Michał

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

Jak dla mnie ideał :)

Chociaż to oficjalnie prezent gwiazdkowy, to pokusiłem się o przetestowanie mojego egzemplarza - i rzeczywiście, gra warta świeczki. Znajomi, którzy jak ognia unikali większości moich planszówek przez skomplikowane zasady, od razu złapali bakcyla "Drako". Dynamiczna rozgrywka i bardzo proste zasady pozwalają na skupienie się na strategii. Wykonanie pierwszego sortu, a sklep Rebel jak zwykle spisał się na medal - nie minęło 24h od złożenia zamówienia, a pudełko z grą było w moich rękach.


Z kupnem "Arkony" wstrzymywałem się dość długo, wiedząc że system ten wzbudził wśród odbiorców mieszane uczucia. Wreszcie, po sześciu latach od premiery, postanowiłem uczynić sobie prezent gwiazdkowy. Niestety, rozczarowałem się.
Gra nie ma wielu zdecydowanie pozytywnych cech. Największym plusem jest osadzenie w słowiańskich realiach - trochę zmienionych na potrzeby świata, jednak rozpoznawalnych i swojskich. Nie można się też przyczepić do jakości wydania - podręcznik jest technicznie bardzo dobrej jakości, zwłaszcza pod względem ilustracji - w szczególności tych Piotra Paczkowskiego. Zdarza się kilka błędów stylistycznych czy organizacyjnych, są one jednak do przebolenia.
Mechanika jest dość przeciętna, spełnia swoją rolę, nie jest jednak jakąś rewelacją.
Największym chyba rozczarowaniem jest sposób przedstawienia centralnego dla świata gry konfliktu, czyli wielkiej wojny pomiędzy chrześcijanami a Słowianami, która wynikła z odrzucenia chrztu przez państwa Europy Wschodniej. Taka sytuacja stwarza duży potencjał dla stworzenia uniwersum dark fantasy, autorzy postanowili jednak pójść w czarno-biały świat, gdzie prawi, waleczni i fizycznie atrakcyjni Słowianie przeciwstawiają się nawale fanatycznych, okrutnych i dążących do zniszczenia wszystkiego na swej drodze chrześcijan. Polaryzacja stron konfliktu jest tak jaskrawa, że czytelnik zaczyna sympatyzować z niemieckimi krzyżowcami z samej przekory. Wrażenia nie poprawia fakt, że w spisie źródeł na końcu podręcznika wśród tych służących jako inspiracja dla świata słowiańskiego znajdujemy kilka solidnych pozycji historycznych, natomiast jedynym wymienionym źródłem dla świata chrześcijańskiego jest "Imię Róży"...
Ogólnie z całego podręcznika wychodzi brak doświadczenia autorów. Drobnych niedopracowań jest tyle, że grupa graczy jest właściwie zmuszona do przemeblowania świata i dopracowania mechaniki, aby naprawdę przeżyć przyjemną przygodę w słowiańskiej Europie Wschodniej.


Jak dla mnie ideał :)

Dynamiczna gra karciana o prostych zasadach, wzbogacona niebrzydkimi grafikami. Łatwa do przyswojenia dla początkujących graczy, stanowi świetną zabawę dla zaawansowanych. Zdecydowanie polecam "Cytadelę" każdemu, kto jest w stanie wygospodarować wolne pół godziny ze znajomymi.


Jak dla mnie ideał :)

Trzeba naprawdę pochwalić twórców "Wolsunga" za pracę włożoną w ten system. Taka sobie jakość techniczna podręcznika jest wielokrotnie wynagrodzona przez zawartość.
Świat gry to magiczna Europa okresu Belle Epoque, jednak autorzy czerpali garściami z popkultury, tak że wmieszano ostatecznie do uniwersum gry nawiązania do wielu innych historycznych czy fikcyjnych epok. W przeciwieństwie do innego znanego świata steampunk, czyli "Arcanum", tutaj magia nie jest wbrew technologii, ale w rzeczywistości służy jako siła napędzająca ją.
Mechanika jest raczej lekka, nie spotkamy w "Wolsungu" niezliczonych tabel i wielu rodzajów kości. Trochę irytująca jest liczba potrzebnych akcesoriów - kości, karty, żetony, znaczniki itd. - jednak do wszystkiego idzie się przyzwyczaić. Na pochwałę zasługuje system konfrontacji, który pozwala rozegrać nie tylko walkę, ale i pościg czy dysputę jako dynamiczne i klimatyczne rozwiązanie przygody.
"Wolsung" nie jest produktem idealnym, ma swoje wady. Żadna z nich nie jest jednak tak wielka, aby uniemożliwić czerpanie radości z gry, a rozmiar i szczegółowość świata zasługują na pochwałę. Moim zdaniem "Wolsung" przebija dotychczasowe polskie systemy pod względem jakości, mam nadzieję że to początek nowej epoki dla polskich gier RPG.


W porządku, bez rewelacji

Munchkin w wersji planszowej niestety nie jest równie dobrą zabawą, co karcianka. Gra sporo traci na znacznym okrojeniu żartów słownych, które ubarwiają oryginał. Do tego dochodzą dość skomplikowane zasady, które zdają się niepotrzebnie komplikować grę (znów - w przeciwieństwie do bardzo prostych reguł wersji karcianej). Fanom Munchkina produkt może się jednak spodobać jako kolejna okazja do wciągnięcia znajomych do świata tej gry.


Ricco

Liczba recenzji: 55