Blanche - recenzje

Dobry, solidny produkt

Bardzo ładna figurka


Dobry, solidny produkt

Bardzo ładna figurka


Jak dla mnie ideał :)

Osoby, które kupiły pierwsze wydanie podstawki do Munchkina mogą czuć się pokrzywdzone - karty są świetnej jakości, a przy tym w pełnym kolorze. A Munchkin jak zawsze - mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy.


W porządku, bez rewelacji

W sumie dość rozczarowujący produkt. Nawet w połowie nie tak ładnie wydany jak podręcznik główny, cieniutki, nie zawierający żadnych istotnych rozszerzeń bez których trudno się obejść, chyba, że ktoś chce mieć dostęp do "zaawansowanych" sztuki walki i Tao.

Z drugiej strony kto nie chce mieć "zaawansowanych" sztuk walki i Tao grając w pół mitycznych Chinach?


Raczej słaby

Ze względu na wyjaśnienia zawarte w tomie trzecim, historie z poszczególnych rozdziałów nabierają o wiele więcej sensu. Wciąż jednak manga to raczej równie kiepska jak tom czwarty.


Raczej słaby

Ze względu na wyjaśnienia zawarte w tomie trzecim, historie z poszczególnych rozdziałów nabierają o wiele więcej sensu. Wciąż jednak manga to raczej kiepska.


Nie spełnia moich oczekiwań :(

Po wszystkich tych optymistycznych recenzjach, które przeczytałam spodziewałam się więcej. Fabularny chaos, wrażenie, że autor starał się upchnąć każdą historię w określonej liczbie kadrów, nie najlepsza kreska... wszystko to razem składa się na mangę równie kiepską co poprzedni tom.


Nie spełnia moich oczekiwań :(

Po wszystkich tych optymistycznych recenzjach, które przeczytałam spodziewałam się więcej. Fabularny chaos, wrażenie, że autor starał się upchnąć każdą historię w określonej liczbie kadrów, nie najlepsza kreska... wszystko to razem składa się na mangę po prostu kiepską.


W porządku, bez rewelacji

Zdecydowanie najlepszy tom serii. Smutne, bo sam w sobie jest raczej przeciętny.


W porządku, bez rewelacji

W stosunku do pierwszego tomu nie ma żadnej poprawy, jeśli chodzi o kreskę. Podobnie też, każda historia naznaczona jest piętnem chaosu, jednak - na szczęście! - jest go nieco mniej niż w pierwszym tomie.


Dobry, solidny produkt

Historie całkiem ciekawe, jednak niestety manga graficznie nie stoi na wysokim poziomie - autor miewa problemy z proporcjami, bywa, że postaci wyglądają wręcz pokracznie. Mimo wszystko, nie żałuję.


Jak dla mnie ideał :)

Rebel jak zawsze na 5 - szybka dostawa i pancerna paczka. A podręcznik - jaki jest, wszyscy wiedzą. Klimat wprost wylewa się z kolejnych stron, a czytając, z każdą chwilą nabiera się wiekszej ochoty na grę.


Raczej słaby

Komentarz od osoby korzystającej z mojego konta:
Jak wziąłem do ręki ten dodatek to w pierwszej chwili pomyślałem że to dowcip. System do którego podręcznik główny jest przyzwoicie obszerną księgą formatu a4 doczekał się podręcznika gracza wielkości broszury konwentowej, które można dostać z wejściówką np. na Pyrkonie. Czy lepiej wydana jest broszura konwentowa czy PG może być kwestią sporną, choć ja bym stawiał, że orgowie Pyrkonu wygraliby w tej rywlizacji. Zawartość nie wygląda jakoś szczególnie rozczarowująco, ale też nie było tam nic co by nieodmiennie przyciągnęło moją uwagę. Trochę fluffu i tyle. Jak to się dzieje, że np. firma White Wolf potrafi wydać Player's Guide'a o objętości 75-80% podręcznika głównego, a firma Portal na poziomie 20-30%? I jeżeli ktoś liczył na to, że może PG będzie miał format papieru z Nordii - niech porzuci wszelkie nadzieje. Odcinek półki z Monastyrem wygłada jak zamkowe blanki w które ktoś celnie przywalił z katapulty.


Dobry, solidny produkt

Duża, a przez to wyraźna, fajna i naprawdę ładna kostka - cóż tu pisać więcej.


Dobry, solidny produkt

Czytelne, dobrze wykonane kostki, które wprawdzie nie przydają się zbyt często na sesjach, ale są sympatycznym gadżetem, który fajnie mieć. ;)


Jak dla mnie ideał :)

Nowa edycja De Profundis zawiera wszystko, czego brakowało starej - dodatkowy materiał wyjaśnia ewentualne wątpliwości, pokazuje jak powinna wyglądać rozgrywka według autorskiego zamysłu, pomaga ustalić założenia gry.
Wydanie również jest w porządku; niezły papier, wyjustowany tekst. Jedyne, co razi to kółka zębate, które przywodzą na myśl skojarzenia z rewolucją przemysłową.
Jeśli komuś podobało się stare De Profundis niech bez wahania sięga po nowe wydanie.


Jak dla mnie ideał :)

Sporo interesujących uwag nt. tego jak sobie poradzić z graczami. Trzeba wiedzieć kiedy użyć, ale w tych różnych sytuacjach wydaje się to przydatne - nie ma się co oszukiwać. Niejednokrotnie MG spotka się na sesji z graczem, z którym będzie musiał powalczyć w imię miłej rozrywki całej grupy. Wtedy właśnie porady J. Wicka okażą się przydatne.
Tak więc nie jest to dodatek ogólnego przeznaczenia, ale nie ma co go za to krytykować. Nie próbuje takim być, nie ma takich aspiracji. A to co próbuje przekazać przekazuje bardzo dobrze.


Jak dla mnie ideał :)

Wskazówki do poprawnego konstruowania fabuły wydają mi się cenniejsze niż wszystkie poprzednie zestawy porad jakie wydał Portal.

Jedyną wadą almanachu jest podejrzany pomysł Trzewika i spółki, żeby tekst był niewyjustowany. Szkoda.


Jak dla mnie ideał :)

Jest piękny, cudowny, wspaniały i prawie boski, a w każdym razie to bezsprzecznie najlepiej wydany podręcznik do WoDa jaki dotychczas widziałam. Miło się go czyta, daj Boże żeby dodatki trzymały ten sam poziom. Dodatkowo nie jest napisany bardzo skomplikowaną angielszczyzną.


Jak dla mnie ideał :)

Strasznie mi się spodobała ta gra. Jest sporo kombinowania, sytuacja zależna jest od konfiguracji początkowej, która choć zbalansowana dostarcza sporej liczby sytuacji początkowej. Gra jest mocno taktyczna i kombinowanie zaczyna się już na początku przy rozkładzie magów przed walką. Dodatkowo - inaczej niż w np. szachach - trzeba ostrożnie grać od samego początku, bo jeden nieostrożny ruch może doprowadzić do bardzo szybkiej wtopy.
Bardzo istotne jest to, że gra w zasadzie nie ma istotnego czynnika losowego - rozgrywka jest ściśle taktyczna. Ludziom przyzwyczajonym do planszówek w rozrywkowym tego słowa znaczeniu (tj. nie do szachów) może to nie odpowiadać. Dodatkowo gra się tylko w 2 osoby w efekcie czego dobrze by było, żeby obie strony reprezentowały zbliżony poziom umiejętności (ew. żeby słabsza strona nie miała oporów przy jakimś domowo wprowadzonym handicapem)