Krzysztof

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

Ta gra jest niesamowita! Elementy są tak pięknie zrobione, karty wyglądają niesamowicie. Mechanika jest jednocześnie bardzo prosta, ale to jak te proste mechaniki się zazębiają prowadzi do wielu ciekawych interakcji i zagrań. W każdym momencie czujesz, że jesteś na tej wyspie razem z pozostałymi graczami i każdy ma szansę wygrać, ale w odróżnieniu od wszystkich eurogier nie trzeba na koniec wyciągać kalkulatora, aby dowiedzieć się kto wygrał.
To, że jest ograniczona ilość możliwych akcji prowadzi do tego, że można kreować strategie na tury do przodu - można specjalnie zabrać kartę święta żeby nie trafiła do gracza, którego region będziemy potrzebowali najechać, nie pozwolić mu zbudować światyni, bo tej jednej mu akurat brakuje, skupić się na eksploracji, bo to najszybsza droga do utrzymania klanu w 6 regionach.
W pierwszej grze odegraliśmy krwawe gody z gry o tron - w stolicy zgromadziło się ok 15 klanów, co pozwoliło na to, aby jeden z graczy miał szansę wygrać kontrolując 6 obcych klanów i zorganizował święto(aby rozpoczęcie konfliktu było nieatrakcyjne), ale inny gracz poczuł się zmuszony do ataku i rozpoczął konflikt, który zakończył się tylko 4 klanami, które pozostały przy życiu. Gracz w stolicy nie wygrał, ale ulice stolicy spłynęły krwią.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Bardzo nie lubię tej gry. Grałem kilka razy, zawsze z 5cioma graczami i ani razu nie miałem z tego przyjemności. Natłok kart prowadzi do nieopanowanego chaosu i zdobycie kart, które są potrzebne zależy głównie od szczęścia. Załóżmy, że masz świetnie prosperującą maszynkę do pieniędzy, stać Cię na każdą kartę. Co z tego skoro, żadna z tych które wylosowałeś nie jest nic warta, bo temperatura już jest odpowiednia, nie masz wymaganych 3pkt nauki, a jak zaczniesz hodować trzodę to sąsiad z mięsożercami będzie ją zjadał co turę.
Do tego mam wrażenie, że gra składa się z kilku niezwiązanych ze sobą pomysłów, które mają za zadanie bardziej rozproszyć niż dać frajdę. Do tego dochodzą jeszcze te brzydkie karty i maty korporacji, które po lekkim szturchnięciu rozsypują wszystkie kostki. Trochę irytowała mnie też arytmetyka kostkowa - czy nie lepiej byłoby zmontować jakiś licznik zamiast rozmieniać srebrną kostkę na 5 brązowych, żeby mieć 3 brązowe, po to żeby móc zapłacić 18 euro za wykonanie karty?
Nie podoba mi się też praktycznie zerowa interakcja między graczami. Z moich doświadczeń gra polega na ciągłym patrzeniu w karty, okazyjnym zrzuceniu meteoru na sąsiada, patrzeniu w karty, a na koniec, kiedy odkładam niewykorzystane karty zauważeniu, że wokoło są jeszcze jakieś inne osoby. Po 2h siedzenia nad tą grą zazwyczaj nikt już nie miał siły wziąć się za cokolwiek innego.
Być moze lepiej się gra w mniej osób, krócej wtedy czeka się na swoją turę, ale ja nie potrafiłem się dobrze w nią bawić.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Bardzo ładnie wykonana, kiedy koleżanki zobaczyły diamenty to od razu wiedziałem kto z moich ludzi ukradnie je z mojego pudełka cygar z podwójnym dnem.

Gra jednak jest lepsza po kilku rozegraniach, bo na początku wszyscy woleli brać żetony zamiast diamentów.

Przydaje się też odgrywać role jak na żetonach.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dobry, solidny produkt

Przy 6 graczach potrafi się dłużyć. W jednej rozgrywce każdy stracił przynajmniej 1 żeton zanim ktokolwiek zdobył pierwszy punkt zwycięstwa.

Ale jest dużo frajdy próbując zgadnąć czy kolega podłożył czaszkę na wierzchu a potem podbił stawkę. Dużo interakcji. Łatwe i ładne.

Bardzo nie podobają mi się żetony wygranej. Tak jak każda czaszka i kwiat wyglądają piękne, warto mieć grę dla samych tych grafik, tak dążenie do zdobycia brązowego drewnianego żetonu trochę odtrąca.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dodanie implodującego kota bardzo zmienia sposób gry - w podstawowej wersji drogą do zwycięzca było zbieranie kart defuse. Im więcej miało się defuse tym więcej można było znieść. Kiedy implodujący kot się zbliża gracz może być zmuszony zagrać wszystkie swoje defuse po to aby mieć szansę wylosować skip, albo atak.
Kołnierz jest zabawny tylko za pierwszym razem.


Vanillamagic

Liczba recenzji: 121