mcwaw

Obserwowani

1 użytkownik

Obserwujący

5 użytkowników

Jak dla mnie ideał :)

Dokładnie takie, jakich oczekiwałam :)


Jak dla mnie ideał :)

Dokładnie takie, jakich oczekiwałam :)


Jak dla mnie ideał :)

Cóż, w dobie epidemii Eboli gra w "Pandemię" nabiera dodatkowego kontekstu... To nasza pierwsza gra kooperacyjna, i odkąd dotarła praktycznie zmonopolizowała nasz czas przeznaczony na granie :) Zasady proste, możliwość skalowania stopnia trudności duża, ale i tak nigdy nie jest za łatwo. Po rozegranych chyba już ponad dwudziestu partiach zauważyliśmy jedną rzecz - o ile w trzy osoby gra jest dość zrównoważona (grając na razie z pięcioma kartami epidemii), o tyle przy czterech osobach trudność wydaje się rosnąć niewspółmiernie - rozpoczyna się wówczas grę z mniejszą ilością kart w ręce, i trudniej "uzbierać" pulę na wynalezienie szczepionki. Niemniej niezależnie od wyniku gra wywołuje efekt " to co - jeszcze partyjka ?". Dla nie przekonanych do gier kooperacyjnych - świetny początek, a dla wszystkich - bardzo wciągająca roz(g)rywka.
P.S. Dodatek oczywiście już w drodze :)


Jak dla mnie ideał :)

Jesteśmy po rozegraniu ok. 10 partii, w różnych zestawach - dwu-, trzy-, i czteroosobowych. Przechodząc od razu do konkretów napiszę, że gra jest po prostu znakomita ! Przede wszystkim kreatywność mechaniki - pomysł przemieszczania się pomiędzy sektorami, zmienność ras - ich właściwości, różnych zestawów kart, sposobów gry, powoduje, że raczej długo się nie znudzi. Co do ilości graczy - chyba najbardziej przypadła nam do gustu wersja czteroosobowa - rozgrywka jest dłuższa, możliwości ruchu więcej, w tym wyborów typu "komu bardziej zaszkodzić" - bo trzeba zaznaczyć, że jest to gra o dość dużym stopniu negatywnej interakcji. Zachęcam do wypróbowania gry każdą rasą /nie sprawdziliśmy na razie tylko Pandory/ - okazuje się, że pozornie silni marines są w grze dość trudni, a wygrać można niedocenianymi szarakami.
Grę ułatwia przejrzyście napisana instrukcja - właściwie po jej przeczytaniu oraz ewentualnym doczytywaniu informacji zawartych na kartach można rozwiać wszelkie wątpliwości.
Dotychczas grywaliśmy raczej w gry "rodzinne" jak "Wsiąść do pociągu", czy "Osadnicy...", a "Tezeusz" to jakby zrobienie dużego kroku w stronę "poważnych" gier, choć oczywiście to nadal świetna zabawa, tylko już na nieco trudniejszym poziomie.


Kurcze, ale rozrzut opinii, aż strach coś napisać :) Powiem tak - z perspektywy posiadania gry od czasu jej wydania było tak - najpierw graliśmy prawie codziennie, a po pewnym czasie gra powędrowała na półkę z której wraca rzadko. Ale obiektywnie przyznam, że w okresie intensywnego grania "Hobbit" był grą całkiem przyjemną. Estetyka wykonania /element który osobiście bardzo cenię/ wysoka, może poza nieco zbyt "plastikowymi" figurkami. Mechanika gry oczywiście w dużym stopniu losowa, ale bez przesady w narzekaniach, to w końcu ma być pozycja raczej lajtowa a nie jakiś mózgopożeracz :) Trochę pokombinować jednak trzeba, a wersji z oddawanym prowiantem /bo i tak można zinterpretować instrukcję/ jest czasem całkiem trudno wykonać sensowną akcję. A i emocji przy rzutach kostką /jeszcze tylko jeden topór.../ nie brakowało. Dla rodzin zwłaszcza z pociechami 8-12 lat - satysfakcja gwarantowana


Radosław Michalak

Liczba recenzji: 385

Brockton

Liczba recenzji: 2

Papa_Szlumpf

Liczba recenzji: 35

Quaku

Liczba recenzji: 138

SHACKIE1987

Liczba recenzji: 7

Bazylozaur

Liczba recenzji: 10