Jenny - recenzje

Najwyraźniej jest to gra, wobec której niewiele osób przechodzi obojętnie. Jedni się zachwycają inni nienawidzą. Podejrzewam, że do tej pierwszej grupy należą karciarze, do drugiej Ci, co kochają eurosuchary. Ja ją lubię.

+ Niski prób wejścia / proste zasady
+ Ciekawa mechanika - nie chodzi o to, by zebrać jak najwięcej lew, lecz żeby zadać przeciwnikowi odpowiednio dużo obrażeń (do czego zmierzamy zabierając lewy, ale trzeba to robić z głową).
+ dość krótka gra
+ niesymetryczna a przez to ciekawa
+ całkiem nieźle zbalansowana.
+ regrywalna

- mocno losowa
- mało klimatu


Fajna gra, w której można coś pokombinować, rozwijać się, pobudować sobie silniczki albo postawić na siłę militarną i agresję. Niestety nie zgodzę się ze sklepowym opisem - język angielski JEST istotny - co zresztą widać na zdjęciach. Jest potrzebna jego znajomość, bo na kartach opisane są efekty, które się wykonuje. Oczywiście da się grać jeśli tylko jedna osoba zna angielski i karty tłumaczy na bieżąco, ale jest to trochę upierdliwe.


Dla mnie Achaja jest strzałem w dziesiątkę. Z morzem negatywnej interakcji, mnóstwem możliwości (nie rzadko owocującym paraliżem decyzyjnym), wieloma ciekawymi rozwiązaniami jeśli chodzi o mechanikę - a jednocześnie prostotą zasad. Właściwie najtrudniejszy w tym jest setup i faza przygotowań (ale to zwykle robi jedna osoba, ta co najlepiej zna grę) oraz poznanie kart intryg i postaci (to już niestety każdy musi się nad tymi kartami pochylić). Same zasady naprawdę nie są trudne i jeśli zaakceptuje się fakt, że trzeba dać ludziom przestrzeń na ogarnięcie kart, to Achaja daję furę dobrej zabawy


Jak dla mnie ideał :)

Jestem nią oczarowana. Nie jest skomplikowana, ale nie jest też banalna. Jest tylko jeden problem - jest trochę zależna językowo, więc albo trzeba uczciwie przerobić efekty wszystkich kart (bo nie da się w trakcie gry pytać współgracza o tłumaczenie) albo grać z osobami, które ten języki kumają. Poza tym miodzio. Negatywna interakcja, zróżnicowanie postaci, sporo decyzyjności, losowość niestety jest również (dociąg kart) - ale z reguły da się podpasować strategię pod karty. Jest to jeden z moich ulubionych tytułów


Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt

Bardzo klimatyczna gra oddająca wiernie serial. Wspaniałe ilustracje, choć nie przedstawiają stricte aktorów to kojarzą się z postaciami z filmu w sposób niemal doskonały. Dobrze działająca mechanika typu point to point movement & pick-up and deliver.

Nie jest to gra bardzo skomplikowana, ale też nie są to Pędzące żółwie. Na pewno mniej obeznanym graczom przyda się treningowa rozgrywka zanim zaczną grać na serio.

Z wad - bogactwo ilustracje niestety powoduje że trochę trudno się zorientować gdzie co leży na planszy i to jeszcze bardziej wydłuża i tak dosć długą fazę uzupełniania na koniec rundy.

Jest w niej trochę losowości (wbrew pozorom nie bolą najbardziej rzuty kostką - największy pech/fart wiąże się z losowaniem głównych pasażerów - na planszy jednocześnie może znaleźć się kilka osób dających dużo karniaków a przy tym łatwo się irytujących jak np. personalny Łukasik jak i kilka płotek jak Marian Koniuszko (bodajrze tylko 1 pkt i wysoki próg irytacji) - to powoduje, że gra staje się albo dość trudna albo zbyt łatwa. Z drugiej strony - nie jest to wymierzone w konkretnego gracza, więc po prostu za każdym razem otrzymujemy inną grę => regrywalność jest olbrzymia.

Must have dla fanów serialu. Pozostali - w zależności od preferencji - jeśli nie lubisz grzebania się w dużej ilości elementów i cenisz prostotę to może Ci nie podpasować, jeśli lubisz jak gra jest wypasiona to wręcz przeciwnie. Dla miłośników eurosucharów - niekoniecznie, dla ludzi ceniących klimat w grze - jak najbardziej.


Jak dla mnie ideał :)

Standardowy problem - kupić tańsze i cieńsze, czy grubsze i droższe? Te koszulki są cienkie, ale za to jest ich 100szt. Nie polecam do Kolejki IPN (bo tam karty są duże i wchodzą na wcisk) ale np. rewelacyjnie się sprawdzają w Ticket to Ride - pasują idealnie (w przeciwieństwie do droższych, grubszych i ... większych koszulek konkurencji). Polecam też wszędzie tam, gdzie miejsce w pudełku jest wyliczone, bo może się okazać, że po włożeniu kart w grubsze a porządne koszulki, karty przestaną się mieścić.


Jak dla mnie ideał :)

Kupiłam je na Dominona i nie żałuję - w obliczu takiej ilości kart naprawdę liczy się cena - koszulki dobrze pasują a nie są drogie (100szt zamiast 50-ciu) - poza tym są cienkie, więc karty wciąż mieszczą się w przegródkach. Gdybym jeszcze raz miaała kupować - dokonałabym takiego samego wyboru. Polecam.


Jak dla mnie ideał :)

Co tu dużo mówić - woreczki strunowe musi mieć każdy szanujący się gracz. Nie wiem, czy są woreczki złej jakości (choć chyba tak, przypominam sobie, że zdarzało mi się rozerwać woreczek - zanim udało mi się go otworzyć ;-/ ) - ale te są OK.


Jak dla mnie ideał :)

Ten numer kupiłam ze względu na dodatek do K2 i nie żałuję, dodatek jest super, dodaje dreszczyku emocji, zwłaszcza dla dzieci, które bardzo wczuwają się w klimat. Jeśli chodzi o samą gazetę - to jest moja ulubiona gazeta była - wiele można poczytać w sieci, a nawet wydań elektronicznych, ale nie ma to jak papier :) zawsze czytałam od deski do deski. A teraz żałuję, że już nie wychodzi w formie papierowej. Wstyd i hańba.


Jak dla mnie ideał :)

Jest przepiękna i dzięki temu idealnie nadaje się na prezent. Poza tym jest masywna i solidnie wykonana - sama przyjemność w rozwiązywaniu, nawet jeśli za szybko (albo wręcz przeciwnie - za trudno) się rozwiązuje.


Jak dla mnie ideał :)

Jest przepiękna i dzięki temu idealnie nadaje się na prezent. Poza tym jest masywna i solidnie wykonana - sama przyjemność w rozwiązywaniu, nawet jeśli za szybko (albo wręcz przeciwnie - za trudno) się rozwiązuje. Jest tak urocza, że może robić za ozdobę mieszkania :)


Jak dla mnie ideał :)

Jest przepiękna i dzięki temu idealnie nadaje się na prezent (często to robię) - akurat tą kupiłam "ponad programowo", bo mnie zauroczyła. Poza tym jest masywna i solidnie wykonana.


Jak dla mnie ideał :)

Jest solidnie wykonana i ładna - idealnie nadaje się na prezent. Poza tym - co tu dużo mówić - szalenie miła rozrywka. Polecam.


Jak dla mnie ideał :)

Kamienie są śliczne. Najlpierw myślałam, że kupię po prostu w zapasie (np. do Niagary) i żałowałam, że nie ma w ofercie jednego zestawu mieszanego (po kilka kamieni z każdego koloru) ale w końcu kupiłam wszystkie dostępne zestawy do zabawy dla dzieci - tak były nimi zachwycone, że mi nie przepuściły. A przy okazji - jest i zapas. Niemniej - uważam, że zestaw mieszany bardzo by się przydał.


Jak dla mnie ideał :)

Kamienie są śliczne. Najlpierw myślałam, że kupię po prostu w zapasie (np. do Niagary) i żałowałam, że nie ma w ofercie jednego zestawu mieszanego (po kilka kamieni z każdego koloru) ale w końcu kupiłam wszystkie dostępne zestawy do zabawy dla dzieci - tak były nimi zachwycone, że mi nie przepuściły. A przy okazji - jest i zapas. Niemniej - uważam, że zestaw mieszany bardzo by się przydał.


Świetna, świetna, świetna!

Gdybym w to sama nie grała, nie uwierzyłabym, że na 16 kartach można zmieścić tyle frajdy :-) Do tego ma elastyczne zasady - w zależności od tego czy lubimy losowość i zgadywanie, czy lubimy główkować i liczyć. Bo można odrzucane karty zakryć, albo odkryć, można kłaść karty przed sobą jedna na drugiej, albo tak, żeby były wszystkie widoczne - przecież nikt nam po łapach nie da, za dostosowanie zasad do własnych upodobań.

Autor jest geniuszem. W dzisiejszych czasach, w których dobre gry muszą swoje ważyć, swoje kosztować i mieć swoistą objętość ta gra jest istnym majstersztykiem. To jest pozycja obowiązkowa dla każdego!

Jedynym mankamentem jest to, że trzeba bardzo uważać, żeby karty nie zrobiły się znaczone, a jedynymi koszulkami, które umożliwiają ponowne spakowanie kart do pudełka są CCG Mayday ultra-fit ...


Jak dla mnie ideał :)

Według mnie jest to najlepsza gra z serii Mr. Jack - mam je wszystkie trzy a Mr. Jack Pocket jest naszym ostatnim odkryciem i uważam, że bije dwie swoje starsze siostry na głowę. Jest szybki, lekki, a jednocześnie daje sporo możliwości kombinowania. I mam wrażenie, że jest lepiej zbalansowany - do tej pory Mr. Jackiem było mi bardzo trudno wygrać - w tej grze szanse Mr. Jacka i Śledczego się wyrównują. Strzał w 10. Pozycja typu must have!


Jak dla mnie ideał :)

Bardzo dobra, kafelkowa gra rodzinna, w której w skrócie chodzi o budowanie dróg, miast i innych obiektów. Wybudujesz obiekt - otrzymujesz za niego punkty. Żeby jednak nie bylo tak prosto, można objąć w posiadanie łąkę kładąc nań swojego farmera - jeśli w grze będzie dużo miast a my wygramy pojedynek z innymi graczami i łąka będzie nasza - rozwalimy całą misternie budowaną punktację (dostaniemy furę punktów za farmę) i wygramy. I ten aspekt Carcassone akurat najmniej mi się podoba - choć kiedy gra się z dodatkami, którę również wysoko punktują przestaje się to aż tak bardzo liczyć. Ale wtedy np. przestaje być opłacalne budowanie niektórych obiektów np. dróg. Tak, generalnie strategia w dużej mierze zależy od wybranego dodatku. Warto wspomnieć, że istnieje niespójność punktacji - w różnych wersjach inaczej punktuje się farmy - ja osobiście uważam, ze wersja, w której za miasto farmer otrzymuje 3pkt (a nie 4pkt) jest lepsza.
Gra jest ładna i solidnie wykonana. Jeśli się spodoba - warto pomyśleć o dodatkach - ale uwaga: nie należy łączyć ze sobą wszystkich dodatków jakie się ma, bo gra się robi długa, mnogość zasad męczy i ogólnie rzecz biorąc przynudza. Niemniej warto zainwestować w kilka dodatków i zmieniać je, tak, żeby w grze były zawsze jeden albo dwa - za każdym razem inne.


Dobry, solidny produkt

Właściwie ocena zależy od tego, do kogo ta gra będzie adresowana. W kategorii gier familijnych jest naprawdę świetna. Na środku stołu mamy ciężarówki, które uzupełniamy zwierzątkami. Kiedy przyjdzie jego kolej, gracz zamiast dokładać zwierzątka może zdecydować, że zabiera jedną z ciężarówek i umieszcza będące na niej zwierzęta w swoim Zoo pasując już do końca tury. Można więc grać łagodnie, tzn. pomagać sobie nawzajem tak, aby zabierać ze stołu intratne zwierzątka (wersja dla młodszych graczy) albo agresywnie, tzn. przeszkadzać sobie nawzajem, tak, aby wzięcie ciężarówki z upatrzonym zwierzakiem zawsze łączyło się z tym, że dostaniemy przy tym zwierzęta, które nam będą dawać punkty ujemne. Jest sporo kombinowania, gra jest dość ciekawa, jest też dużo dostępnych rozszerzeń - bardzo fajny jest exotic oraz boss. Jeśli chodzi o wykonanie - same superlatywy. Ale są też minusy - gra się kiepsko skaluje - w dwie osoby to porażka, ale w trzy już całkiem nieźle, najlepiej chyba w 4 osoby nam się grało. Ta gra jest z nami już od dawna - kiedy dzieci miały po 8 lat graliśmy w nią często, teraz mają 10 lat i wolą ambitniejsze tytuły, niemniej nadal uważam, że gra należy do udanych. Choć muszę przyznać, że pod względem mechaniki Aquaretto bardziej mi się podoba.


Jak dla mnie ideał :)

Rewelacja! Kupiłam to dla mojego syna (wówczas 8-letniego) i to był strzał w 10. Pierwsze plansze roztrzaskał w mig, potem niestety jest juz trudniej więc już nie było to w mig, a na najwyższym poziomie nawet ja miałam problemy. Co najważniejsze - nie jest to zabawka na 2 tygodnie i do lamusa, bo 1. można dokupić dodatkowe zadania, 2. liczy się zaszczepienie bakcyla.... Zadań dodatkowych co prawda nie kupiliśmy, ale wracamy do niej, a dzieci - zwłaszcza syn - tak pokochał Rush Hour, że zainstalował sobie nawet aplikację na telefonie żeby rozwiązywać zadania np. siedząc w poczekalni u lekarza.... a od jakiegoś czasu próbuje sam układać zadania i przynosi je mamie do rozwiązania :) To są naprawdę dobrze zainwestowane pieniądze.