Kosiarz07

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

4 użytkowników

Jak dla mnie ideał :)

Naprawdę świetny dodatek - do niewielu rzeczy można się przyczepić. Zdecydowanie lepszy niż Pegasus (i dużo mniej skomplikowany tj. łatwiej różne rzeczy wytłumaczyć).

Wszystkie składowe są ,,modułowe'' tj. można używać wszystkich bądź niektórych. Nie grałem jeszcze z Pegasusem i Exodusem na raz, ale poza zakończeniami, wszystko powinno się ładnie zgrać.

Trochę przepakowane są nowe postaci (zwłaszcza Cally), ale temu akurat łatwo zaradzić. Zwiększa się poziom trudności gry (dla ludzi), ale też ilość opcji. Trochę bardziej jest losowo, ale też polepsza to klimat.

Gorąco polecam wszystkim, którzy lubią BSG.


Jak dla mnie ideał :)

Rafał: Moim zdaniem nie, w bitwach morskich siły są zdecydowanie mniejsze i dowódcy zaburzaliby balans.

A które kawałki instrukcji o tym świadczą?

str. 6: "A Leader may move when the army he is with marches
or retreats, as if the Leader were a unit.", a, że żadna jednostka nie może z lądu wejść na morze, to lider też, skoro zachowuje się tak jak jednostka.

str.9: (ramka dotyczącas gry na głównej planszy) "Players may not use Consolidate Power orders in Ports to initiate hostage negotiations." Dlaczego? Bo wodza trzebaby postawić potem w porcie, czyli na polu, na którym jednostka lądowa nie może stać. Co sugeruje, że wódz nijak nie może dostać się na morze.


A generalnie dodatek fantastyczny - zarówno jako dodatkowe elementy do normalnej gry 5/6-osobowej, jak i jako gra samodzielna.


Jak dla mnie ideał :)

Gra świetna. Naprawdę pozwala się wczuć w klimat epoki napoleońskiej na najwyższym szczeblu.

Mechanika zawiera trochę trudnych do zapamiętania kruczków, ale główne założenia są podobne do Here I Stand. Może mniej jest dyplomacji (jako, że wojny dzielą państwa zawsze na 2 obozy), ale też nie nalezy jej lekceważyć. Każdym narodem gra się ciekawie (ja chyba najbardziej lubię Austrią - pozornie największe wyzwanie).


Dobry, solidny produkt

Bardzo fajne kubki - zarówno się sprawdzają w swoich funkcjach, jak i wyglądają profesjonalnie, czy to przy sesji RPG, czy przy klimatycznej planszówce.


Wszyscy nadają (i słusznie), że wariant 4-osobowy jest łatwo wygrywalny dla Lannisterów. Jednak łatwo to skorygować.
Wystarczy wyrzucić z gry tereny Greyjoyów: Pyke, zatokę wokół niej, Flint's Finger i Blackwater Watch (ustawiam na tych polach czarne figurki dla zapamiętania, że tam się nie wchodzi), a Seagard redukuje się z miasta do twierdzy. I gra się świetnie. Choć oczywiście gorzej niż w piątkę, nie mówiąc o graniu z dodatkami ;)


Miwa

Liczba recenzji: 1

WRS

Liczba recenzji: 51

Neuven

Liczba recenzji: 22

Lina2002

Liczba recenzji: 10