Re-l124c42 - recenzje

Kupiłam bratu, ale chętnie sama bym ją przytuliła. U mnie aktywuje syndrom "jeszcze jednej gry". W końcu tym razem na pewno się uda ;) Nie przeszkadza mi nawet jakoś szczególnie fakt, że nie mam kontroli nad tym co się dzieje i czy wszyscy grają zgodnie z zasadami, co uważam zwykle za główną wadę tego typu gier. Poziom trudności wysoki. Pamiętam, że najbardziej irytował mnie fakt, że nie może ciągle jedna i ta sama osoba dzierżyć worka z kośćmi. Nie jest to jednak wada gry, a jedynie wynik mojej frustracji, że nie udało mi się wyrobić u współgraczy nawyku przekazywania kości od razu po rzucie następnej osobie I generalnie dopytywałam czy na pewno nie przeoczyliśmy jakiejś zasady, bo przecież nie można przegrywać na poziomie szkoleniowym! Można.


Nie spełnia moich oczekiwań :(

Ten dodatek jest jak perfum zamiast kąpieli. Innymi słowy, nie naprawił jej.


Kupiłam tę grę dosyć dawno. Szata graficzna nie zachęca, mnie skusiła głównie tematyka. Lubię zwierzątka, biologię i takie tam zagadnienia. Myślę sobie, fajnie będzie tworzyć własne unikalne zestawy cech, sprawdzać co ze sobą gra najlepiej, wystarczy dobra mechanika a resztę załatwi wyobraźnia. Ile przecież jest pozycji, które wyglądem zapierają dech w piersiach a okazują się być wydmuszką? Zagraliśmy w nią raz, a potem długi czas zbierała kurz na półce. Pamiętam, że coś mi nie pasowało w mechanice. Innych również nie porwała. No ale dobrze, mijały miesiące i w końcu pomyślałam, a może zakup dodatku dałby gierce to czego jej brakowało? Niestety po dzisiejszej rozgrywce z 1 dodatkiem, nie ma we mnie większej nadziei na to, że może ten drugi odmieni moje zdanie. Ta gra została zepsuta. Instrukcja z błędami to jedno, ale po zakumplowaniu się z FAQ dostępnym w sieci, wciąż jest nie tak jak być powinno. Grając masz wrażenie, że kręcisz się w kółko. Nie ma tu możliwości zaplanowanie czegoś. Gra jest mega losowa, próbujesz różnych rzeczy ale i tak ciągle masz to samo. Nagle talia się kończy i o, no cóż pech chciał że w tej turze akurat ty utraciłeś swoje 2 z 3 zwierząt, a ktoś inny kto pewnie za turę też miałby znowu 1-2 zwierzaki ma nagle 5, no bo tak jakoś wyszło... Wygrałam dziś z wynikiem 21 punktów. Druga osoba miała 7, a trzecie 3 punkty. Skąd takie przepaście, skoro w trakcie gry prowadzenie przejmował co chwila ktoś inny, a sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie? Zawsze staraliśmy się pognębić akurat tę osobę, która wysuwała się zanadto na prowadzenie a mimo to, końcowy wynik pokazuje jakieś niesamowite przepaście między nami. Głównym i chyba jedynym plusem tej gry, są cechy. Jest ich dużo (zwłaszcza z dodatkami), są urozmaicone i znajdują rzeczywiste odbicie w działaniu jakie mają w grze. Niestety nic więcej dobrego nie mogę o tej grze powiedzieć. Nie dajcie się zwieść wysokiej ocenie, straszny bubel.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dobry, solidny produkt

Bardzo klimatyczny dodatek. Grając mieliśmy sporo zabawy. Na plus zasługuje fakt, że fabuła nie tylko tworzyła otoczkę, ale przenikała do samej gry, dawała powody do rozkminiania co się stało i jakie w związku z tym powinniśmy podjąć działania. Dodatkowym smaczkiem jest nawiązywanie do prawdziwych wydarzeń, aczkolwiek nieznajomość tych faktów nie oddziałuje w żaden sposób na poziom trudności gry. Minus jedno oczko za niedobór zagadek, bo zagadki były owszem, ale wynikały bardziej z fabuły co było spoko, ale zabrakło mimo wszystko takich typowych łamigłówek jak dla mnie. Polecam bardzo serdecznie, gdyby były połówki to byłoby 4,5 :)


Jak dla mnie ideał :)

Bardzo fajna, dograna mechanika. Tu co prawda nie nacieszymy oczu pięknie wykonanymi ilustracjami. Gra jest wizualnie i klimatycznie mało ujmująca, ale w tym przypadku nie ma to większego znaczenia. Instrukcja jest dobrze napisana. To co dla mnie w grach punktuje, to proste, szybko przyswajalne zasady i trudna, zmuszająca do myślenia rozgrywka. Red7 to właśnie przykład takiej gry. I do tego jeszcze tania jak barszcz więc można brać w ciemno :)


Jak dla mnie ideał :)

Warto zrezygnować raz z czekolady :)


Jak dla mnie ideał :)

20 nowych słów, nieskończenie wiele nowych kombinacji.


Jak dla mnie ideał :)

Brokat ładnie połyskuje, kostka bardziej czytelna niż by się wydawało ze zdjęcia, cena nieduża. Nie ma się do czego przyczepić, więc ocena maksymalna.


Jak dla mnie ideał :)

W trakcie wstępnego oglądania, kilka kart od razu mnie zainspirowało. Bardzo dużo już tych dodatków powstało i pewnie niektórzy powiedzą, że to odcinanie kuponów. Ale jest to ten typ gry, która aż prosi się o nowe rozszerzenia wzbogacające pulę. Na plus niezmienna cena i ilość kart wchodzących w skład produktu. Styl ilustracji spójny, co komu się bardziej podoba to już kwestia gustu. Warto dokupić, ten czy inny dodatek. Do tej pory żaden mnie nie zawiódł. Tak jest i z tym :)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Koszulki premium zdecydowanie sztywniejsze od tych zwykłych. Myślę, że warto wydać te kilka złotych więcej. Dobry, solidny produkt.


Dobry, solidny produkt

Szkoda, że nie ma połówek bo dałabym 4,5. Jeśli ktoś kolekcjonuje różne ciekawe kostki, to ten zestaw na pewno wzbogaci wasz zbiór. 5 nie daję, bo efekt nie jest tak wyrazisty jak na zdjęciu w przeciętnych warunkach oświetleniowych.


Jak dla mnie ideał :)

Koszulki pasujące na karty to np. Mayday Games 61 x 112 mm.


Jak dla mnie ideał :)

Na wstępie stwierdzam, że gra nie jest warta 120 zł. Natomiast 60 zł, za które udało mi się ją zakupić na przecenie, to już zupełnie co innego :) Mamy 3 scenariusze do rozegrania oraz trening. Na każdy scenariusz przeznaczone jest w teorii 60 minut, ale co mi się podoba, można ten czas wydłużać (po prostu wynik końcowy będzie mniej satysfakcjonujący). W mojej ekipie za każdym razem było tego czasu za mało i go przekraczaliśmy. Ilustracje ładne, aplikacja przejrzysta, instrukcja dobra. Ale przejdźmy do serca gry czyli samych zagadek. Jako, że w escape roomie byłam tylko raz w życiu to ciężko mi powiedzieć, czy były one oryginalne czy nie. Na pewno kilka z nich bardzo mi się podobało i są dopracowane. Jak na możliwości przeniesienia escape roomu na grę planszową to myślę, że twórcy zrobili co mogli. Za łączenie niewłaściwych przedmiotów są kary czasowe (w końcu w escape roomie również tracimy czas na złym kombinowaniu) dzięki czemu unika się próbowania wszystko ze wszystkim a może akurat. Trzeba się zastanowić czy to połączenie ma jakiś sens. Tak samo wklepywanie niepoprawnych kodów nam ten czas odejmuje więc gra zmusza do myślenia i raczej nie wybacza strzelania na oślep :) Reasumując - udany eksperyment.


Dobry, solidny produkt

Plus dodatku jest taki, że zyskujemy grę na 5 osób. Niestety odnoszę wrażenie, że dodatek zaburza balans i chyba bez małych ułatwień na korzyść taoistów, Wu-feng ma tu sporą przewagę. Łatwiej mu dostosować się do sytuacji, zwłaszcza że słysząc rozmowy graczy zna ich plany i może je skutecznie krzyżować. Wyciągnie ducha, który jest słaby? To nic, rzuci sobie zamiast niego klątwę, a co tam :) Kafelek z buddami mało się przydaje bo i tak to Wu-feng wybiera gdzie lądują przyzwane duchy. Na górze planszy syf, nie ma komu ogarniać katakumb, a tu zaraz ni się obejrzysz już 3 urna ląduje na jego planszy. Duch wprowadza ducha, który wprowadza ducha, który blokuje znaczniki tao ;D Śpieszmy się kochać drabiny, tak szybko odchodzą... Można próbować żyć na krawędzi, wtedy mamy jeszcze braterstwo krwi, ale trzeba uważać żeby nasz brat nie miał zablokowanej mocy, bo wtedy to już tylko pozostaje nam usiąść na kafelku i się rozpłakać. Dość tych zartów. Dodatek oceniam na 4 ale tylko przy korekcie instrukcji. Moje propozycje zmian:
-Gracze sami wybierają sobie początkowe kafelki
-jeśli na planszy jest budda, gracz może zmusić Wu-fenga, żeby położył ducha właśnie na nim
-jeśli gracz ma odrzucić znacznik tao, sam wybiera który znacznik odrzuci
-przegrana kiedy ma zostać nawiedzony 4, a nie 3 żeton wioski
Się rozpisałam.


Scenariusz fajny, z tym że mieliśmy małą sprzeczkę odnośnie jednej karty. Mogliby wydać jakąś erratę albo FAQ do tej gry, bo instrukcja nie zawsze daje radę.


Trochę odstawili fuszerkę z pisaniem instrukcji, która zawiera naprawdę wiele błędów. Istnieje co prawda errata, ale tych niedociągnięć w instrukcji a nawet w samych elementach gry, jest moim zdaniem za dużo. Robiąc osobno skróconą instrukcję i podręcznik ze wszystkimi zasadami twórcy mieli zapewne dobre intencje, ale dla mnie wystarczyłaby jedna książeczka, w której byłoby wszystko napisane porządnie od a do z, a nie dwie i obie byle jakie :) Gra wygląda ładnie ale mechanicznie nie jest ani innowacyjna ani porywająca. Ot chodzenie w te i we wte, dużo zależy od szczęścia (lub pecha:P), a mimo wszystko nie czuć tej lekkości jak w np. talismanie. Wybór zadań czy kart rozwoju sprawia, że czekamy długo aż gracze przed nami przeczytają karty, które dociągnęli i się zdecydują, którą chcą zachować. Bardzo dużym minusem jest znikoma interakcja między graczami :( Podoba mi się to, że pola akcji są jednocześnie polami na których kładziemy rany i żetony złego losu. Ten pomysł jest dla mnie fajny. Podsumowując, mi ta gra sprawia mało frajdy, więc jej nie polecam.


Co może cię spotkać w odmętach? Odpowiedź: Rozczarowanie.
Dodatek jest średni, cena za to skandaliczna. Pamiętacie kartę wroga bazyliszka? W tym mini-dodatku dostaniemy więcej kart tego pokroju (powodujących nagłą śmierć, niezależnie od posiadanych przez nas punktów życia). Kilka kart dubluje się z tymi z wcześniejszych dodatków. Mamy nowy rodzaj kart (pułapki). Nie zamierzam narzekać na brak nowej planszy, bo nie każdy dodatek musi takową posiadać. Natomiast aż się prosi aby dodać chociaż dwie nowe postacie, które jakoś będą nawiązywać do nowych wyzwań, które serwuje nam kraina odmętów. Połączenie miasta i podziemi to fajny pomysł ale właśnie brak nowych postaci, nowych zaklęć i wtórność wielu kart (np. widmo, nietoperze-wampiry, zielony śluz czy jaskiniowy troll) sprawia, że ostatecznie szkoda wydanych pieniędzy jeśli nie jesteś talizmanofilem. Bo jeśli ktoś mi wrzuca kilka starych kart, żeby stosik był trochę grubszy, zamiast wymyślić nowych wrogów, to czuję się lekko oszukana. Moja ocena to 3/5.


Mimo, że jest mocno losowa, bardzo lubię tę grę. Poziom trudności jest duży, dlatego też sytuacja bardzo szybko wymyka się spod kontroli i gra często stety niestety nas pokonuje jeśli nie mamy szczęścia. Czasem nie uda się nawet dojść do przeciwnika naczelnego. Miły akcent w postaci tabelki do prowadzenia statystyk, różnych poziomów trudności jeśli chcemy sobie ułatwić lub uprzykrzyć życie, grafiki moim zdaniem robią dobre wrażenie. Mimo losowości jest parę decyzji do podjęcia, np. ciekawy jest pomysł z kładzeniem wrogów na jednym z trzech pól planszy. Mamy fajne zdolności postaci, kafelki symbolizujące różne miejsca w wiosce, które też dają ciekawe opcje do wyboru. Minus za kostki, które się po pewnym czasie ścierają. Ja na moich musiałam przykleić papier kolorowy bo ciężko już było czasem stwierdzić czy kółko na kostce jest zielone czy niebieskie (nie, nie jestem daltonistką). Zbierając to wszystko do kupy, Ghost Stories to bardzo dobra gra o ile nie przeszkadza wam duża losowość.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Ego

Ego

Bardzo przyjemna gra imprezowa gdzie wychodzi jak dobrze się znamy w swoim gronie, z mini bonusem ala hazardowym (obstawiamy od 1-2 żetonów na daną odpowiedź i w zależności od tego wyboru tracimy lub zyskujemy więcej żetonów po ujawnieniu prawidłowej odpowiedzi). Z całkiem obcymi ludźmi gra się gorzej, bo gra sprowadza się do strzelania na oślep. Nie ma tej satysfakcji, że dobrze postawiliśmy bo kogoś znamy, albo zaskoczenia "no tego bym się po tobie w życiu nie spodziewał" :) Polecam choć trzeba pamiętać, że liczba pytań jest ograniczona więc w pewnym momencie trzeba będzie szukać odświeżenia w nowych osobach. Jeśli gramy ciągle w tym samym, niezmiennym składzie to gra na kilka razy. Mimo tych mankamentów gra się przyjemnie, polecam.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

39.95 zł to jakiś żart?! Powiem wam tyle, za taką cenę bierzcie w ciemno. Bardzo fajna gra, może nie pozbawiona minusów ale mająca również mnóstwo atutów. Po pierwsze mechanika jest bardzo ciekawa, nie spotkałam się z podobną jak dotąd, a grałam już w wiele gier. Jakość wykonania solidna. Dużo strategii skompresowanej w małym pudełeczku, które można zabrać ze sobą wszędzie. Przyczepić można się do losowości rosnącej wraz z ilością graczy. Wtedy nie ma co planować własnego ruchu, póki inni nie zrobią swoich tur bo konfiguracja kafelków nieba może się zmienić i zmieni się na pewno diametralnie zanim przyjdzie nasza kolej. To z kolei wydłuża czas rozgrywki, bo kminić możemy dopiero "na bieżąco". To może powodować nudę innych graczy, którzy czekają na nasz ruch, ale z reguły wygląda to tak, że i tak myślą nad swoimi posunięciami w tym czasie, a potem się wnerwiają że ktoś przesunie szereg kafelków albo coś obróci i cały plan szlag trafił :P Na pewno tytuł wartościowy sam w sobie, a nie bazujący na popularności Lovecrafta. Tematyka jest tu tylko otoczką, w wersji na wesoło co nie każdemu może przypaść do gustu, bo Lovecraft kojarzy się jednak z mrocznym klimatem, pełnym nieopisanego szaleństwa, a dostajemy stworki, które nie przestraszyłyby nawet malucha, wręcz mogłyby posłużyć jako maskotki. No cóż, ja wymagam od gry przede wszystkim grywalności, fajnych zasad i wciągającej mechaniki. Jeśli taka oprawa graficzna nie kuje was w oczy, to zachęcam do zakupu.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność: