Kyuzo - recenzje

Jak dla mnie ideał :)

Wspaniały remake japońskiej gry :) Nadaje się jako przerywnik tak między większymi tytułami, jak między butelkami na spotkaniu przyjaciół. Lekka, satysfakcjonująca i bardzo przyjemna, o ile ma się dobry humor i wolę zabawy większą niż wola walki. Oczywiście trochę strategii też się znajdzie w blokowaniu innych graczy. Nie polecam grać z graczami bitewniaków, którzy zbyt dosłownie biorą odległości, gdyż wprowadzają nerwową atmosferę. Można grać z młodszymi.
Wykonanie na wysokim poziomie, aczkolwiek kartoniki ze stacjami mogłyby być grubsze. Martwię się o narożniki tych kart.
Często gości od zakupu na moim stole i jestem absolutnie pewny, że będzie to jedna z najczęściej rozgrywanych gier. Bardzo polecam!


Odpowiem inaczej: grę kupujcie z myślą o jednym graczu, gdyż została wymyślona jako pasjans. Większość czasu z grą to będą samotne zmagania z mechaniką, a próba uniknięcia koszmarów we dwójkę pozostanie tylko miłym dodatkiem. Są lepsze gry na dłuższą metę dla dwóch osób.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Naprawdę piękne i bardzo dobrej jakości karty. Dojrzałe i pikantne dzieła sztuki erotycznej i komiksowej. Warto zwrócić uwagę fanom sztuki japońskiej, że nie ma za dużo motywów wschodnich.
Talia raczej na stół nie będzie trafiać za często, ale zaspokaja potrzeby kolekcjonerskie, rozbudzając zarazem inne. Ale cóż to, w końcu w grach planszowych chodzi głównie o interakcję i integrację (¬‿¬)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Wspaniała gra pasjansowa. Ma bardzo dużo onirycznego klimatu i zachęca do kolejnych prób! Polecam wariant dwuosobowy z ukochaną osobą, z założeniem, że wszelkie rozmowy oraz sygnały są nielegalne. Czarujące doświadczenie.

Mam międzynarodową wersję i jestem naprawdę, naprawdę szczęśliwy, że wydawnictwa polskie biorą się za takie fajne gry :-) Brawo Lacerta!


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Odpowiem panu Arturowi, zaraz po premierze odebrałem grę ręcznie, gdyż studiuję tuż obok punktu sprzedaży (i musiałem wstydzić się pokazując koledze jakoś elementów, na które wydałem przy nim prawie 70 złotych).
Dodam jeszcze do swojej oceny słownej, że wielojęzyczność kart niestety bardzo przeszkadza. Miałem optymistycznie nadzieje, że przyzwyczaję się do tego, ale niestety nie jest to takie proste. Wolałbym, żeby były tylko angielskie nazwy. Dodatkowe tłumaczenie polskie i niemieckie w rogach wybija się ze schematu i rzuca się w oczy w czasie rozgrywki, nadając wyglądowi kart wrażenie intruza w polu gry.
Współpokrzywdzonym wydaniem proponuję zabezpieczyć papierowe elementy planszy, gdyż będą do wyrzucenia po nawet nie grach, ale samym składowaniu. Sam wzmocniłem rewers kartonem z pustej wypraski i to wszystko obkleiłem pociętą koszulką do papieru i taśmą klejącą. Karty akcji polecam wszystkie złożyć w kupę, Teksas dać na wierzch i także zawinąć w koszulkę i skleić taśmą. Wciąż giętkie, ale nie zagnie się na twardo.
Po kilku dniach od pierwszego szoku spowodowanego zawartością pudełka dalej jestem rozbity i waham się z oceną między 1 a 3.


No dobra, to rachunek sumienia.
Zacznę od końca - wspaniale, że gra się rozwija. Uwielbiam 51 stan i jestem naprawdę szczęśliwy, że za sprawą dodatków jest coraz lepszy. Nowe pomysły bardzo trafiają w moje gusta, wreszcie nie trzeba martwić się kiedy to skończy się gra, a nowe karty wprowadzą nowe smaczki każdej rozgrywce i zwiększają regrywalność. Bogatym fanom polecam absolutnie, tym, co mają inne wydatki radzę się zastanowić.
Absolutnie nie jestem zadowolony z tego, jak wydawca traktuje mnie jako gracza i klienta oraz moje pieniądze. Kolejny raz gry od Portalu wychodzą spóźnione i do tego kiedy tylko chcą, termin wydania "wrzesień/październik" jest bardzo nieeleganckim zagraniem wobec czekających z niecierpliwością graczy i fanów. A co do samego wykonania, to mam kolejne zastrzeżenia. Bardzo się zawiodłem po pierwszym otwarciu pudełka. Plansza miasta bardzo, ale to bardzo niemile mnie zaskoczyła. Jest z grubego, polakierowanego papieru. Nie nazwę tego nawet kartonem. Karty? Tu narzekać nie mogę. Tylko karta akcji Teksasu i reszta...z papieru. Grubość bardzo odstaje od tych, które dostaliśmy w Nowej Erze. Żetony? Sztanca, tradycyjnie, wycina krzywo. Kość? Cóż, nie wiem kto się na nią uparł, bo jest absolutnie zbędnym gadżetem, można to było rozwiązać kartonem, a jak podejrzewam, to ona waży na cenie. No i właśnie, cena za to wszystko? Za wysoka. Stanowczo za wysoka.
Nie zrozumcie mnie źle - gra jest warta zachodu. Ale teraz, jak po każdym zakupie gry z tego wydawnictwa, mam bardzo ambiwalentne uczucia. Muszę sam siebie przekonywać, że nie dałem się oszukać. Tak było ostatnio, tak jest i teraz.
Podsumowując: 5 punktów dla dobrego rozwinięcia idealnej gry, 1 punkt za niespełnione oczekiwania klienta wobec wydawcy. Od oceny się powstrzymuję, gdyż nie umiem połączyć obu tych uczuć w jedną ocenę produktu.


Jak dla mnie ideał :)

Już od roku jestem zakochany w 51 stanie.
Zgadzam się z wami wszystkimi.
Ale to była wielka przyjemność móc testować 51 stan przez ten rok...cały rok grania za cenę 2 miesięcy abonamentu do jakiejkolwiek MMO. I więcej, w końcu jest u mnie na półce. NE w koszulkach i pudełeczku czeka na wykwintne okazje w domu, 51st do wora i wszędzie ze mną, zagrać przy każdej okazji np. na wczasach.
Zamiast narzekać na bycie nabitym w butelkę, trzeba się cieszyć tym, że gra się rozwinęła. Że zastosowano w niej nowe pomysły, nowe żetony, jeszcze kolejną opcję do złożonej już gry - interakcję.
Wtedy płaciłem za to, co oferował 51 stan i korzystałem z tego. Teraz płacę za to, co oferuje NE. Nie musiałem jej kupować, ale kupiłem i nie żałuję.

Co niestety nie zmienia faktu, że ludziom którzy nie mieli kontaktu z tymi grami odradzam starego 51. Jest po prostu, w porównaniu z NE, wybrakowany, ale wciąż doskonały sam w sobie. Amen.


Jak dla mnie ideał :)

Definitywnie Nową Erę.

51. Stan to starszy, niedorobiony i zmęczony brat Nowej Ery...


Rozmiar kart standard, jak brydżowe.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Zmieści się i ślicznie wygląda w tej sakiewce talia Hanafudy oprawiona w koszulki na karty. Kupiłem ją do tego celu, a że wygląda szałowo - jak to mówią: "dla mnie ideał".

Kawaii!!


Jak dla mnie ideał :)

Jednym słowem: KAWAIII!!! :-))

Chińczyk jak chińczyk czy tam Japończyk, Hello Kitty jak to Hello Kitty! :-))


Na forum boardgamegeek'a użytkownicy tak określają listę komponentów tego diabelsko drogiego dodatku:
- 40 nowych kart
- 6 niewielkich plansz
- 40 meeplesów
- WSZYSTKIE karty z podstawki z WYŁĄCZNIE zmienionym rysunkiem na rewersie, bez zmiany treści kart.

No prośba. 170 zł?!

PS. Nazwa tematu na boardgamegeek: "this will be my last queen purchase for a long while - queen doesnt deserve my business after this expansion "


2x 11 płytek = 22 płytki....
pozostałe 4 to dodatki Mosquito i Ladybug.


Chcę się tylko pożalić, że nie wiem co robić. Zabili mnie niedługo po rozpoczęciu (raptem 2 godziny czytania) i nie wiem co mam robić!
Z jednej strony wiem, że zacząłbym identyczną postacią (pasuje do mojego charakteru) i tak samo...no właśnie. Znowu zginę. Czy zatem książka do wyrzucenia i nie kupować kolejnej?
Czy też mogę zrobić Quick Load i wybrać co innego (choć to...dziecinne)?
A może udawać że czytam wszystko od nowa i w momencie ostatniego mojego paragrafu wybrać co innego (bo mam przeczucie, że mógłbym zginąć...).
Czy nie jest to istny paradoks? :-)


Klasyka!
Świetna zabawa dla dwójki graczy, trochę zapamiętywania i opierania posunięć na tym co zapamiętamy.
Ogrooomne pudełko, dobrze wykonane elementy. Zapytajcie ludzi pamiętających oryginalną Magię i Miecz, powinni znać Stratego!
Fajne, ale nie są to szachy, nie spodziewajcie się mózgożernej gry wojennej na długie godziny.
Jako 'gierka' świetna :-)


Jak dla mnie ideał :)

Skupie się na wykonaniu, bonie zdazylem sumiennie przetestowac::
BOSKIE!
Duże karty (klasyczny rozmiar) z zaokrąglonymi rogami, twarde (choć bez przesady) i ładne, nawet bardzo ładne grafiki na kartach. Full kolor i tak dalej :-)
Dalsza czesc wkrotce :-) Ale gameplay zapowiada sie bardz, bardzo dobrze :)


Droga Zosiu, najpierwej zganię Cię za wystawianie oceny przy takim 'komentarzu' (zaniżasz przedwiecznemu średnią) :-)
A przedwieczny ma około 18 cm szerokości i 8 cm wysokości (bez melonika).


Jak dla mnie ideał :)

Othello przedstawiać ani oceniać nie będę, każdy to powinien znać a jak nie to wstyd!

Ocenię wykonanie tej gry - ŚWIETNE.
Obok oceny "5 - dla mnie ideał :)" powinno być "6 - Whoa! Lepiej niż się spodziewałem! :D"
I oceniłbym to na owe 6.
Plansza - wymiary planszy po rozłożeniu to 17 x 17 cm, pola 1 cm^ i troszkę miejsca na obramowanie. Piękna, zielona, dobrze widoczne linie pól. Niewielki odstęp miedzy rozłożonymi planszami zupełnie nie przeszkadza. Wykonanie przednie, nic nie lata, zatrzask trzyma pudełko a przy lekkim użyciu siły ustępuje.

Piony - czarno-białe, wysokie na ze 3-4 mm, dobry magnesik trzyma się planszy przy turbulencjach ale nie wymaga siłowania się przy podnoszeniu pionów.

W środku miejsca starczy spokojnie, nie trzeba się bawić w dokładne ustawianie, a i jest dużo lepszy porządek niż można się było spodziewać - w woreczkach strunowych 8 stosików po 8 pionów. Super!

To wszystko zapakowane w folię z przylepką i wsadzone do papierowego pudełeczka, którego przyszłości nie widzę różowo. Szorstki i cienki papier 'pudełka' przypomina produkcje z Japonii, gdzie takie rzeczy to norma.

Polecam, polecam, polecam! Sam mam Othello w wydaniu większym, ale nie żałuję garści pieniążków wydanych na wersję travel. Warto zainwestować i rozpowszechniać Othello :-)

Dodam jeszcze że w środku jest poręczna instrukcja, choć w Othello niewiele trzeba wyjaśniać ^_^ Mówiłem już, że polecam?


Tak, wszystko pasuje. Poza językiem. Ale rewersy, rozmiary i wszystko jest w doskonałym porządku i nie koliduje z wersją polską. O ile znasz się na angielskim. Ale tu co-op, nie ma problemu.

Całkiem drogi jak na ilość zawartych w nich rzeczy....ale takie są już polityki wydawców, że dodatek kosztuje prawie tyle co gra a niewiele zawiera. Niemniej warto, ogromny powiew świeżości.


Jak dla mnie ideał :)

Wspaniałe rozszerzenie dla wspaniałej gry!
W stylu Rebel Timesa -
Wykonanie - 5/5 - idealnie wycięte figurki, idealna wypraska, żadnych 'urywków', samo odchodzi po podniesieniu 'foremki'. Pudełko w powierzchni takie jak w grze podstawowej, lecz wysokość 1/3 podst. pudełka. Wykonanie zasługuje na najwyższą pochwałę, tak trzymać.

Miodność - 5/5 - gra wnosi bardzo wiele do i tak urozmaiconej gry. Mieszkańcy wioski totalnie zmieniają charakter rozgrywki, priorytety obrony wioski i wymuszają tworzenie nowej strategii na osiągnięcie sukcesu. Także każda kolejna rozgrywka jest inna od poprzedniej ze względu na dużo większy wpływ losowania mocy Taoistów oraz ustawienia żetonów wioski i portalów (a teraz także mieszkańców). Miałem wrażenie że gram w zupełnie inną, jeszcze lepszą niż podstawową (genialną) grę.

Cena - 4/5 - dobra, nie oszukujmy się, pudełko nie zawiera rzeczy wartych ponad 100 zł, ale ze względu na wykonanie i zmianę charakteru rozgrywki nie jest to cena 'zbójecka'.