Paweł Suwiński - recenzje

Nie prawdą jest to co napisał przedmówca, że nie da się mapy terenu spakować razem z całą grą, tj. zamknąć wewnątrz plastikowej walizeczki z szufladami. Otóż da się spakować wszystko, mapę razem z instrukcją i nie wymaga to szczególnych talentów logistycznych. Nawet w instrukcji jest podana informacja jak to zrobić jakby ktoś miał wątpliwości.

Natomiast co do subiektywnej oceny, to moim zdaniem gra jest wydana w sposób bardzo przyzwoity, a przede wszystkim solidny/trwały (karty, elementy). Owszem wielbicieli naturalnych materiałów w grach - drewna i papieru/ kartonu może trochę razić zbytnia "plastikowość" wykonania, ale w końcu to miała być wersja podróżna - zarówno bardziej kompaktowa jak i trwalsza. Niemniej w tej mobilności jak ktoś gdzieś zauważył zabrakło mi tego by złodziej był zrealizowany na wcisk tak jak osady, a nie był luźnym pionkiem, który może zostać zwiany/ strącony oraz przy wariancie dwuosobowym brakuje jeszcze jednego podajnika na karty handlu tak by nie leżały obok gry luzem. Owszem można to obejść trzymając je pionowo w szynie szufladki, nie zawierają one żadnych treści na awersie które mają być ukryte i losowe, ale zawsze. I fajnie też nam się grało w parze w wariant 2osobowy.


Dobry, solidny produkt

Bardzo sympatyczna gierka. Podobają mi się takie kompaktowe gierki, które przy niewielkiej złożoności (zasady i ilość elementów) oferują dużo możliwości. Kafelkowa plansza układana losowo i cały czas ulegająca zmianie powoduje, że nie ma powtarzalności. Temat, mała złożoność zasad i różne warianty rozgrywki (rywalizacyjna, kooperacyjna) powodują, że każdy znajdzie tu coś dla siebie od dzieci po dorosłych, od początkujących czy lubiących lekką rozrywkę po bardziej zaawansowanych graczy chcących trochę pogłówkować. Przy najbardziej taktycznym wariancie jest przewidywanie na kilka ruchów na przód jak w szachach. Jeżeli nie uda mi się przygarnąć kota w dwóch ruchach, to staram się tak zadziałać, by przeciwnik nie był w stanie przygarnąć żadnego w swojej kolejce, albo mógł przygarnąć tylko tego mniej punktowanego, ale też najlepiej tak bym mógł zdobyć punkty jak już dojdzie do mojej tury. I kombinowanie jak zadziałać by hurtem przygarnąć kilka kotów pod rząd wiedząc, że po zdobyciu kota następuje przesunięcie na planszy opiekuna i nowego kota albo też jak uniemożliwić przeciwnikowi takiego hurtowego przygarnięcia. Jednak przy takim mocno strategicznym podejściu rozgrywka trochę się już wydłuża i przydała by się jakaś klepsydra lub czasomierz jak w szachach by ograniczyć czas dostępny na ruch, bo ci z szachowym zacięciem będą rozkminiać każdy ruch przez godzinę ;).


Grę kupiłem zachęcony pozytywnymi opiniami na temat mechaniki i ogólnie całej gry. Moim zdaniem całe te peany są nieco przesadzone. Trochę się rozczarowałem. W ogóle na początku grając w 2 osoby zgodnie z regułami w instrukcji stwierdziłem, że to straszny suchar :/. Losowy samograj, nie mal jak gra w wojnę. Jednak w polskiej instrukcji jest błąd. Przy dwóch osobach należy standardowo jedną kartę odrzucić zakrytą oraz _dodatkowo_ wyłożyć 3 karty _odkryte_, które też nie będą brały udziału w turze (w sumie 4 karty). Dopiero gra wg tych zasad powoduje, że coś się dzieje i nie takim sucharem ta gra stoi ;). Nie mniej dałbym tej grze ocenę max 3.5.

Z innych rzeczy to w pudełku brakuje mi znaczników punktacji, jednak łatwo ten brak uzupełnić. Jako znacznik punktacji dobrze się spisuje spinacz biurowy suwany po karcie pomocy. Karta ta zawiera numerowany spis postaci i ten numerki mogą też robić za ilość punktów, których aktualny stan wskazuje spinacz.


Dobry, solidny produkt

Grę kupiłem najpierw na prezent gwiazdkowy, potem stwierdziłem, że też chcę ją mieć u siebie na półce. Wcześniej już ją oceniałem pisząc, że jest trochę niezbalansowana oraz, że zabawa zaczyna się od 5ciu graczy gdy jest więcej niż jeden sabotażysta. Pogrzebałem trochę na forum gry na boardgamegeek.com. Temat ten był tam dyskutowany w wyniku czego pojawiły się propozycje dodatkowych reguł typu 'home rules' (nie od autora gry) pozwalających lepiej zbalansować grę na rzecz sabotażystów. Poza tym autor gry ogłosił tam na forum nową oficjalną regułę związaną ze sposobem punktowania oraz interpretację/regułę związaną z zagrywaniem kart tuneli:
1) przy podziale złota dobiera się tylko tyle kart złota ilu jest aktywnych kopaczy
2) kartę tunelu można zagrać tylko wtedy jeżeli tunel będzie miał połączenie z wyjściem (da się wywieźć urobek)

Nie ma tego jak na razie w oficjalnej instrukcji. Zebrałem to w całość (wer. angielska, kopiuj wklej z forum bez zmieniania) i wydrukowałem dodając do swojego pudełka. Jakby ktoś był zainteresowany to tutaj jest plik:
s000.tinyupload.com/ ?file_id= 31431397945201330046
(wytnij spacje)

A w temacie zbytniej łatwości w demaskowaniu sabotażystów (popsuł lub postawił ślepy koniec) warto zwrócić uwagę na to, że w grze wbrew temu co się wydaje na pierwszy rzut oka nie ma pełnej kooperacji po stronie kopaczy. Kooperacja jest ewentualnie tylko po stronie sabotażystów jeżeli jest ich więcej i są w stanie się rozpoznać. Kopacze owszem muszą sobie pomagać by dojechać do skarbu, ale to ten pierwszy ma możliwość zgarnięcia najwięcej, a całą grę wygrywa nie zespół tylko osoba z największą ilością złota. I warto też grać z "Regułą opcjonalną" opisaną w instrukcji, która mówi, że tylko aktywni kopacze bez popsutych narzędzi dzielą się złotem. To utrudnia demaskowanie sabotażystów i daje więcej zabawy, bo wtedy nie każdy kto psuje musi być zaraz sabotażystą :).


Jak dla mnie ideał :)

Dobry dodatek. Nie zmienia ogólnego charakteru gry, co dla mnie ważne, bo podstawa mi się podoba. Z tym dodatkiem lepiej się gra przy 2-3 osobach (alternatywne reguły), bo gra robi się wtedy trochę dłuższa i jest więcej możliwości.

W tej wersji (polskiej) jest błąd na karcie Lornetka. Tekst karty Lornetka powinien brzmieć dokładnie tak karty Luneta. Wydawca jest świadomy błędu, ale że gra była drukowana hurtem za granicą, to nic z tym na razie nie może zrobić. Więc trzeba to sobie samodzielnie poprawić jakimś foliopisem, by nie wprowadzać graczy w konsternację albo by za każdym razem nie tłumaczyć.


Jak dla mnie ideał :)

Super gierka. Takie właśnie lubię. Kompaktowa (nie ma miliona elementów, mało zajmuje) z prostą mechaniką, ale kryjącą za sobą duże możliwości i dającą sporo zabawy o dużej interaktywności. Na początku wydaje się, że nudą będzie wiało: zbieramy "cuksy", budujemy za nie 8 dzielnic i po grze. Jednak z każdą kolejną grą odkrywamy zależności między postaciami, możliwe strategie i rusza cała ta warstwa interakcji i wtedy gra pokazuje kła:).

Z niedociągnięć, to brak w polskiej wersji ściągawek z postaci dla każdego gracza, podobnych do tych z przebiegiem tury i punktacją końcową. Bez tego początkujący gracze co chwilę zaglądają do opisu postaci w instrukcji, której jest sztuk 1 i przez to tura się dłuży.
Dlatego też sam sobie samodzielnie wydrukowałem ściągawki, tutaj link: forum.galakta.pl /viewtopic.php? p=147675#147675 (usuń spacje).

Brakuje mi też w instrukcji standardowego spisu elementów gry, ile czego jest. Dobrze wiedzieć czy po pełnej emocji grze gdzieś się jakiś żeton lub karta nie zapodziała pod kanapą.

No i te złoto, mogło by mniej wyglądać jak cukierki, a bardziej jak złoto, bo ślina się zbiera podczas gry ;).


Dobry, solidny produkt

Fajna gierka. Duży plus za kompaktowość i proste zwięzłe reguły w stosunku do frajdy jaką daje gra i ilości osób jakie mogą w nią grać (do 10ciu). Takie gry najbardziej lubię. Prosta nie przekombinowana mechanika dająca spore możliwości i dużo frajdy. Niemniej potwierdzam opinie poprzedników, że dobra zabawa zaczyna się dopiero od 5ciu graczy jak w grze może być 2ch sabotażystów.

Grę kupiłem w paczce razem z Bangiem i osobiście Bang mi bardziej przypadł do gustu, tym bardziej, że dzięki alternatywnym regułom dla 2 i 3 osób oraz ogólnie łatwej możliwości samodzielnej modyfikacji reguł (można znaleźć w necie) gra się przyzwoicie "skaluje" w dół poniżej wymaganych graczy, zarówno chodzi tu o wymaganych minimum w ogóle, jak i tych wymaganych do dobrej zabawy. Z Sabotażystą niestety tak nie jest.


Jak dla mnie ideał :)

Super gierka. Takiej szukałem. Rozgrywka płynie swobodnie, bez przestojów i jakiejś szczególnej rozkminy. Jest sporo interakcji (ta gra to w sumie sama interakcja), dużo zabawy i emocji. Niski próg wejścia, nowi szybko łapią zasady. Fajny klimat i łatwo się w niego wczuć, szczególnie jak się puści w tle ścieżkę dźwiękową z westernów (np. "Western Music Mix" z Youtuba :). Najlepiej grać od 5 osób, ale też całkiem dobrze się gra z mniejszą ilością osób, nawet we 2 osoby. Autor gry opublikował w necie oficjalne zasady gry dla 2 i 3 osób (dostępne na stronie bangcardgame.blogspot.com). Grywamy dosyć często we dwoje wg tych zasad.