Maciej

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

W porządku, bez rewelacji

Powiem naprawdę krótko:

Bardzo ciekawy świat, dużo w nim Steama, a mało Punka. Ale jest na tyle interesujący, że myślę, że nikomu to nie będzie zbytnio przeszkadzać.

Mechanika taka sobie, wytłumaczona dość pokrętnie.

Książka nieźle wydana z ładnymi grafikami (choć podejrzewam, że to dyskusyjne).

Warto, choćby żeby sobie poczytać opis świata.


Jak dla mnie ideał :)

Naprawdę genialna gra, w której mity Cthulhu są tylko dodatkiem, a nie główną zaletą gry. Kooperacyjna, wystarczająco długa, ale tak, że nie zanudzi na śmierć i naprawdę ładnie wykonana. Do tego przemyślana.

Polecam wszystkim fanom gier kooperacyjnych i planszowych w ogóle, nie zależnie od tego czy jesteś fanem prac Lovecrafta.

Warto. Słowo.


Raczej słaby

Rozczarował mnie ten dodatek, niestety. Uważam podstawową wersję gry za jedną z lepszych w jakie grałem (nie przesadzając) a Pegasus, w zależności jak się go używa, wprowadza za dużo... albo nic.

Ja osobiście używam tylko nowych postaci (oprócz cylońskich przywódców), nowych kart umiejętności/kryzysów i samego Pegasusa. Tyle.

Lokacje na Pegasusie są przydatne, i świetnie rozwiązują występującego czasem pecha, kiedy tor skoku nie drgnie przez nawet 5-6 tur. Co mogło się zdażyć i była to jedyna wada 'podstawki'.

Podsumowując, mimo wszystko warto kupić dodatek, ale jest to produkt tylko dla maniaków planszówki BSG. Jest za drogi i zbyt mało wprowadza, a sama gra, bez żadnego rozszerzenia, jest wystarczająco genialna, by bronić się sama.


Dobry, solidny produkt

Ciężka gra, zarówno w ocenie i rozgrywce.

Powiem tak, jeśli masz z kim grać i jesteś przygotowany na poziom skomplikowania zasad i czas rozgrywki - naprawdę polecam. Jest tak dobra jak wszyscy mówią.

ALE

Masa figurek, różnego rodzaju znaczników i zasad, może przyprawić wielu o ból głowy. Do tego jest zbyt droga, żeby zagrać raz i odłożyć na półkę. Dlatego warto postarać się za wczasu o kogoś, kto ma czas i ewentualnie pieniądze na grę takiego rozmachu i wagi, jak Tide of Iron.

Jeśli masz pewność, że jest to coś, co da Tobie i Twoim znajomym radość, to tak będzie. Ale do przekonywania innych, poprzez uczenie zasad, czy pokazanie przykładowej rozgrywki nie nadaje się w ogóle.

Jeszcze jedno. Wielu zastanawia się nad wyborem pomiędzy tym, a Memoir '44.
Nie wiem która gra jest lepsza, nie wiem czy ma to znaczenie. Obie są doskonałe w tym, do czego są przeznaczone. To jak porównywać Starcrafta do Twilight Imperium - podobna tematyka, znaczące różnice w rozgrywce.

Tide of Iron jest dla tych, którzy zainteresowani są cieżkimi grami bitewnymi, nie mają jednak czasu ani pieniędzy na kolekcjonowanie/malowanie armii, układanie pola walki, szukanie przeciwników itd. itd.
Zbalansowana, stosunkowo mały czynnik losowy i bardzo satysfakcjonująca, ale pożera czas.
CIĘŻKA I SYMULACYJNA

Memoir '44, z drugiej strony, jest szybki do rozłożenia i dynamiczny do rozegrania. Wykorzystuje system kart rozkazów, który jest elegancki, ale wprowadza dużo losowości. Przynosi równie wiele radości, bez ryzyka migreny.
LEKKA I DYNAMICZNA

Zdecyduj więc sam - ja byłem przygotowany na ToI i nie rozczarowałem się. Podejrzewam, że długo nie zapomnę o tej grze i prędzej zniszczy się podczas 'eksploatacji' niż ze starości.


Dobry, solidny produkt

Bardzo dobra gra - dynamiczna, radosna i nieskomplikowana. Z odpowiednią grupą graczy zapewnia salwy śmiechu podczas największych przekrętów, łzy żalu oszukanych i słodki smak zemsty w ostatnich momentach gry. Rogrywka trwa około godziny, co pozwala na rozegranie kilku gier jednego wieczora.

Nie jest to może gra która starczy na lata, ale z czystym sumieniem mogę go polecić tym którzy zaczynają przygodę z grami planszowo/karcianymi, oraz zaprawionym w bojach wyjadaczom.

Gdyby tylko cena była ciut niższa...


Jenny

Liczba recenzji: 55