi wykonanej z drewna jest genialnym dodatkiem. Pomysł z grymuarem w formie wymienialnych okładek i kart jest również bardzo przyjemny i klimatyczny, a dodatkowo pozwala na nieco inny zestaw potworów przy każdej rozgrywce. No i ta oprawa graficzna... Piękne, dopracowane ilustracje świetnie okraszają całość i wpasowują się w atmosferę gry. A to wszystko zmieszczone w małym, wymiarowym pudełku z odpowiednio dopasowaną wytłoczką. Za wykonanie gra dostaje ode mnie absolutne 5+. Drugi duży plus to klimat gry. Planszówka pozwala na wczucie się w ciekawą, pełną emocji i magii atmosferę, co znacznie podnosi przyjemność z zabawy. Sama rozgrywka zaś, to przygoda w świecie zaklęć, żywiołów i walki z potworami, oparta na wzajemnej, ścisłej współpracy, pełna dyskusji i wspólnego planowania strategii. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze szczypta losowości urozmaicająca (komplikująca nieraz) nasze plany. Mechanika gry jest sprawna, zdecydowanie podkreślająca kooperacyjny charakter tytułu. Aby wygrać trzeba ze sobą cały czas bezpośrednio współpracować, nie ma tu miejsca na samolubny indywidualizm. Jedyna moja drobna uwaga to taka, że o naszej wygranej/przegranej decyduje wyłącznie rezultat starcia z ostatnim bossem. Czyli (czysto teoretycznie) można by przez całą grę nie pokonać żadnego potwora, jedynie końcowego, i wygrać. Tudzież radzić sobie świetnie ze wszystkimi przeciwnikami, a nie wygrać z ostatnim bossem i tym samym przegrać całą grę. Oczywiście, w rzeczywistości nie jest tak, że walki z pośrednimi potworami nie mają żadnego znaczenia. Im częściej z nimi wygrywamy – tym więcej nagród zyskujemy, co powoduje wzmocnienie naszych postaci, z kolei każda przegrana obarcza nas karą, a tym samym osłabia. Zatem rezulat rozstrzyganych starć „po drodze” do ostatniego potwora nie pozostaje bez znaczenia. Niemniej, mam niejakie wrażenie że przy tak skonstruowanej mechanice, na ostateczny wynik rozgrywanej partii w trochę zbyt wielkim stopniu wpływa losowość. W niektórych grach jest to dla mnie w pełni akceptowalne (np. „Zakazana Wyspa” czy „Zakazana Pustynia”), ale to dlatego, że są to gry praktycznie oparte są na losowości – nasza strategia ma tam drugorzędne znaczenie, jako że jest uzależniona od szczęścia w losowaniu kolejnych kart. Jednak „Wielka Księga...” bazuje na budowaniu przemyślanej i złożonej nieraz strategii, planowania całego ciągu akcji, serii kolejno rzucanych zaklęć. W takim wypadku, uzależnienie w tak istotnym stopniu ostatecznego wyniku gry od losowości trochę gryzie mi się z całościowym charakterem tytułu i zwyczajnie mi nie pasuje. Ale to takie moje osobiste wrażenie, niekoniecznie musi to przeszkadzać innym graczom. Podsumowując, „Wielka Księga Szaleństwa” jest moim zdaniem grą bardzo dobrą, w pełni obrazującą definicję gry kooperacyjnej. To stosunkowo prosty tytuł, który potrafi zapewnić naszym szarym komórkom przyjemną rozgrzewkę. Każda partia, to przynajmniej godzina pełna emocji i burzliwych dyskusji. Jak dla mnie tytuł godny polecenia, który oceniam na mocne 4+ (o braku piąteczki zadecydowała kwestia wspomniana powyżej). Zdecydowanie będę wracała do gry jeszcze wielokrotnie :-)

1

Pandemic: Czas Cthulhu

dodano: 03.09.2016

Przeczytałam opis gry i parsknęłam śmiechem. Dlaczego? A z powodu takiej oto ciekawostki. Dnia 16 maja 2015 roku na niniejszej stronie Rebel.pl dodałam komentarz odnośnie gry "Pandemia" (można znaleźć). Pozwolę sobie przytoczyć krótki jego fragment: "Gdyby rozgrywka wrzucona została w klimat fantasy i np. zamiast walki z epidemiami chorób, gra oferowała dajmy na to przeganianie demonów do ich wymiarów, a zamiast wynajdywania szczepionek, zbieranie składników na zaklęcia zamykające bramy piekielne, to wówczas "Pandemia" (już się tak zapewne nie nazywająca) nie tylko dostałaby ode mnie 5, ale już zapewne stałaby u mnie na półce ;-)". To za wykorzystanie mojego pomysłu ja teraz poproszę o procent od sprzedaży ;D ...albo chociaż o jeden darmowy egzemplarz..? ;-) W kazdym razie, no teraz to zapewne grę będę musiała wypróbować... ;-)

10

Zamki szalonego króla Ludwika

dodano: 28.05.2016

"Zamki..." określiłabym mianem strategii o średnim poziomie złożoności. Tytuł wymaga zaangażowania, ale nie jest to aż tak ciężka strategia, by nie można było rozegrać jej w gronie stosunkowo świeżych graczy. Do "Zamków" przekonywałam się coraz bardziej wraz przebiegiem rozgrywki. Początkowo ilość informacji, którą należało przeanalizować do wykonania (sensownego) ruchu była nieco zbyt przytłaczająca. Z czasem jednak, coraz łatwiej było podejmować w miarę racjonalne decyzje. To co bardzo męczyło i utrudniało rozgrywkę, to sposób oznaczenia płytek komnat. Za każdym razem musieliśmy dokładnie analizować, czy dana płytka na pewno została położona właściwie i czy będzie dawała takie bonusy, jakie założyliśmy. A wszystko to za sprawą licznych oznaczeń znajdujących się na płytkach, na które trzeba bacznie uważać zarówno w trakcie gry jak i na samym końcu, podczas podliczania punków. To wszystko skutkowało tym, że w trakcie gry nie tylko pojawiło się sporo pomyłek, ale także spowodowało wydłużenie samej rozgrywki. W grze zastosowany jest całkiem ciekawy mechanizm wzajemnych zależności, gdy jeden gracz (zmieniający się co rundę) decyduje o tym która z wylosowanych płytek będzie w danej rundzie ile kosztowała. Dodatkowo, przeciwnicy zakupujący płytki muszą za nie zapłacić owemu graczowi decydującemu, który to jednakże sam może dokonać zakupu dopiero na samym końcu, po tym jak wszyscy pozostali wykonali już swój ruch. To sprawia, że w grze pojawia się sporo dodatkowych elementów, które należy za każdym razem brać pod uwagę przy wykonywaniu swojego ruchu. To również skutkuje sporą interakcją między graczami, aczkolwiek nie na zasadzie bezpośrednich negatywnych oddziaływań. To co do mnie w grze przemówiło, to klimat. Budowanie kolejnych pomieszczeń zamkowych zwyczajnie sprawia niebywałą frajdę, która jest dodatkowo podkreślona przekonującymi grafikami na płytkach. Jest to coś, co przytrzymało mnie przy rozgrywce do końca i zachęciło do stopniowego, coraz większego przekonywania się do tytułu. "Zamki szalonego króla Ludwika" to zdecydowanie tytuł, który wymaga pewnego "ogrania się", aby móc poruszać się w grze ze swobodą, a rozgrywka zaczęła sprawiać przyjemność. Dodatkowo, trochę mylące oznakowania płytek komnat potęgują początkowe wrażenie chaosu. To co w moich oczach przemawia w grze na plus to tematyka, podkreślona klimatyczną oprawą graficzną. Gra zdecydowanie zyskuje przy kolejnych rozegranych partiach. Po początkowym lekkim zrażeniu się, ostatecznie moja ocena tytułu podrosła do dosyć mocnej czwóreczki.

5

Elizjum

dodano: 28.05.2016

Do mnie "Elizjum" niestety nie do końca trafiło. Owszem, przyznaję, że gra ma dobrze przemyślaną mechanikę i działa sprawnie, jednak nie jest to tytuł, który by mnie zachwycił. Elizjum to karciana strategia, wymagająca od gracza dużego zaangażowania. Gra zawiera spory element losowy, jednakże w ostateczności to nie Fortuna, a nasze decyzje mają przeważające znaczenie w tym jak potoczy się nasza droga do zwycięstwa (tudzież porażki). Trzeba też podkreślić istotność interakcji między graczami. Ruchy przeciwników mają tutaj ogromne znaczenie i zmuszają do ciągłej weryfikacji naszych planów. To z kolei sprawia, że aby wygrać, myślenia nie możemy wyłączyć nawet na chwilę, non-stop należy bacznie śledzić nie tylko własne, ale i przeciwników poczynania. W "Elizjum" graliśmy w pełnym, 4-osobowym składzie i muszę przyznać, że (połowie graczy, gdyż zdania były nieco podzielone) ciut się rozgrywka dłużyła. Jak wspomniałam, gra ma bardzo dobrze przemyślaną i sprawnie działającą mechanikę, co trzeba jej policzyć na plus. Niemniej, pomimo potrzeby bacznego śledzenia rozwoju sytuacji, zabrakło mi tutaj nieco dynamiki, którą uświadczymy np. w "Świecie Dysku". Tam również trzeba dokładnie obserwować poczynania innych i co chwila modyfikować swoją własną strategię, jednak to co mnie w Discworldzie zachwyciło tutaj niestety lekko znużyło. Ciutkę tytuł przypomniał mi swoim stylem grę "Evolution", która również nie należy do moich faworytów. Lubię różnego typu gry, od lekkich tytułów familijnych po mózgożerne strategie, jednak Elizjum jakoś nie przypadło mi do gustu. Bardzo możliwe, że w dużej mierze jest to kwestia tematyki, gdyż tworzenie legend opartych na mitologii greckiej to zupełnie nie moje klimaty, jakoś nie potrafiłam wyjść poza samą mechanikę i wczuć się w atmosferę gry. Podsumowując, "Elizjum" to gra stosunkowo ambitna, dopracowana i ładnie wydana. Potrafię zrozumieć dlaczego niektórych tak zachwyca. Osobiście jednak do tego grona nie należę i grze przyznałabym ocenę na pograniczu 3+, a 4-. To zwyczajnie nie jest tytuł dla mnie.

8

Via Nebula

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 28.05.2016

Kolejna z cyklu lekkich, łatwych i przyjemnych gier strategicznych/ekonomicznych. Z tymże, trzeba podkreślić tutaj tę niezmierną lekkość tytułu, gdyż gracze szukający wymagającego mózgożera odejdą od tytułu mocno zawiedzeni. Zasady gry są naprawdę proste i łatwe do szybkiego przyswojenia, a sama rozgrywka nie wymaga nawet specjalnego "ogrania się" z tytułem. Właściwie od początku wiadomo w jaki sposób planować swoje akcje, aby miały sens. Interakcji w grze jest sporo, ale pozbawione są bezpośrednio negatywnych oddziaływań, co dodatkowo podnosi aspekt przyjazności tytułu. Poza samym przygotowaniem planszy, w grze nie występuje element losowy, wszystko oparte jest na naszych i współgraczy decyzjach. Sama rozgrywka przebiega sprawnie i dynamicznie, a cała gra kończy się w miarę szybko, zachęcając do rozegrania kolejnej partii. "Via Nebulę" określiłabym jako familijną grę ekonomiczną, wymagającą planowania i przemyślanych decyzji, ale nie obciążającą zbytnio ośrodków myślowych. Poziom złożoności przyrównałabym do gry "Tikal", chociaż mam wrażenie, że jest nawet od Tikala jeszcze nieco mniej wymagająca. Naprawdę przyjemna gra zarówno dla początkujących jak i planszówkowych wyjadaczy (z odpowiednim nastawieniem, oczywiście). Mnie przekonała i stąd ocena :-)

8

Domek

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 28.05.2016

"Domek" to przeurocza gra familijna. Jest w niej spora dawka losowości, a zarazem rozgrywka nie jest pozbawiona potrzeby lekkiego ruszenia głową. Zasady można wytłumaczyć w 3 minuty, a potem pozostaje już tylko grać i cieszyć się przyjemną, lekką rozrywką okraszoną przepięknymi grafikami. Pojedyncza partia to jakieś 25-35 min grania, zatem nie zdąży się znudzić, a po zakończeniu rozgrywki ma się ochotę na kolejną... "Domek" to dla mnie gra idealna w swojej kategorii - lekkich, przyjemnych i całkowicie przesympatycznych gier familijnych. Mnie zauroczyła i przekonała od pierwszej partii :-)

5

Celestia

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 25.12.2015

Na początku trzeba zaznaczyć, że gra oferuje bardzo lekką, prostą i niewymagającą rozgrywkę, zatem gracze oczekujący od planszówki ciut więcej, zawiodą się. To prawie że całkowicie losowa gra, opierająca się na hazardowym obstawianiu swojego szczęścia. Jest to tytuł doskonale nadający się dla całkowicie początkujących graczy oraz dla młodszego odbiorcy, chociaż i starzy wyjadacze mogą dla wytchnienia od poważniejszych tytułów kilka partyjek rozegrać. W odpowiednim towarzystwie gra potrafi dostarczyć sporo śmiechu. Długo zastanawiałam się, czy "Celestię" ocenić na 3 czy 4, gdyż gra jest naprawdę mało wymagająca i zdecydowanie nie może stawać w szranki z podobnie wysoko ocenionymi tytułami, z wyższej półki. Ostatecznie doszłam do wniosku, że w swojej klasie, czyli pozycji dla graczy wagi piórkowej, tytuł jest naprawdę porządny. Wykonaniu nie można niczego zarzucić (grafiki są ładne, płytki rzetelnie wykonane, a statek to oryginalny i przyjemny element), zasady do przyswojenia w minutę, rozgrywka toczy się dynamicznie, bez przestojów, a cała partia kończy w miarę szybko. Prostota i losowość, to główne cechy tej gry, które można w równym stopniu uznać za jej zalety, jak i wielkie wady. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od planszówki. Mając to na uwadze, "Celestia" może być strzałem w dziesiątkę jak i całkowicie chybionym wyborem.

2

Łowcy Skarbów

dodano: 22.11.2015

Gra mnie zaskoczyła. Początkowo wydawała się banalna o nieco dziwnych, mało sensownych zasadach, jednak po dwóch rundach rozgrywka zaczęła nabierać barw. Wbrew pozorom mechanika gry jest całkiem sprytna i wymaga od gracza nietuzinkowego podejścia do rozgrywki. Przekazywanie kart pomiędzy graczami na początku każdej rundy to nawiązanie do mechanizmu znanego chociażby z "7 cudów świata" czy "Seasons", dobry sposób na zminimalizowanie losowości przy rozdawaniu kart. Podejście do gry na zasadzie "bądź najmocniejszy lub bądź najsłabszy" (średniacy przegrywają) to oryginalne rozwiązanie pozwalające na urozmaicenie strategii gry. Do tego dochodzą różne bonusy, których zdobycie, przy odpowiednio zaplanowanej strategii potrafi dać sporą przewagę nad przeciwnikami. Oprawa graficzna jest przyjemna, pasująca do zabawnego, mało poważnego klimatu gry, a samemu wykonaniu nie można niczego zarzucić. Kartoniki jak i karty przetrwają spokojnie niejedną partię. Zasady gry są proste i gdy raz się je opanuje, to rozgrywka przebiega szybko, a kończy się jeszcze szybciej. Nie powinno być też problemów z wciągnięciem do niej nowych graczy, nawet całkowicie początkujących. Po początkowej niechęci i braku przekonania do tytułu, gra wzbudziła we mnie sympatię. Ku mojemu zaskoczeniu nietuzinkowa (wydawałoby się absurdalna nieco) mechanika okazała się sprawdzać całkiem dobrze, oferując lekką, szybką, prostą, a zarazem niebanalną i zabawną rozrywkę. Z dużą przyjemnością oceniam grę na 4, to solidny (choć w specyficzny sposób) produkt :-)

9

Baronia

dodano: 21.11.2015

To co mnie zaskoczyło w "Baronii" to to, jak bardzo dynamicznie przebiega rozgrywka i jak szybko gra dobiega końca. Wydawałoby się, że akcji do wyboru jest sporo, a jednak gra przebiega praktycznie bez przestojów na zastanowienie się nad swoim następnym ruchem. Na taki stan rzeczy wpływa zapewne fakt, że w swojej turze gracz ma do wykonania zaledwie jedną akcję, więc nie ma specjalnie możliwości wielkiego kombinowania. Zasady gry są prostsze niż się to może początkowo, po przeczytaniu instrukcji wydawać. Jak raz się je opanuje, to bez problemów można wytłumaczyć je nowym graczom. Mnogość akcji w efekcie sprowadza się przeważnie do ruchu rycerzami, wybudowania wioski (a co za tym idzie zdobycia zasobów), awansowaniu wyżej w hierarchii arystokratycznej oraz dwukrotnego wybudowania miasta. I to w sumie tyle... Trochę negatywnych interakcji występuje jednak nie jest to główny element gry (przy grze 3-osobowej niewiele wchodziliśmy sobie w drogę, zniszczonych zostało zaledwie kilka wiosek w przeciągu całej partii). Podsumowując, "Baronia" to lekki i szybki tytuł, który jednak mnie nie zachwycił. Rozgrywka nie stanowiła specjalnego wyzwania, przebiegała zbyt jednoliniowo, bez zaskoczeń czy większych emocji. Grę oceniłabym na mocne 3, tudzież bardzo naciągane 4. Mogę zagrać, ale sama rozgrywki nie zaproponuję.

6

Steam Park (edycja polska)

dodano: 21.11.2015

Na możliwość zagrania w "Steam Park" czekałam dłuuugo. Opierając się na ocenach w różnych serwisach opinie bardzo mocno zachęcały mnie do zakupu. Z drugiej strony obawiałam się elementu czasowego, gdyż nie lubię gdy gra wymaga czegoś zrobienia na czas, na zasadzie "kto pierwszy, ten lepszy" i z tego głównie powodu wstrzymywałam się z zakupem. Nareszcie pojawiła się okazja wypróbowania tytułu... Pierwsze co się rzuca w oczy, to specyficzna, klimatyczna grafika. I tutaj powiem przeciwnie do większości głosów, które słyszałam, a mianowicie, że mnie ten typ kreski nie przekonuje. Patrząc na zdjęcia tytułu, obrazki wydawały mi się nieciekawe, zwyczajnie nie lubię takiego klimatu. Niemniej...muszę przyznać, że bardzo dobrze pasują one do atmosfery "Steam Parka", co więcej w grze nie tylko mnie nie drażniły, ale wręcz przeciwnie, ładnie komponowały się z całością. Tak więc moje opory na tym polu zniknęły zupełnie, przekonałam się do oprawy graficznej, a nawet ją polubiłam. A co do samego elementu czasowego, którego tak się obawiałam - nie ma powodów do obaw, nie psuje on zabawy zupełnie. Owszem, występuje krótki moment, kiedy to szybko należy podjąć decyzję o wyborze swoich dalszych poczynań by zgarnąć płytki z korzystniejszymi bonusami (pozwalającymi pozbyć się brudu), ale nie jest to kluczowy element decydujący o rozbudowie parku gracza. Poza tym, czasami można odpuścić sobie nieco polowanie na konkretne kostki, aby skorzystać z pierwszeństwa. Takie postępowanie też ma swoje dobre strony. W każdym razie, kwestia czasowa nie stanowi zupełnie problemu, nie psuje zabawy. Natomiast sama rozgrywka mnie osobiście urzekła. Gra oferuje prostą, przyjemną mechanikę, nieskomplikowane zasady, i dynamiczną, ciekawą rozgrywkę, która kończy się na długo przed tym zanim gra mogłaby zacząć nużyć. To lekka, familijna pozycja, wymagająca co prawda nieco planowania i przemyślanych decyzji, jednak nie obciążająca mocno. Nie jest to pozycja wymagająca od gracza zbudowania poważnej strategii, chociaż oczywiście jakaś myśl przewodnia w naszym postępowaniu zdecydowanie ułatwia drogę do zwycięstwa ;-) Mnie osobiście tytuł przynosi frajdę zarówno gdy przygotowana strategia przynosi pożądany efekt jak i gdy moje ruchy są pół losowe i spontaniczne. To taki typ gry, który jest sympatyczny sam w sobie i zwyczajnie przyjemny do grania, bez większego znaczenia z jakim wynikiem się kończy. Steam Park, pomimo rywalizacyjnego charakteru, nie posiada bezpośrednio negatywnych interakcji, a sama tematyka gry wzmacnia jeszcze odczucie przyjemnej zabawy. To lekki, rodzinny, sympatyczny tytuł, który warto wypróbować. Dla mnie teraz już zakup murowany i ocenia 5 :-)

2

Evolution

dodano: 21.11.2015

Gra strategiczna o średnim poziomie zaawansowania, ze stosunkowo niewielkim elementem losowym. Zasady same w sobie są proste, natomiast rozgrywka wymaga już nieco większego zaangażowania. Aby z sukcesem rozwinąć swoje gatunki należy skupić się nie tylko na własnych planszach i kartach, ale też i bacznie obserwować poczynania przeciwników, w szczególności gdy wśród przedstawicieli ich gatunków pojawi się mięsożerca. Do wydania nie można się przyczepić. Gra posiada ładne grafiki, porządnie wykonane plansze z przemyślanym sposobem oznaczania kolejnych poziomów rozwoju (otwory w kartonikach to niezwykle prosty, a jednocześnie wręcz genialny pomysł, który skutecznie zapobiega przypadkowemu przesunięciu znacznika) i absurdalnie wielki znacznik pierwszego gracza ;-) Do gry podchodziłam z entuzjazmem, długo czekając na szansę jej wypróbowania, jednak niestety jakoś mnie nie zachwyciła. Nie mam jej niczego konkretnego do zarzucenia, rozgrywka przebiega w miarę sprawnie, gra się nie dłuży, element losowy nie stanowi problemu a raczej za każdym razem otwiera nowe możliwości ścieżki rozwoju. Niemniej...no jakoś do końca do mnie gra nie trafiła. Czegoś mi w niej zabrakło, a może wręcz przeciwnie, może to kwestia zbyt dużej ilości cech i ich znaczenia dla wzajemnej interakcji? Zwykle lubię gdy gra daję swobodę w wyborze strategii, tutaj jednak mechanizm do mnie nie przemówił. Z jednej strony gra jest nieco zbyt wymagająca jak na leciutki tytuł, z drugiej zbyt prosta by mogła pretendować do miana zaawansowanej strategii. Myślę, że tytuł może znaleźć swoich zwolenników, polecam jednak przed zakupem wypróbować, by przekonać się czy pozycja faktycznie spełnia oczekiwania. W moim subiektywnym odbiorze to pozycja na 3+.

1

Teby

dodano: 16.11.2015

Opisywałam już grę w wydaniu angielskim, zatem tutaj pozwolę sobie przytoczyć ten komentarz: "Thebes" to gra familijna o stosunkowo prostych zasadach, a jednocześnie oferująca sporą różnorodność w wyborze akcji. Gracz sam decyduje jak daleko chce posłać swojego archeologa, ile czasu chce poświęcić na wykopaliska, do jakiego miasta się udać, czy np. lepiej pójść na kongres naukowy, czy może zdobyć specjalistyczną wiedzę. Oczywiście wszystko ma swoją cenę, która w tym przypadku liczona jest w poświęconych tygodniach czasu. A cały trick polega na tym, że im więcej tygodni się odda i dalej przesunie swój pionek na torze czasu, tym więcej czasu mają pozostali gracze na wykonanie swoich działań, nim odzyskamy nasz ruch. A to za sprawą zastosowanego mechanizmu, znanego chociażby z gry "Tokaido", który polega na tym, że porusza się zawsze gracz zajmujący na torze ostatnią pozycję. W grze stosunkowo istotną rolę pełni losowość i szczęście, przede wszystkim podczas wykopalisk, kiedy to losujemy z woreczka żetony, które zamiast przynieść cenne artefakty, mogą zakopać nas po kolana w gruzie ;) Na koniec jeszcze warto wspomnieć o klimacie, który poczytuję za dużą zaletę niniejszego tytułu. Osobiście ogromną przyjemność dało mi wcielenie się w archeologa i podróżowanie po planszowym świecie w poszukiwaniu zakopanych artefaktów. Podsumowując, grę oceniam na 5. To przyjemny, lekki, rodzinny tytuł, z przemyślaną mechaniką i wyrazistym klimatem. Polecam.

5

Zlot Czarownic

dodano: 16.06.2015

Gra polegająca na jak najszybszym (i poprawnym!) zapamiętywaniu wyrzuconych na kościach symboli, które następnie należy odtworzyć. Pozostała część to (prawie) zwyczajny wyścig do mety. Gra niespecjalnie wymagająca myślenia, natomiast dająca sporą dawkę frajdy, zwłaszcza jak gra się między 1, a 3 w nocy... ;-) Śmiechu było wówczas co niemiara. Sprawdza się szczególnie w większym towarzystwie, kiedy to emocje potrafią dać o sobie znać. Miły, lekki przerywnik między poważniejszymi tytułami. Jak dla mnie czwóreczka.

0

Hobbit: Wyprawa po skarb

dodano: 18.05.2015

Bardzo prosta, szybka i krótka rozgrywka łącząca nieskomplikowane planowanie z dozą losowości. Mechanizm zdobywania klejnotów z kart "na stałe" znany z gry "Splendor" został tutaj w podobny sposób zastosowany. Tyle, że zamiast kupować kolejne karty kamieni szlachetnych, tutaj pokonujemy za ich pomocą wrogów. W jednej i drugiej grze, im trudniejsza do zdobycia karta, tym dostarcza więcej punktów zwycięstwa zliczanych na koniec rozgrywki. Klimat Hobbita jakoś całkowicie umknął mi podczas partyjki. Mam wrażenie, że zamiast postaci z książki Tolkiena można by podstawić jakiekolwiek inne i w żaden sposób nie wpłynęłoby to na odbiór gry. Odnoszę wrażenie, że "Hobbit" wciśnięty został tu niejako na siłę, może na kanwie ówczesnej popularności i nie łączy się z grą jako taką. Moje ogólne wrażenia z rozgrywki są raczej mało entuzjastyczne. Owszem, można było te 20-30 min poświęcić na krótki przerywnik, ale wracać już do tytułu nie planuję. Podsumowując, oceniam grę na 3, w porządku, ale absolutnie bez rewelacji.

0

Osadnicy: Narodziny Imperium

dodano: 17.05.2015

Pierwsze, co muszę pochwalić, to instrukcja, która w prosty i klarowny sposób wyjaśnia każdy element gry. Dodatkowo, sam sposób zaprojektowania "Osadników" sprawia, że graczowi na każdym kroku ułatwiane jest poruszanie się w rozgrywce. Wszystkie elementy są doskonale przemyślane i oznaczone. Tutaj przyznaję naprawdę duży plus. Od strony wizualnej również nie mam do wykonania gry zastrzeżeń, grafiki są ładne, elementy drewniane przyjemne, a wszystko dopasowane do siebie klimatycznie. Zasady rozgrywki są dosyć proste i w miarę łatwe do opanowania. Nie oznacza to jednak, że sama gra jest lekka i banalna, wręcz przeciwnie. "Osadnicy" to prawdziwy mózgożer. Dróg do zwycięstwa może być wiele, a każda strategia wymaga ciągłego analizowania możliwości, kombinowania, planowania, innymi słowy nieustannego intensywnego myślenia. Wbrew swojej kolorowej i zabawnej szacie graficznej gra jest pełnoprawną karcianą strategią, z dobrze opracowaną i sprawnie działającą mechaniką. Pomimo prostych zasad, mnogość opcji sprawia, że początkowa partia może wymagać częstego zaglądania do instrukcji. W przeważającej mierze gracze skupiają się na rozbudowywaniu imperium własnymi siłami i nakładami, jednak negatywna interakcja również może mieć miejsce w postaci plądrowania imperiów współgraczy, co za każdym razem budzi silne emocje ;-) "Osadnicy: Narodziny Imperium" to rozbudowana gra o prostych zasadach za to z mnogością możliwości. To pozycja wymagająca skupienia i zaangażowania, a przy tym utrzymana w zabawnym i przyjemnym klimacie. W moim odczuciu to bardzo solidny produkt zasługujący na 4/4+.

6

iGranie z Gruzem

dodano: 17.05.2015

Przesycona specyficznym humorem i utrzymana w charakterystycznym klimacie, pełna popkulturowych nawiązań gra skierowana do dojrzalszych odbiorców. Rozgrywka skomplikowana co prawda nie jest, a mimo tego, początkowe rundy szły dosyć opornie i ciągnęły się niemiłosiernie. Do tego spora dawka losowości i nieco swobody w postaci niewielu dodatkowych akcji. Troszkę to wszystko zbyt mało, by wciągnąć mnie w rozgrywkę. Humor to zdecydowany atut tego tytułu, trzeba jednak zaznaczyć, że jest to bardzo specyficzny rodzaj humoru, który nie do każdego może trafiać. Oprawa graficzna wkomponowuje się i pasuje do klimatu gry idealnie. Jeśli chodzi o samo wydanie tytułu, to mam tutaj lekkie zastrzeżenia, zwłaszcza w stosunku do żetonów gruzu, które w stosunku do miejsc, na których mają być umieszczane są nieco zbyt duże. Ponadto, płaskie plansze, na które gruz jest kładziony, pokryte są laminatem, przez co żetoniki bardzo łatwo można niechcący strącić/przesunąć. A że stanowią podstawę w liczeniu punktów zwycięstwa gracza, jest to dosyć istotny mankament. Znam osoby, które "iGranie z Gruzem" zachwyciło, a dużą tego zasługą jest zapewne humor, jaki tytuł oferuje, a którym jest przesiąknięty na wskroś. Mnie jednak osobiście gra nie zachwyciła. Zabawna atmosfera rozbawiła mnie początkowo, jednak potem toporna mechanika nie potrafiła podtrzymać zainteresowania rozgrywką. Myślę, że gra należy do typu tych, które albo się pokocha, albo nie. Mnie osobiście nie przekonała, przyznaję jej ocenę 3, w porządku, ale bez rewelacji.

2

Świat Dysku - Ankh Morpork

dodano: 17.05.2015

Oryginalna, ciekawie przemyślana strategia z kapką chaotycznej losowości, a to wszystko utrzymane w klimacie rewelacyjnego świata stworzonego przez T. Pratchetta. Czego można chcieć więcej? Na samym wstępie gra dostaje zapewne spore fory u wielbicieli prozy Terrego Pratchetta (ze mną włącznie), gdyż atmosfera Świata Dysku i samego Ankh-Morpork została oddana dosyć wyraźnie i przekonująco. Na szczęście nie na samej tematyce gra próbuje się oprzeć i okazuje się, że zaproponowana mechanika jest dobrze przemyślana, działa sprawnie i oferuje rozrywkę dynamiczną, pełną niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Zasady gry są proste i pozwalają na szybkie rozpoczęcie pierwszej rozgrywki. Niemniej, aby móc dostrzec pełen obraz toczącej się rozgrywki, a następnie wykorzystać go do budowania własnej strategii, niezbędne jest nabycie pewnej wiedzy o możliwościach oferowanych przez grę, która przychodzi wraz z doświadczeniem kolejnych rozegranych partii. To jednak nie przeszkadza, by dobrze bawić się już od pierwszej partii "Świata Dysku". Duża dynamika, potęgowana od czasu do czasu losowymi wybuchami chaosu, sprawiają, że gry nigdy nie da się do końca przewidzieć i nawet "pewne" zwycięstwo może nagle obrócić się w wielce pechową porażkę. I to również stanowi urok tego tytułu, doskonale wpisujący się w atmosferę Pratchettowego świata. Dla kogo jest ta gra? Myślę, że dla osób lubiących niebanalne, wymagające kombinatoryki wyzwania, a jednocześnie nie obawiających się nagłych zwrotów akcji w postaci kataklizmów, których nie powstydziliby się magowie z Niewidocznego Uniwersytetu. A wszystko to skąpane w discworldowym sosie. Mmmm, pychota ;-) Jak dla mnie piąteczka.

2

Pandemic (edycja polska)

dodano: 16.05.2015

Bardzo dobrze przemyślana i doskonale skonstruowana gra kooperacyjna. Mechanika to zdecydowanie jej duży plus, trudno w sumie znaleźć na tym polu jakieś niedociągnięcia. Tytuł do bardzo skomplikowanych nie należy, jednak wymaga pewnego ogrania się, poznania dostępnych możliwości, by móc je następnie sprawnie wykorzystać do budowania strategii. A możliwości trochę ta gra zdecydowanie oferuje. "Pandemia" to naprawdę świetnie przemyślana przygodowo-strategiczna gra kooperacyjna. Daje sporo możliwości, angażuje graczy i wymaga od nich nie tylko sporej dawki kombinowania, ale również prawdziwej, pełnej współpracy. "Pandemia" wciąga od pierwszej rundy i nie pozwala odpocząć ani na chwilę, non-stop wymagając od graczy pełnego zaangażowania. Gra oferuje emocjonującą i dynamiczną rozgrywkę. Moja ocena tytułu to 4+. Dlaczego nie 5, skoro gra jest tak dobra? Tylko i wyłącznie z powodu tematyki i wyrazistego klimatu, który mnie osobiście po prostu nie przekonuje. Najzwyczajniej w świecie nie chce mi się wczuwać w oferowaną przez tytuł atmosferę. Gdyby rozgrywka wrzucona została w klimat fantasy i np. zamiast walki z epidemiami chorób, gra oferowała dajmy na to przeganianie demonów do ich wymiarów, a zamiast wynajdywania szczepionek, zbieranie składników na zaklęcia zamykające bramy piekielne, to wówczas "Pandemia" (już się tak zapewne nie nazywająca) nie tylko dostałaby ode mnie 5, ale już zapewne stałaby u mnie na półce ;-) Niemniej, jeśli kogoś nie zniechęca tematyka, gra to naprawdę solidna pozycja oferująca porządną, dobrze skonstruowaną rozrywkę. Polecam!

4

Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia (2 edycja)

dodano: 16.05.2015

Po początkowym, lekkim zagubieniu, wraz z kolejnymi rozgrywanymi rundami rozgrywka nabiera przejrzystości i tempa. Pojawia się też większa strategia w planowaniu swoich akcji. Graliśmy w składzie 5 osobowym i to zapewne zwiększyło dynamikę zdarzeń na planszy, powodując podniesienie atrakcyjności rozgrywki. Ogólnie, gra się bardzo przyjemnie, klimat także jest dobrze utrzymany. Tytuł nie należy co prawda do zbytnio trudnych, aczkolwiek wymaga lekkiego ogrania by lepiej zrozumieć sens wykonywanych akcji i wydajniej je planować. Do tego wystarczy jednak kilka rozegranych rund. Co do samego wydania, nie mam nic do zarzucenia, grafika odpowiadająca atmosferze gry, elementy planszy i żetony postaci wykonane z solidnego kartonu, karty również wyglądają elegancko. Samym klimatem gra przypomina mi "Talisman", ale na tym podobieństwa między tytułami się kończą. "Labyrinth" oferuje zdecydowanie więcej możliwości i posiada bardziej złożoną mechanikę. Nie ma tu też za bardzo motywu rozbudowywania postaci. Jedyne bonusy mogą przypadać właściwie tylko z posiadanych przedmiotów, które aż tak szaleńczej różnicy w rozgrywce nie wprowadzają. "Labyrinth" to przygodówka pełną gębą, łącząca pewną dozę planowania z elementem losowym, utrzymana w wyrazistym klimacie nieco mrocznego ("podziemnego") fantasy. Rozgrywka nie nazbyt obciążająca, przyjemna i dynamiczna. Jak dla mnie gra zasługuje na solidną 4 z zakusami na 5 :-)

5

Megawojownicy

dodano: 16.05.2015

Bardzo szybka, dynamiczna i lekka rozgrywka czystego pvp. Zasady wręcz prymitywnie proste. Walczymy na arenie, kto zdobędzie najwięcej punktów prestiżu (tudzież kto pokona pozostałych przeciwników i pozostanie ostatnim żywym wojownikiem na arenie), ten wygrywa. Rozgrywka przebiega sprawnie i zanim się obejrzymy, dobiega końca. Im więcej graczy tym oczywiście zabawniej i ciekawiej. Całość utrzymana jest w zabawnym, niepoważnym klimacie, co z kolei sprawia, że ostra wzajemna rywalizacja jest w sumie lekka w odbiorze. Rozwiązywanie starć poprzez rzuty kośćmi wprowadza oczywisty element losowy, niemniej nie zwalnia to gracza z myślenia i kombinowania, które to zdecydowanie potrafią wspomóc wojownika w drodze do zwycięstwa ;-) Jeśli miałabym tę grę ocenić, to przyznałabym jej 4. Co prawda jest to tytuł o stopniu złożenia równym zeru, ale w odpowiednim towarzystwie potrafi zapewnić krótki czas zabawnej rozrywki. Jeśli ktoś oczekuje od gry szybkiej interakcji w czystej formie, utrzymanej w lekkim klimacie i nie wymagającej nadmiernego wytężania szarych komórek, "Megawojownicy" taką rozrywkę zapewnią. Tytuł przyjemny jako krótki przerywnik między bardziej wymagającymi, poważniejszymi tytułami.

4

Szalona Misja

dodano: 16.05.2015

Niezwykle lekka gra towarzyska. Na uwagę zasługuje z pewnością bardzo staranna oprawa graficzna, która stylem podkreśla swobodny klimat rozgrywki. Tytuł przyjemny, zabawny, ale (dla mnie osobiście) na jedno podejście. Nie jest to raczej gra, do której chciałabym wracać. Z uwagi na sporą dobrowolność interpretacji uzyskanego wyniku (czy np. dana linia z pewnością dotknęła/nie dotknęła obiektu na planszy, a co za tym idzie, czy mamy policzyć/nie policzyć przysługujące za niego punkty), do rozgrywki przydałoby się towarzystwo nie podchodzące do gry zbyt surowo i zasadniczo. Sztywne podejście do zasad może generować tylko niepotrzebne konflikty, które w przypadku tego typu gry bardziej popsują niż wpłyną pozytywnie na zabawę. Podsumowując, "Szalona misja" jest przyjemną, oryginalną grą, która jednak potrzebuje chyba specyficznego typu odbiorcy. Osobiście oceniam ją na 4, ALE jednocześnie na jedno podejście. Dobry produkt, niemniej dla mnie jednorazowy. Ot, taka specyficzna forma zabawy, która może jednakże znaleźć swoich odbiorców :-)

3

Tikal (edycja polska)

dodano: 23.04.2015

Jako że jestem szczęśliwą posiadaczką zakupionej na Rebelu wersji angielskiej gry, pozwolę sobie powtórzyć i tutaj moją opinię odnośnie tytułu. Zaskoczyło mnie to jak bardzo dynamicznie przebiega rozgrywka. Z jednej strony spora wydawałoby się możliwość akcji do wykonania powinna spowodować spowolnienie ruchu, a w rezultacie sprowadza się to wszystko do kilku szybkich decyzji i już następuje tura kolejnego gracza. U podnóża takiej dynamiki leżą naprawdę proste i logiczne zasady, które najwygodniej i najszybciej przyswoić rozgrywając partyjkę. Już po kilku ruchach nowi gracze łapią reguły zabawy. Swoim klimatem "Tikal" przypomina mi nieco "Relic Runners", jednak w porównaniu z tytułem ze stajni Days of Wonder, "Tikal" jest zdecydowanie lżejszą pozycją, nie wymagającą aż takiego strategicznego planowania, zwłaszcza, że w grze pojawia się dosyć wyraźny element losowy. To co podoba mi się w "Tikalu", to sposób podliczania punktacji, który pozwala każdemu z graczy wykonać jeszcze swoje akcje, zanim podsumuje punkty. Dzięki temu, nawet jeśli poprzednik przed chwilą zdobył przewagę nad świątynią (i dostał za nią punkty), mamy jeszcze często szansę je odzyskać i doliczyć również do własnej punktacji. Oczywiście nie zawsze taka możliwość istnieje, niemniej skonstruowanie rozgrywki w ten sposób pozwala na złagodzenie efektu negatywnych interakcji między graczami. Z uwagi na zawężającą się wraz z rozwojem gry liczbę możliwych do wykonania akcji (zaczyna brakować żetonów, by prowadzić prace wykopaliskowe w niektórych świątyniach, powoli też zaczynają pojawiać się w nich strażnicy), w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że emocje i ekscytacja z rozgrywki nieco opadają. Chciałoby się coś więcej zrobić, a okazuje się, że w sumie nie ma za bardzo już czego, bo dookoła świątynie pozajmowane, skarby szybko odkopane, no i przez to badacze w obozie czekają i się nudzą tudzież włóczą po dżungli z nadzieją na odkrycie nowego ciekawego zakątka... ;-) Ale na szczęście rozgrywka trwa na tyle krótko (przynajmniej w 2 osoby - partyjka zajęła nam jakieś 30 min), że zanim te ograniczenia zaczną nużyć, jest już po wszystkim. Warto jeszcze wspomnieć o wykonaniu gry, co do którego nie mam zarzutów, wszystkie elementy są solidne i nawet sama wypraska w pudełku zasługuje na pochwałę. Aczkolwiek odnoszę się tutaj do wydania angielskiego, nie wiem jak wygląda polska wersja. Z załączonego zdjęcia (a raczej chyba wizualizacji) widać, że grafika została podkręcona, jest teraz bardziej szczegółowa. Czy wyszło to tytułowi na lepsze czy gorsze, trudno mi powiedzieć, musiałabym porównać w rzeczywistości. Podsumowując, "Tikal" to niezwykle lekka strategia, której nie powinien się obawiać nawet całkowicie początkujący planszówkowicz. Nie jest to tytuł dla osób oczekujących od gry tworzenia mózgożernej taktyki, którą to miłośnicy klimatów Majów mogą znaleźć w "Tzolk'inie". Trochę szczęścia, ciut myślenia, lekkie podejście, miłe towarzystwo i z pół godziny do godziny wolnego czasu, tyle potrzeba by dobrze bawić się grając w "Tikal". Biorąc pod uwagę jakiego rodzaju jest to gra oraz jaki typ rozrywki oferuje, pozycja spełnia całkowicie moje oczekiwania. Taka wg mnie powinna być ultra lekka strategia familijna w przygodowym klimacie, zatem dostaje ode mnie piąteczkę.

15

Tikal (edycja angielska)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 29.03.2015

Zaskoczyło mnie to jak bardzo dynamicznie przebiega rozgrywka. Z jednej strony spora wydawałoby się możliwość akcji do wykonania powinna spowodować spowolnienie ruchu, a w rezultacie sprowadza się to wszystko do kilku szybkich decyzji i już następuje tura kolejnego gracza. U podnóża takiej dynamiki leżą naprawdę proste i logiczne zasady, które najwygodniej i najszybciej przyswoić rozgrywając partyjkę. Już po kilku ruchach nowi gracze łapią reguły zabawy. Swoim klimatem "Tikal" przypomina mi nieco "Relic Runners", jednak w porównaniu z tytułem ze stajni Days of Wonder, "Tikal" jest zdecydowanie lżejszą pozycją, nie wymagającą aż takiego strategicznego planowania, zwłaszcza, że w grze pojawia się dosyć wyraźny element losowy. To co podoba mi się w "Tikalu", to sposób podliczania punktacji, który pozwala każdemu z graczy wykonać jeszcze swoje akcje, zanim podsumuje punkty. Dzięki temu, nawet jeśli poprzednik przed chwilą zdobył przewagę nad świątynią (i dostał za nią punkty), mamy jeszcze często szansę je odzyskać i doliczyć również do własnej punktacji. Oczywiście nie zawsze taka możliwość istnieje, niemniej skonstruowanie rozgrywki w ten sposób pozwala na złagodzenie efektu negatywnych interakcji między graczami. Z uwagi na zawężającą się wraz z rozwojem gry liczbę możliwych do wykonania akcji (zaczyna brakować żetonów, by prowadzić prace wykopaliskowe w niektórych świątyniach, powoli też zaczynają pojawiać się w nich strażnicy), w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że emocje i ekscytacja z rozgrywki nieco opadają. Chciałoby się coś więcej zrobić, a okazuje się, że w sumie nie ma za bardzo już czego, bo dookoła świątynie pozajmowane, skarby szybko odkopane, no i przez to badacze w obozie czekają i się nudzą tudzież włóczą po dżungli z nadzieją na odkrycie nowego ciekawego zakątka... ;-) Ale na szczęście rozgrywka trwa na tyle krótko (przynajmniej w 2 osoby - partyjka zajęła nam jakieś 30 min), że zanim te ograniczenia zaczną nużyć, jest już po wszystkim. Warto jeszcze wspomnieć o wykonaniu gry, co do którego nie mam zarzutów, wszystkie elementy są solidne i nawet sama wypraska w pudełku zasługuje na pochwałę. Podsumowując, "Tikal" to niezwykle lekka strategia, której nie powinien się obawiać nawet całkowicie początkujący planszówkowicz. Nie jest to tytuł dla osób oczekujących od gry tworzenia mózgożernej taktyki, którą to miłośnicy klimatów Majów mogą znaleźć w "Tzolk'inie". Trochę szczęścia, ciut myślenia, lekkie podejście, miłe towarzystwo i z pół godziny do godziny wolnego czasu, tyle potrzeba by dobrze bawić się grając w "Tikal". Biorąc pod uwagę jakiego rodzaju jest to gra oraz jaki typ rozrywki oferuje, pozycja spełnia całkowicie moje oczekiwania. Taka wg mnie powinna być ultra lekka strategia familijna w przygodowym klimacie, zatem dostaje ode mnie piąteczkę.

2

Talisman: Magia i Miecz (druga edycja polska)

dodano: 28.03.2015

Zdaję sobię sprawę, iż M&M to klasyk przez wielkie "K", ale jako osoba nie mająca sentymentu do gry z dzieciństwa (nie dane mi było wówczas "Magii i Miecza" poznać), oceniam tytuł wyłącznie przez pryzmat obecnych, świeżych doznań. Tytuł to typowa przygodówka rozgrywająca się w klasycznym świecie fantasy. Są tu smoki, trole, czarodzieje, walki, zaklęcia, innymi słowy świat, którym rządzą tytułowe magia i miecz. Pomimo nie najkrótszej instrukcji, zasady są proste i łatwe do przyswojenia, przez co nawet początkujący gracze szybko mogą się w realiach gry odnaleźć. Grą w dużej mierze rządzi losowość, co z jednej strony czyni z niej pozycję lekką, nie wymagającą od gracza tworzenia strategii, z drugiej zaś sprawia, że ciężko cokolwiek w niej zaplanować. W rezultacie nasze powodzenie, tudzież porażka spoczywają prawie wyłącznie na łasce losu. Nie mam nic przeciwko elementowi losowemu w grach przygodowych (bez tego straciłyby swój przygodowy charakter), niemniej lubię jednak ciut większy balans między szczęściem, a strategią (moim zdaniem doskonale komponują te dwa elementy np. "Legendy Krainy Andor"). Po kilku(nastu) kolejkach może też dawać się nieco we znaki zbyt mocna powtarzalność, a że pojedyńcza partia (szczególnie przy składzie 4-6 osobowym) może trwać i dobre kilka godzin, po pewnym czasie staje się to nieco nużące. Niemniej, trzeba podkreślić, że ma to wszystko swój pewien urok. Coś jakby klasyczne, komputerowe RPG, gdzie gracz biega, wykonuje questy, bije wrogów, zbiera doświadczenie, i tak w kółko. Na pewno nie jest to pozycja wymagająca wielkiego skupienia i kalkulowania. Ot, przygoda, w której każdy kolejny krok może w równym stopniu okazać się szczęśliwy, co zgubny. Na stopień przyjemności czerpanej z rozgrywki "Talizmana" ma moim zdaniem spory wpływ towarzystwo, w którym się gra. Potrafiący wczuć się w zabawę współgracze z poczuciem humoru zdecydowanie podnoszą grywalność tytułu. Podsumowując, moim zdaniem gra to dobra, klasyczna przygodówka, w bardzo tradycyjnym stylu. Ma swój urok, chociaż (jeśli nie pała się sentymentem do tytułu) to na kolana nie powala. Osobiście przyznaję "Talizmanowi" ocenę 4. Przyjemne kilka godzin, które upływa lekko, ale nie pochłania bez reszty.

15

Alchemicy

dodano: 14.03.2015

Przytoczę swój lekko zmodyfikowany komentarz do zakupionego przeze mnie wydania angielskiego: Zacznę od podsumowania. Zagrałam raz i już wiedziałam, że chcę grę zakupić. A teraz, po kolei. Myślę, że o "Alchemikach" będzie niedługo dosyć głośno, gdyż tytuł wprowadza przyjemnie nowatorski podmuch do klasycznych strategiczno-familijnych tytułów. Trudno mi nawet dokładnie określić typ rozgrywki, gdyż jest to połączenie selektywnej dedukcji z planowaniem oraz strategii ze szczyptą losowości i szczęścia. Ogólnie rzecz biorąc, w moim odczuciu wyszła mieszanka zaiste udana. Zanim rozpocznie się pierwszą partię, trzeba opanować niemałą ilość zasad, których przyswojenie trochę czasu zajmie (myślę, że tak z 1h - 1,5h trzeba liczyć). Gdy już jednakże opanuje się reguły, okazuje się, że sama rozgrywka do trudnych nie należy i przebiega w miarę sprawnie, zwłaszcza, że skróty zasad mamy przedstawione symbolicznie w odpowiednich miejscach na planszy. Nie oznacza to jednak, że gra nie wymaga myślenia, wręcz przeciwnie. Dedukcja i planowanie to zasadniczy element "Alchemików". Tytuł wymaga mocnego skupienia, by przypadkiem nie pomylić się przy oznaczaniu składów (al)chemicznych testowanych miksturek, które to są esencją całej rozgrywki. Z nowatorskich elementów, warto jeszcze wspomnieć o ciekawym dodatku w postaci wykorzystania przez grę mobilnej aplikacji na komórkę czy tablet (możliwe jest również skorzystanie z aplikacji na komputerze, choć wówczas działa to ciut inaczej - karty nie są skanowane, a wybierane ręcznie przez gracza na ekranie). Z uwagi na obecnie wszechstronną dostępność smartfonów i innych urządzeń mobilnych raczej nie powinno to stanowić problemu, jednakże trzeba o tym fakcie pamiętać, gdyż bez tego elementu rozgrywka staje się trudna lub wręcz niemożliwa! (Można rozegrać grę bez pomocy aplikacji, w takim wypadku jednak jeden z graczy nie bierze udziału w rozgrywce, stając się Mistrzem Gry, zastępującym elektroniczny czytnik kart, co automatycznie podnosi minimalną liczbę graczy z 2 do 3). Początkowo, opierając się na samym opisie tytułu, idea elementu aplikacji internetowej wydawała mi się pomysłem naciąganym i ciut zniechęcała do gry. W moim odczuciu tradycyjna planszówka powinna być planszówką, a nie jakąś hybrydą z grą komputerową. Ale już po pierwszej rozgrywce wszelkie moje obiekcje zniknęły całkowicie. Ten element naprawdę nie przeszkadza, a pozwala na zastosowanie w grze nowatorskiego rozwiązania. Jeśli chodzi o samo wydanie gry, to mam dwa główne spostrzeżenia. Pierwsze, to wygląd i solidność materiałów. Tutaj przyznaję najwyższą ocenę. Gra jest bardzo ładna, a plansza i większość elementów wykonanych jest z twardego, grubego kartonu. Tradycyjne pionki zastąpione zostały uroczymi buteleczkami eliksirów z przezroczystego plastiku w żywych kolorach, podobnie jak i sześcianiki znaczników. Jest to zwyczajnie śliczne. Wszystkie elementy są barwne, a grafiki rysowane całkiem przyjemną, nieco karykaturalną kreską pasującą do klimatu gry. Moją drugą uwagą był natomiast wielki minus, który do szału doprowadzał wszystkich graczy mających z tym wydaniem gry styczność. Chodziło mianowicie o niedopasowanie wielkości żetonów (w postaci kartonowych krążków) do otworów w trójkącie rezultatów, w których należy je umieszczać. Krążki były zwyczajnie zbyt duże w stosunku do otworów i nie było siły ich tam bez problemów włożyć. Rezultat był taki, że albo krążki były wciskane i jakoś (krzywo) dotrwały do końca gry, albo (co gorsza) wypadały w trakcie rozgrywki, powodując wzdychanie, przewracanie oczami i burkliwe mamrotanie pod nosem kolejnych graczy. Na szczęście w nowym wydaniu ten mankament został wyeliminowany, poprzez uzupełnienie gry poprawionymi wytłoczkami, które zlikwidowały problem zbyt dużych żetonów i teraz już elementy do siebie pasują. Nie wiem jak to wygląda w wydaniu polskim, ale zakładam, że po wadliwych wytłoczkach nie ma już śladu :-) Podsumowując, grę oceniam na 5. To tytuł przyjemny, wymagający skupienia i uwagi, a zarazem o logicznych i nieprzekombinowanych regułach, toczący się w świetnie dobranym do rozgrywki klimacie. Zapewne nie jest to pozycja dla każdego, warto przez zakupem najpierw móc ją przetestować. Dla mnie wystarczył jednorazowy test by następnie wyczekiwać możliwości zakupu gry z niecierpliwością. Jeszcze raz, pełna piąteczka! :-)

23

Octopus' Garden

dodano: 08.03.2015

Na pierwszy rzut oka widać, że gra wydana została bardzo starannie. Każdy element wykonany jest solidnie i cieszy oko. Nawet aksamitny woreczek na żetony robi wrażenie. Szkoda tylko, że "perły" są białe, a nie półprzejrzyste, jak to widać na niektórych filmikach, czy zdjęciach innych wydań gry. Ale to takie małe czepialstwo z mojej strony ;-) Sama rozgrywka to typ delikatnej strategii z dużą dozą losowości. Przyjęta taktyka gry przejawiająca się w sposobie rozmieszczenia żetonów na swojej planszy ma oczywiście znaczenie, jednakże sporo zależy również od szczęścia w postaci dostępnych żetonów do zakupienia w naszym ruchu. Trudno zatem doszukiwać się tutaj możliwości opracowywania nadmiernej strategii. Zasady gry są proste, szybkie do opanowania i wyjaśnienia nowym graczom. To lekki, rodzinny tytuł, pozwalający na bezstresowe planszówkowanie. Gra nie posiada żadnych negatywnych interakcji, a jedyne oddziaływanie między graczami sprowadza się do podkupywania sobie żetonów. Pojedyncza partia to jakieś 20-30 min, które upływają szybko, przyjemnie, a rozgrywka kończy się zanim zacznie nużyć. Gra weszła do mojej kolekcji po wielu podejściach do jej zakupu, na który długo nie mogłam się zdecydować. Ostatecznie decyzji nie żałuję, myślę, że "Octopus' Garden" nieraz posłuży jako krótki wstęp do rozkręcenia giercowego wieczoru. To pozycja lekka, sympatyczna, posiadająca swój relaksacyjny urok. Grę oceniam na 4- (tudzież mocne 3+). To dobry, przyjemny tytuł, ale nie należy po nim spodziewać się wielogodzinnego przykucia do planszy :-)

0

Patchwork (edycja angielska)

dodano: 08.03.2015

"Patchwork" to taki tetris na dwie osoby. Gra ma banalne zasady, łatwe do szybkiego przyswojenia jak i wytłumaczenia. Ogólnie rzecz ujmując, gracze starają się ułożyć na swoich planszach łatki o różnych kształtach w taki sposób, by zakryły jak największą liczbę ich pól. Po drodze zbierane są guziki, które to stanowią w grze walutę, jak i przeliczane są na punkty zwycięstwa na koniec rozgrywki. Pomimo prostych zasad, mechanizm gry jest naprawdę dobrze przemyślany, co pozwala (w zależności od stopnia zaangażowania i ochoty graczy) na rozegranie zarówno lekkiej partyjki, jak i na całkiem przyzwoitą, strategiczną rozgrywkę. Osobiście podchodzę do "Patchworka" bardzo lekko, zatem preferuję szybkie, nie wymagające zbytniego wysiłku partyjki, ale co kto lubi. "Patchwork" to inteligentna gra o prostych zasadach. Krótka, dynamiczna rozgrywka zabiera maksymalnie ok. 20-30 min. W moim odczuciu to solidny, przyzwoity tytuł, zasługujący na pełną 4. Potrafię zrozumieć powody, dla których gra zebrała tak wysokie noty na BGG oraz kilka nagród. Niemniej, tytuł jakoś nie do końca trafiła w moje upodobania, a i klimat mnie nie przekonał. Dlatego też taka, a nie inna subiektywna ocena z mojej strony.

1

Carcassonne: Owce i Wzgórza (edycja polska)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 01.01.2015

Dodatek zawiera w sobie 3 dodatkowe opcje. Pierwsza z nich to nowe pionki pasterzy wraz z żetonami owiec (i wilków). To uważam świetny dodatek, bardzo przyjemny, lekki, urozmaicający rozgrywkę, a zarazem nie modyfikujący pozostałych, starych zasad. Druga rzecz, to winnice, które podnoszą punktację klasztorów. Niby drobiazg, a zawsze jest to kilka dodatkowych punktów, po które chętniej teraz posyła się mnicha. Ostatnia opcja to wzgórza. Jest to akurat część dodatku zupełnie mnie nie przekonująca. Obecnie gramy całkowicie ignorując tę zasadę (kafelki ze wzgórzami traktujemy jak zwykłe płytki). Jako że jednak już sami pasterze wraz z owieczkami są moim zdaniem genialnym urozmaiceniem zabawy, dla samego tego aspektu dodatku, warto go zakupić :-)

7

Abyss (edycja polska)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 26.12.2014

Lekka, przyjemna gra w przepięknej oprawie graficznej. Rozgrywka wymaga nieco kombinatorskiego planowania, jednak osoby oczekujące budowania ciężkiej strategii będą zawiedzione, gdyż "Abyss" to mało obciążający tytuł. Dodatkowo, na nasze poczynania wpływ ma również pewien element losowości, oraz (w większym stopniu) decyzje innych graczy. Im więcej osób zasiada do gry, tym większa różnorodność i ciekawsza sytuacja na planszy, z racji faktu, że gracze w większym stopniu wchodzą sobie "w drogę" podbierając upatrzonych Lordów, wykupując pożądane przez nas karty itp. Gra we dwójkę także posiada swój urok, jednakże jest wówczas przeważnie spokojniejsza, mniej interaktywna. Jeśli już o interakcji mowa, to w większości wypadków są to "neutralne przepychanki", które bardziej mają na celu rozbudowę własnego potencjału ekonomicznego, niż umyślne przeszkadzanie przeciwnikom. Niemniej, negatywne interakcje również mogą mieć miejsce, a to za sprawą zdolności niektórych Lordów. Nie są to jednak przeważające elementy gry. Odnośnie samego wydania gry, to jak to zostało już wspomniane, tytuł okraszony jest przepięknymi, niezwykle klimatycznymi grafikami. Jedyne, co moim zdaniem można by poprawić, to karty Eksploracji, które w moim odczuciu są zdecydowanie zbyt małe. Z tego powodu bardzo niewygodnie się je tasuje. Najchętniej widziałabym je w formacie zbliżonym do kart Lordów (a karty Lordów najlepiej jeszcze większe, by tym bardziej móc podziwiać detale dopieszczonych grafik :-) ). Podsumowując, "Abyss" to w moim odczuciu idealna rozrywka dla osób szukających w miarę lekkiego tytułu, wymagającego od gracza odrobiny myślenia, jednocześnie nie przeciążającego zanadto. Pojedyncza partia to zwykle nie więcej niż godzina grania, tak więc nie ma też raczej zagrożenia znudzeniem. Solidne, eleganckie wydanie dopełnia całości, przenosząc grę w przyjemny, specyficzny klimat oceanicznych Głębin. Osobiście "Abyss" przypadło mi do gustu :-)

20

Alchemists

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 21.12.2014

Z miłą przyjemnością donoszę, że wydanie zostało uzupełnione poprawionymi wytłoczkami, które likwidują problem zbyt dużych żetonów (dziękuję Rebelowi za rzetelną informację w tej kwestii!). Teraz już elementy do siebie pasują (może nie zawsze idealnie, ale zdecydowanie można bezproblemowo grać). Zakup w pełni satysfakcjonujący :-)

5

Alchemists

dodano: 16.11.2014

Zacznę od podsumowania. Zagrałam raz i już wiedziałam, że chcę grę zakupić. A teraz, po kolei. Myślę, że o "Alchemikach" będzie niedługo dosyć głośno, gdyż tytuł wprowadza przyjemnie nowatorski podmuch do klasycznych strategiczno-familijnych tytułów. Trudno mi nawet dokładnie określić typ rozgrywki, gdyż jest to połączenie selektywnej dedukcji z planowaniem oraz strategii ze szczyptą losowości i szczęścia. Ogólnie rzecz biorąc, w moim odczuciu wyszła mieszanka zaiste udana. Zanim rozpocznie się pierwszą partię, trzeba opanować niemałą ilość zasad, których przyswojenie trochę czasu zajmie (myślę, że tak z 1 h - 1,5h trzeba liczyć). Gdy już jednakże opanuje się reguły, okazuje się, że sama rozgrywka do trudnych nie należy i przebiega w miarę sprawnie, zwłaszcza, że skróty zasad mamy przedstawione symbolicznie w odpowiednich miejscach na planszy. Nie oznacza to jednak, że gra nie wymaga myślenia, wręcz przeciwnie. Dedukcja i planowanie to zasadniczy element "Alchemists". Tytuł wymaga mocnego skupienia, by przypadkiem nie pomylić się przy oznaczaniu składów (al)chemicznych testowanych miksturek, które to są esencją całej rozgrywki. Z nowatorskich elementów, warto jeszcze wspomnieć o ciekawym dodatku w postaci wykorzystania przez grę mobilnej aplikacji na komórkę czy tablet (możliwe jest również skorzystanie z aplikacji na komputerze, choć wówczas działa to ciut inaczej - karty nie są skanowane, a wybierane ręcznie przez gracza na ekranie). Z uwagi na obecnie wszechstronną dostępność smartfonów i innych urządzeń mobilnych raczej nie powinno to stanowić problemu, jednakże trzeba o tym fakcie pamiętać, gdyż bez tego elementu rozgrywka staje się trudna lub wręcz niemożliwa! (Można rozegrać grę bez pomocy aplikacji, w takim wypadku jednak jeden z graczy nie bierze udziału w rozgrywce, stając się Mistrzem Gry, zastępującym elektroniczny czytnik kart, co automatycznie podnosi minimalną liczbę graczy z 2 do 3). Jeśli chodzi o same wydanie gry, to mam dwa główne spostrzeżenia. Pierwsze, to wygląd i solidność materiałów. Tutaj przyznaję najwyższą ocenę. Gra jest bardzo ładna, a plansza i większość elementów wykonanych jest z twardego, grubego kartonu. Tradycyjne pionki zastąpione zostały uroczymi buteleczkami eliksirów z przezroczystego plastiku w żywych kolorach, podobnie jak i sześcianiki znaczników. Jest to zwyczajnie śliczne. Wszystkie elementy są barwne, a grafiki rysowane całkiem przyjemną, nieco karykaturalną kreską pasującą do klimatu gry. Moja druga uwaga natomiast to wielki minus, który do szału doprowadzał wszystkich graczy mających z tym wydaniem gry styczność. Chodzi tu mianowicie o niedopasowanie wielkości żetonów (w postaci kartonowych krążków) do otworów w trójkącie rezultatów, w których należy je umieszczać. Krążki są zwyczajnie zbyt duże w stosunku do otworów i nie ma siły ich tam bez problemów włożyć. Rezultat był taki, że albo krążki były wciskane i jakoś (krzywo) dotrwały do końca gry, albo (co gorsza) wypadały w trakcie rozgrywki, powodując wzdychanie, przewracanie oczami i burkliwe mamrotanie pod nosem kolejnych graczy. Mam jednak nadzieję, że mankament ten zostanie poprawiony przy kolejnych wydaniach "Alchemików". Podsumowując, grę oceniam na 5. To tytuł przyjemny, wymagający skupienia i uwagi, a zarazem o logicznych i nieprzekombinowanych regułach, toczący się w świetnie dobranym do rozgrywki klimacie. Tylko te żetony trzeba poprawić....a wtedy z mojej strony zakup murowany :-)

9

Sidibaba

dodano: 16.11.2014

Zabawna, semi-kooperacyjna gra rozgrywana w czasie rzeczywistym. Miałam okazję zagrać w pełnym, siedmioosobowym składzie (sześciu złodziei plus Przywódca), co zdecydowanie zwiększyło poziom chaosu panującego podczas rozgrywki ;-) Zasady zabawy są stosunkowo proste, należy jednak przyswoić je sobie należycie przed rozpoczęciem rozgrywki, jako że w jej trakcie dosłownie nie będzie na to czasu. Sposób poruszania się po labiryncie został niezwykle pomysłowo rozwiązany, gdyż widok na całą planszę ma jedynie Przywódca Złodziei (czyli coś trochę a la negatywnie nastawiony do graczy Game Master ;-) ). Poszukiwacze przygód (czyt. złodziejaszki) mają natomiast przed oczami jedynie zmieniający się na bieżąco widok 3D. W rezultacie gracze czują się tak, jakby faktycznie wędrowali ścieżkami labiryntu, w których, zwłaszcza przy upływającym niemiłosiernie czasie, naprawdę łatwo szybko stracić orientację. Rezultatem takiego stanu rzeczy może być wielki ubaw Przywódcy, który patrząc na labirynt "z góry" widzi kręcą się w kółko grupkę sierotek ;-) Gra jest co prawda kooperacyjna, gdyż wszystkie decyzje podejmowane są wspólnie, a przegrana dotyczy wszystkich, to jednak, w przypadku wygranej, ostateczny zwycięzca jest tylko jeden (ten, któremu udało się wynieść z labiryntu najwięcej kosztowności). "Sidibaba" przyniosła nam sporo śmiechu i zabawy. Jest to tytuł lekki, do którego tak też i należy podchodzić, na luzie, z humorem. Goniący czas wpływa na panujący podczas rozgrywki chaos (im liczniejsze grono graczy, tym większy), co w moim odczuciu jeszcze potęguje czynnik zabawy. Grę oceniam na 4. To szalony tytuł, który w odpowiednim towarzystwie może dostarczyć mieszankę emocji i śmiechu.

3

Augustus

dodano: 15.11.2014

Nieskomplikowana gra o dużej losowości. Proste zasady są do opanowania w 5 min, nawet przez niewprawionych graczy. Rozgrywka, nawet przy pełnym, 6-osobowym składzie, jest niezwykle dynamiczna i przeważnie nie trwa dłużej niż pół godziny. Tytuł jest mieszanką lekkiej strategii z dużą dozą losowości. Szybka, nieobciążająca rozgrywka nadaje się na krótkie, familijne rozgrywki lub rozkręcenie giercowego wieczoru. W moim odczuciu jest to całkiem solidny tytuł, który jednak nie zachwycił mnie jakoś szczególnie. Grę oceniam na czwóreczkę.

4

Slavika

dodano: 15.11.2014

Prosta, dynamiczna gra o łatwych do przyswojenia zasadach. Pojedyncza partia nie trwa zwykle dłużej niż 30 min nawet przy rozgrywce 5-osobowej. Tematyka gry nadaje jej przyjemnego, "swojskiego" klimatu, co w osobistym odczuciu poczytuję tytułowi na plus. Grafiki są całkiem ładne, chociaż już same karty faktycznie mogłyby być trochę solidniejsze. Gra nie jest specjalnie wymagająca. Trochę planowania i pewna strategia się oczywiście przydają, niemniej zagrania przeciwników potrafią nieraz zburzyć nawet najbardziej przemyślaną taktykę, zatem nie ma co się za bardzo do swoich planów strategicznych przywiązywać. "Slavika" to dobra pozycja na krótki przerywnik pomiędzy bardziej rozbudowanymi tytułami. Może również posłużyć jako przyjemne wprowadzenie nowicjuszy w świat współczesnych karcianek/planszówek. Grę oceniam na 4 (a nawet na pograniczu 3+ / 4-). To przyjemny, lekki, szybki tytuł, którego jednak nie traktowałabym jako głównej atrakcji wieczoru, a bardziej wstęp do niego.

7

Lords of Xidit

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 15.10.2014

Niechcący zapomniałam wrzucić w formularz ocenę przy poprzedniej opinii, a że nie mogę zedytować tamtego wpisu, nadrabiam to teraz :-)

3

Lords of Xidit

dodano: 12.10.2014

Na początek - wydanie gry. Jeśli ktoś widział "Seasons" to już dokładnie wie, czego się spodziewać. Gra jest przepiękna, ze ślicznymi, kolorowymi, dopracowanymi grafikami (część z nich znana jest zresztą z "Seasons", gdyż fabularnie rozgrywka ma miejsce przed wydarzeniami z tejże właśnie gry). Sama plansza jest zdecydowanie jedną z najsolidniejszych plansz jakie miałam przyjemność oglądać, gruba, mocna i oczywiście, również przepiękna. Podobnie ma się sprawa ze wszystkimi elementami gry, jednym słowem gra wydana jest z pietyzmem i wszelką starannością. Jedyne, czego mi zabrakło to wytłoczki w pudełku (którą na marginesie uraczył "Seasons"). Tutaj mamy jedynie kartonik opakowania i woreczki. A teraz odnośnie samej rozgrywki. W grze wprowadzono bardzo ciekawy system planowania z góry kilku (dokładnie sześciu) swoich najbliższych ruchów. Polega to na tym, że gdy wszyscy gracze (w tajemnicy przed innymi) ustalą swoje ścieżki akcji, wówczas następuje ujawnienie indywidualnych planów, które teraz każdy z graczy ma obowiązek wykonać. Cała zabawa polega jednak na tym, że poczynania innych graczy mają wpływ na sytuację na planszy, przez co początkowo zaplanowana przez nas strategia może przynieść najróżniejsze skutki, od oczekiwanych, po bardzo zaskakujące i nieprzewidziane. Zaplanowane jednak wcześniej ruchy trzeba wykonać, czy nam się to podoba czy nie ;-) Napomnę jeszcze tylko, że same plansze planowania są tak przyjemnie opracowane, że frajdę daje już samo kręcenie zębatymi kółeczkami ;-) To co również bardzo mi się podoba w grze, to całkowity brak negatywnych interakcji. Rozgrywka ma oczywiście mocno rywalizacyjny charakter, ale w zdrowym (sportowym) duchu. Każdy stara się być jak najlepszy, prześcigając przy tym rywali, niemniej nie wykonuje akcji zwróconych bezpośrednio przeciwko któremukolwiek z nich. Naturalnie, nie zmienia to faktu, że nie można komuś przypadkiem pokrzyżować planów, ba, jest to raczej bardziej reguła niż przypadek, gdyż interakcja to w tej grze podstawa. Niemniej, wszystko odbywa się na zasadzie "zgarniam dla siebie", a nie "zaszkodzę komuś innemu". Zresztą, pasuje to do samej tematyki tytułu, gdyż wszyscy gracze starają się walczyć ze złem panoszącym się po królestwie. Wszyscy są bohaterami, teraz pytanie kto stanie się największym :-) W moim odczuciu gra jest rewelacyjna. Bardzo przyjemna, z jednej strony nieco strategiczna, ale poziom interakcji i generowanej przez to losowości jest na tyle duży, że wiele zależy od szczęścia w przewidywaniu poczynań innych graczy. Grę rozgrywaliśmy w pełnym składzie (na 5 graczy), nie wiem jak sprawuje się przy 3 osobach, niemniej, sądząc z opisów w instrukcji, pełne wykorzystanie możliwości gry możliwe jest dopiero przy 4 lub 5 graczach. Mam wrażenie, że faktycznie jest to wariant optymalny, gdyż nie dość, że dostępna jest wówczas cała plansza, to jeszcze większa liczba graczy generuje większą interakcję i liczniejsze możliwości modyfikacji sytuacji na planszy. Trochę szkoda, że nie ma wariantu dla dwóch osób, ale faktycznie sercem gry jest interakcja i nieprzewidywalność ruchów rywali, więc przy dwóch graczach tytuł straciłby swój największy atut. Na koniec pozostaje mi już tylko ocenić "Lords of Xidit". Bez najmniejszych wątpliwości przydzielam pozycji pełną 5. Fenomenalny, lekki, przyjemny tytuł, który jednak do ukazania swego pełnego uroku wymaga nieco liczniejszego grona planszówkowiczów.

22

Maskarada (Mascarade)

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 12.10.2014

Lekka, zabawna gra czysto towarzyska. Najlepiej sprawdza się przy liczniejszych gronach (od 6 wzwyż). Jest to przyjemna, niezobowiązująca rozgrywka, doskonale nadająca się na odprężenie po bardziej wymagającym tytule. Nie mam grze specjalnie nic do zarzucenia, to solidny produkt, który warto mieć w swojej kolekcji, jednak z przeznaczeniem na tytuł przerywnikowy lub imprezowy, w liczniejszym gronie współgraczy.

2

7 Cudów Świata

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 06.09.2014

Szybka, lekka i bardzo przyjemna gra familijno-strategiczna. Ciekawa mechanika, pozwalająca zminimalizować losowość i przypadek, jednocześnie w sporym stopniu warunkująca rozwijanie własnych planów strategicznych od czynności wykonanych przez pozostałych graczy (od tego jakie karty wybiorą). Wszystko to skutkuje tym, że "7 Cudów Świata" nie jest ani tytułem, w którym mocno rządzi losowość, ani też ciężką strategią. W moim odczuciu jest to niezwykle przyjemnie zbalansowane, dając w rezultacie rozgrywkę nieco wymagającą, a jednocześnie niezbyt obciążającą. Ścieżki rozwoju mogą być różnorodne. Np. w partii rozgrywanej na 4 graczy, jedna osoba poszła przede wszystkim w zbrojenie (budowle wojskowe), druga w budowle cywilne, trzecia w naukowe, a czwarta we wszystko po trochu. Ostateczna punktacja okazała się bardzo zbliżona dla wszystkich graczy, co może świadczyć o wyśmienitym zbalansowaniu gry. Dodatkowo, podczas rozgrywki, dosyć ciężko jest w sumie przewidzieć kto wygra, a kto przegra, a to ze względu na: 1) mnogość punktowanych rzeczy, 2) sytuację, którą może znacznie zmienić czasem nawet jedna karta (szczególnie w III erze). To dodatkowo utrzymuje przyjemność rozgrywki do samego jej końca. Podsumowując, "7 Cudów Świata" to moim zdaniem pozycja bardzo dobra, oferująca przyjemną, niebanalną, a zarazem nie przemęczającą rozgrywkę. Brak interakcji negatywnych (no, może jedynie konflikty zbrojne mogą być uznane za delikatne granie przeciwko sobie, ale bardziej w nich liczy się zbieranie punktów dla siebie niż zabieranie ich innym) dodatkowo przyczynia się do lekkości rozgrywanej partii. Jak dla mnie - pełna piąteczka :-)

24

Splendor

dodano: 20.08.2014

Parę miesięcy temu zakupiłam i skomentowałam wydanie angielskie tytułu, ale z racji faktu iż gra jest całkowicie niezależna językowo, myślę, że opinia może odnieść się również i do wydania polskiego :-) Gra prosta w zasadach, lecz wymagająca ciut perspektywicznego myślenia. Nie jest to jednak absolutnie żadna ciężka strategia, ot jedynie warto w pewnym momencie nieco się zastanowić, w którym kierunku chciałoby się pójść w swojej kolekcji kamieni szlachetnych, by przyniosła ona jak najlepsze zyski. Żetony wykonane rewelacyjnie – ciężkie, solidne, przyjemnie leżące w dłoni. Drobiazg, a cieszy. Nie mam do gry specjalnie żadnych zastrzeżeń, prosta, przyjemna, szybka rozgrywka. Czegoś może ciut mi zabrało by dać najwyższą ocenę (grze przydzieliłam mocną 4), ale to nieokreślone bliżej subiektywne odczucie, niż konkretny minus, który mogłabym wskazać. To naprawdę solidny, godny polecenia produkt :-)

12

Thebes

dodano: 18.08.2014

"Thebes" (polski tytuł "Duch Teb") to gra familijna o stosunkowo prostych zasadach, a jednocześnie oferująca sporą różnorodność w wyborze akcji. Gracz sam decyduje jak daleko chce posłać swojego archeologa, ile czasu chce poświęcić na wykopaliska, do jakiego miasta się udać, czy np. lepiej pójść na kongres naukowy, czy może zdobyć specjalistyczną wiedzę. Oczywiście wszystko ma swoją cenę, która w tym przypadku liczona jest w poświęconych tygodniach czasu. A cały trick polega na tym, że im więcej tygodni się odda i dalej przesunie swój pionek na torze czasu, tym więcej czasu mają pozostali gracze na wykonanie swoich działań, nim odzyskamy nasz ruch. A to za sprawą zastosowanego mechanizmu, znanego chociażby z gry "Tokaido", który polega na tym, że porusza się zawsze gracz zajmujący na torze ostatnią pozycję. W grze stosunkowo istotną rolę pełni losowość i szczęście, przede wszystkim podczas wykopalisk, kiedy to losujemy z woreczka żetony, które zamiast przynieść cenne artefakty, mogą zakopać nas po kolana w gruzie ;) Na koniec jeszcze warto wspomnieć o klimacie, który poczytuję za dużą zaletę niniejszego tytułu. Osobiście ogromną przyjemność dało mi wcielenie się w archeologa i podróżowanie po planszowym świecie w poszukiwaniu zakopanych artefaktów. Podsumowując, grę oceniam na 5. To przyjemny, lekki, rodzinny tytuł, z przemyślaną mechaniką i wyrazistym klimatem. Polecam.

0

Legendy Krainy Andor

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 16.08.2014

Co prawda raz już oceniłam ten tytuł, ale po rozegraniu wielu kolejnych partii (również i w gronie dwuosobowym), czuję, że muszę grze oddać słuszność i swój poprzedni komentarz nieco skorygować. Obecnie, po głębszym poznaniu gry, tytułowi daję pełną 5. Kiedy rozwiały się wszelkie wątpliwości, a w rozgrywce zaaplikowane zostały różne strategie, Andor odkrył swój prawdziwy urok w pełnej krasie. Gra przynosi nam mnóstwo frajdy i emocji. Chylę czoła przed "Legendami Krainy Andor" z pokorą przyznając, że wstępnie nie doceniłam tytułu. Polecam...i czekam na dodatki! ;-)

6

Samarkand - Routes to Riches

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 16.08.2014

Klimatem oraz sposobem rozgrywki "Samarkand" przypomina mi grę "Bombay". Zasady są proste, łatwe do przyswojenia, a sama rozgrywka, chociaż wymaga pewnej dozy planowania, to jednak nie jest mocno obciążająca. Grę określiłabym jako lekką pozycję familijną, z delikatną nutą strategii. Dodatkowo, w rozgrywce nie pojawiają się negatywne interakcje skierowane bezpośrednio przeciwko drugiemu graczowi. Można co najwyżej wchodzić sobie w drogę, rozszerzając swoje własne szlaki towarowe i koligacje rodzinne. Miałam okazję grać jedynie w składzie dwuosobowym i w moim odczuciu rozgrywce czegoś zabrakło. Było przyjemnie, lekko, ale tak jakby zbyt mało emocji i wrażeń. Możliwe, że w liczniejszym gronie rozgrywana partia nabiera smaku i staje się bardziej emocjonująca, nie miałam jeszcze okazji tego sprawdzić. Na dzień dzisiejszy jednak grze daję czwóreczkę.

0

Dolina Królów

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 16.08.2014

Pierwsze podejście do "Doliny Królów" było niestety bardzo wymagające i męczące. Niby gra nie jest jakoś wybitnie skomplikowana, jednak przez to, że jest stosunkowo mało intuicyjna, przez praktycznie całą rozgrywkę trzeba było co chwilę zaglądać do instrukcji. Druga rzecz, to właśnie sama instrukcja, która naprawdę mogłaby zostać lepiej napisana. Przebrnięcie przez nią to momentami mentalna jazda po wertepach. Informacje podawane są nieco chaotycznie, w zaskakującej nieraz kolejności. W rezultacie, wydawałoby się krótkie 5 rund, ciągnęło się niemiłosiernie. Niemniej, w momencie gdy już opanuje się obowiązujące zasady i spamięta wszystkie elementy rozgrywki, gra ukazuje swój urok i potencjał. Pod tym całym początkowym chaosem i znojem, kryje się dobrze przemyślana mechanika i przyjemna mnogość wyborów swojego kolejnego ruchu. Do tego dochodzi szczypta losowości w postaci kolejności rozkładanych kart oraz ruchów przeciwnika/-ów i w rezultacie otrzymujemy naprawdę mocny, wciągający tytuł. "Dolina Królów" to przyjemna, wymagająca ruszenia nieco szarymi komórkami strategia, z odrobiną losowości i sporą dawką interakcji (bez jednak oddziaływań negatywnych między graczami). Po niełatwych początkach grze daję ostatecznie solidną, mocną 4, a nawet 4.5 :)

5

Król i Zabójcy

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 16.08.2014

Moim zdaniem gra zasługuje na najwyższą ocenę, z zaznaczeniem jednak, iż nie jest to pozycja dla każdego. Przede wszystkim tytuł jest ucieleśnieniem pvp (player vs player), czyli gry wzajemnej bezpośrednio przeciwko sobie. Jeśli ktoś źle czuje się z takim typem rozrywki, to prawdopodobnie takiej osobie tytuł nie przypadnie do gustu. Chociaż osobiście nie należę do fanów tego typu gier, to jednak ten tytuł wyjątkowo mnie do siebie przekonał. Możliwe, że jest to kwestia specyficznego klimatu a la Assassin's Creed, którą to serię uwielbiam. "Król i Zabójcy" to krótka strategia o prostych zasadach (jedna partia to zwykle ok. 25 min.), co sprawia, że tytuł doskonale nadaje się na szybki przerywnik między bardziej rozbudowanymi pozycjami. W moim osobistym odczuciu granie po stronie zabójców jest bardziej emocjonujące (i może nieco trudniejsze) niż ochrona króla. Ale to tylko moje prywatne wrażenie, po prostu bardziej odpowiada mi ofensywny styl gry assassina. Podsumowując, "Król i Zabójcy" to szybka i, pomimo tematyki, lekka strategia z odrobiną losowości. Jeśli ktoś nie obawia się rozgrywki czystym pvp, polecam :)

6

Przebiegłe Wielbłądy

dodano: 06.08.2014

Miałam przyjemność dorobić się wydania angielskiego, które to skomentowałam. Jako że oba się nie różnią, to pozwolę sobie przytoczyć moją opinię i tutaj. Grę oceniam na 4. Pod względem stylu rozgrywki oraz stopnia losowości gra przypomina mi "Pędzące żółwie". To zwariowane wyścigi o bardzo mało przewidywalnym wyniku. Sytuacja na planszy ma tendencje do nieustannych zmian, czasami całkowicie zaskakujących. To lekka i zabawna rozrywka, w której ze względu na ogromną losowość, nie ma specjalnie miejsca na jakąkolwiek strategię. Czasami nasze przewidywania i plany się sprawdzają, innym razem rozwój wydarzeń jest kompletnie przeciwny do pierwotnych założeń. O wygranej w dużej mierze stanowi szczęście. Warto nadmienić, że z racji faktu iż gracze są niejako widzami wyścigu niż jego faktycznymi uczestnikami, a wszystkie wielbłądy są "wspólne", tytuł nie zawiera praktycznie żadnych negatywnych interakcji. Można oczywiście spróbować zmniejszyć prawdopodobieństwo wygranej wielbłąda wspieranego w danym momencie przez innego gracza, ale raz, że nie jest to działanie bezpośrednie, a dwa wcale nie takie łatwe (na wszystkie akcje istotnie wpływa losowość). Na uwagę zasługuje również staranne wykonanie gry. Plansza, pionki, kostki, jak i kartoniki wykonane są bardzo porządnie, a idea piramidy to całkiem przyjemnie urozmaicający zabawę dodatek. "Camel Up" to dobra pozycja na krótką, nieangażującą przerwę pomiędzy bardziej wymagającymi tytułami. Pojedyncza partia jest stosunkowo krótka (ok. 25 min), a w odpowiednim towarzystwie również i zabawna. Tytuł uważam za miły dodatek do planszówkowej kolekcji, bardziej jednak traktuję go jako pozycję przerywnikową, niż kluczową. Ale i takie gry są potrzebne :-)

5

Pagoda

Oceniam produkt na: 3 - w porządku, bez rewelacji

dodano: 27.07.2014

Gra oferuje prostą, lekką i w stosunkowo krótką rozgrywkę. Trochę losowości, nieco strategii i odrobina szczęścia, ot i cała "Pagoda". Grę traktuję jako krótki przerywnik między bardziej rozbudowanymi tytułami, może być to również dobra pozycja dla początkujących planszówkowiczów. Brak tutaj negatywnych interakcji między graczami, można co najwyżej wybudować kolumnę, czy płytkę pagody, które upatrzył sobie wcześniej przeciwnik. Dla osób szukających mało wymagających, lekkich i prostych pozycji, gra może się naprawdę spodobać. W moim osobistym odczuciu to całkiem przyzwoity produkt, ale zachwytu nie wywołał. Polecam jednak wypróbować, szczególnie dla osób rozpoczynających swoją przygodę z grami planszowymi :-)

0

Epoka Kamienia (Stone Age)

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 06.07.2014

Rozegraliśmy tytuł w pełnym składzie. Gra okazała przyjemna, stosunkowo lekka, nadająca się zarówno dla zaawansowanych jak i całkowicie początkujących graczy. W mechanice nieco przypomina mi bardzo, bardzo, ale to bardzo uproszczonego Tzolk'ina. Wysłać ludzi, zebrać ludzi/wykonać akcje, nakarmić. Za zgromadzone surowce kupować karty, stawiać chaty. Z tymże na tym podobieństwa się kończą, gdyż w przeciwieństwie do przegrzewającego styki neuronowe Tzolk'ina, Epoka to rozrywka leciutka i swobodna. Co prawda jakaś strategia przydaje się przy rozgrywce, jednakże, jako że w Epoce dosyć istotny jest również element losowy w postaci rzutu kośćmi, jest to bardziej sugestia sposobu gry niż twardy plan działania. Warto jeszcze nadmienić, że gra nie posiada żadnych negatywnych interakcji, a jedyne interakcje między graczami to ewentualne zajmowanie miejsc/kupowanie kart, które upatrzył sobie inny gracz. Podsumowując, "Epoka kamienna" to dobry, solidny tytuł, przyjemny na familijne rozgrywki, niezbyt wymagający. Jest to również odpowiednia pozycja na wprowadzenie początkujących graczy w świat strategicznych eurogier. Najwyższej oceny nie daję, gdyż w moim osobistym odczuciu, gra w pewnym momencie rozgrywki zaczęła być nieco nużąca i monotonna. Niemniej, to mocny tytuł, polecam :-)

7

Camel Up

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 24.05.2014

Pod względem stylu rozgrywki oraz stopnia losowości gra przypomina mi "Pędzące żółwie". To zwariowane wyścigi o bardzo mało przewidywalnym wyniku. Sytuacja na planszy ma tendencje do nieustannych zmian, czasami całkowicie zaskakujących. To lekka i zabawna rozrywka, w której ze względu na ogromną losowość, nie ma specjalnie miejsca na jakąkolwiek strategię. Czasami nasze przewidywania i plany się sprawdzają, innym razem rozwój wydarzeń jest kompletnie przeciwny do pierwotnych założeń. O wygranej w dużej mierze stanowi szczęście. Warto nadmienić, że z racji faktu iż gracze są niejako widzami wyścigu niż jego faktycznymi uczestnikami, a wszystkie wielbłądy są "wspólne", tytuł nie zawiera praktycznie żadnych negatywnych interakcji. Można oczywiście spróbować zmniejszyć prawdopodobieństwo wygranej wielbłąda wspieranego w danym momencie przez innego gracza, ale raz, że nie jest to działanie bezpośrednie, a dwa wcale nie takie łatwe (na wszystkie akcje istotnie wpływa losowość). Na uwagę zasługuje również staranne wykonanie gry. Plansza, pionki, kostki, jak i kartoniki wykonane są bardzo porządnie, a idea piramidy to całkiem przyjemnie urozmaicający zabawę dodatek. "Camel Up" to dobra pozycja na krótką, nieangażującą przerwę pomiędzy bardziej wymagającymi tytułami. Pojedyncza partia jest stosunkowo krótka (ok. 25 min), a w odpowiednim towarzystwie również i zabawna. Tytuł uważam za miły dodatek do planszówkowej kolekcji, bardziej jednak traktuję go jako pozycję przerywnikową, niż kluczową. Ale i takie gry są potrzebne :-)

0

List Miłosny

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 21.05.2014

Właściwie to drugi raz zakupiłam powyższy tytuł, jako że poprzednią talię...zjadł mój pies... -_-' Po wielu rozegranych partiach podtrzymuję jednak swoją opinię o rewelacyjności tytułu (zwłaszcza w stosunku do ceny), o czym może świadczyć fakt zakupu drugiego egzemplarza już w tym samym dniu, w którym poprzednia talia zakończyła marnie swój żywot... ;-)

7

MAYDAY Koszulki Standard CCG Ultra-Fit (63,5x88mm) 100

Oceniam produkt na: 3 - w porządku, bez rewelacji

dodano: 21.05.2014

No cóż...po prostu koszulki na karty :-) Bez specjalnej rewelacji, ale spełniają swoje zadanie. Moje zostały użyte do talii "List miłosny", które to karty wycierają się wyjątkowo szybko. Wydają mi się ciutkę zbyt duże, ale wg rozmiarówki Rebela nie było w sumie mniejszych, które pomieściłyby owe karty. Niemniej, zapobiegną ich szybkiemu wycieraniu, a o to w sumie chodzi.

0

Kubek skórzany Brązowy Smoczy 3

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 21.05.2014

Bardzo elegancki, solidnie wykonany, niezwykle uroczy i klimatyczny kubek do kości. Ze zdjęć wydawał mi się nieco większy niż jest w rzeczywistości (ok. 8,5 cm wys. x 7 cm szer.), ale to nie przeszkadza. Wysokiej jakości, porządny produkt, do którego dodatkowo załączona była 12-ścienna kostka z takim samym, co na kubku smoczym motywem. Przedmiot godny polecenia :-)

0

Forbidden Desert

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 21.05.2014

Jako że posiadam i wielokrotnie grałam w "Zakazaną Wyspę", który to tytuł uważam za całkiem udany, nad zakupem "Forbidden Desert" nie zastanawiałam się długo. Jak się okazało, decyzji nie żałuję. "Forbidden Desert", podobnie jak jej poprzednik, to lekka i przyjemna gra kooperacyjna. Zasady są proste, a instrukcja przedstawia je w przystępny sposób. Duża doza losowości wyklucza zastosowanie większych strategii, jako że układ planszy jak i sytuacja na niej panująca mogą zmienić się znacznie w ciągu jednej zaledwie tury. Ale to w sumie stanowi urok tej gry. W porównaniu do poprzednika, zasady uległy modyfikacji, w moim odczuciu na lepsze. Mechanika stała się ciut bardziej rozbudowana, na planszy nieco więcej się dzieje. Ogólnie rzecz biorąc, moim zdaniem jest ciekawiej, chociaż klimat gry nadal pozostał lekki i przyjemny. Lekkość rozgrywki nie jest jednakowoż jednoznaczna z łatwością dojścia do zwycięstwa. Może to kwestia pecha przy losowaniu kart, ale po kilku rozegranych partiach uważam, że gra jest trudniejsza do wygrania niż "Zakazana Wyspa", gdzie prawdziwa zabawa zaczynała się dopiero na poziomie elitarnym i legendarnym. Tutaj już "normal" daje w kość ;-) Jeśli chodzi o elementy w języku angielskim, to nie ma ich jakoś strasznie dużo. Wystarczy by jeden z graczy potrafił je odczytać. Znaczenia większości kart można zresztą z czasem nauczyć się na pamięć. Dla osób nie znających języka jest to oczywiście mała uciążliwość, ale raczej nie powinna stanowić o rezygnacji z zakupu gry. Osobiście grze przyznałabym ocenę 4+, ale że takowej nie ma, to przychylam się bardziej do piąteczki. Zwłaszcza, że w moim odczuciu tytuł jest lepszy od poprzednika, którego oceniam na 4. To naprawdę solidny, przemyślany i wspaniale wykonany produkt, przeznaczony jednakże do niezbyt obciążającej rozgrywki. Należy pamiętać, że nie jest to co-op pokroju "Robinson Crusoe", czy nawet "Legendy Krainy Andor". To produkt o wiele lżejszy, przeznaczony do innego typu zabawy, co absolutnie nie umniejsza jego wartości. Tytuł dobry zarówno dla planszówkowych wyjadaczy jak i nowicjuszy. Polecam!

9

Tobago (edycja międzynarodowa)

dodano: 21.05.2014

Dawno temu skomentowałam angielskie wydanie tej gry, ale jako poza instrukcją nie różni się ono niczym od wydania międzynarodowego, pozwolę sobie i tutaj wrzucić swoje parę groszy ;-) Przy pierwszym spotkaniu z Tobago, gra może wydawać się nieco skomplikowana. Posiada sporo elementów, które trzeba ogarnąć by się między nimi sprawnie poruszać. Ale jest to tylko pierwsze wrażenie. Po dwóch, trzech partiach nabiera się wprawy i wówczas okazuje się, że tak naprawdę gra wcale nie jest tak złożona jak się z początku zdawało. Rozgrywka przebiega przyjemnie, chociaż wymaga skupienia, by przypadkiem nie przeoczyć jakiegoś znacznika skarbu, czy nie zapomnieć wyłożyć amuletów. Jest z pewnością nieco bardziej wymagająca niż gry typu Carcassonne, czy Osadnicy z Catanu, Tobago zdecydowanie wymaga ruszenia szarymi komórkami ;-) Niemniej, gdy już raz się opanuje zasady szukania kolejnych miejsc ukrycia skarbu, wówczas gra nabiera przyjemnego tempa i może dostarczyć sporo frajdy. Nie jest to może pozycja dla wszystkich, a wytłumaczenie zasad nowym graczom może zająć trochę czasu, jednak dla wytrwałych, ceniących sobie ciut bardziej (ale nie za bardzo) wymagającą rozgrywkę, gra może dostarczyć naprawdę sporo przyjemności. Dlatego też dostaje ode mnie piąteczkę :-)

1

Sabotażysta

dodano: 18.05.2014

Graliśmy w gronie 4 osób i niestety gra nas nie zachwyciła. Co prawda, tytuł jest prosty, rozgrywka szybka, ale po pierwszej rundzie wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że już kolejnych rozgrywać nie mamy ochoty. W moim prywatnym odczuciu za mało w grze się dzieje, rozgrywka jest bardzo liniowa, nie wymaga specjalnego myślenia, natomiast losowość odgrywa istotną rolę. Z prostych, krótkich, "przerywnikowych" tytułów wolę już np. "List miłosny", "Pędzące żółwie", czy nawet "Tsuro". Osobiście oceniam grę grę na 3, nie jest to zły produkt, aczkolwiek niestety nie zachęcił mnie do ponownej rozgrywki i został szybko odłożony z powrotem do pudełka.

4

Kragmortha

dodano: 18.05.2014

Gra z gruntu niepoważna i tak też należy do niej podchodzić. Sprawdzi się jedynie w gronie graczy z poczuciem humoru, swobodnie podchodzących do zabawy i potrafiących śmiać się z samych siebie. Myślę, że głównym odbiorcą tej gry mogą być dzieci, aczkolwiek dorośli również mogą znaleźć przyjemność w tej zabawie. Tytuł zdecydowanie imprezowy, który staje się tym weselszy, im liczniejsze zasiada do niego grono graczy. Naszej planszówkowej grupie zapewnił liczne wybuchy śmiechu. Osobiście oceniłabym grę na solidne 4, pamiętając jednak, że przeznaczeniem tego tytułu to przede wszystkim rozrywka imprezowa, wyluzowana i z gruntu niepoważna :-)

6

5 Sekund (pierwsza edycja)

dodano: 18.05.2014

Tytuł rewelacyjnie sprawdzający się w większych gronach. Jest to typowa gra imprezowa, gdzie liczy się przede wszystkim dobra zabawa, a nie sztywne zasady. Moim zdaniem prawdziwa rozgrywka zaczyna się dopiero od 4 osób, a jeśli do tego zbiorą się gracze z poczuciem humoru, ceniący sobie lekką, niezobowiązującą rozrywkę, to "5 sekund" gwarantuje liczne salwy śmiechu. Jak dla mnie jest to pełna 4, z zaznaczeniem jednak, że nie jest to tytuł na spokojne planszówkowanie w 2, czy 3 osoby, a szalona, nieco głupkowata zabawa przeznaczona dla 4-6 graczy.

2

Bombay

dodano: 18.05.2014

Gra całkiem niezła, ale w odczuciu wszystkich graczy (rozgrywaliśmy partię w 5 osób) zbyt krótka. Pięć rund wydaje się zdecydowanie zbyt mało na osiągnięcie jakichkolwiek lepszych rezultatów. Chociaż reguły gry do skomplikowanych nie należą, to sama instrukcja w pełni klarowna nie jest i czasami proste rzeczy powodowały zastanowienie. Samo wykonanie gry natomiast jest bardzo ładne i przyjemne, a pomysł ze słonikami przewożącymi kosteczki ładunku oryginalny i trafiony. Jeśli miałabym określić typ rozgrywki, to jest to bardzo lekka strategia z nutą losowości, na tyle mało obciążająca, że można tytuł zaliczyć również do gier familijnych. Myślę, że gra mogłaby zyskać jeśli rozrywkę przedłuży się o minimum drugie tyle rund, ile przewiduje instrukcja. W ogólnym odczuciu "Bombayowi" przyznałabym solidne 3 lub słabe 4.

0

Rokoko (edycja polska)

dodano: 30.04.2014

Grałam (i skomentowałam) co prawda w wersję angielską, ale jako że poza instrukcją, gra nie zawiera żadnych elementów wymagających znajomości języka, pozwolę sobie dodać komentarz również do powyższego wydania. Wizualnie gra jest przepiękna, doskonale oddająca klimat XVIII-wiecznego dworu. Dbałość o detale jest naprawdę godna podziwu, chociaż z początku ten przepych potrafi być ciut przytłaczający (np. pola dekoracji nieco zlewają się z całościowym bogactwem ozdób na planszy). Reguły gry są stosunkowo proste, a angielska instrukcja (zakładam, że polska również) prezentuje je w miarę przystępny i logiczny sposób. Pomimo iż zasady gry są dosyć proste, sama rozgrywka wymaga już kombinatorskiego podejścia. To delikatna strategia, oczekująca od gracza perspektywicznego myślenia i planowania swoich ruchów. Jednocześnie nie jest to tytuł przytłaczający, myślę, że nawet początkujący planszówkowicze mogliby spróbować w "Rokoko" swoich sił. Co do samej atmosfery, to jest ona w grze niezwykle wyrazista, i tym samym myślę, że może działać zarówno na jej korzyść (dla osób dobrze czujących się w takich klimatach), jak i niekorzyść (w przypadku graczy nie lubiących tej specyficznej aury XVIII w. arystokracji). Mi osobiście bardzo przypadła do gustu, ale faktycznie trzeba to lubić. Podsumowując, w moim odczuciu to bardzo solidny tytuł, wymagający od gracza myślenia i zaangażowania w rozgrywkę, równocześnie jednakże nie przytłaczający swoim skomplikowaniem. Moja ocena to mocna 4, a nawet 4+.

11

Rokoko (edycja angielska)

dodano: 30.04.2014

Wizualnie gra jest przepiękna, doskonale oddająca klimat XVIII-wiecznego dworu. Dbałość o detale jest naprawdę godna podziwu, chociaż z początku ten przepych potrafi być ciut przytłaczający (np. pola dekoracji nieco zlewają się z całościowym bogactwem ozdób na planszy). Reguły gry są stosunkowo proste, a angielska instrukcja prezentuje je w miarę przystępny i logiczny sposób. Pomimo iż zasady gry są dosyć proste, sama rozgrywka wymaga już kombinatorskiego podejścia. To delikatna strategia, oczekująca od gracza perspektywicznego myślenia i planowania swoich ruchów. Jednocześnie nie jest to tytuł przytłaczający, myślę, że nawet początkujący planszówkowicze mogliby spróbować w "Rokoko" swoich sił. Co do samej atmosfery, to jest ona w grze niezwykle wyrazista, i tym samym myślę, że może działać zarówno na jej korzyść (dla osób dobrze czujących się w takich klimatach), jak i niekorzyść (w przypadku graczy nie lubiących tej specyficznej aury XVIII w. arystokracji). Mi osobiście bardzo przypadła do gustu, ale faktycznie trzeba to lubić. Podsumowując, w moim odczuciu to bardzo solidny tytuł, wymagający od gracza myślenia i zaangażowania w rozgrywkę, równocześnie jednakże nie przytłaczający swoim skomplikowaniem. Moja ocena to mocna 4, a nawet 4+.

0

Kupcy i Korsarze

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 27.04.2014

Jeżeli do gry zasiada się po raz pierwszy i to w gronie graczy, którzy nie mieli z tytułem wcześniej styku, trzeba nastawić się na długą i (początkowo) żmudną partię. Informacji potrzebnych do przyswojenia jest sporo, a podane są one w niekoniecznie najprostszy sposób. Początkowe tury (w grze 4 osobowej) ciągnęły się niemiłosiernie, z dodatkowymi dłuższymi przystankami na nowe zdarzenia (np. pierwsza walka pomiędzy graczami to był dobry kwadrans wczytywania się w reguły i wykonywania zawartych tam instrukcji). Ponadto, im dłużej graliśmy, tym więcej reguł "dochodziło", z powodu ich wcześniejszego przeoczenia lub niezrozumienia. Niemniej, im dłużej rozgrywka trwała, tym gra stawała się sprawniejsza i dynamiczniejsza. Tury stawały się coraz krótsze, ruchy bardziej przemyślane, a mechanika gry bardziej zrozumiała. Jeśli chodzi o wybór ścieżki gry (pirackiej lub kupieckiej) to siły rozkładały nam się bardzo równomiernie, zarówno korsarze, jak i kupcy zdobyli w ostatecznym rozrachunku zbliżoną liczbę punktów. Moje ogólne odczucie z gry jest bardzo pozytywne. Podoba mi się zarówno klimat rozgrywki, jak i swoboda w wyborze (oraz możliwość późniejszej zmiany w trakcie gry) ścieżki do zwycięstwa. Pozwala to na przyjemną elastyczność w kreowaniu swojej strategii. Niemniej, trzeba podkreślić, że dla mnie osobiście gra nabrała smaku dopiero po kilku godzinach rozgrywki, pierwsze kroki były niezwykle toporne i wymagające. Jest to tytuł, który przy pierwszym podejściu wymaga świeżego umysłu oraz poświęcenia paru ładnych godzin czasu. "Kupcy i Korsarze" to ten typ gry, który nabiera uroku wraz z graniem. Im więcej czasu i uwagi się grze poświęci, tym przyjemniejsza się staje. Podsumowując, w mojej opinii "Kupcy i Korsarze" to tytuł dobry, solidny, raczej dla zaawansowanych graczy (chociaż przy odpowiednim podejściu i początkujący planszówkowicz może się w grze odnaleźć), lubiących wyzwania, ryzyko oraz kombinację strategii z losowością. Jako że tytuł (w zależności od stylu grania danego gracza) może obfitować również w interakcje negatywne, warto wziąć ten aspekt również pod uwagę, by rozgrywka nie skończyła się serią fochów co poniektórych jej uczestników ;-)

30

Splendor (edycja angielska)

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 05.04.2014

Gra prosta w zasadach, lecz wymagająca ciut perspektywicznego myślenia. Nie jest to jednak absolutnie żadna ciężka strategia, ot jedynie warto w pewnym momencie nieco się zastanowić, w którym kierunku chciałoby się pójść w swojej kolekcji kamieni szlachetnych, by przyniosła ona jak najlepsze zyski. Żetony wykonane rewelacyjnie – ciężkie, solidne, przyjemnie leżące w dłoni. Drobiazg, a cieszy. Nie mam do gry specjalnie żadnych zastrzeżeń, prosta, przyjemna, szybka rozgrywka. Czegoś może ciut mi zabrało by dać najwyższą ocenę, ale to nieokreślone bliżej subiektywne odczucie, niż konkretny minus, który mogłabym wskazać. To naprawdę solidny, godny polecenia produkt :-)

6

Tajemnicze Domostwo

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 05.04.2014

Gra bardzo specyficzna, nie każdemu może przypaść do gustu, mi osobiście spodobała się bardzo. Nie jest to "typowa" planszówka, z rozgrywką opartą na pewnej strategii, czy nawet losowości, a w każdym razie nie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Sednem tej gry są skojarzenia, fantazja i sposób tworzenia (nie)logicznych ciągów myślowych. Próbując odnaleźć nić powiązania pomiędzy obrazami trzeba myśleć nie tylko wg własnych skojarzeń, ale też i spróbować odgadnąć sposób myślenia innych. To, że jest to tytuł kooperacyjny dodaje rozgrywce poczucia lekkości, co mi doskonale do tego typu gry pasuje. Wbrew pozornie ponuremu tematowi (morderstwo, nawiedzony dom), klimat rozgrywki jest lekki i przyjemny, co podkreślone jest dodatkowo przez naprawdę śliczne grafiki. Ogólnie, wydanie gry jest bardzo staranne, chociaż mam ogromne zastrzeżenie co do samego pudełka. Tyle kart i żadnej plastikowej wytłoczki.... Nawet woreczków na karty... No tutaj duży minus dla wydawcy. Największe skojarzenie z innym tytułem to "Dixit", jednak "Tajemnicze domostwo" ciut bardziej przypadło mi do gustu. Może to ze wzg. na kooperacyjny charakter, a może na pewien nostalgiczny, magiczny czasami klimat, nie wiem. "Dixit" jest mam wrażenie bardziej szalony i zabawny, natomiast "Tajemnicze domostwo" ma ten swój tytułowy tajemniczy urok. Niemniej, szczególnie w liczniejszym nieco gronie gra może stać się źródłem serii niepochamowanych wybuchów śmiechu ;-) Nie jest to tytuł dla osób lubiących konkretne zasady, czy twardą logikę. Gra wymaga fantazji i pewnego wyczucia, którego nieraz nie da się logiką wyjaśnić. Tytuł traktuję jako świetną odskocznię wszelkich strategii czy gier ekonomicznych. A w dobrze dobranym gronie może stanowić doskonałą (chociaż wcale niekoniecznie łatwą!) zabawę. Bardzo dobrze skaluje się w zależności od ilości graczy, a wybór poziomu trudności pozwala na lepsze dopasowanie rozgrywki do własnych preferencji.

8

Finca (edycja polska)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 22.02.2014

Wydaje mi się, że tytuł jest u nas słabo znany, a szkoda, bo to naprawdę przyjemna gra. Bardzo prosta, dynamiczna, ze szczyptą kombinowania i odrobiną losowości. Niezwykle przyjemna pozycja z typu gier familijnych z delikatną ambicją gry ekonomicznej. Doskonała zarówno na 2 jak i 4 osoby. Do tego całkiem ładnie wydana (drewniane owocki są super). "Finca" to gra lekka, ale nie banalna, ciut wymagająca ruszenia szarymi komórkami, przy tym nie męcząca ani nużąca. Jak dla mnie ideał, doskonale sprawdzający się w gronie początkujących jak i zaawansowanych planszówkowiczów.

2

Smart - AntyWirus

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 19.02.2014

Jak na "zwykłą" grę logiczną, jest to majstersztyk. Wykonanie rewelacyjne, solidny, gruby plastik, ładne, żywe kolory, opakowanie przemyślane i poręczne. Naprawdę, twórcy postarali się. A sama rozgrywka to po prostu łamigłówka od początkowo łatwych do nawet bardzo trudnych zadań. Z serii Smart posiadam również Kamuflaż Biegun północny. W moim osobistym odczuciu Antywirus jest chyba nieco trudniejszy, ale to moje subiektywne zdanie. Tytuł doskonale wykonany z interesującym pomysłem, zapewniający długą rozrywkę na wielu poziomach trudności. Pierwszorzędna łamigłówka!

2

Schotten-Totten (edycja polska)

dodano: 17.02.2014

Prosta, lekka i szybka rozrywka, wymagająca jednakże myślenia, liczenia i kombinowania. Przy czym spory element losowy sprawia, że nawet najlepsza strategia nie gwarantuje wygranej. Na początek polecam rozegranie dwóch partii w wersji uproszczonej (bez kart akcji), co pozwoli na pełne zaznajomienie i oswojenie się z tytułem. Gra nadająca się zarówno dla początkujących graczy jak i starych wyjadaczy. Tytuł łatwy i przyjemny, choć nie banalny. Jak dla mnie 4/5.

3

Legendy Krainy Andor

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 16.02.2014

Grę testowaliśmy w gronie 4-osobowym, nie wiem jak sprawdza się przy mniejszej liczbie graczy. Pierwsze wrażenie - strasznie dużo elementów do rozłożenia/zrozumienia, zanim można rozpocząć rozgrywkę. Instrukcja pozostawia nieco do życzenia, jako że mieliśmy kilka niejasnych sytuacji, w których nie byliśmy pewni jak należy postąpić, a instukcja pozostawiała te kwestie przemilczane. Sama rozgrywka z początku nieco niepewna i chaotyczna, z czasem nabrała tempa i celowości. Po kilku rundach gra okazała się całkiem dynamiczna i ciekawa, a z czasem coraz bardziej wymagająca kombinowania i wspólnych strategii. Wszystko jednak było na tyle przyjemne, że nie odczuwało się ciężkości rozgrywki. W naszym gronie tytuł sprawdził się doskonale, okazał się miłym połączeniem lekkiej, kooperacyjnej strategii z grą przygodową. Raczej nie dla początkujących planszówkowiczów, ani osób preferujących gry szybkie i proste. Jak dla mnie solidny, nie za ciężki tytuł, dobrze sprawdzający się w większym gronie.

5

Livingstone

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 28.12.2013

Zasady gry co prawda proste, ale już sama rozgrywka wymaga nieco pokombinowania i pogłówkowania. Z początku gra może nawet wydawać się skomplikowana, ale to odczucie mija po kilku rozegranych partiach. Sprytny system przeciwieństw, czyli z jednej strony kup i postaw jak najwięcej namiotów by dały punkty zwycięstwa, z drugiej - oddaj jak najwięcej pieniędzy na datki, by nie odpaść z gry, powoduje, że trzeba odpowiednio balansować swoimi zasobami. Do tego niemały element losowy i w rezultacie otrzymujemy coś na miarę nieprzewidywalnej strategii. Pojedyncza partia jest stosunkowo krótka, nie ma zatem zagrożenia znudzenia czy zmęczenia rozgrywką. Trzeba także wspomnieć o wykonaniu, które jest naprawdę zachwycające (te kamyczki! te pudełka!). Tytuł określiłabym jako lekką strategię o niebanalnych zasadach. Gra ciekawa, wciągająca, ale też i wymagająca nieco ogrania by mogła zostać w pełni doceniona. Solidny tytuł, stąd i ocena :-)

1

Story Cubes

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 27.12.2013

Trochę trudno mi ocenić ten tytuł, gdyż to gra bardzo nietypowa. W sumie nawet nie do końca można to nazwać grą, jako że właściwie ciężko tutaj mówić o wygranej czy przegranej stronie. Niemniej, jest to pewnego rodzaju rozrywka, która doskonale sprawdza się zwłaszcza w większym towarzystwie, najlepiej ludzi otwartych, z wyobraźnią. Wówczas może dostarczyć dużo śmiechu i zabawy. Zapewne "Story Cubes" mogą również spełniać funkcje pedagogiczne, zwłaszcza w stosunku do dzieci, ja jednak oceniam je tylko z perspektywy osoby dorosłej. Tytuł "frajdogenny" na imprezy i spotkania w gronie przyjaciół :-)

7

Amazonas

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 27.12.2013

Sympatyczna, nieskomplikowana gra w niezwykle przyjemnej atmosferze. Stylem rozgrywki i klimatem bardzo przypomina "Złote miasto", chociaż "Amazonas" jest chyba nawet jeszcze prostsza. To trochę takie połączenie "Złotego miasta" z "Ticket to Ride". Rozgrywka praktycznie pozbawiona negatywnych wrażeń, a to za sprawą minimalnej interakcji. "Amazonas" to rodzaj spokojnej, lekkiej i przyjemnej rozrywki. Wszystko to okraszone ładnie wykonanymi żetonami oraz planszą. Śmiało nadaje się dla początkujących planszówkowiczów, jak i weteranów, którzy szukają lżejszego tytułu na odprężenie od pozycji mózgożernych :-)

0

Escape: The Curse of the Temple

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 27.12.2013

Uffff...co za emocje... Ta gra to istny generator adrenaliny. Z zasady nie lubię gier na czas, więc nie wiem co mnie podkusiło, by zakupić tę pozycję (możliwe, że nie doczytałam opisu... ;-) ), niemniej nie żałuję. Każda rozgrywka to 10 minut pełne wrażeń. Jak do tej pory miałam okazję zagrać jedynie w pojedynkę, więc oceniam tylko taki rodzaj rozgrywki, ale spodziewam się jeszcze większych emocji przy grze wieloosobowej. Z początku gra wydawała mi się niemiłosiernie trudna, 10 minut mijało, a ja nawet nie docierałam do wyjścia, ale to kwestia krótkiego ogrania się z tytułem i obrania odpowiedniej strategii. Po kilku rozgrywkach wiedziałam już jak najbardziej efektywnie poruszać się po świątyni, kiedy i jakie kostki odkładać na bok, a kiedy rzucać do skutku. Obecnie, przy grze jednoosobowej, ze świątyni udaje mi się uciec w ok. 4 i pół minuty. Oczywiście, czynnik losowy ma tutaj też ogromne znaczenie, ale przy właściwej taktyce można zminimalizować jego negatywne skutki. Dlaczego zatem nie 5? Tylko i wyłącznie z subiektywnego odczucia dyskomfortu przy grze na czas. Zwyczajnie wolę pozycje, przy których nie muszę się tak spinać i spieszyć, powodując wypływ adrenaliny uszami ;-) Jednak wszystkim, którzy szukają tego typu wrażeń, "Escape: The Curse of the Temple" dostarczy ich bardzo wiele w intensywne 10 min :-)

4

Super Farmer De Lux

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 26.12.2013

Na początek wykonanie - wysoki standard, bardzo solidne żetony, zabawne rysunki zwierzaków i figurki piesków, porządne kostki. Zasady do opanowania w 3 minuty, nawet przez siedmiolatka. Sama rozgrywka natomiast jest prosta, dynamiczna, wymagająca nieco planowania, ale w naprawdę bardzo marginalnym zakresie (ot, podstawy podstaw dobre do wprowadzenia najmłodszych w ten sposób myślenia). A to dlatego, że strategia grania ograniczona jest przez ogromną losowość gry, co jednocześnie sprawia, że nie da się przewidzieć zwycięzcy partii, szale przechylają się raptownie to w jedną to drugą stronę. Jedno, co trochę zaczęło nas męczyć, to fakt, że (z powodu wyskakujących często wilków, przeciwko którym nie dało rady nadążyć z dużymi psami) pojedyńcza partia ciągnęła się w nieskończoność, gdyż co chwila ktoś wracał do puktu wyjścia tracąc wszystkie (lub prawie wszystkie) zwięrzęta. Obecnie, w celu przyspieszenia rozgrywki, zastanawiamy się nad własną modyfikacją reguł tak, by wilk zjadał jedynie owce i świnie, ale wymaga to jeszcze przetestowania. Ponadto, zasady, chociaż krótkie i proste, nie wyjaśniają niektórych pojawiających się sytuacji, przez co trzeba czasami domyślać się jak należałoby postąpić i zakładać własne ustalenia. Brakuje mi nieco szerzej opisanych różnych aspektów rozgrywki. Podsumowując, gra się bardzo przyjemnie, osobiście jednak uważam, że pozycja przeznaczona jest przede wszystkim dla młodszych odbiorców, dorosłych może szybko znudzić.

1

Relic Runners

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 15.11.2013

Gra zakupiona (prawie że) w ciemno. Zobaczyłam, że wydawcą jest Days of Wonder i że tematyką gry jest poszukiwanie skarbów (reliktów) i już mi więcej nie było potrzeba. Zerknęłam jeszcze tylko na ocenę na BoardGameGeek i zdecydowałam się na zakup. Natychmiastowe skojarzenie jakie mi się nasunęło po rozegraniu pierwszej partii, to gra "Tobago". Zarówno pod względem klimatu i tematyki (poszukiwanie skarbów), jak i typu rozgrywki (obie gry wymagają nieco taktyczno-strategicznego podejścia) tytuły są do siebie bardzo podobne. Niemniej, jednakowe absolutnie nie są, mam wrażenie, że "Relic Runners" wymaga jednak więcej strategicznego myślenia, niż "Tobago". A co do samego Relica. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to przepiękne wykonanie. Wszystkie elementy zostały stworzone z dbałością i pomysłowością (na takie relikty naprawdę fajnie jest polować ;-) ), a płytki są grube i sztywne, co zapowiada ich trwałość. Jedyne co mi się nie podoba, to popiersia badaczy (wolałabym już jakieś ciekawe figurki całych postaci), no ale to już moje widzimisię. "Relic Runners" nie jest co prawda poważną strategią, niemniej elementy taktyczne posiada, przez co wymaga ogrania się nieco z tytułem, zanim można w pełni swobodnie korzystać z możliwości jakie daje. Druga rzecz, to coś, co z rozpędu o decyzji zakupu, przeoczyłam, a mianowicie fakt, że gra zawiera elementy w j. angielskim. Co prawda nie ma tego bardzo dużo i oczywiście wszystko jest wyjaśnione w dołączonej do gry polskiej instrukcji, niemniej, kiedy gra się z osobami nie znającymi angielskiego, trzeba nieco uważniej kontrolować sytuację w trakcie rozgrywki. Dotyczy to np. efektów jakie dają żetony ze świątyń z kości słoniowej. Należy sprawdzać, czy przypadkiem danemu graczowi nie przysługuje w aktualnej turze jakiś bonus. Pomimo, że gra do bardzo skomplikowanych nie należy, to jednak pierwsza partia rozegrana była z ciągłym zaglądaniem do instrukcji w celu upewnienia się co do wykonanego ruchu czy akcji. To nieco hamuje dynamikę rozgrywki. Ale, znowu, to kwestia ogrania się, po kilku partiach gra idzie znacznie sprawniej. Trochę ciężko jest mi obiektywnie ocenić ten tytuł, gdyż tematyka przedzierania się przez dżunglę pełną ruin i zaginionych świątyń w poszukiwaniu ukrytych reliktów to coś, do czego mam słabość i wszystkie tytuły utrzymane w powyższym klimacie zawsze będą miały u mnie nieco ulgowe traktowanie. Nie jest to pozycja tak leciutka jak "Ticket to Ride", ze stajni tego samego wydawcy, do którego z miejsca może zasiąść absolutnie każdy, czy to planszówkowy wyjadacz czy też całkowity amator gier planszowych. "Relic" wymaga jednak ciut więcej zaangażowania, zwłaszcza na początku, by dobrze przyswoić sobie i później wykorzystać wszystkie możliwości gry. Uważam jednak, że przy odrobinie dobrej woli, nawet początkujący gracze mogą polubić ten tytuł. Podsumowując: Przygodowy klimat to dla mnie zdecydowany plus. Sama rozgrywka (po małym ograniu z tytułem) dynamiczna i ciekawa, daje się wyczuć atmosferę rywalizacji w wyścigu po relikty. Trochę strategicznych elementów pozwala na nieco większą elastyczność w planowaniu drogi do zwycięstwa, chociaż absolutnie nie przytłacza. I stąd właśnie moja ogólna ocena tytułu na 5. PLUSY: + klimat, klimat, klimat + ładne, solidne wykonanie + niewielkie elementy strategiczne (jeśli ktoś lubi) + w miarę lekka i dynamiczna rozgrywka MINUSY: - niewielkie elementy strategiczne (jeśli ktoś nie lubi) - pewna ilość elementów w j. angielskim (jeśli ktoś gra z osobami nie znającymi języka) - dla nowych graczy może wymagać kilku partii do "ogrania się" z tytułem - figurki badaczy (opinia czysto subiektywna, nie przepadam za popiersiami) - *jeden techniczny minusik, to taki, że w moim pudełku brakowało kilku plastikowych elementów, ale dzięki szybkiej i sprawnej reakcji Rebela wszystko udało się załatwić :-)

4

Hotel Samoa

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 09.11.2013

Przyjemna gra w niesamowitym klimacie luksusu i relaksu na egzotycznej wyspie. "Hotel Samoa" to lekka i w miarę krótka rozgrywka z pewnymi elementami strategii. Zasady proste i do opanowania w 10 min, także dla kogoś nie będącego zapalonym planszówkowiczem. Sympatyczna rozrywka pozwalająca na rozruszanie nieco szarych komórek, jednak nie przytłaczająca i nie wymagająca od gracza nadmiernego wysiłku. Pozycja moim zdaniem bardzo przyjemna, okraszona wspaniałą atmosferą :-)

0

Piraci: Karaibska flota

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 27.10.2013

Świetna, lekka i dynamiczna rozrywka. Zasady do opanowania w minutę, a potem już tylko grać i dobrze się bawić. Pomimo rywalizacyjnej licytacji oraz nieraz zagrywek skierowanych bezpośrednio przeciwko innemu graczowi, negatywna interakcja nie jest specjalnie dokuczliwa. Wszystko odbywa się w przyjemnym, pirackim klimacie, gdzie łupienie złota to główny (a w sumie jedyny) motyw napędzający. Lekka zabawa w czystej formie, doskonała odskocznia od bardziej wymagających tytułów.

6

List Miłosny

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 27.10.2013

Bardzo prosta, lekka, szybka i pełna zabawy gra. Doskonała jako krótki przerywnik pomiędzy bardziej wymagającymi tytułami. Zasady do opanowania w 3 minuty, partie rozgrywane błyskawicznie. Pozycja świetna na rozkręcenie giercowego wieczoru, bądź rozluźnienie pomiędzy bardziej mózgożernymi tytułami. Mnóstwo śmiechu i zabawy. Polecam! :-)

2

Agricola

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 22.10.2013

Bardzo przyjemna gra ekonomiczna. Spory wybór możliwych akcji i strategii rozgrywki do obrania. Dzięki dużej swobodzie w wyborze, do zwycięstwa można dojść różnymi drogami. Gra nie posiada negatywnej interakcji, co czyni z niej pozycję bardzo rodzinną. Do tego ładnie wykonane elementy, zwłaszcza drewniane zwierzaczki, które robią furorę ;-) Wariant rodzinny pozwala na uproszczoną, aczkolwiek równie wciągającą rozgrywkę. Pozycja najlepiej sprawdza się w gronie 4-5 osób, ale i przy 2 graczach można się dobrze bawić. Agricola to moim zdaniem pozycja bardzo dobra, sprawdzająca się w różnych gronach, zarówno starych wyjadaczy, jak i początkujących planszówkowiczów. Wymaga nieco myślenia i planowania, jednak same zasady do skomplikowanych nie należą i po jednej partii można już swobodnie poruszać się w regułach gry. Pozycja godna polecenia :-)

3

Ticket to Ride: Halloween Freighter

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 22.10.2013

Zabawny, przyjemny i ładny dodatek. Jeśli ktoś ma ochotę na małą modyfikację wyglądu rozgrywki i odróżnienie swoich wagoników od pozostałych, to dyniowe pociągi są fajnym pomysłem :-)

1

Pory roku (Seasons)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 15.09.2013

Przyjemna, stosunkowo prosta karcianka. Wymaga pewnej dozy kombinowania i planowania, jednak styków neuronowych nie przepala ;-) Zasady można szybko opanować, chociaż pierwsza partia służy przeważnie ogarnięciu sensu swoich akcji. Ale to tylko początki, które szybko mijają i do drugiej partii zasiada się już z pełnym zrozumieniem. W trakcie rozgrywki trzeba jedynie pilnować by niczego nie przegabić i wszystkie aktywne efekty (czy to korzystne, czy ograniczające) zawsze wziąć pod uwagę. Na uwagę z pewnością zasługuje bardzo staranne wykonanie, od ślicznych rysunków na kartach począwszy, na solidnych, dużych kościach skończywszy. Bezpośredniej negatywnej interakcji zbyt wiele nie ma, chociaż się zdarza (więcej przy graniu z użyciem zaawansowanych kart). Przede wszystkim jednak gracz skupia się na zdobywaniu punktów dla siebie. Miła i lekka pozycja dla osób lubiących karciane rozgrywki w klimacie magii :-)

8

Brelok Carcassonne Fioletowy

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 15.09.2013

Bardzo ładnie i solidnie wykonany breloczek. W rzeczywistości podoba mi się nawet bardziej niż na zdjęciu. Ot, milusi dodatek :-)

0

Carcassonne: Król i Zwiadowca (edycja angielska)

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 15.09.2013

Całkiem przyjemny mini dodatek, urozmaicający rozgrywkę. Jako że posiadam obie wersje Carcassonne, osobiście kafelki do "Łowców & Zbieraczy" mnie ucieszyły. Dodatek z rodzaju małe, a cieszy.

1

Owczy Pęd

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 13.09.2013

Owczy Pęd, wbrew swojemu uroczemu wyglądowi nie jest łatwiutką grą, a już zdecydowanie nie jest skierowana do dzieci. To najprawdziwsza strategia, chociaż w zabawnym klimacie słodziutkich owieczek i pewną dawką losowości. Przeciętna partia jest stosunkowo krótka, więc nie ma raczej ryzyka, że zbytnio zmęczy czy znudzi. Wymaga jednak skupienia, kombinowania i planowania, co w połączeniu z nieprzewidywalnością ruchów przeciwnika daje w rezultacie naprawdę wymagającą rozgrywkę. Gra może być dobrą pozycją do wprowadzenia w świat gier czysto strategicznych. Trochę trudno jest mi ją ocenić, jako że jej uroczy i niemalże dziecinny klimat miesza się z wymagającą kombinatoryki mechaniką. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że gra jest dobra, chociaż nie do końca wiem, jakiemu typowi odbiorcy mogłabym ją z czystym sumieniem polecić. Niemniej, pozycja ciekawa i godna uwagi :-)

3

Tzolkin: Kalendarz Majów

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 05.09.2013

Gra bardzo dobra, chociaż z pewnością nie przeznaczona dla każdego planszówkowicza. Ale po kolei. Pierwsze wrażenie - świetna instrukcja. Gra nieco przerażała mnie swoją złożonością, jednak dzięki naprawdę wyśmienicie napisanej instrukcji, zasady przyswaja się bez najmniejszych problemów. Wszystko opisane jest klarownie, wsparte licznymi przykładami, a jeśli miewałam jakieś wątpliwości, to wszystkie za każdym razem były wyjaśniane w dalszej części instrukcji. Duży plus! Po zapoznaniu się z instrukcją, z głową pełną zasad, zasiadłam do rozgrywki, wzięłam mojego pierwszego robotnika by postawić na polu i...hmm, no właśnie i co teraz? ;-) W sumie to gdzie powinnam go postawić, by to miało jakiś większy sens i było opłacalne? Reguły znam, ale jak je teraz przełożyć na praktykę? Ale oczywiście to tylko pierwsze wrażenie. Z Tzolk'inem po prostu należy się ograć. Pierwsze kroki pewnie będą nieco na ślepo i po omacku, ale już po rozegraniu pierwszej partii człowiek czuje się pewniej, zaczyna dostrzegać pewne prawidłowości, układać ścieżki strategii. A im więcej się gra, tym swobodniej się w zawiłościach gry porusza. To ten rodzaj tytułu, który nabiera smaku wraz z poznawaniem. A sama rozgrywka? Zdecydowanie absorbująca. Wymaga skupienia, ciągłego analizowania, planowania i kombinowania. Ot, ćwiczenie szarych komórek ;-) Zawiera także sporo elementów, o których trzeba pamiętać podczas gry, zwłaszcza przy pierwszych partiach (a to ktoś zapomniał wyłożyć kukurydzy, gdy nikt nie skorzystał z pola pierwszeństwa, a to ktoś nie zauważył, że skończyły się żetony wycinki drzew gdy zbierał drewno, itp.). Z pewnością nie jest to lekka, swobodna partyjka. Co jednakże nie oznacza, że gra się przez to dłuży czy ślimaczy, wręcz przeciwnie. Rozgrywka jest dynamiczna, czas płynie szybko i za każdym razem, po wykonaniu przez największe koło pełnego obrotu myślałam "to już..?". A jak już wspominam o kołach zębatych, to faktycznie trzeba przyznać, że zaproponowany mechanizm jest genialny. Dobrze przemyślany pod względem mechaniki gry, ale także zwyczajnie dający mega frajdę ;-) Podsumowując, osobiście oceniam grę na mocne 5. Jest wciągająca, dynamiczna, daje wiele możliwości i sporą swobodę działania. Jednocześnie jednakże, to pozycja mózgoźerna, absorbująca, wymagająca skupienia i ciągłego myślenia. Nie jest to gra dla każdego towarzystwa, gdyż nie każdy musi lubić tego typu rozrywkę. Osobiście, chociaż przeważnie preferuję lżejsze tytuły z rodzaju planszówek familijnych, Tzolk'in mnie zachwycił i pochłonął. Jedna z nielicznych strategii, której mogę z chęcią rozegrać dwie partie pod rząd :-)

8

Carcassonne 2: Łowcy i zbieracze (edycja angielska)

dodano: 01.09.2013

Zasady gry bardzo zbliżone do tradycyjnego Carcassonne, z małymi modyfikacjami, które niezwykle uprzyjemniają i urozmaicają rozgrywkę. "Zwykłe" Carcassonne w moim odczuciu nabiera prawdziwych kolorów dopiero po połączeniu z dwoma czy trzema dodatkami. Natomiast "Hunters & Gatherers" stanowi całość same w sobie i nie odczuwa się potrzeby dodatkowych zmian. Ciekawy system punktacji związany ze zwierzętami i rybami czyni grę nieco bardziej strategiczną, niż w przypadku samej podstawki Carcassonne (1). Moim zdaniem, bardzo przyjemna rozrywka, miła odmiana od tradycyjnego budowania miast i dróg. Pozycja dla wielbicieli Carcassonne i nie tylko :-)

1

Puerto Rico (stara edycja)

dodano: 01.09.2013

Puerto Rico leżało u mnie na półce z dobry rok, zanim w końcu w nie zagrałam. Podchodziłam do gry ze trzy razy, ale jakoś za każdym razem zniechęcała mnie swoją złożonością, więc zamykałam instrukcję i odkładałam grę na półkę, sięgając po inne pozycje. Kiedy w końcu jednak się przemogłam i zmusiłam do "wgryzienia się" w tytuł, gra mnie zachwyciła. Fakt, nie jest to pozycja dla każdego. Osobiście będąc bardziej graczem lżejszych planszówek familijno-towarzyskich (Ticket to Ride, Takenoko, Tobago, Carcassone, Osadnicy z Catanu, Tokaido itp.) Puerto Rico poleciłabym jedynie osobom lubiącym większy wysiłek umysłowy przy graniu. Bo jest to zdecydowanie pozycja mózgożerna. Określenie "gra strategiczno-ekonomiczna" w pełni oddaje charakter Puerto Rico. Niemniej, gra jest genialna, doskonale przemyślana, ze świetnie opracowaną mechaniką, a do tego trzymającą swój specyficzny klimat. Poza tym, im więcej się gra, tym łatwiejsza i przystępniejsza gra się wydaje. Dlatego też z pełnym przekonaniem daję jej najwyższą ocenę 5. Jeśli należysz do osób nie obawiających się przy planszówkach większych wyzwań "kombinatorsko-strategicznego myślenia", to Puerto Rico może być grą dla Ciebie :-)

7

Złote Miasto

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 01.09.2013

Bardzo przyjemna i lekka planszówka. Poziomem skomplikowania i typem rozgrywki przyrównałabym ją do "Ticket to Ride". Bardzo odpowiada mi kupiecki klimat na egzotycznej wyspie. Przy tym gra wykonana starannie i zwyczajnie ładna (no, może oprócz kontraktów kupieckich). Na razie grałam jedynie w opcji na 3 graczy, ale ciekawi mnie bardzo również wariant dla 2 osób (z boardgamegeek.com), z pewnością go wypróbuję. Rozgrywka potrafi zaskoczyć, bywało już tak, że gracz z początku będący mocno na prowadzeniu, ostatecznie przegrywał i odwrotnie. Gra nie jest zbyt skomplikowana, ani wymagająca, jednak nie poczytuję tego jako wady, nie wszystkie tytuły muszą być strasznie mózgożerne, by przynosiły frajdę ;-) Ot, rozrywka w czystej formie. Mi się podoba.

2

Tsuro

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 25.08.2013

Gra wykonana jest bardzo starannie, w wyraźnej stylistyce japońskiej. Jeśli ktoś lubi te klimaty, to estetyka Tsuro może przypaść do gustu. Sama rozgrywka jest bardzo szybka (około 15 min), a zasady banalnie proste, do opanowania w minutę. Gra wymaga nieco strategicznego myślenia, jednak losowość dobieranych płytek, jak również ruchy przeciwników sprawiają, że szczęście ma także tutaj niemałe znaczenie. Tsuro traktuję jako bardzo miły i szybki przerywnik między dłuższymi i bardziej rozbudowanymi pozycjami. Myślę, że grę warto mieć w swojej kolekcji jako urozmaicenie pomiędzy innymi tytułami, jednak nie jest to kluczowy tytuł wśród moich planszówek. Niemniej, do krótkich, "przerywnikowych" partyjek nadaje się wyśmienicie. Dlatego też, polecam :-)

4

Smart - Kamuflaż Biegun północny

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 24.08.2013

Kamuflaż to przyjemna, ładnie wykonana łamigłówka. Stopniowanie poziomów trudności pozwala na stworzenie wyzwania nie tylko młodszym, ale też i dorosłym graczom. Gra wciąga i sprawia, że chce się spróbować przejść ten "jeszcze jeden poziom". Wygląd i solidność wykonania na 5, jedynie przeźroczyste elementy dosyć łatwo się rysują, nie przeszkadza to jednak specjalnie. Zabrakło mi tego "czegoś więcej" by móc dać grze najwyższą notę, z czasem rozgrywka staje się jednak trochę monotonna i po odłożeniu zbyt szybko nie mam ochoty do niej wracać. Niemniej, to dobry i solidny produkt, po który przyjemnie od czasu do czasu sięgnąć ponownie. Moim zdaniem zasłużona 4.

2

Taluva

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 13.07.2013

Gra odkrywa swój urok przeważnie dopiero po kilku partiach, kiedy to zaczyna się lepiej wykorzystywać strategię i bardziej kombinować. Szybkie (przy 2 osobach), dynamiczne partie, ciekawa mechanika oraz niezwykle solidnie (i ładnie) wykonane elementy czynią z gry pozycję bardzo ciekawą. Nie jest to mój osobisty faworyt, niemniej gra zdecydowanie godna uwagi. Zakupu nie żałuję :-)

2

Small World Underground

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 13.07.2013

Gra dla osób lubiących ostre, bezpośrednie starcia między graczami. Wymaga też nieco ruszenia szarymi komórkami i pokombinowania. Zdecydowanie nie jest to lekka, "przyjazna", familijna planszówka. Osobiście bardzo lubię podstawowe Small World i przy nim Underground wydaje mi się ciut przekombinowany. Podobnie, jak podstawka, gra okraszona jest ładną, kolorową grafiką. Jeśli miałabym wybrać tylko jedną pozycję, to byłby to oryginalny SW, niemniej dla fanów serii pozycja myślę obowiązkowa.

7

Piętaszek

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 13.07.2013

Moje pierwsze (i drugie) podejście do gry nieco mnie zraziło. Gra wydawała mi się trochę zagmatwana, ale to za sprawą instrukcji, która niestety pozostawiła mnie z kilkoma niepewnościami. Wątpliwości rozwiał niejaki pan Michael Wißner, który to nagrał filmik z przykładową rozgrywką (można znaleźć na boardgamegeek.com). Video okazało się naprawdę pomocne i po jego obejrzeniu mogłam już spokojnie przystąpić do rozgrywki. A jak już zaczęłam, to nie mogłam przestać dopóki w końcu nie udało mi się po raz pierwszy pokonać obu piratów. Udało mi się to dopiero za bodajże piątym podejściem. Teraz mogę spokojnie stwierdzić, że gra jest bardzo dobra, wciągająca i wbrew mojemu pierwszemu wrażeniu, nieskomplikowana. Nie oznacza to jednak, że nie jest wymagająca, wręcz przeciwnie, pomimo pewnej losowości, obmyślanie strategii odgrywa tutaj dużą rolę i nieraz trzeba nieco pokombinować by wyjść ze starcia zwycięsko (odnosi się to głównie do ostatecznej walki z piratami). W moim przypadku, gra nabrała smaku dopiero po kilku rozgrywkach, ale jak już byłam w stanie w pełni docenić jej możliwości, nie mogłam przyznać oceny niższej niż 5. Dla osób lubiących nieco losową strategię z nutką hazardu, polecam ;-)

3

Tokaido

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 07.07.2013

Bardzo przyjemna, bezstresowa gra. Najlepiej sprawdza się w większych gronach, ale i we dwie osoby można zagrać. Gra z rodzaju mniej wymagających, za to bardzo umilających czas, również dlatego, że element rywalizacji nie jest tutaj tak mocno odczuwalny. Bardzo miła pozycja na spokojne rozkręcenie planszówkowego spotkania :-)

6

Wsiąść do Pociągu: Europa

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 01.07.2013

Przygodę z "Ticket to Ride" zaczęłam trochę od końca, bo od Nordic Countries, a to głównie z dwóch powodów, 1 - jest przeznaczona dla mniejszej liczby graczy (2-3), 2 - w moim subiektywnym odczuciu, jest po prostu ładniejsza :-) (śliczne, żywe kolory, bajeczny, zimowy klimat). Po dłuższym czasie postanowiłam się trochę cofnąć i sięgnąć po wcześniejszą pozycję, a mianowicie wersję Europa. Moim zdaniem gra zasługuje na najwyższą ocenę. Świetna rodzinna pozycja, w którą może zagrać każdy. Jedna mała uwaga, to to, że gra pokazuje swoje prawdziwe oblicze dopiero przy grze w 4-5 osób. Przy rozgrywce w dwie osoby może zdarzyć się, że gracze w ogóle nie będą sobie wchodzić w drogę, co w sumie troszkę mija się z celem. Dla gry dwu- lub trzyosobowej zdecydowanie bardziej polecam wersję "Nordic Countries". Niemniej, obie pozycje są świetne! Warto wspomnieć, że mają odmienne nieco zasady rozgrywki, trudno jednakże wskazać lepszą czy gorszą wersję, w obu przypadkach reguły są dobrze zbilansowane. Jedna i druga pozycja sprawdza się znakomicie, tyle tylko, że "Nordic Countries" w mniejszym, "Europa" zaś w liczniejszym gronie graczy. Polecam! P.S. O Rebelu nie ma nawet co wspominać, to po prostu wzorzec idealnie funkcjonującego sklepu i modelowego podejścia do klienta. I tak za każdym, absolutnie każdym razem... :-)

4

Takenoko (edycja angielska)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 30.05.2013

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to wykonanie elementów gry, które są wręcz bajeczne! Figurki pandy i ogrodnika to małe cudeńka, bardzo ładne są również elementy bambusa, kostka, czy też płytki. Wszystko wykonane jest niezwykle starannie, gra jest po prostu śliczna. A sama rozgrywka, jak dla mnie, super. Gra się dynamicznie, czasem trzeba też troszkę ruszyć głową i pokombinować. Fakt, że cały ogród wraz z wyhodowanymi bambusami jest wspólny sprawia, że nieraz gracze mogą sobie wzajemnie (umyślnie czy też nie) krzyżować szyki, co potrafi wprowadzić do gry emocjonujące interakcje ;-) Zasady są w miarę proste do opanowania, a rozgrywka niezwykle sympatyczna. Żarłoczna panda podbiła moje serce :-)

5

Hej! To moja ryba! (Granna)

Oceniam produkt na: 3 - w porządku, bez rewelacji

dodano: 30.05.2013

Niestety gra mnie troszkę rozczarowała. Rozgrywka jest bardzo szybka i dynamiczna, jednakże zbyt jednotorowa, przez co jakoś mnie nie wciągnęła. Z takich "przerywnikowych" gier między "poważniejszymi" pozycjami, to już zdecydowanie wolę "Pędzące żółwie", niby też proste i szybkie, a dają więcej frajdy. Sama gra wykonana bardzo ładnie.

1

Carcassonne Mini - #4 Kopalnie złota

dodano: 30.05.2013

Pełna 5! Maleńki dodatek, nie zmienia zasad, ale dodaje jakże wspaniałą gorączkę złota! Dodatek na tyle nas zachwycił, że zastanawiam się nad dokupieniem drugiego i graniem z dwiema "Kopalniami złota" na raz.

0

Carcassonne Mini - #3 Promy

dodano: 30.05.2013

Dodatek mnie nie zachwycił, ale wprowadza pewną dozę urozmaicenia, bez jednakże silnego modyfikowania zasad. W mojej opinii, czwóreczka.

0

Carcassonne - Opactwo i Burmistrz (edycja polska)

Oceniam produkt na: 3 - w porządku, bez rewelacji

dodano: 28.05.2013

Tak jak uwielbiam Carcassonne i większość jego dodatków, tak niestety ten dodatek mnie nie zachwycił. W moim odczuciu stodoły za bardzo ingerują w podstawowe zasady punktowania pól, Burmistrz z kolei wydaje się prawie kolejnym zwykłym pionkiem, często dosyć mało przydatnym z racji faktu, że może stanąć jedynie w mieście. Żeton Opactwa, owszem, może pomóc w ukończeniu wyjątkowo uciążliwej budowy, ale jakoś mnie nie przekonał. Dodatkowe żetony natomiast, zwłaszcza z elementami miast, są w moim odczuciu zbyt przekombinowane. Kształt nowych miast staje się dziwny, a granice między miastami czasami zbyt skomplikowane. Jedynym naprawdę pozytywnym elementem są pionki Wozów, które nieco urozmaicają rozgrywkę, bez jej mocnej modyfikacji. Podsumowując, dodatek mnie niestety nie powalił, po rozegraniu z nim kilku partii, poszedł w odstawkę i w Carcassonne gramy bez niego.

0

Tobago (edycja angielska)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 28.05.2013

Przy pierwszym spotkaniu z Tobago, gra może wydawać się nieco skomplikowana. Posiada sporo elementów, które trzeba ogarnąć by się między nimi sprawnie poruszać. Ale jest to tylko pierwsze wrażenie. Po dwóch, trzech partiach nabiera się wprawy i wówczas okazuje się, że tak naprawdę gra wcale nie jest tak złożona jak się z początku zdawało. Rozgrywka przebiega przyjemnie, chociaż wymaga skupienia, by przypadkiem nie przeoczyć jakiegoś znacznika skarbu, czy nie zapomnieć wyłożyć amuletów. Jest z pewnością nieco bardziej wymagająca niż gry typu Carcassonne, czy Osadnicy z Catanu, Tobago zdecydowanie wymaga ruszenia szarymi komórkami ;-) Niemniej, gdy już raz się opanuje zasady szukania kolejnych miejsc ukrycia skarbu, wówczas gra nabiera przyjemnego tempa i może dostarczyć sporo frajdy. Nie jest to może pozycja dla wszystkich, a wytłumaczenie zasad nowym graczom może zająć trochę czasu, jednak dla wytrwałych, ceniących sobie ciut bardziej (ale nie za bardzo) wymagającą rozgrywkę, gra może dostarczyć naprawdę sporo przyjemności. Dlatego też dostaje ode mnie piąteczkę :-)

0

Pędzące Żółwie

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 07.02.2013

Niezwykle przyjemna i bardzo lekka rozgrywka, której zasady można wytłumaczyć w 2 minuty. Żółwiki dają nam mnóstwo frajdy i śmiechu, a gra jest na tyle bezstresowa, że nawet przegrany ma ubaw. Gra doskonale sprawdza się w dorosłym towarzystwie, wszyscy są pędzącymi żółwiami zachwyceni. Jest to bardzo miły przerywnik pomiędzy "poważniejszymi" tytułami, potrafiący wciągnąć na tyle, że można grać po kilka partii pod rząd. Jak dla mnie pozycja rewelacyjna! :-)

0

Zakazana Wyspa

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 22.09.2012

Pierwsze zetknięcie, już z samym pudełkiem gry (metalowa puszka) robi niezwykle pozytywne wrażenie. Sama gra również wydana jest bardzo ładnie, kartoniki są grube i sztywne, wytrzymają niejedno "zatapianie". Skarby to też miły dla oka dodatek, chociaż osobiście wszystkie (nie tylko ogień) widziałabym chętnie wykonane z przeźroczystego plastiku, ale to takie moje widzimisię. W grę grałam wielokrotnie i za każdym razem obie strony miały z rozgrywki naprawdę niezły ubaw (osobiście uważam, że prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero na poziome legendarny & elitarny, poprzednie są zbyt łatwe). Podejście kooperacyjne to miła odmiana i przyjemnie czasem zagrać razem, zamiast przeciw sobie. Grze nie dałam oceny "5" gdyż, w porównaniu z innymi pozycjami (jak Ticket to Ride, Osadnicy z Catanu, Carcassonne itp.), nie jest aż tak wciągająca i emocjonująca. Niemniej, zdecydowanie uważam ją za doskonałą (w miarę krótką, gdyż pojedyncza partia trwa stosunkowo krótko) i zabawną odskocznię od nieco "poważniejszych" tytułów. Zakupu bynajmniej nie żałuję, grę gorąco polecam. :-)

2

Carcassonne: Kupcy i Budowniczowie

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 08.04.2012

Moim faworytem w dodatku jest zdecydowanie budowniczy. Dobrze postawiony w mieście, czy na trakcie potrafi naprawdę uprzyjemnić (a przeciwników zirytować) rozgrywkę, gdy co chwila dostajemy dodatkową, darmową turę ;-) Ponadto, towary zbierane w miastach wprowadzają do gry bardzo miłe urozmaicenie strategiczne. Teraz opłaca się nieraz ukończyć miasto przeciwnika, tylko po to, by przejąć jego towary. Świnka na polu jest może najmniej efektowna, ale jeśli trafi na odpowiednie pole (graniczące z kilkoma skończonymi miastami), to może ładnie podwyższyć nam końcową sumę punktów. Podsumowując, dodatek moim zdaniem rewelacyjny, świetnie urozmaicający rozgrywkę.

1

Carcassonne: Karczmy i katedry

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 08.04.2012

Karczmy i katedry sprawiają, że teraz bardziej istotnym staje się ukończenie danego traktu czy miasta. Moim zdaniem to bardzo dobry dodatek, który czyni grę nieco bardziej urozmaiconą. Duży, "podwójny" ludzik to też ciekawy patent, chociaż przyznam, że w naszym gronie rzadko przynosił istotne zmiany w rozgrywce. Dodatkowe płytki do liczenia punktów są zdecydowanie przydatne, zwłaszcza, że nieraz okrąża się planszę punktacji po 3, a nawet 4 razy. Dodatek godny polecenia :-)

2

Carcassonne: dodatek Świta

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 08.04.2012

Niby nic wielkiego, a jednak dodatkowy pionek zawsze cieszy, zwłaszcza, gdy jest wykonany w tak ładnego, przeźroczystego plastiku :-)

0

Drako (stara edycja)

dodano: 22.03.2012

Bardzo szybka i dynamiczna rozgrywka. Nie dla osób nie lubiących bezpośredniej i ostrej rywalizacji ;-) Moim zdaniem, to dobry i solidny produkt, gra pasująca idealnie jako fajne uzupełnienie między rozgrywkami bardziej rozbudowanymi.

0

Catan (Osadnicy z Catanu)

dodano: 22.03.2012

Gra w mojej osobistej ścisłej czołówce, bez dwóch zdań. W miarę prosta do opanowania, a jednak wymagająca nieco myślenia i kombinowania (chociaż nie za dużo, więc rozgrywka pozostaje dynamiczna). Pomimo, iż polecana dla 3-4 graczy, to wielokrotnie przetestowaliśmy ją w grze na 2 osoby i też spokojnie daje radę. Klasyk godny polecenia :-)

1

Ticket to Ride: Nordic Countries

dodano: 22.03.2012

W naszym gronie gra należy do jednej z ulubionych. Bardzo przyjemna i spokojna w miarę rozgrywka, a do tego przepięknie wręcz wykonana plansza i elementy. Żywe kolory, ślicznie ilustrowane karty, zimowy klimat całości, to coś, co bardzo cieszy oko. No i dodatkowo, w tym wydaniu, Ticket to Ride nadaje się do gry dla dwóch graczy, co osobiście przypisuję na plus.

2

Carcassonne

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 22.03.2012

Prosta, szybka, ale dająca wiele radochy gra. Rozgrywka przebiega szybko i przyjemnie. W moim odczuciu gra mogłaby być ciut bardziej wymagająca, ale i w tej postaci daje sporo frajdy. Zasady proste i do szybkiego opanowania, a potem już tylko zabawa. Jeśli ktoś lubi gry rodzinne typu "Osadnicy z Catanu", czy "Ticket to Ride", to Carcassonne (pomimo bycia mniej wymagającym) powinien też przypaść do gustu. Jeśli chodzi o same zakupy w REBELu, to jak zawsze, szybko, sprawnie i bez zarzutów. REBEL to klasa sama w sobie.

0

Munchkin Bobblehead

Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

dodano: 19.05.2009

Dla każdego Munchkino-fana to rozkoszny i zabawny dodatek. Niewiele wnosi do samej rozgrywki, ale jest po prostu genialny. :D

0

Munchkin 7: Cheat with both hands

dodano: 19.05.2009

Jak sama nazwa wskazuje, "Munchkin: More Good Cards" to po prostu więcej dobrych kart! ;-) Kto zna i lubi Munchkina, ten się nie zawiedzie. Co do technicznej strony zamówienia, dostawy, kontaktu ze sklepem - jak zawsze w przypadku Rebel'a, bez zarzutów.

0

Munchkin Dice

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 14.08.2008

Moze dodatek i nie jest konieczny do gry, ale z pewnoscia eleganckie i porzadnie wykonane kosteczki bardzo uprzyjemniaja zabawe. :-)

0

Munchkin Blender

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 14.08.2008

Ciekawy dodatek, urozmaica swietna gre. Polecam.

0

Munchkin 2: Unnatural Axe

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 14.08.2008

Dobry dodatek do wysmienitej gry, nic tylko kupowac :-)

0

Munchkin (edycja angielska)

Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)

dodano: 14.08.2008

Gra zapewnia wysmienita zabawe. A zakupy w Rebelu to jak zawsze czysta przyjemnosc. Szybko, sprawnie, bez zarzutow.

1

Munchkin 2: Unnatural Axe

dodano: 30.01.2007

Cóż, Rebel, to Rebel, solidna firma trzyma markę. Usługa zrealizowana na najwyższym poziomie. A co do Munchkin 2: Unnatural Axe, to jeśli ktoś lubi Munchkina (czy można nie..??), to pokocha i ten dodatek :-)

0

Munchkin Dice

dodano: 30.01.2007

Paczka, czas dostawy, wszystko bez zarzutów, no ale to Rebel... Munchkin Dice to świetny dodatek do gry. Może i nie jest konieczny, zapewne można się i bez niego obejść, ale... po co, skoro jest, a te kosteczki są takie wypasione? ;D Świetne dopełnienie karcianki!

0

Instrukcja Munchkin

dodano: 30.01.2007

Cóż, jeśli ktoś ma problemy z językiem angielskim, spolszczona instrukcja zapewne okaże się nieocenionym dodatkiem. Biorąc jednak pod uwagę, że sama gra jest całkowicie po angielsku, dla kogoś, kto nie opanował tego języka w stopniu przynajmniej średnio zaawansowanym, sama instrukcja nie wystarczy.

0

Munchkin (edycja angielska)

dodano: 30.01.2007

Rebel jak zawsze spisał się bez zarzutów, co obiecali, tak wykonali. A co do Munchkina, to gra oczywiście rewelacyjna. Dobrze przemyślany system RPG z ogrooomnym poczuciem humoru. Kto nie grał niech żałuje, a jeszcze lepiej niech zamawia Munchkina ;-)

0

Warhammer FRP - Almanach Mistrza Gry

dodano: 29.11.2005

Przesyłka w mgnieniu oka, no ale to przecież Rebel. ^_^ A sam "Almanach...", no cóż uważam, że to przydatny i bardzo sympatyczny dodatek, jednak nie niezbędny. Sama jestem niezwykle zadowolona i myślę, że każdy, kto może sobie pozwolić na jego zakup, nie będzie żałował. Jednak cena, uważam, jest nieco nieadekwatna do zawartości.

0

Warhammer FRP - Bestiariusz Starego Świata (miękka oprawa)

dodano: 29.11.2005

"Bestiariusz Starego Świata" to idealne dopełnienie podręcznika WFRP, w którym opis istot występuje w szczątkowej formie. Wydany równie porządnie, co podręcznik (sztywna oprawa, kredowy papier, ładne ilustracje) jest moim zdaniem niezbędną książką, zwłaszcza dla MG. Polecam!

0