Dudimir

Pionier

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

2 użytkowników

Nie spełnia moich oczekiwań :(

Kolor ładny, ale sam spray nadaje się tylko na śmietnik. Mimo gruntownego wymieszania zawzięcie pokrywa figurki "szronem", który elegancko zaciera wszelkie detale. Jako tako wygląda to przy psikaniu z ok 10 cm (czyli odległości, z której podmuch psikacza przesuwa/przewraca modele), ale łatwo wtedy utopić malowany obiekt w farbie i nawet to nie daje stuprocentowej gwarancji uniknięcia efektu szronu. Pozwolę sobie nadmienić, że warunki atmosferyczne przy malowaniu były idealne, a moje pozostałe spraye zachowywały się wzorowo.


Jak dla mnie ideał :)

Na pierwszy rzut oka książka ta potrafi przerazić kalibrem, bo to naprawdę istny moloch. A co w niej siedzi? Kompletna mechanika (bez settingu) erpegów w konwencji pulpowej space opery. Trzeba przyznać, że na tych sześciuset stronach upakowano chyba kompletny zestaw narzędzi do budowy całych galaktyk i wszystkiego, co gracze mogliby napotkać w kosmosie. Dowolny obiekt, od inteligentnej galarety żyjącej na jakiejś zapyziałej planecie, po kosmiczną megakorporację da się tu ująć jednym systemem zasad. Bitwy kosmiczne? Są. Starcia gwiezdnych imperiów? Owszem. Pulsary, kwazary i czarne dziury? A jakże. Wszystko zaś okraszone jest specyficzną szatą graficzną, na którą składają się czarno - białe, komiksy, stylizowane na dzieła typu "Funky Kovala". Papier nie jest jakiejś wybitnej jakości, a druk chwilami wygląda niewyraźne, ale przy takim bogactwie można to temu systemowi wybaczyć. I tak na koniec: całość hula na mechanice FATE.


Jak dla mnie ideał :)

Dobre, ładne kości. Bardzo czytelne (zwłaszcza jak są w kolorze białym).


Jak dla mnie ideał :)

W skrócie: jest to najładniejszy podręcznik jaki w życiu widziałem. Wszystko, od kolorystyki poprzez czcionki i dobór artworków, jest tutaj zrobione wzorcowo, dzięki czemu książka będzie się fantastycznie prezentować na półce. Dzięki wielokrotnemu kartkowaniu jej w wannie udało mi się ją trochę zdezelować, więc zupełnie poważnie rozważam kupno drugiej, tylko po to, żeby wyglądała jak spod igły.
Język podstawki, choć pełen neologizmów (które są jednak obszernie opisane), jest lekki i gwarantuje przyjemną lekturę.
Świat opisany w podstawce to takie małe dzieło sztuki, a ciężki, zawiesisty klimat wylewa się z niego na każdym kroku. Innymi słowy: jest to w sumie Cyberpunk na miarę naszych czasów.
Mechaniki jeszcze nie liznąłem, więc na razie komentować nie będę (ale całość oparta jest o k100, więc nie powinna być szczególnie problematyczna).


Jak dla mnie ideał :)

Do systemu tego podchodziłem jak pies do jeża, gdyż osobiście mam jakiś niezrozumiały wstręt do mechanik rpg, które korzystają z więcej niż 2 typów kostek. Savage Worlds jest jednak systemem tak urokliwym i tak przyjemnie przedstawionym, że od razu chwyta za serce największego nawet kostkowego faszystę. Jest szybko, brawurowo, widowiskowo i zaskakująco przyjemnie. Odniosłem wrażenie, że na 170 stronach podręcznika nie ma ani jednego zbędnego paragrafu: samo mięso (w tym chociażby rzecz często pomijana przez inne systemy: zasady rozgrywania wielkich bitew). Tak na dobrą sprawę mogę temu systemowi zarzucić tylko dwie rzeczy: miękka oprawa i klejenie. Dołączam niniejszym do chóru lamentujących o wersję szytą, w twardej oprawie.


ThimGrim

Liczba recenzji: 7

Ricco

Liczba recenzji: 55