Maciej

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

3 użytkowników

W porządku, bez rewelacji

Jako fan i posiadacz pierwszej edycji nie trzeba mnie bylo dlugo namawiac bysmy zagrali w descenta 2.0, no i uwielbiam byc overlordem :-D zasiadlo nas razem ze mna 4 wyjadaczy planszówkowych i po 4 potyczkach (2 scenariusze po 2 akty) stwierdzilismy 2 rzeczy: gdybysmy nie znali 1 ed gra bylaby pewnie świetna, no i ze to FFG wiec za pare dodatkow pewnie bedzie dobra. Co sie moze nie spodobac, zwlaszcza fanom 1 ed. : spotkania sa szybkie. Rozumiem ze nie kazdy lubi jak ja siedziec ze znajomymi 6h przy planszaku ale w niektorych scenariuszach to na prawde sie tylko gania jak kot z pecherzem. Poruszanie sie duzych stworow i linia wzroku.. Smok przebiegnie miedzy graczami w korytarzu o szerokosci 2 pól i schowa sie miedzy skalami a gracz strzeli do niego zza rogu i pomiedzy tymi skalami... Malusienki deck overlorda i wychwalane przez wszystkie portale i recenzje zbalansowanie dla mnie oznaczalo nieraz wrecz munchkinistyczne wykorzystywanie regul i powergamingowe podejscie zeby w ogole miec szanse. Jesli lubiles jako overlord od czasu do czasu zagrac karte zeby uprzykrzyc graczom, i sie z nimi bawic to w ed 2.0 o tym zapomnij graj i rzucaj wszystkim co masz póki mozesz. Fakt ze gracze moga "ginac" bez konsekwencji ile chca tez wydaje sie dziwny... Jesli lubicie 1 ed najpierw sprawdzcie, jesli nie znacie descenta to bierzcie w ciemno bo nie ma nic co by moglo konkurowac, ja ogarne nadchodzace dodatki i sie zastanowie.


Fakt interesujące ale biorąc na wagę to już lepiej nowego Descenta - cena ta sama a więcej stuffu, ta gra wyróżnia się chyba tylko pięknymi i klimatycznymi grafikami - aż się Secrets of Nihm kojarzy :)


Jak dla mnie ideał :)

Świetna gra dla wielbicieli Horroru w Arkham i nie tylko. Ogólnie postrzeganie tej gry jako "małe Arkham" albo HwA w pigułce jest w dużej mierze błędem lecz rozumiem rozumowanie - ci sami poszukiwacze, celem jest powstrzymanie przedwiecznego no i ten sam klimat, na tym się jednak podobieństwa kończą. Gra ma zupełnie inny przebieg rozgrywki i mechanikę. Dużo prostszą i przystępną dla nowych graczy, wystarczy żeby jedna osoba znała zasady, jedna runda i wszyscy wiedzą o co chodzi co dla mnie jest ogromnym plusem. Mechanika bazuje na losowych kartach przygód z którymi radzimy sobie rzucając kośćmi i mając kilka sposobów na wpływanie na wynik czyli jest miejsce na strategię ale ostatecznie gra w dużej mierze losowa co nie każdemu się podoba. Ogólnie dla ludzi którzy lubią przygodówki, chcą grać ze znajomymi, tudzież akurat nie maja ochoty spędzać 2-4 godzin przy HwA, dodatkowo jako ze na grę składają się karty i 8 specjalnych kostek jest ona kompaktowa i idealna na konwenty i wyjazdy ze znajomymi. Zdecydowanie produkt godzien polecenia.


Dobry, solidny produkt

Interesująca gra pasjanso - podobna. To co ja wyróżnia spośród innych gier to jej odmienność i oprawa. Po pierwsze jest to gra głównie dla 1 osoby, chociaż jest wariant na 2. Po drugie tematyka i co się z nią wiąże oprawa graficzna która jest lekko surrealistyczna ze sporą dawką psychodeli. Ogólnie gra dla osób o pewnym zmyśle estetycznym, bo nie każdemu musi sie podobać, oraz zdecydowanie dla ludzi lubiących "grać a nie wygrywać" - po prostu miło się gra i spędza czas, karty są interesujące ale stary wyjadacz czy gracz typowo kompetetywny będzie się nudził bo mechanika niestety nie porywa, i dlatego daję 4 a nie 5 - dlatego że zabrakło tego "pierwiastka geniuszu" :)


Jak dla mnie ideał :)

Jestem już (a własciwie dopiero - ech ciężko czas na hobby znaleźć jak sie pracuje ) po dwóch partyjkach, pierwsza to taki swoisty test run, pierwszy scenariusz żeby zorientować się co i jak - graliśmy we dwójkę z kumplem i odczuliśmy lekki niedosyt że coś za łatwo idzie - ale gdy kumplowi droga do ucieczki zamknęła się przed nosem ( wskutek zdarzeń z gry ) Level 7 zaczęło nas do siebie przekonywać. Drugi scenariusz rozegraliśmy juz we czwórkę, i tez wydawało się łatwo... dopóki wrogowie nie otoczyli nas i nie wybili do nogi poza jednym ocalałym :D Co ciekawe nikt nie żywił urazy ze przegrał bo sam proces gry jest bardzo ekscytujący i satysfakcjonujący. Na początku zawsze mamy przedstawiony cel, co mamy zrobić aby mieć chociaż cień nadziei na przeżycie. W opisie scenariusza mamy w prosty sposób wyjaśnione co mamy zrobić, z jakich dodatkowych zasad korzysta scenariusz i jak go przygotować. Gra opiera się na mechanice Tile Placement, czyli budujemy mapę w trakcie gry, dzieki temu nigdy nie wiemy co czai się za rogiem... Mechanika ta w tym przypadku została dodatkowo usprawniona w prosty i dajacy ciekawe możliwości sposób. otóż nie ma jednej "kupki" z częściami mapy tylko 3 - najpierw wyczerpujemy "A" potem "B" itd. Każdy scenariusz instruuje nas jak mamy te kupki zbudować. Co w tym ciekawego? Nie ma sytuacji że ważne miejsce pojawi się dopiero na końcu albo wręcz przeciwnie - od razu, obecność w stack'u A, B lub C reguluje czas pojawienia się pewnych miejsc. Inny klimatyczny przykład - załóżmy że graczowi nie wyszedł test który musiał zdać w związku z wyciągniętą kartą zdarzeń, karta mówi że stracił orientacje i totalnie się zgubił, a mechanicznie bierze kolejne 2 części mapy i kładzie je na dno stosu, a teraz wyobraźcie sobie że tam było jakieś ważne pomieszczenie... Mechanika strachu który jest niejako głównym "surowcem" w tej grze świetnie wpisuje się w klimat - na czym to polega? Mamy podziałkę od 1 do 8, zdarzenia z gry oraz nasze karty mogą zmniejszać lub zwiększać strach zależnie od poziomu strachu mamy inne staty - np. jak bardzo się boimy adrenalina w nas buzuje i jesteśmy silniejsi i teraz druga strona medalu, jeśli licznik osiągnie 8 mdlejemy ze strachu - czasami oznacza to koniec gry, dla obcych nasz strach jest narkotykiem i atakują zawsze osobę o jego największym poziomie, a bardzo wysoki poziom strachu będzie zwabiał kolejnych obcych...
Ale nie tylko obcych w Level 7 spotkamy, są tu też strażnicy - i tu kolejne ciekawostki, gracze mogą "skłócić" ze sobą te dwie frakcje żeby walczyły ze sobą nawzajem, przeciwników można tez przechytrzyć albo oszukać ogólnie gra ma mnóstwo możliwośc które czynią ją jeszcze bardziej miodną... Autorzy piszą iż jest to gra Semi - Kooperatywna. Co to znaczy? To znaczy że każdy wygrywa lub przegrywa indywidualnie, mogą wygrac wszyscy może nikt nie wygrac a może wygrać tylko jeden - i tu klimat survival horroru jeszcze bardziej się zagęszcza - pomóc mu czy lepiej po prostu uciec? Po co mam brać za niego kulę, niech radzi sobie sam.. Gra nie umożliwia wybitnego gnębienia innych graczy jak np Zombies!! czy Munchkin i na każdym kroku udowadnia że "razem raźniej" ale takie zagrywki nieraz sa warte przemyślenia a nie wiesz z kim trafiłeś do ciemnych korytarzy Level 7...

Ogólnie gra to dla mnie - fana horroru gra jest po prostu idealna, chociaż są małe wady o czym za chwilę. Nigdy nie spotkałem się z tak dobrym przeniesieniem autentycznych obaw przed tym co się kryje za rogiem i "o boze co tym razem" (eventy :D ) na planszę. Jeśli lubisz prawdziwy, wymagający survival horror w którym planowanie i strategia może bardzo pomoc ale nie jest konieczna to gra dla ciebie.
Teraz małe minusy - a są 2. Pierwszy to niemało zasad. Są logiczne i wspierają klimat ale wymagają opanowania przynajmniej przez jedną osobę. Sytuację przyrównal bym do Horroru w Arkham - po prostu gra ma własną mechanikę która się rządzi i która jest super klimatyczna i umożliwia np grę w pojedynkę - wymaga jednak opanowania. Druga sprawa.. Narzekałem troszkę na wykonanie, po bliższym poznaniu gry olałem tamte wady od razu, poza jednym wyjątkiem - pionki. Gracze, klony(obcy) i strażnicy mają ten sam rozmiar i kształt kartonowych pionków, co sprawia duże kłopoty gdy np w jednym pomieszczeniu jest 2 graczy 1 strażnik i 2 klony. Jak dla mnie konieczne będą jakieś proxy - a szkoda bo autorzy zadbali o to by grafiki były klimatyczne, mroczne i żeby w przypadku wrógów którzy są liczniejsi nie powtarzały się za często - ale to że grafiki są w ciemnych tonacjach dodatkowo w tej sytuacji pogarsza sprawę - trudno odróżnić wrogow od swoich.. Ale poza tymi dwoma wadami gra super - kupować w ciemno i sie nie bać.


SebaZepp

Liczba recenzji: 125

Ojciecfelix

Liczba recenzji: 118

Maxio1982

Liczba recenzji: 411