Lord_Kristof - recenzje

Moja pierwsza wydana gra :) Fajnie widzieć swoje nazwisko w opisie. Pozdrawiam wszystkich kupujących i ekipę Rebel.pl :)


W porządku, bez rewelacji

Totalnie zawiedziony :(
To pierwsza planszówka którą pre-orderowałem, byłem super napalony na pomysł, setting, wykonanie - nastawienie 100% pozytywne i optymistyczne. Zawiodłem się srodze. Nie wiem, czy to kwestia tego, że nie potrafię już wystarczająco się skupić na jednym tytule żeby mieć motywację do uczenia się gry, deckbuildingu i wciągnięcia się w coś, co de facto działa prawie tak samo jak "zwykłe" CCG, tylko jest zakamuflowane pod inną nazwą...

To nie jest zła gra, ale nie jestem się w stanie do niej przekonać, mimo naprawdę ogromu dobrej woli. Grając korporacją czuję się zaszczuty i niezdolny do jakiegokolwiek ruchu, grając Hakerem czuję się bezsilny i bezużyteczny... to chyba po prostu kwestia mnie, jako gracza, ale radzę wszystkim chętnym żeby wpierw zagrali 3-4 partie, bo obu "stronach barykady" przed kupnem. Szczególnie ludzi, którzy nigdy lub dawno już nie mieli styczności z karciankami tego typu. Można się nieźle przejechać :(


Odczuwam potrzebę wytknięciu paru słabych argumentów w poniższej recenzji, jako że uważam że jest zupełnie niesprawiedliwa.
- klimat/fabuła i wpływ na mechanikę. Zgoda, można mieć takie wrażenie, ale szczerze powiedziawszy to nie ma w niej też niczego, co nie pasowałoby do klimatu i vice versa. Nie widzę więc problemu.
- interakcji nie ma za wiele, to prawda. Ale jest to po prostu gra z mniejszą interakcją niż inne, a więc ponownie, de gustibus. Ponadto, w większości moich gier to właśnie interakcja (karty, podbieranie sobie elementów) sprawiało że jakiś plan się sypał. A tak przy okazji, gdzie "intrygi i przewidywanie ruchów graczy" w Munchkinie? Porównanie chybione.
- Grube elementy to minus? Od kiedy? Ja wolę żeby gra była wykonana porządniej i starczyła na dłużej...
- argument o "za krótkiej grze" jestem w stanie zrozumieć, ale ja zazwyczaj pod koniec ostatniej tury jestem już dość wyczerpany kombinowaniem jak tu osiągnąć moje cele, więc w moim odczuciu długość gry w sam raz
- piszesz że Saigo jest "słabo grywalne", ale w pierwszym akapicie stwierdzasz że "po jednej partii ma się ochotę na kolejne". Gdzie tu logika?

wg mnie gra zasługuje na mocne 4, chociaż preferuję inną skalę, bo 8/10 wygląda dużo lepiej. Trójka absolutnie niesprawiedliwa.


Ciekawa, ale niespecjalnie grywalna karcianka. Kilka interesujących mechanizmów, ale czegoś po prostu brakuje w rozgrywce. Cena wg mnie zdecydowanie za wysoka jak za trzy małe talie kart, małą "planszę", parę plastikowych piramidek i trochę żetonów.


Jak dla mnie ideał :)

Póki co 5, ale nie jestem jeszcze pewien czy ta ocena się utrzyma. Zachwyt zachwytem, ale nie wiem czy moje podejście do tytułu się nie zmieni po x rozgrywkach. Także polecam, ale na miłość boską, kupcie wersję angielską...
Rebel oczywiście bez zarzutów.


Ja się przymierzam do kupna, ale cena jednak odstrasza... Za 22 karty, 41 cubów i parę innych rzeczy (plansza, parę kartek) to spodziewałbym się ceny w okolicach co najwyżej 80 złotych - a i to byłoby dużo...
Co nie zmienia faktu, że kupię, wcześniej czy później.


Nie znam serii, ale współgracze znali i twierdzą że dobrze trzyma klimat. Natomiast na pewno:
- jest za długa w porównaniu do tego co się robi + długie oczekiwanie na kolejkę
- część postaci ma bardzo mało możliwości ruchu i ogólnie jest mało możliwości jeśli akurat Cyloni nie atakują
- po odkryciu Cylonów wszelkie napięcie znika, a i wcześniej nie jest jakieś wielkie

Zaznaczam że to wrażenia po pierwszej grze, ale po prawdzie jakoś mi się nie spieszy do kolejnej.


W porządku, bez rewelacji

Szczerze powiedziawszy - zawiodłem się. Utrudnienia odrobinę na siłę, kilka irytujących elementów (np. chodzący jak mu się podoba Merlin), plus za Bedivere'a. Zapraszam do przeczytania mojej recenzji na serwisie Bestiariusz, tam dość szczegółowo omawiam dodatek.


Jak dla mnie ideał :)

To jeden z tych nie rzucających się w oko tytułów który okazuje się być dużo ciekawszy niż spora ilość znanych gier. W mojej opinii - perełka.
A po szczegóły zapraszam do swojej recenzji na serwisie Bestiariusz.pl


Po 7 rozgrywkach ja też miałem jeszcze fun, Mateusz - i tak samo losowość dodawała smaczku. Ale po pewnym czasie to staje się po prostu nudne.
@oLeK - jako że rozgrywka trwa około godziny, a często przegrywałem dużo wcześniej (nawet w pół gry), to 30 gier to nie jest jakiś wyczyn. Po prostu - gra jest krótka, na początku chce się próbować znowu i znowu (mój rekord - 8 rozgrywek solowych jedna po drugiej, ale to było dzień po otrzymaniu gry...), ale w tym momencie uważam że te 120 złotych to była strata pieniędzy.


Dobry, solidny produkt

Dlaczego Hive jest fajny? Bo ma wielkie żetony, bo jest dobry w przenoszeniu, bo jest łatwy i przyjemny, bo wymaga myślenia i kreatywności... Ta gra ma naprawdę dużo zalet. Kupiłem razem z Komarem, ale póki co gram bez niego, chcę dobrze poznać grę przed wprowadzeniem dodatku. Mam nadzieję, że znajdę jak najwięcej okazji do grania w Hive'a. Piątki nie dostaje tylko dlatego, że jeszcze nie mogę powiedzieć czy to na pewno ideał. Ale, w swojej klasie, ma spore szanse. POLECAM.


Dobry, solidny produkt

Do kupienia gry zachęciła mnie stosunkowo niska cena a przy tym bardzo duża jakość wykonania (wielkie żetony i elementy planszy, wszystko pięknie ilustrowane), a także recenzja Scotta Nicholsona z jego v-loga. Jestem po dwóch grach (dwu- i trzy-osobowa), czekam na cztero-osobową. Na razie bardzo dobre wrażenie, choć jakoś ciężko mi się w nią wygrywa :) Ale dotrę do tego.
Rebel pierwszy raz w moim doświadczeniu dał trochę ciała - pudełko trafiło do mnie odrobinę obite. Nie jest to jakiś wielki problem, ale dotychczas to się nie zdarzało. No cóż, zapewne to wina przewoźnika.


Dobry, solidny produkt

Grałem tylko raz, na Grojkonie, ale absolutnie się zakochałem :) Gra od paru tygodni leży u mnie, wszystko posegregowane i czekam na okazję żeby zagrać. Nie daję 5 tylko dlatego, że nie mogę potwierdzić jeszcze mojego pierwszego wrażenia - ale zaznaczam że jest spora szansa, że tej właśnie oceny jest warta.


Dobry, solidny produkt

Nie tylko kontynuacja, a także nowe rozwiązania. Warto zagrać, dla fanów jedynki pozycja obowiązkowa. No i beret!
Zapraszam do lektury recenzji na serwisie Bestiariusz.pl, która pojawi się siódmego kwietnia.


Jak dla mnie ideał :)

Świetna gra familijna, ale nie tylko. Ze względu na ilustracje - odpowiednia dla młodszych, ze względu na mechanikę i możliwości które daje - odpowiednia dla całej reszty. Niezbyt wymagająca, ale trzeba myśleć i kombinować. Nie mogę się doczekać aż pogram w pięć osób (dotychczasowo grałem trzy razy - za każdym razem w trójkę graczy). Wykonanie: rewelacyjne. Cena - fakt, wysoka, ale moim zdaniem warto wydać te pieniądze, jeśli ma się odpowiednią ekipę (tj. albo młodsze rodzeństwo/dzieci albo ludzi, którzy na ilustracje nie będą specjalnie zwracać uwagi - mnie wydawało się, że będą mi przeszkadzać, ale wcale tak nie jest!). POLECAM.


@Prezes
Nie mam nic przeciwko dyskusji na zasadzie "mamy x przykładów na to, że się mylisz", ale przyznasz, że musiałbym być głupcem, żeby oceniać grę po jednej rozgrywce :) Nie lubię gdy zarzuca mi się brak profesjonalizmu, uważam się za dość porządnie wykonującego swoją pracę recenzenta :) A Neuro, jak widać: de gustibus.
A ja zapraszam do Krakowa, pogadamy przy piwku o grach i zagramy w HEXa ;)


@ Mathew
Zagraj kiedyś Borgo vs. Posterunek. Jeśli gracz Posterunku wygra, ma moje gratulacje. To samo tyczy się układu Moloch - Posterunek. Ja próbowałem... nie da się. A poza tym, de gustibus, mnie póki co nikt nie udowodnił, że gra jest równa. A dopóki nie zobaczę na własne oczy, nie uwierzę.

Co do nowej edycji i jej rzekomego "skoku jakościowego". Dla mnie to krok w tył, zamiast klimatycznej planszy jakieś kolorowe nie wiadomo co (tu samochód, tu coś tam, a ja mam uwierzyć, że na tym stoi Sztab?). Ilustracje na żetonach - znowu: zamiast klimatu, plastik. Kolorowo się zrobiło i jakoś tak... komiksowo? Gdzie brud, rdza, ciemne tonacje?


Prawda, tragiczny trailer... śmieszny akcent i błędy gramatyczne prosto z podstawówki. No ale cóż, może gra się obroni, chociaż moim zdaniem jeśli nie zaszły zmiany w zasadach (a ponoć ich nie ma), to gra nadal jest niegrywalna. Nie wiem co ludzie widzą w tej grze, a czego ja nie potrafię dostrzec. Powyżej link do recenzji na serwisie Bestiariusz.pl jeśli kogoś interesuje dokładnie moje zdanie.


Dobry, solidny produkt

Prosta, ślicznie wydana i osadzona w ciekawym klimacie. Rozgrywka polega w zasadzie na kładzeniu zakrytych żetonów i rozwiązywanie wszystkich wynikłych konfliktów wg odpowiedniego klucza. Na minus można policzyć tylko słabo złożone zasłonki oraz fakt, że żetony trzeba porządnie wywietrzyć - jadą mocno lakierem ;) No i ewentualnie cena - ale wykonanie jest tego chyba warte.
Dobra gra rodzinna albo przerywnik między trudniejszymi rzeczami podczas dłuższego posiedzenia.


Dobry, solidny produkt

Mam mieszane uczucia co do tej gry, chyba wciąż za mało grałem, ale ogólnie jest fajna. Jako Dracula jest sporo kombinowania, niestety jedna lub dwie szczęśliwie użyte karty łowców potrafią rozwalić rozgrywkę już w drugiej, trzeciej turze. Łowcy raczej się nie nudzą, jest to paranoiczne poczucie, że Dracula pewnie kryje się zaraz za naszymi plecami i śmieje się z nas. Walka jest rozwiązana oryginalnie, ale średnio się sprawdza - odniosłem wrażenie, że Hrabia nie ma *żadnych* szans na zwycięstwo w bezpośrednim starciu - czy to w nocy, czy dopiero w dzień, kiedy naprawdę konfrontacja nie ma sensu dla Draculi. Wolałbym gdyby dało się grać bardziej agresywnie. Muszę poczytać trochę taktyk.