Zaphatasura

Poliglota

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

4 użytkowników

W porządku, bez rewelacji

Podręcznik bardzo trudny do ocenienia, stąd i ocena neutralna.

W największym uproszczeniu to taki 'Wyścig' tylko na morzu. I tutaj zaczynają się schody, bo 'Wyścig' był po to, żeby się ścigać w Detroit, inaczej mógł robić za podkładkę pod kawę. Nie ma zatem co ukrywać, że jeśli graczy nie ciągnie do udawania postapokaliptycznego kapitana Sparrowa, to zakup dodatku jest psu na budę - nie znajduje się w nim niemal nic, co można użyć poza statkiem. Światełkiem w tunelu jest rozpiska artylerii, ale na nią samą nie warto wydawać tyle pieniędzy.

Zatem - jeżeli ktoś chce się rozbijać po Karaibach i rabować tratwy, to do oceny może dodać +1.

Jeżeli ktoś słyszał o nowych klasach i sztuczkach z tego podra i łudzi się, że wykorzysta go w sesji prowadzonej w Vegas... to równie dobrze mógł o niczym nie słyszeć.


Jak dla mnie ideał :)

Pod względem graficznym podręcznik jest po prostu przepiękny. Wizardzi stanęli na wysokości zadania. Wszystko jest barwne i klimatyczne, a nie szarawe, nabazgrane i nijakie niczym w trzeciej edycji.
Treść podręcznika jest faktycznie skierowana do MG i gracz nie ma za bardzo czego w tej księdze szukać. Jasne, znajduje się tutaj cała masa magicznych przedmiotów, ale otrzymać je można tylko drogą łaski MG. Nie ma żadnych oficjalnych cenników, twierdzących że taki przedmiot kosztuje tyle, a taki tyle. Zredukowanie nacisku na gromadzenie czarodziejskich skarbów jest bardzo wyraźne w najnowszej edycji, a co się z tym wiąże - nie wszystkim musi się podobać.

Ponad to, w swe ręce MG otrzymuje szereg opcjonalnych zasad, które może wykorzystywać w swej rozgrywce. Choćby znane z wcześniejszych edycji flankowanie znajduje się właśnie tutaj.
Do tego doliczyć trzeba jeszcze rozdział opisujący multiwersum (będące zaskakująco zgrabnym połączeniem koncepcji Kosmologii Koła z czasów ADnD i Kosmologii Osi z DnD 4), oraz naturalnie szereg wskazówek jak prowadzić sesje.

Jednym zdaniem - bardzo solidny podręcznik.


Dobry, solidny produkt

Czy jest to wielościan foremny? Tak.
Turla się? Tak.
Ma wyraźne cyferki? Tak.
Czy na każdej ściance jest inna cyfra? Tak.
Czy jest czerwona? Może być.

Kość jak kość, spełnia swoją rolę i jest tania.


Dobry, solidny produkt

Ordo Dracul, jak każdy inny Covenant Book do Reqiuem, to kawał solidnej roboty. Wydawca White Wolf zdążył już przyzwyczaić swoich klientów do świetnej szaty graficznej swych podręczników, więc o niej nawet nie warto pisać (to jak pisać, że niemieckie samochody to kawał świetnej inżynierii).

Podręcznik z całą pewnością spodoba się zarówno zwolennikom fabularnego wodolejstwa (bo jest historia przymierza, bo są opisane stronnictwa, "sekty w sekcie" i masa innych smaczków), jak i tym, którzy polują na mechaniczne mięcho: nowe Coils of the Dragon nie ujęte w podstawce (w tym opcjonalne czwarte poziomy), merity, dyscypliny łączone, nowe linie krwi (a co się z tym wiąże nowe Dyscypliny wyłączne), alchemia, rytuały i tak dalej i tak dalej.

Sęk w tym, że na podręczniku zyska się tylko wtedy, gdy Ordo Dracul jest istotnym elementem sagi. No bo po co kupować almanach wiedzy o przymierzu, którego w ogóle nie będzie w żadnej rozgrywanej sesji? Lecz to rozumie się samo przez się.


Metallum

Liczba recenzji: 5

Elebril

Liczba recenzji: 11

Red5

Liczba recenzji: 19

Nelthar

Liczba recenzji: 1