romeck

Łowca

Obserwowani

1 użytkownik

Obserwujący

3 użytkowników

Jak dla mnie ideał :)

Naprawdę bardzo, bardzo fajna, kompaktowa gra. Polski produkt, polscy autorzy, świetne wykonanie, ładne grafiki, za dobre pieniądze - grzech nie brać. Miałbym tylko trochę zastrzeżeń co do instrukcji i dopracowania zasad - spędziłem sporo czasu dyskutując o nich, również z autorami, wyjaśniając niuanse. Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości, to służę pomocą.


W porządku, bez rewelacji

Gra, która stała się wielkim przebojem, zbiera nagrody i świetne recenzje, a ja trochę nie wiem dlaczego. Choć to całkiem fajna gra, nie przeczę. Ale nie podoba mi się mechanizm wyrównawczy z gratisowymi pieniędzmi za odstawanie od lidera. Nie podoba mi się też to, że coś raz zbudowane może punktować kilka razy. Ktoś wystrzeli na kilka punktów bo mu akurat jakiś układ przypasuje, a potem tylko powiększa przewagę zdobywając kolejne punkty za to samo i w żaden sposób nie można mu przeszkodzić (tym bardziej, gdy kolejne kafle losują się w nieszczęśliwy sposób). Traktuję tę grę jako miły przerywnik, ale jestem daleki od peanów pochwalnych.


W porządku, bez rewelacji

Bardzo ciekawa gra kafelkowa, z elementem wyścigu. Piękna wizualnie - uwielbiam takie rozwiązania graficzne i kolorystyczne. Ciekawy temat i mamy nawet klimat. Rewelacyjny pomysł z zamarzaniem oceanu i przesiadaniem się ze statku na sanie. Można utknąć i przegrać, ale moim zdaniem to tylko podnosi emocje, więc jak najbardziej na plus.

Gra nie jest jednak pozbawiona wad. Sam wyścig do Northwest Pasasage to jedno, ale gdy przestaje mieć na znaczeniu (faza powrotu), to robi się jałowo. A to dlatego, że twórcy nie mieli żadnego pomysłu na urozmaicenie, a samo punktowanie za wyspy i zbieranie (absurdalnie małych) znaczników, to trochę mało. Czy nie można było połączyć tych znaczników z jakimiś kombosami? Np. odzyskanie członka załogi z "odpoczynku", dodatkowa tura, gratisowy kafel? Byłoby znacznie, znacznie ciekawiej. Obawiam się, że z tego powodu całkiem szybko gra stanie się jedną z tych określanych jako "fajna, ale zagrajmy w coś innego". A potencjał był, i to niemały.

P.S. W sklepiku Matagota można dokupić dodatkowe znaczniki kolejności tury. Drogo, ale może kogoś to zainteresuje.


Jak dla mnie ideał :)

Kolejna (dla mnie ósma) gra autorstwa Stefana Felda. Wyjątkowa, bo tym razem bez kości i bez kart. Za to z niebanalnym, przemyślanym mechanizmem, którego ogarnięcie i świadome stosowanie wymaga 2-3 rozgrywek. W ogóle z początku, po przeczytaniu instrukcji, w naszej głowie pozostaje jeden wielki znak zapytania. Ale już w czasie pierwszej rozgrywki ów znak zapytania zamienia się w wielki wykrzyknik. Jak ta gra pięknie działa! Jak ona jest przemyślana! A jaka oryginalna! No, ale przyznać trzeba, że niedzielnych graczy, to ona odrzuci skutecznie. Ale ci, którzy lubią eleganckie mechanizmy i którzy lubią główkować, optymalizować, poczują się jak u siebie. Fakt, że temat trochę od czapy, ale nawet jest jakiś klimat, głównie dzięki grafikom Klemensa Franza - tego co rysował Agricolę i Le Havre. Dla mnie Luna jest rewelacyjna. Jeśli lubisz Felda - nie wahaj się.


Jak dla mnie ideał :)

Ta gra to absolutna perełka, ale trzeba jej dać szansę przynajmniej kilku rozgrywek, aby zrozumieć mechanizmy i zależności. Jest to znakomite, mózgożerne i eleganckie euro, które przy tym jest szybkie oraz, co jest naprawdę wyjątkowe, zapewnia bardzo wysoki poziom interakcji między graczami. Z początku gra może wydawać się trudna, chaotyczna, dziwna i zbyt losowa. To tylko pierwsze wrażenie. Szczerze namawiam, by dać Rialto szansę. Emocje i satysfakcja gwarantowana. U mnie gra wskakuje niemal na sam szczyt najlepszych gier euro oraz jednocześnie najlepszych gier Stefana Felda. Podziękowania dla Rebela, zwłaszcza za promocję, dzięki której skusiłem się na zakup. Naprawdę gorąco polecam. Genialna gra, która nadal jak widzę, jest w rewelacyjnej cenie.


Rafał

Liczba recenzji: 163

Tomzaq

Liczba recenzji: 17

Tomuch

Liczba recenzji: 36

Marek

Liczba recenzji: 33