Piotrek - recenzje

Jeśli się da, to warto byłoby poprawić 7 stronę w polskiej instrukcji. Jest krzywo wklejona.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Są różne opinie o tym wydaniu. Jest w tym trochę prawdy, bo Days of Wonder wydało limitowany egzemplarz "na szybko" i mamy problem z wagonikami, biletami, nawet z wypraską i koszulkami.

Ale z drugiej strony przecież w każdej grze zdarzają się jakieś uchybienia i da się to przeżyć. Większość tych którzy tu robią burzę w szklance wody i płaczą publicznie, przypominam że sami kupujecie używane gry i nie krzyczycie że są zniszczone i zużyte (przez poprzedniego właściciela), a cieszycie się z ich posiadania.

I to właśnie radzę i tym co kupili jak i tym co kupią limitowany Ticket to Ride.
Cieszcie się, że możecie posiadać taki egzemplarz i jest widoczny na waszej półce.

Ja (nie chwaląc się) jestem w "złotej 11tce Rebela".
Kupiłem Ticketa w przedsprzedaży zaraz po informacji na Facebooku i nie żałuję - odświeżona wersja i do tego czytelna i ładne wykonanie. I dlatego od dnia kiedy ją dostałem i rozpakowywałem (chyba z godzinę, żeby nie zniszczyć pudełka nożem) nazywam ją "Ticket to Pride".

Prawdziwi planszówkowicze nie widzą wad, widzą potencjał gry i mechanikę.

Moim zdaniem kupujcie póki ta edycja jest jeszcze na polskim rynku. Za tą cenę można mieć grę bitewną z figurkami. Tylko po co. Łatwiej znaleźć ekipę do "Wsiąść do Pociągu" niż do dziwadła fantasy. Polecam, serdecznie polecam.

Obsługa Rebel na 5 - bo jakby na kuriera napadł ninja, to by i tak by bez pomocy nie otworzyłby przesyłki.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dobry, solidny produkt

Wielu ludzi zaczynając lub wznawiając swoją przygodę z grami planszowymi panicznie boi się gier ekonomicznych. Są za długie, są przekombinowane w mechanice "robotników i zasobów" i potrzeba do nich więcej osób, tym bardziej chcących i lubiących takie gry. Pan Feld, autorytet w dziedzinie gier planszowych proponuje nam Rialto , uproszczoną ekonomiczną eurogrę, która może też powalczyć w kategorii gier familijnych. Zaglądając do pudełka mamy ładna grubą, kolorową planszę Wenecji, solidne kartoniki domów, dzielnic, gondoli, pieniędzy itd. Karty, dzięki którym gracze wykonują akcje są ładne, lakierowane, ale moim zdaniem ciut za małe.
Kilka słów o instrukcji w pełni w języku polskim - kolorowa i na kredowym papierze. Przyznam, że trzeba ją przeczytać kilka razy, bo na początku czuć organizacyjny chaos i próbę umieszczenia zasad w jednym miejscu. Dla mnie było za mało przykładów "samego grania". Kilka przykładów zagrywania kart niestety nie ukazuje całej mechaniki zawartej w grze i trochę nie wiemy co potem. Nie mniej jednak po kilku sesjach można nabrać wprawy w Rialto. Trudno orzec czy gra jest długa czy krótka, zależy to od wprawy i wieku grających i moim zdaniem dzieci poniżej 10 roku życia nie powinny do niej siadać. Powodem jest mała nutka "ekonomicznych posunięć", które trzeba skrupulatnie zaplanować, bo gramy tylko 6 rund i co i jak umieścimy w danej dzielnicy Wenecji da nam wygraną albo sromotną porażkę.

Rikalto to na pewno dobra propozycja jeśli ktoś chce wejść w rozbudowane gry ekonomiczne albo poznać rzemiosło Pana Stefana Felda. Ja bym nie podchodził do Rialto od strony gier familijnych, bo możemy poczuć się zawiedzeni. Warto też dodać, że gra spełnia warunek "cena do jakości" i warto wydać na nią parę złotych. Jest to jedna z tańszych gier ekonomicznych jakie są na naszym polskim rynku. Fani prawdziwych gier familijnych dla całej rodziny, logicznych czy karcianek powinni dać sobie spokój z Rialto.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Chyba żaden fan gier, a już na pewno gier karcianych, nie może się bez tej pozycji obejść.
Nowa edycja, choć nieco ulepszona daje nam tyle samo radości co poprzednie jej wersje.
Gra ma swój klimat począwszy od tematu i wyglądu kart a na blefie i śmiechu kończąc.
Co ciekawe po raz pierwszy spotkacie się z grą w której nie ma wygranych. Jest zawsze jeden przegrany, którego można bezczelnie wyśmiać, niezależnie od ilości wypitego alkoholu.
I to jest fenomen tej gry - szybka, śmieszna, kombinatorska a przede wszystkim skoro nikt tak naprawdę nie przegrywa, nikt nie wygrywa, to nie ma smutku, nie ma złości, ale jest kupa śmiechu i radości.
Gra spodoba się i tym młodszym i tym starszym, choć przyznam jak na pudełko w którym jest stosunkowo mało kart, Karaluszek mógłby być tańszy i przeczuwam że i tak by się zwrócił wydawcy, bo warto mieć taki lekki przerywnik imprezowy u siebie w kolekcji.

Ocena Rebel.pl - piątka w koronie (bo to edycja królewska, co nie?)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dobry, solidny produkt

Campos to zręczne połączenie gier Carcassonne i Taluvy. Przy pomocy kafelków najpierw budujemy planszę a później ją niszczymy aby wygrać z przeciwnikami. Same kafelki może nie są tak kolorowe jak w Taluvie, ale za to i to bardzo miła niespodzianka - są metalowe i do tego naprawdę lekkie. Oprócz kafelków znajdziemy w pudełku tor z punktacją dla graczy, karty zadań dzięki którym zdobywamy punkty. Tor graczy jest wykonany z grubej lakierowanej tektury, choć przyznam że jest on przesadnie za duży i jego kształt to też lekka przesada.
Karty zadań są ładne i lakierowane, nie ma się tu do niczego przyczepić. Fajnym dodatkiem jest "firmowy" woreczek na kafelki, ale gdy jest pusty tez niekoniecznie mieści się w wyprasce.
Wypraska zdziwiła mnie, jest płytka, a kafelki są w osobnych kolumnowych wgłębieniach. Niestety dzięki temu grę dłużej się rozkłada a tym samym składa. Kafelki powinny być w woreczku w jednym wgłębieniu i wtedy byłoby naprawdę dobrze, pudełko też miałoby mniejsze wymiary. Pomimo że nie ma polskiej instrukcji, wersja angielska jest naprawdę prosta.
Nie ma tam zawiłości, a dodane kolorowe przykłady, wyjaśniają sens gry.

Podsumowując, Campos to moim zdaniem udana gra, choć nie da się ukryć, że to ani planszówka ani karcianka a zwykła gra logiczna. Myślę że sprawdzi się w różnych grupach wiekowych, bo jest w niej i element rywalizacji i spostrzegawczości i lekkiego planowania nie tylko swoich, ale i ruchów przeciwników.

Obsługa i ocena Rebel.pl: na piątkę.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dobry, solidny produkt

Przeglądając rynek gier karcianych postanowiłem poszukać czegoś mniej popularnego.
Natrafiłem na Profesora Tempusa. Już same pudełko zaskakuje - jest metalowe. Karty są grube, lakierowane i mają ładne grafiki z dużymi czytelnymi cyframi. To co przeważa na korzyść Tempusa to zmodyfikowany pomysł ciągłego wykładania kart i zbierania za nie punktów. Tym razem zbieramy je w stosach na stojakach a nasi przeciwnicy mogą nam je w łatwy sposób odebrać i tym samym wygrać grę. Dodatkowo gracze dostają do ręki karty Jokery które, raz to ratują nas z opresji, albo psują stosy innych graczy. Fani ciągłej interakcji, przeszkadzania i lekkiego główkowania będą zadowoleni.

Professor Tempus to naprawdę szybka i łatwa karcianka.
Spodoba się także dzieciom ,bo jej zasady są proste i sensownie opisane w instrukcji
Dla starych czy to planszówkowych czy karcianych wyjadaczy będzie miłą alternatywą od oklepanych karcianych tytułów dostępnych na polskim rynku.
Ważne że ta gra spełnia warunek "cena do jakości" - ładnie wydany tytuł za sensowne pieniądze i to też jest wielka zaleta Tempusa.

Ocena Rebel.pl: Wzorowa realizacja,sensowna cena gry, czyli 5.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dobry, solidny produkt

Taluva jest wykonana bardzo starannie i kolorowo. Jest też nieco nowatorska, bo de facto nie mamy planszy do gry, którą rozkładamy i stawiamy pionki czy kładziemy karty. Sami ją budujemy w czasie rozgrywki. Gra spodoba się na pewno fanom Carcassonne, bo nie dokładamy klocków wyłącznie na boki, ale też w górę. Zasady są łatwe i proste do opanowania, więc mogą grać w Taluvę także dzieciaki.

Teraz słów kilka o polskiej instrukcji - czcionka została zapożyczona z oryginału i jest moim zdaniem nieczytelna. Niestety dostałem od Rebel.pl instrukcję, która mnie zaskoczyła. W ramach oszczędności jest czarno-biała (podejrzewam że nie drukowana, ale kserowana). Mało tego instrukcja Taluvy ma tylko 4 strony, mimo to Rebel.pl na jednej stronie A4 wcisnął mi po dwie strony oryginalnej instrukcji tyle że zmniejszonej. To samo z drugiej strony. Skutkuje to tym że przykłady są niewidoczne, ciemne, czcionka, która i tak nieczytelna stała się jeszcze bardziej nieczytelna. Szkoda trochę takiego podejścia do klienta. Rozumiem taki druk i koszty jeśli instrukcja przekracza paręnaście stron i jest sporo kupujących, ale cztery strony? Można było wydać od biedy w bieli i czerni, ale w formie A4 tak jak wygląda instrukcja dołączona na stronie gry w formie pliku pdf.

Podsumowując, gra jest fajna i oryginalna choć moim zdaniem jak na jej prostotę, za droga.
Obsługa Rebel.pl - za instrukcję 2, za ekspresową wysyłkę 5.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność: