Najnowsze recenzje
Dobry, solidny produkt
Gra świetna, bardzo ciekawa nawet dla rozgrywki dla dwóch osób. Instrukcja słabo jest napisana po polsku i niektóre zdania ciężko zrozumieć. W wersji deluxe figurki są piękne niestety jakość pudełka od figurek nie jest najlepsza i dostaliśmy na start wygięty plastik przez co nie dało się schować figurek poprawnie i musiałam odciąć zagięty kawałek plastiku aby wszystko się dało włożyć z powrotem do pudełka...
Jak dla mnie ideał :)
Wcielamy się w bohaterów, którzy postanawiają rzucić wyzwanie czającym się w okolicy, potężnym bossom. Każdy następny jest potężniejszy, a dodatkowo posiadają swoje specjalne zdolności... które musimy sami odkryć, by skutecznie ich pokonać!
Gracze wybierają postać oraz klasę a następnie współpracują, by pokonać przeciwnika. Walka odgrywa się na poziomie aplikacji, a każdy skanuje do niej wybrane karty akcji z ręki. Pokonanie potwora pozwala przejść do kolejnego i ulepszyć swoje zasoby.
Planszówki wymagające aplikacji wypadają bardzo różnie. Niekiedy apka staje się bardziej kosmetycznym dodatkiem, który nie był niezbędny, innym razem zbytnio dominuje nad fizycznymi elementami. Moim zdaniem "Boss Fighters" świetnie zbalansował współdziałanie komponentów z ręki i tego, co dzieje się na ekranie dzięki czemu wciąż odczuwamy, że gramy w planszówkę, a zarazem ma ona nowoczesny i ciekawy wymiar.
Wszelkie zasoby, karty, eliksiry czy licznik życia tworzą naszą przestrzeń gracza. Choć sama walka odbywa się wirtualnie, to decyzje co do strategii i analiza możliwości dzieją się na stole. Cały czas mamy pełną kontrolę dostępnych opcji, a samo skanowanie kart do aplikacji to już podjęta decyzja co do działania i podziwianie jej efektów. Trochę się można poczuć, jakby rzucało się zaklęcie do innego wymiaru, w którym ów Boss siedzi, a my walczymy przez mały portal 😄
Bardzo mi się podoba dbałość o detale. Wizualnie gra robi znakomite wrażenie, oddające klimat fantastyki czy gier RPG. Bossowie nie są jedynie manekinami na ekranie, ale rzucają różne hasła w naszą stronę, co dodaje przyjemnej imersji. Czuć też sprawczość i rozwój, bo każdy przeciwnik pozwala nam wzmacniać bohaterów, co przydaje się przy trudniejszych wyzwaniach. A jak ich za mało, to zawsze można zagrać na wyższym poziomie trudności 😉
Moim zdaniem świetna, angażująca i pomysłowa gra, do której z przyjemnością będziemy wracać. Polecam! 🔥
Dobry, solidny produkt
GUNSEN: Bitwa o Toshi Ranbo” to strategiczna gra planszowa osadzona w świecie Rokuganu, w którym siedem Wielkich Klanów rywalizuje o wpływy i kontrolę nad twierdzą Toshi Ranbo. Gracze wcielają się w przywódców klanów, rozwijają swoje możliwości, gromadzą zasoby, przemieszczają wojska i podejmują decyzje, które mogą przesądzić o zwycięstwie lub porażce.
Gra łączy elementy strategii, zarządzania zasobami i kontroli obszarów. Każdy klan oferuje własne możliwości, dlatego gracze mogą szukać różnych dróg do osiągnięcia celu. Istotne jest nie tylko planowanie własnych działań, ale również obserwowanie przeciwników i reagowanie na zmieniającą się sytuację na planszy. Gra oferuje również wysoki poziom interakcji między graczami. Rywalizacja o terytoria i reagowanie na działania przeciwników sprawiają, że trudno całkowicie skupić się wyłącznie na własnym planie. To dobra okazja do obserwowania, jak radzimy sobie z konkurencją, zmieniamy strategię i reagujemy na niespodziewane działania innych osób.
„GUNSEN: Bitwa o Toshi Ranbo” poleciłabym osobom, które cenią strategiczne myślenie, lubią analizować sytuację i nie zniechęcają się koniecznością podejmowania wielu decyzji.
Jak dla mnie ideał :)
Cena do jakości - 5; nie jest to papier, ale sztywny plastik. Zmieści deck + kostki, są jeszcze 2 przekładki.
Jak dla mnie ideał :)
"Dorfromantik. Wersja podróżna" to moje pierwsze spotkanie z tą serią gier, które okazało się niesamowicie udane! Ta wersja jest bardzo kompaktowa i faktycznie idealnie nadaje się do zabrania z sobą na wyjazd - nie tylko by zagrać raz czy dwa, tutaj po skończeniu jednej rundy od razu ma się ochotę na kolejną!
Jest to gra kooperacyjna, gdzie gracze próbują wspólnymi siłami wykręcić jak najwyższy wynik za ułożoną z heksagonalnych kafelków krainę. Bardzo fajnie też sprawdza się w trybie solo.
W grze występują trzy typu kafelków - zwykłe kafelki terenu, kafelki z zadaniami oraz kafelki specjalne. Punkty zdobywa się za zrealizowane zadania, kafelki specjalne oraz karty z osiągnięciami, które zapewniają dodatkowe zadania - czasem utrudniają rozgrywkę, ale też potrafią dołożyć sporo puntów.
To co jest świetne w tym tytule to rosnący poziom trudności. Na tabelce umieszczonej wewnątrz pudełka można zaznaczać swój wynik, a wraz z wbijaniem kolejnych poziomów gra staje się coraz bardziej urozmaicona, bo losujemy wtedy więcej kafelków specjalnych oraz kart osiągnięć. To właśnie sprawia, że Dorfromantik ma syndrom "kolejnej rozgrywki". Chce się zagrać ponownie i jeszcze raz, aby wspinać się wyżej po tabelce lub sprawdzić jak wysoki wynik jesteście w stanie uzyskać.
Gdy przekroczy się próg 180 punktów można otworzyć kopertę z dodatkową zawartością.
Dodatek nie zmienia jakoś dużo w tej grze, ale zapewnia nowe kafelki i karty do wersji podstawowej Dorfromantik, której (jeszcze) nie mam, więc nie mogłam z niej w pełni skorzystać. Jednak mimo wszystko wykręcanie coraz wyższych wyników jest niesamowicie satysfakcjonujące, przez co wiem, że często będę wracać do tego tytułu i to z dużą chęcią!
Ta gra ma proste zasady, lecz wysoki wynik punktowy nie jest wcale tak łatwo uzyskać, przez co wymaga od graczy ścisłej współpracy, kombinowania i główkowania, jeśli chce się wspinać po tabeli punktacji. Lecz jak najbardziej można też w nią pykać tak na luzie, dla samego faktu budowania krainy, zatem można do rozgrywki podejść dwojako.
Większość gier kooperacyjnych skupia się na pokonaniu samej gry, tutaj tego nie ma. W tę grę nie można przegrać, można tylko uzyskać mniej lub więcej punktów, co w jakiś sposób też było dla mnie odświeżające w porównaniu do innych coopów.
Bardzo podoba mi się też kompaktowość tej gry oraz organizacja pudełka, w którym panuje porządek, tutaj wszystko ma swoje miejsce. Do jakości komponentów nie mam żadnych zastrzeżeń, a oprawa graficzna jest bardzo przyjemna dla oka, taka wręcz relaksująca.
Ta gra okazała się dla mnie mocno uzależniająca i prawdę mówiąc z chęcią zmierzyłabym się z większą ilością zadań oraz wymagań, aby testować swój umysł i budować nowe strategie :D
Jak dla mnie ideał :)
Bardzo fajny pędzelek do Warhammera czy innych figurek. Naturalne włosie i idealny rozmiar.
Jak dla mnie ideał :)
Kupione do Etherfields. Idealny rozmiar. Polecam.
Dobry, solidny produkt
Dobry produkt dla początkujących.
Czemu nie "Bardzo dobry"?
Ponieważ (dla uproszczenia) pomija efekty kumulowanego ciepła - bardzo ważnej mechaniki w Battletechu. Ja wiem, że z uwagi na racjonalność zestawu wprowadzającego, wiele rzeczy trzeba pominąć, ale sądzę, że warto byłby wpakować gdzieś to ciepło, zwłaszcza, że (patrząc na ilość plastikowych modeli) walczą ze sobą dwa mechy.
Z drugiej strony twórcy bardzo łatwo zadbali o walkę 4 na 4 - poprzez wprowadzenie kartonowych modeli. Jako że większość informacji znajduje się na odrębnych kartach mechów (które w pełnej wersji mogą być przytłaczające dla nowych graczy), takie rozwiązanie na początek się dobrze sprawdza.
Masz prostą wersję demo, i możesz zdecydować, czy chcesz iść w to dalej, czy nie.
4.9 na 5 punktów. Zwłaszcza, że ten zestaw jest lepszy niż (nadchodzący) starter box.
Czemu? Bo mechy w tym zestawie można wykorzystać w większości epok historycznych fikcyjnego świata Battletecha.
Mały porządny zestaw, który warto było zdobyć gdy jeszcze był dostępny.
Jak dla mnie ideał :)
Super przyjemna gierka, szybkie partie. Zalecałbym minimum 4 graczy dla ekstra frajdy
W porządku, bez rewelacji
nie najlepsze i nie najgorsze koszulki z jakich korzystałem. wystarczają do podstawowej ochrony kart. denerwowało mnie trochę nierówność koszulek przez co niektóre karty wchodziły jak masło, niektóre ciasno a niektóre luźno








