Marcin

Obserwowani

12 użytkowników

Zobacz wszystkich
Obserwujący

2 użytkowników

Jak dla mnie ideał :)

Na to czekaliśmy przez lata od pojawienia się najpierw podstawki, potem zaś dodatku z Wężami (Seppiusze) i Wilkiem (Waryniusz). Dodatek ów wprowadzał możliwość walki dwóch na dwóch, czyli tzw. Primus, dzięki któremu jeszcze więcej krwi, potu i łez zraszało piach areny, a gladiator o zdradzieckim charakterze mógł wreszcie wzlecieć na szczyt swych możliwości i w niespodziewanymi momencie wbić miecz w plecy nic nie przewidującego towarzysza broni.
Niestety, na ów Primus czekało się długo (osiągnięcie 10 punktów wpływu jest nie lada zadaniem, a tyle wymagało ogłoszenie Primusu) i czegoś brakowało. Balansu między uzbrojonymi po zęby starymi wyjadaczami krwawych igrzysk a nowicjuszami, którzy czasem po raz pierwszy stali na piachu areny. Zostało to dodane dopiero z drugim dodatkiem, Cieniem Śmierci. Pojawiły się też karty festiwali na cześć bóstw, z których każdy rządził się odrębnymi prawami, a do ich ogłoszenia nie potrzeba już tylu punktów wpływu. Odbywa się to z marszu bądź wystarczy li tylko dobra wola gospodarza, w zależności od rodzaju święta. Przybyła też szybka forma awansu danego gladiatora, a mianowicie tak popularne w tamtych czasach chełpienie się, jakiego to zawodnika nie ma się "na stanie", co powodowało zwiększenie liczby widzów. Jak w życiu, tak i w grze "napompowany" sztucznie gladiator nie zawsze okazywał się tak dobry, jak o nim rozpowiadano, a jego właściciel musiał się liczyć z gniewem bogów, a zwłaszcza ludzi. Populus nie lubi, jak się go robi w przysłowiowego konia, przez co lanista tracił tak gromadzone wpływy. Tak samo i gracz.
Dodatkowy ród Kalawiusza wprowadza niemało zamieszania, ponieważ posiada zdolność blokowania specjalnych zdolności pozostałych graczy. Ponadto może on zyskiwać punkty wpływu wtedy, gdy gospodarzowi igrzysk powinie się noga.
Nowe właściwości głównych gladiatorów (Spartakus, Kriksus), a także tytułowego Cienia Śmierci, albinosa Teokolesa są wyważone i nadają serialowego smaczku każdej rozgrywce. Figurki powyższych -jak przystało na GF9- dobrze wykonane, to samo tyczy się kart i żetonów.
Szkoda tylko, że nie włączone zostały karty wcześniejszych mistrzów Batiatusów, no ale cóż - biznes to biznes.
Gra warta swej ceny ze względu na ulepszenia, które wprowadza. Polecam!


Klasyka gier planszowych - jak większość produktów, które wyszły z odmętów geniuszu Wallace'a. Niby ekonomika ma znaczenie, ale nic mylnego - wbrew pozorom świat rewolucji przemysłowej to także pole do popisu dla prawdziwego stratega, z wyprzedzeniem planującego kolejne posunięcia. Trywialne na pierwszy rzut oka uprzemysławianie Anglii czy też stawianie poszczególnych elementów infrastruktury w ciągu rozgrywki dla 4 osób zaczyna przypominać bezpardonową wojnę, na której praktycznie wszystko jest dozwolone. I tak gracz - właściciel ostatnio wybudowanego portu, którego planował użyć w następnej turze, może obejść się smakiem, gdyż budynek czeka na kogokolwiek spełniająceg oodpowiednie wymogi.
Opłaca się też rozwój - za cenę surowców pozbywamy się zbędnych, przestarzałych kart budynków. Kopalnie i huty w prosty, ale nie trywialny sposób wiodą do zwycięstwa... Czasem jednak zły los lun wredny współgracz pokrzyżuje plany.... Życie. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo - w końcu do gra Wallace'a.
Polecam wszystkim tę pozycję.


Jak dla mnie ideał :)

Nic dodać, nic ująć - po prostu niemal arcydzieło gier planszowych, a na pewno tych wyprodukowanych na licencji. Dwa potężne rody wpływowych patrycjuszy rzymskich będą miłym dodatkiem do czterech znanych już szerzej miłośnikom gry. Do tego sławne skądinąd pojedynik 2 na. 2, czyli tzw. Primusu oraz cała masa kart intryg jeszcze bardziej poszerzających możliwość i tak rozbuchanej interakcji pomiędzy graczami, co w pełni oddaje klimat zarówno serialu, jak i Republiki Rzymskiej. Ponadto dochodzą nowe sposoby szkoleń, niewolnicy o ciekawych zdolnościach i mnóstwo gladiatorów, niekiedy mocnych (vide Egipcjanin). Nigdy nie wiesz, z której strony nadejdzie zagrożenie... Miej się na baczności, kimkolwiek jesteś. Niech Jowisz Najwiekszy Najlepszy ma Cię w swojej opiece!
Zakup udany i długo oczekiwany, ale Rebel jak zwykle stanął na wysokości zadania.


Jak dla mnie ideał :)

Rebel - jak zwykle niezawodny.
Co zaś do gry - niby wszystkie elementy składowe gdzieś już były (karcianka, przesuwanie ludzików po planszy, elementy ekonomiczno-licytacyjne, turlanie kośćmi) lecz sposób ich połączenia okazał się prawdziwym majstersztykiem, który umili niejedno popołudnie (i nie tylko). Nie mogę sie doczekać chili przyjścia dodatku, który wnosi sporo nowego i jeszcze wiecej opcji walk pomiędzy domami lanistów (nie tylko Primus, lecz także nowe karty intryg). Wyjątek (jeden z niewielu) od zasady, iż cokolwiek wyprodukowane na licencji utworu literackiego/filmu/serialu a)jest gniotem b)zadowoli tylko miłośników pierwowzoru.


Slowlancer strzelec powolny

Liczba recenzji: 12

krzysztof

Liczba recenzji: 3

Arturpe

Liczba recenzji: 9

Błażej π

Liczba recenzji: 38

Josh22

Liczba recenzji: 158

Michal K.

Liczba recenzji: 36

Karol

Liczba recenzji: 39

Desaix1800

Liczba recenzji: 4

Dr_Doom

Liczba recenzji: 44

Koniczyna17

Liczba recenzji: 66

Kayakasch

Liczba recenzji: 12

Anna

Liczba recenzji: 11

Marek

Liczba recenzji: 33

Koniczyna17

Liczba recenzji: 66