Runebound 3 (trzecia edycja)

Zostań bohaterem Terrinoth i obroń królestwo!
    • star
    • star
    • star
    • star
    • star
    (9)
  • 2 - 4 osoby
  • od 14 lat
  • ok. 180 minut
  • wydanie polskie
Witaj w Terrinoth, krainie pełnej wspaniałych miast, potężnej magii i niebezpiecznych potworów. Od najwyższych szczytów Przełęczy Szaleńca po ukryte polany Puszczy Upadłych Gwiazd przygoda czeka za rogiem każdej drogi...czy staniesz się żywą legendą i pokonasz zło zagrażające  królestwu? W grze przygodowej Runebound stajesz się bohaterem gotowym wykuć swe przeznaczenie. W każdej rozgrywce przeszukiwać będziesz antyczne ruiny, walczył ze złowieszczymi bestiami i uczył się potężnych umiejętności. Niebezpieczne siły zagrażają Terrinoth i tylko największy bohater może je pokonać i przywrócić spokój królestwu. 3 edycja wprowadza wiele ciekawych zmian w rozgrywce. Największą z nich jest wprowadzenie trzech rodzajów przygód - tych skupiających się na walce i pokonywaniu potworów, przeszukiwaniu ruin i jaskiń oraz tych gdzie kontakt z napotkanymi istotami i dialog zdecyduje o wyniku przygody. Wprowadza to fantastyczny element kontroli nad własną postacią i kreowania jej charakteru. Walka nie jest już jedynym rozwiązaniem! Każdy rodzaj przygód ma swoją talię i nawet w nich mamy do czynienia z dużą wariacją możliwości. Może okazać się, że podczas przeszukiwania jaskini przebudziliśmy potwora i będziemy zmuszeni do walki z nim, ale karty obmyślone są w taki sposób by dać szansę nieprzygotowanym na walkę postaciom. Drugą dużą zmianą jest zrezygnowanie z 4 poziomów trudności przygód i potworów. By jednak rzucić wyzwanie graczom i sprawdzić ich umiejętności wprowadzono dwa akty. Pierwszy - normalny, oraz drugi, w którym każdy przeciwnik otrzymuje żeton "mistrzowski". Żeton ten bardzo wyraźnie podnosi poprzeczkę i skuteczność potworów w walce. Ostateczna walka z głównym złoczyńcą wiąże się z pojawieniem się dodatkowego żetonu, który okaże się wyzwaniem nawet dla najmocniejszych postaci. Bohaterowie mający problem z pokonaniem potworów "mistrzowskich" praktycznie nie mają szans w walce końcowej. Szykuje się więc ogromne wyzwanie dla fanów gry! W bogato wyposażonym pudełku znajdziemy 6 fantastycznych figurek i przepięknie ilustrowane karty. Warto dodać, że w 3 edycji ograniczono ilość graczy w rozgrywce z 6 na 4, ale z taką ilością nowych możliwości nie powinno to przeszkadzać. Wisienką na torcie są dwa możliwe scenariusze rozgrywki oraz ogromna ilość umiejętności jakich może nauczyć się Twoja postać. Ponad 100 umiejętności i atutów jest do wykorzystania co powinno zadowolić nawet najbardziej wybrednych graczy!
Autor:
Lukas Litzsinger
Wydawca:
Galakta
22995

store

Dostępnych 0 sztuk w magazynie wysyłkowym

w CH Metropolia

Możesz otrzymać automatyczne powiadomienie, gdy tylko produkt będzie dostępny. Wystarczy, że wpiszesz poniżej swój adres e-mail.



Witaj w Terrinoth, krainie pełnej wspaniałych miast, potężnej magii i niebezpiecznych potworów. Od najwyższych szczytów Przełęczy Szaleńca po ukryte polany Puszczy Upadłych Gwiazd przygoda czeka za rogiem każdej drogi...czy staniesz się żywą legendą i pokonasz zło zagrażające  królestwu?


W grze przygodowej Runebound stajesz się bohaterem gotowym wykuć swe przeznaczenie. W każdej rozgrywce przeszukiwać będziesz antyczne ruiny, walczył ze złowieszczymi bestiami i uczył się potężnych umiejętności. Niebezpieczne siły zagrażają Terrinoth i tylko największy bohater może je pokonać i przywrócić spokój królestwu.

3 edycja wprowadza wiele ciekawych zmian w rozgrywce. Największą z nich jest wprowadzenie trzech rodzajów przygód - tych skupiających się na walce i pokonywaniu potworów, przeszukiwaniu ruin i jaskiń oraz tych gdzie kontakt z napotkanymi istotami i dialog zdecyduje o wyniku przygody. Wprowadza to fantastyczny element kontroli nad własną postacią i kreowania jej charakteru. Walka nie jest już jedynym rozwiązaniem!

Każdy rodzaj przygód ma swoją talię i nawet w nich mamy do czynienia z dużą wariacją możliwości. Może okazać się, że podczas przeszukiwania jaskini przebudziliśmy potwora i będziemy zmuszeni do walki z nim, ale karty obmyślone są w taki sposób by dać szansę nieprzygotowanym na walkę postaciom.

Drugą dużą zmianą jest zrezygnowanie z 4 poziomów trudności przygód i potworów. By jednak rzucić wyzwanie graczom i sprawdzić ich umiejętności wprowadzono dwa akty. Pierwszy - normalny, oraz drugi, w którym każdy przeciwnik otrzymuje żeton "mistrzowski". Żeton ten bardzo wyraźnie podnosi poprzeczkę i skuteczność potworów w walce.

Ostateczna walka z głównym złoczyńcą wiąże się z pojawieniem się dodatkowego żetonu, który okaże się wyzwaniem nawet dla najmocniejszych postaci. Bohaterowie mający problem z pokonaniem potworów "mistrzowskich" praktycznie nie mają szans w walce końcowej. Szykuje się więc ogromne wyzwanie dla fanów gry!

W bogato wyposażonym pudełku znajdziemy 6 fantastycznych figurek i przepięknie ilustrowane karty. Warto dodać, że w 3 edycji ograniczono ilość graczy w rozgrywce z 6 na 4, ale z taką ilością nowych możliwości nie powinno to przeszkadzać.

Wisienką na torcie są dwa możliwe scenariusze rozgrywki oraz ogromna ilość umiejętności jakich może nauczyć się Twoja postać. Ponad 100 umiejętności i atutów jest do wykorzystania co powinno zadowolić nawet najbardziej wybrednych graczy!

Rozgrywka

Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Podstawowe informacje

Zawartość pudełka:
  • 2 instrukcje
  • 1 plansza
  • 6 plastikowych figurek
  • 5 kości terenu
  • 27 klejnotów przygód
  • 60 żetonów walki
  • 1 żeton czasu
  • 2 żetony złoczyńców
  • 6 żetonów wypraw fabularnych
  • 24 żetony złota
  • 36 żetonów obrażeń
  • 24 żetony fabuły
  • 6 kart bohaterów
  • 120 kart przygód
  • 60 kart zasobów
  • 20 kart fabuły
  • 2 karty scenariuszy
  • 60 kart umiejętności

Dodatki i akcesoria


5.00
na podstawie 9 ocen

Masz? Grałeś? Używałeś? Oceń Runebound 3 (trzecia edycja)


Najbardziej przydatne recenzje

Łukasz

Liczba recenzji: 11

Jak dla mnie ideał :)

Zagrałem, a po grze czułem się tak, jakbym przeżył przygodę. Więc czy można oczekiwać czegoś więcej od gry przygodowej? Chyba już nic...

Ale może trochę konkretów:

Przede wszystkim mamy świetny system budowania postaci podczas gry. Do wyboru mamy wiele umiejętności i wiele przedmiotów, dzięki którym nasz bohater za każdym razem jest trochę inny.
Nawet kilkakrotne przechodzenie tego samego scenariusza (tą samą postacią) jest ciekawe, bo trafiamy na inne umiejętności i przedmioty, a więc mimo wszystko jest inaczej.

Dwa scenariusze to mało, ale nie jest źle (patrz wyżej). Trzeba liczyć się jednak z wydawaniem pieniędzy na przyszłe dodatki.

Super system walki. Walczymy żetonami. Nasze bronie, zbroje i inne gadżety dają nam dodatkowe żetony. Mądry wybór wyposażenia pozwala nam tworzyć naprawdę mocne ataki.

Czas gry. Z żoną gra zajmuje nam 2-3 godziny. Dla mnie bomba, bo przygoda musi być długa i wyczerpująca, no ale to raczej tylko moje zdanie...

Zasady. Porządnie studiowałem przed graniem i po graniu. Bez wujka google się jednak nie obeszło. Są momenty w grze, które budzą wątpliwości, więc pozostaje czekać na dobry FAQ. Chodzi raczej o detale, ale ja akurat lubię wiedzieć, że gram w 100% zgodnie z zasadami. Póki co wszystkie odpowiedzi znalazłem na anglojęzycznych forach.

Gra jest śliczna, a figurki aż proszą się o pomalowanie, więc pewnie to zrobię.

Grałem tylko we dwie osoby więc to teraz będzie pewna spekulacja - i być może w przyszłości zmienię zdanie, ale tak:

W większym gronie i z osobami, które mało grają - wybiorę Talisman. Z żoną w zimowy wieczór - zdecydowanie Runebound.

U mnie gra ma zasłużoną pione.


Berni77

Liczba recenzji: 26

Jestem szczęśliwym posiadaczem edycji 2 i 3. Więc chętnie napiszę kilka słów o 3ed.
Totalna zmiana rozgrywki i mechaniki. Gra jest ultra szybka (tak naprawdę cała gra zajmuje jedynie 24 tury + kilka dodatkowych tur, w których Wielki Zły musi się poruszyć i dojść w pewne miejsce - długo to nie trwa). Dzięki takiej zmianie gra jest bardzo szybka i dynamiczna. Należy obrać na początku strategię i konsekwentnie ją realizować - nie ma czasu na pierdoły :) Każdy gracz na początku ma trzy akcje w turze (można zmodyfikować to przy pomocy przedmiotów i umiejętności) i musi sensownie je rozplanować. Czegoś takiego jak walka pomiędzy graczami (jak to miało miejsce w drugiej edycji) po prostu nie ma. Gracze nie mogą siebie nawzajem atakować (z wyjątkiem jednej postaci ale może zrobić to jedynie RAZ na całą grę). Miasta są tylko cztery, gdzie można zrobić zakupy ale... Mapa jest w większej skali przez co jest mnóstwo wiosek, klasztorów i innych miejsc, które można odwiedzić i coś tam zrobić / wykonać zadanie.
Sama mechanika poruszania się po planszy też się zmieniła. Na drogach można używać dowolnej kości (na początku rzuca się przeważnie tylko trzema kośćmi za ruch więc jest trudniej dotrzeć w wybrane miejsce i naprawdę warto przemyśleć co i gdzie się chce wykonać). Leczenie ran nie kosztuje złota (w miastach i wioskach leczy się wszystkie obrażenia, w terenie rzuca kością i leczy tyle ile wypadnie kości danego terenu).
Coś co mnie mega pozytywnie zaskoczyło, a czego nie było praktycznie w drugiej edycji: Questy (wyprawy). Teraz nie ma stopniowania trudności walk - są po prostu trzy stosy kart przygód (plus czwarty - typowo fabularny ale z niego ciągnie się karty przy przejściu do odpowiedniej tury i nie mamy na niego żadnego wpływu). Jeden stos to karty przygód, drugi to walka, trzeci wydarzenia. Oczywiście w każdej talii możemy spotkać karty z innych stosów ale rodzaj stosu definiuje jaki rodzaj kart w nim przeważa. Dzięki temu możemy od razu dostosować strategie rozgrywki do postaci jaką wylosujemy. Dodatkowo wykonywanie questów daje nam specjalne nagrody i punkty trofeów, dzięki którym możemy uczyć naszą postać nowych umiejętności. Gra nie jest już nastawiona na młóckę tak jak to było w drugiej edycji (nie zabijesz potwora, nie dostaniesz expa więc nie awansujesz) tylko na wykonywanie przygód i trening nowych umiejętności - dzięki temu planszówka poszła bardzo mocno w stronę gier fabularnych i o dziwo wyszło jej to na dobre (przynajmniej jak dla mnie).
Uważam, że w Runebound 3ed można spokojnie grac solo - w końcu interakcji pomiędzy graczami nie ma żadnej, a w samej instrukcji jest napisane, że drugi gracz jedynie rzuca żetonami za wroga i stara się tak je dobrać by zrobić jak największą krzywdę co w wersji solo tez jest spokojnie do ogarnięcia :)
No właśnie - kolejna totalna zmiana to całkowity brak kostek do walki. Każdy ma żetony postaci (coś jak monety), które można dodatkowo uzyskać kupując ekwipunek. Jednym słowem możemy rzucać większą ilością żetonów, dzięki czemu możemy mieć wyższą inicjatywę lub zrobić większą krzywdę przeciwnikowi.
Walka przypomina w tej wersji rzut monetą. 50/50 że będzie dobrze ;)
Co ciekawe takie podejście wymaga od graczy strategii podczas rozgrywania walk (a nie jak było wcześniej podliczenia punktów na kościach i kartach i tyle) tym bardziej, że czasami można mieć delikatny wpływ na żetony przeciwnika więc walka jest bardzo dynamiczna.
Graficznie sama plansza gry i karty są 10x lepsze niż w drugiej edycji więc jest to duży plus.
Jeżeli ktoś szuka dynamicznej, szybkiej gry, w której duży nacisk położony jest na wykonywanie zadań i strategiczne podeście do rozgrywki to mogę polecić zakup Runebound 3ed.
Gra juz nie jest Talizmano podobna - bardziej teraz przypomina Mage Knight :)


Tregarth

Liczba recenzji: 6

Jak dla mnie ideał :)

Po rozegraniu 15stu partii w 2 i 4 osobowych składach nadszedł czas na kilka słów podsumowania.
Na początku należy podkreślić, że jest to gra przygodowa. Mamy trzy rodzaje kart przygód, dzięki czemu możemy poszukiwać przygód, gdzie najczęściej musimy iść w określone miejsce i wykonać jakiś test. Możemy próbować sił w potyczkach z przeciwnikami jednak nie należy myśleć, że będą proste – na początku mamy 3 żetony przeciwko 5ciu w dodatku kierowanych przez innego gracza, z którym ściągamy się w wyścigu o potyczkę z wielkim złoczyńcą. Kto pierwszy go ubije – wygrywa. Trzeci rodzaj przygód to spotkania, które najczęściej rozstrzygamy od razu lub we wskazanym miejscu przez test atrybutów. Jak widać, mamy 3 ścieżki rozwoju postaci a za każde pomyślne zakończenie przygody otrzymujemy trofea plus mamy do tego stertę zasobów na rynku w 4rech miastach. Możemy zyskać kilka sztuk złota odnosząc relikwie do świątyń czy uzbrojenie do twierdzy jednak najlepiej robić to „przy okazji” a nie robić ze zbijania fortuny celu gry.
Kilka słów o trofeach – realizując przygody zyskujemy trofea a te możemy przekuć w umiejętności a te pozyskujemy przez trening. Umiejętności uzupełniają sprzęt, który nosimy. Najlepiej jest ubrać się tak, by wzmocnić swoje cechy (np.: +2 do ducha gdy mamy przedmiot bazujący na teście atrybutu ducha by np.: zadać 1 obrażenie czy zniwelować 2 obrażenia).
Na koniec mamy aspekt poruszania się po świecie – zaczynamy z 3 akcjami i 3 kośćmi. Rzucając i patrząc na wynik kości możemy zmienić plany – jeżeli nie będziemy w stanie dotrzeć do zaplanowanego miejsca pierwszy w naszej turze rzut może nam umożliwić dotarcie do przygody – zmieniamy zdanie, ratujemy wieśniaka, który prosi nas o uzbrojenie, by miał się czym bronić i ruszamy w dalszą podróż. Oczywiście, zyskujemy czy to trofea, czy to pieniądze. Nie należy jednak nigdy zapominać, że nie jest to gra ekonomiczna – to jedna wielka przygoda a my jesteśmy w tej grze poszukiwaczami przygód – czas coś zyskamy, czasem stracimy. Liczy się ostateczny cel.
Dla (nie)wielu czas oczekiwania pomiędzy rundami jest zbyt długi – można sporo zaplanować zanim zacznie się swoją turę. Gdzie chcę iść (z grubsza), co chcę zdobyć, czego się nauczyć, jakie zdolności użyć. Największy czas oczekiwania pojawiał się wtedy, gdy ktoś nie potrafił powiedzieć, co właściwie by chciał zrobić – jak gracze wiedzą, co chcą zrobić, gra idzie płynnie. Zasad gry jest sporo – potrzeba nieco czasu i oczytania z zasadami, by rozgrywać wszystko prawidłowo np.: przy rozpatrywaniu testu atrybutu należy pamiętać, że niepowodzenie można spróbować zmienić w sukces przez mobilizację. Jeżeli to nie pomoże, nie zachowujemy karty i rozpatrujemy tylko tą cześć przygody, która jest związana z niepowodzeniem testu – w przeciwnym razie odrzucamy kartę i nie zyskujemy trofea. To tylko mały niuans ale często pomijamy w interpretacji zasad.
Podsumowując – polecam osobom, które akceptują fakt losowości (poruszanie się, ograniczona liczba mobilizacji do przerzucania wyniku kości czy testu atrybutu, problematyczne uzyskanie interesującego nas sukcesu w przeszukiwaniu bez dodatkowych modyfikatorów itp.) oraz są gotowe do poświęcenia grze czasu. Nie tylko na partię ale także na przestudiowanie zasad – dzięki temu gra jest niezłym wyzwaniem (np.: załatwienie Vorakesha przy grze dwuosobowej jest naprawdę trudne – ubijanie zombie i zebranie dobrego ekwipunku i umiejętności jest niezwykle trudne). W grze są dwa scenariusze – wspomniany Vorakesh, władca nieumarłych oraz Margath – smok. Ten drugi scenariusz świetnie się skaluje na dowolną liczbę graczy i generalnie jest dość łatwy – niemniej, przy niepomyślnych rzutach kośćmi, możemy przegrać walkę lub grę (gdy smok doleci do Terinoth). Gra pomimo wyścigu wymaga współpracy (zwłaszcza w scenariuszu Vorakesha). Można sobie przeszkadzać ale nie należy zapominać o ostatecznym celu – powstrzymaniu nadciągającego zła w postaci wielkiego złoczyńcy :)





Pytania i odpowiedzi

Masz wątpliwości lub pytanie co do gry?

Zapytaj naszej społeczności.

Zadaj pytanie