Louve - recenzje

"Zamki..." określiłabym mianem strategii o średnim poziomie złożoności. Tytuł wymaga zaangażowania, ale nie jest to aż tak ciężka strategia, by nie można było rozegrać jej w gronie stosunkowo świeżych graczy.

Do "Zamków" przekonywałam się coraz bardziej wraz przebiegiem rozgrywki. Początkowo ilość informacji, którą należało przeanalizować do wykonania (sensownego) ruchu była nieco zbyt przytłaczająca. Z czasem jednak, coraz łatwiej było podejmować w miarę racjonalne decyzje. To co bardzo męczyło i utrudniało rozgrywkę, to sposób oznaczenia płytek komnat. Za każdym razem musieliśmy dokładnie analizować, czy dana płytka na pewno została położona właściwie i czy będzie dawała takie bonusy, jakie założyliśmy. A wszystko to za sprawą licznych oznaczeń znajdujących się na płytkach, na które trzeba bacznie uważać zarówno w trakcie gry jak i na samym końcu, podczas podliczania punków. To wszystko skutkowało tym, że w trakcie gry nie tylko pojawiło się sporo pomyłek, ale także spowodowało wydłużenie samej rozgrywki.

W grze zastosowany jest całkiem ciekawy mechanizm wzajemnych zależności, gdy jeden gracz (zmieniający się co rundę) decyduje o tym która z wylosowanych płytek będzie w danej rundzie ile kosztowała. Dodatkowo, przeciwnicy zakupujący płytki muszą za nie zapłacić owemu graczowi decydującemu, który to jednakże sam może dokonać zakupu dopiero na samym końcu, po tym jak wszyscy pozostali wykonali już swój ruch. To sprawia, że w grze pojawia się sporo dodatkowych elementów, które należy za każdym razem brać pod uwagę przy wykonywaniu swojego ruchu. To również skutkuje sporą interakcją między graczami, aczkolwiek nie na zasadzie bezpośrednich negatywnych oddziaływań.

To co do mnie w grze przemówiło, to klimat. Budowanie kolejnych pomieszczeń zamkowych zwyczajnie sprawia niebywałą frajdę, która jest dodatkowo podkreślona przekonującymi grafikami na płytkach. Jest to coś, co przytrzymało mnie przy rozgrywce do końca i zachęciło do stopniowego, coraz większego przekonywania się do tytułu.

"Zamki szalonego króla Ludwika" to zdecydowanie tytuł, który wymaga pewnego "ogrania się", aby móc poruszać się w grze ze swobodą, a rozgrywka zaczęła sprawiać przyjemność. Dodatkowo, trochę mylące oznakowania płytek komnat potęgują początkowe wrażenie chaosu. To co w moich oczach przemawia w grze na plus to tematyka, podkreślona klimatyczną oprawą graficzną. Gra zdecydowanie zyskuje przy kolejnych rozegranych partiach. Po początkowym lekkim zrażeniu się, ostatecznie moja ocena tytułu podrosła do dosyć mocnej czwóreczki.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Do mnie "Elizjum" niestety nie do końca trafiło. Owszem, przyznaję, że gra ma dobrze przemyślaną mechanikę i działa sprawnie, jednak nie jest to tytuł, który by mnie zachwycił.

Elizjum to karciana strategia, wymagająca od gracza dużego zaangażowania. Gra zawiera spory element losowy, jednakże w ostateczności to nie Fortuna, a nasze decyzje mają przeważające znaczenie w tym jak potoczy się nasza droga do zwycięstwa (tudzież porażki). Trzeba też podkreślić istotność interakcji między graczami. Ruchy przeciwników mają tutaj ogromne znaczenie i zmuszają do ciągłej weryfikacji naszych planów. To z kolei sprawia, że aby wygrać, myślenia nie możemy wyłączyć nawet na chwilę, non-stop należy bacznie śledzić nie tylko własne, ale i przeciwników poczynania.

W "Elizjum" graliśmy w pełnym, 4-osobowym składzie i muszę przyznać, że (połowie graczy, gdyż zdania były nieco podzielone) ciut się rozgrywka dłużyła. Jak wspomniałam, gra ma bardzo dobrze przemyślaną i sprawnie działającą mechanikę, co trzeba jej policzyć na plus. Niemniej, pomimo potrzeby bacznego śledzenia rozwoju sytuacji, zabrakło mi tutaj nieco dynamiki, którą uświadczymy np. w "Świecie Dysku". Tam również trzeba dokładnie obserwować poczynania innych i co chwila modyfikować swoją własną strategię, jednak to co mnie w Discworldzie zachwyciło tutaj niestety lekko znużyło. Ciutkę tytuł przypomniał mi swoim stylem grę "Evolution", która również nie należy do moich faworytów.

Lubię różnego typu gry, od lekkich tytułów familijnych po mózgożerne strategie, jednak Elizjum jakoś nie przypadło mi do gustu. Bardzo możliwe, że w dużej mierze jest to kwestia tematyki, gdyż tworzenie legend opartych na mitologii greckiej to zupełnie nie moje klimaty, jakoś nie potrafiłam wyjść poza samą mechanikę i wczuć się w atmosferę gry.

Podsumowując, "Elizjum" to gra stosunkowo ambitna, dopracowana i ładnie wydana. Potrafię zrozumieć dlaczego niektórych tak zachwyca. Osobiście jednak do tego grona nie należę i grze przyznałabym ocenę na pograniczu 3+, a 4-. To zwyczajnie nie jest tytuł dla mnie.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Recenzja klienta, który nabył ten produkt
Recenzja klienta, który nabył ten produkt

Jak dla mnie ideał :)

Kolejna z cyklu lekkich, łatwych i przyjemnych gier strategicznych/ekonomicznych. Z tymże, trzeba podkreślić tutaj tę niezmierną lekkość tytułu, gdyż gracze szukający wymagającego mózgożera odejdą od tytułu mocno zawiedzeni.

Zasady gry są naprawdę proste i łatwe do szybkiego przyswojenia, a sama rozgrywka nie wymaga nawet specjalnego "ogrania się" z tytułem. Właściwie od początku wiadomo w jaki sposób planować swoje akcje, aby miały sens. Interakcji w grze jest sporo, ale pozbawione są bezpośrednio negatywnych oddziaływań, co dodatkowo podnosi aspekt przyjazności tytułu.

Poza samym przygotowaniem planszy, w grze nie występuje element losowy, wszystko oparte jest na naszych i współgraczy decyzjach. Sama rozgrywka przebiega sprawnie i dynamicznie, a cała gra kończy się w miarę szybko, zachęcając do rozegrania kolejnej partii.

"Via Nebulę" określiłabym jako familijną grę ekonomiczną, wymagającą planowania i przemyślanych decyzji, ale nie obciążającą zbytnio ośrodków myślowych. Poziom złożoności przyrównałabym do gry "Tikal", chociaż mam wrażenie, że jest nawet od Tikala jeszcze nieco mniej wymagająca. Naprawdę przyjemna gra zarówno dla początkujących jak i planszówkowych wyjadaczy (z odpowiednim nastawieniem, oczywiście).

Mnie przekonała i stąd ocena :-)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Recenzja klienta, który nabył ten produkt
Recenzja klienta, który nabył ten produkt

Jak dla mnie ideał :)

"Domek" to przeurocza gra familijna. Jest w niej spora dawka losowości, a zarazem rozgrywka nie jest pozbawiona potrzeby lekkiego ruszenia głową. Zasady można wytłumaczyć w 3 minuty, a potem pozostaje już tylko grać i cieszyć się przyjemną, lekką rozrywką okraszoną przepięknymi grafikami. Pojedyncza partia to jakieś 25-35 min grania, zatem nie zdąży się znudzić, a po zakończeniu rozgrywki ma się ochotę na kolejną...

"Domek" to dla mnie gra idealna w swojej kategorii - lekkich, przyjemnych i całkowicie przesympatycznych gier familijnych. Mnie zauroczyła i przekonała od pierwszej partii :-)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Recenzja klienta, który nabył ten produkt
Recenzja klienta, który nabył ten produkt

Dobry, solidny produkt

Na początku trzeba zaznaczyć, że gra oferuje bardzo lekką, prostą i niewymagającą rozgrywkę, zatem gracze oczekujący od planszówki ciut więcej, zawiodą się. To prawie że całkowicie losowa gra, opierająca się na hazardowym obstawianiu swojego szczęścia.

Jest to tytuł doskonale nadający się dla całkowicie początkujących graczy oraz dla młodszego odbiorcy, chociaż i starzy wyjadacze mogą dla wytchnienia od poważniejszych tytułów kilka partyjek rozegrać. W odpowiednim towarzystwie gra potrafi dostarczyć sporo śmiechu.

Długo zastanawiałam się, czy "Celestię" ocenić na 3 czy 4, gdyż gra jest naprawdę mało wymagająca i zdecydowanie nie może stawać w szranki z podobnie wysoko ocenionymi tytułami, z wyższej półki. Ostatecznie doszłam do wniosku, że w swojej klasie, czyli pozycji dla graczy wagi piórkowej, tytuł jest naprawdę porządny. Wykonaniu nie można niczego zarzucić (grafiki są ładne, płytki rzetelnie wykonane, a statek to oryginalny i przyjemny element), zasady do przyswojenia w minutę, rozgrywka toczy się dynamicznie, bez przestojów, a cała partia kończy w miarę szybko.

Prostota i losowość, to główne cechy tej gry, które można w równym stopniu uznać za jej zalety, jak i wielkie wady. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od planszówki. Mając to na uwadze, "Celestia" może być strzałem w dziesiątkę jak i całkowicie chybionym wyborem.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Gra mnie zaskoczyła. Początkowo wydawała się banalna o nieco dziwnych, mało sensownych zasadach, jednak po dwóch rundach rozgrywka zaczęła nabierać barw. Wbrew pozorom mechanika gry jest całkiem sprytna i wymaga od gracza nietuzinkowego podejścia do rozgrywki. Przekazywanie kart pomiędzy graczami na początku każdej rundy to nawiązanie do mechanizmu znanego chociażby z "7 cudów świata" czy "Seasons", dobry sposób na zminimalizowanie losowości przy rozdawaniu kart.

Podejście do gry na zasadzie "bądź najmocniejszy lub bądź najsłabszy" (średniacy przegrywają) to oryginalne rozwiązanie pozwalające na urozmaicenie strategii gry. Do tego dochodzą różne bonusy, których zdobycie, przy odpowiednio zaplanowanej strategii potrafi dać sporą przewagę nad przeciwnikami.

Oprawa graficzna jest przyjemna, pasująca do zabawnego, mało poważnego klimatu gry, a samemu wykonaniu nie można niczego zarzucić. Kartoniki jak i karty przetrwają spokojnie niejedną partię.

Zasady gry są proste i gdy raz się je opanuje, to rozgrywka przebiega szybko, a kończy się jeszcze szybciej. Nie powinno być też problemów z wciągnięciem do niej nowych graczy, nawet całkowicie początkujących.

Po początkowej niechęci i braku przekonania do tytułu, gra wzbudziła we mnie sympatię. Ku mojemu zaskoczeniu nietuzinkowa (wydawałoby się absurdalna nieco) mechanika okazała się sprawdzać całkiem dobrze, oferując lekką, szybką, prostą, a zarazem niebanalną i zabawną rozrywkę. Z dużą przyjemnością oceniam grę na 4, to solidny (choć w specyficzny sposób) produkt :-)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

To co mnie zaskoczyło w "Baronii" to to, jak bardzo dynamicznie przebiega rozgrywka i jak szybko gra dobiega końca. Wydawałoby się, że akcji do wyboru jest sporo, a jednak gra przebiega praktycznie bez przestojów na zastanowienie się nad swoim następnym ruchem. Na taki stan rzeczy wpływa zapewne fakt, że w swojej turze gracz ma do wykonania zaledwie jedną akcję, więc nie ma specjalnie możliwości wielkiego kombinowania.

Zasady gry są prostsze niż się to może początkowo, po przeczytaniu instrukcji wydawać. Jak raz się je opanuje, to bez problemów można wytłumaczyć je nowym graczom. Mnogość akcji w efekcie sprowadza się przeważnie do ruchu rycerzami, wybudowania wioski (a co za tym idzie zdobycia zasobów), awansowaniu wyżej w hierarchii arystokratycznej oraz dwukrotnego wybudowania miasta. I to w sumie tyle... Trochę negatywnych interakcji występuje jednak nie jest to główny element gry (przy grze 3-osobowej niewiele wchodziliśmy sobie w drogę, zniszczonych zostało zaledwie kilka wiosek w przeciągu całej partii).

Podsumowując, "Baronia" to lekki i szybki tytuł, który jednak mnie nie zachwycił. Rozgrywka nie stanowiła specjalnego wyzwania, przebiegała zbyt jednoliniowo, bez zaskoczeń czy większych emocji. Grę oceniłabym na mocne 3, tudzież bardzo naciągane 4. Mogę zagrać, ale sama rozgrywki nie zaproponuję.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Opisywałam już grę w wydaniu angielskim, zatem tutaj pozwolę sobie przytoczyć ten komentarz: "Thebes" to gra familijna o stosunkowo prostych zasadach, a jednocześnie oferująca sporą różnorodność w wyborze akcji. Gracz sam decyduje jak daleko chce posłać swojego archeologa, ile czasu chce poświęcić na wykopaliska, do jakiego miasta się udać, czy np. lepiej pójść na kongres naukowy, czy może zdobyć specjalistyczną wiedzę. Oczywiście wszystko ma swoją cenę, która w tym przypadku liczona jest w poświęconych tygodniach czasu. A cały trick polega na tym, że im więcej tygodni się odda i dalej przesunie swój pionek na torze czasu, tym więcej czasu mają pozostali gracze na wykonanie swoich działań, nim odzyskamy nasz ruch. A to za sprawą zastosowanego mechanizmu, znanego chociażby z gry "Tokaido", który polega na tym, że porusza się zawsze gracz zajmujący na torze ostatnią pozycję.

W grze stosunkowo istotną rolę pełni losowość i szczęście, przede wszystkim podczas wykopalisk, kiedy to losujemy z woreczka żetony, które zamiast przynieść cenne artefakty, mogą zakopać nas po kolana w gruzie ;)

Na koniec jeszcze warto wspomnieć o klimacie, który poczytuję za dużą zaletę niniejszego tytułu. Osobiście ogromną przyjemność dało mi wcielenie się w archeologa i podróżowanie po planszowym świecie w poszukiwaniu zakopanych artefaktów.

Podsumowując, grę oceniam na 5. To przyjemny, lekki, rodzinny tytuł, z przemyślaną mechaniką i wyrazistym klimatem. Polecam.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Pierwsze, co muszę pochwalić, to instrukcja, która w prosty i klarowny sposób wyjaśnia każdy element gry. Dodatkowo, sam sposób zaprojektowania "Osadników" sprawia, że graczowi na każdym kroku ułatwiane jest poruszanie się w rozgrywce. Wszystkie elementy są doskonale przemyślane i oznaczone. Tutaj przyznaję naprawdę duży plus. Od strony wizualnej również nie mam do wykonania gry zastrzeżeń, grafiki są ładne, elementy drewniane przyjemne, a wszystko dopasowane do siebie klimatycznie.

Zasady rozgrywki są dosyć proste i w miarę łatwe do opanowania. Nie oznacza to jednak, że sama gra jest lekka i banalna, wręcz przeciwnie. "Osadnicy" to prawdziwy mózgożer. Dróg do zwycięstwa może być wiele, a każda strategia wymaga ciągłego analizowania możliwości, kombinowania, planowania, innymi słowy nieustannego intensywnego myślenia. Wbrew swojej kolorowej i zabawnej szacie graficznej gra jest pełnoprawną karcianą strategią, z dobrze opracowaną i sprawnie działającą mechaniką. Pomimo prostych zasad, mnogość opcji sprawia, że początkowa partia może wymagać częstego zaglądania do instrukcji.

W przeważającej mierze gracze skupiają się na rozbudowywaniu imperium własnymi siłami i nakładami, jednak negatywna interakcja również może mieć miejsce w postaci plądrowania imperiów współgraczy, co za każdym razem budzi silne emocje ;-)

"Osadnicy: Narodziny Imperium" to rozbudowana gra o prostych zasadach za to z mnogością możliwości. To pozycja wymagająca skupienia i zaangażowania, a przy tym utrzymana w zabawnym i przyjemnym klimacie. W moim odczuciu to bardzo solidny produkt zasługujący na 4/4+.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Przesycona specyficznym humorem i utrzymana w charakterystycznym klimacie, pełna popkulturowych nawiązań gra skierowana do dojrzalszych odbiorców.

Rozgrywka skomplikowana co prawda nie jest, a mimo tego, początkowe rundy szły dosyć opornie i ciągnęły się niemiłosiernie. Do tego spora dawka losowości i nieco swobody w postaci niewielu dodatkowych akcji. Troszkę to wszystko zbyt mało, by wciągnąć mnie w rozgrywkę.

Humor to zdecydowany atut tego tytułu, trzeba jednak zaznaczyć, że jest to bardzo specyficzny rodzaj humoru, który nie do każdego może trafiać. Oprawa graficzna wkomponowuje się i pasuje do klimatu gry idealnie.

Jeśli chodzi o samo wydanie tytułu, to mam tutaj lekkie zastrzeżenia, zwłaszcza w stosunku do żetonów gruzu, które w stosunku do miejsc, na których mają być umieszczane są nieco zbyt duże. Ponadto, płaskie plansze, na które gruz jest kładziony, pokryte są laminatem, przez co żetoniki bardzo łatwo można niechcący strącić/przesunąć. A że stanowią podstawę w liczeniu punktów zwycięstwa gracza, jest to dosyć istotny mankament.

Znam osoby, które "iGranie z Gruzem" zachwyciło, a dużą tego zasługą jest zapewne humor, jaki tytuł oferuje, a którym jest przesiąknięty na wskroś. Mnie jednak osobiście gra nie zachwyciła. Zabawna atmosfera rozbawiła mnie początkowo, jednak potem toporna mechanika nie potrafiła podtrzymać zainteresowania rozgrywką. Myślę, że gra należy do typu tych, które albo się pokocha, albo nie. Mnie osobiście nie przekonała, przyznaję jej ocenę 3, w porządku, ale bez rewelacji.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Oryginalna, ciekawie przemyślana strategia z kapką chaotycznej losowości, a to wszystko utrzymane w klimacie rewelacyjnego świata stworzonego przez T. Pratchetta. Czego można chcieć więcej?

Na samym wstępie gra dostaje zapewne spore fory u wielbicieli prozy Terrego Pratchetta (ze mną włącznie), gdyż atmosfera Świata Dysku i samego Ankh-Morpork została oddana dosyć wyraźnie i przekonująco. Na szczęście nie na samej tematyce gra próbuje się oprzeć i okazuje się, że zaproponowana mechanika jest dobrze przemyślana, działa sprawnie i oferuje rozrywkę dynamiczną, pełną niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji.

Zasady gry są proste i pozwalają na szybkie rozpoczęcie pierwszej rozgrywki. Niemniej, aby móc dostrzec pełen obraz toczącej się rozgrywki, a następnie wykorzystać go do budowania własnej strategii, niezbędne jest nabycie pewnej wiedzy o możliwościach oferowanych przez grę, która przychodzi wraz z doświadczeniem kolejnych rozegranych partii. To jednak nie przeszkadza, by dobrze bawić się już od pierwszej partii "Świata Dysku".

Duża dynamika, potęgowana od czasu do czasu losowymi wybuchami chaosu, sprawiają, że gry nigdy nie da się do końca przewidzieć i nawet "pewne" zwycięstwo może nagle obrócić się w wielce pechową porażkę. I to również stanowi urok tego tytułu, doskonale wpisujący się w atmosferę Pratchettowego świata.

Dla kogo jest ta gra? Myślę, że dla osób lubiących niebanalne, wymagające kombinatoryki wyzwania, a jednocześnie nie obawiających się nagłych zwrotów akcji w postaci kataklizmów, których nie powstydziliby się magowie z Niewidocznego Uniwersytetu. A wszystko to skąpane w discworldowym sosie. Mmmm, pychota ;-) Jak dla mnie piąteczka.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Bardzo dobrze przemyślana i doskonale skonstruowana gra kooperacyjna. Mechanika to zdecydowanie jej duży plus, trudno w sumie znaleźć na tym polu jakieś niedociągnięcia.

Tytuł do bardzo skomplikowanych nie należy, jednak wymaga pewnego ogrania się, poznania dostępnych możliwości, by móc je następnie sprawnie wykorzystać do budowania strategii. A możliwości trochę ta gra zdecydowanie oferuje. "Pandemia" to naprawdę świetnie przemyślana przygodowo-strategiczna gra kooperacyjna. Daje sporo możliwości, angażuje graczy i wymaga od nich nie tylko sporej dawki kombinowania, ale również prawdziwej, pełnej współpracy. "Pandemia" wciąga od pierwszej rundy i nie pozwala odpocząć ani na chwilę, non-stop wymagając od graczy pełnego zaangażowania. Gra oferuje emocjonującą i dynamiczną rozgrywkę.

Moja ocena tytułu to 4+. Dlaczego nie 5, skoro gra jest tak dobra? Tylko i wyłącznie z powodu tematyki i wyrazistego klimatu, który mnie osobiście po prostu nie przekonuje. Najzwyczajniej w świecie nie chce mi się wczuwać w oferowaną przez tytuł atmosferę. Gdyby rozgrywka wrzucona została w klimat fantasy i np. zamiast walki z epidemiami chorób, gra oferowała dajmy na to przeganianie demonów do ich wymiarów, a zamiast wynajdywania szczepionek, zbieranie składników na zaklęcia zamykające bramy piekielne, to wówczas "Pandemia" (już się tak zapewne nie nazywająca) nie tylko dostałaby ode mnie 5, ale już zapewne stałaby u mnie na półce ;-) Niemniej, jeśli kogoś nie zniechęca tematyka, gra to naprawdę solidna pozycja oferująca porządną, dobrze skonstruowaną rozrywkę. Polecam!


Bardzo szybka, dynamiczna i lekka rozgrywka czystego pvp. Zasady wręcz prymitywnie proste. Walczymy na arenie, kto zdobędzie najwięcej punktów prestiżu (tudzież kto pokona pozostałych przeciwników i pozostanie ostatnim żywym wojownikiem na arenie), ten wygrywa.

Rozgrywka przebiega sprawnie i zanim się obejrzymy, dobiega końca. Im więcej graczy tym oczywiście zabawniej i ciekawiej. Całość utrzymana jest w zabawnym, niepoważnym klimacie, co z kolei sprawia, że ostra wzajemna rywalizacja jest w sumie lekka w odbiorze.

Rozwiązywanie starć poprzez rzuty kośćmi wprowadza oczywisty element losowy, niemniej nie zwalnia to gracza z myślenia i kombinowania, które to zdecydowanie potrafią wspomóc wojownika w drodze do zwycięstwa ;-)

Jeśli miałabym tę grę ocenić, to przyznałabym jej 4. Co prawda jest to tytuł o stopniu złożenia równym zeru, ale w odpowiednim towarzystwie potrafi zapewnić krótki czas zabawnej rozrywki. Jeśli ktoś oczekuje od gry szybkiej interakcji w czystej formie, utrzymanej w lekkim klimacie i nie wymagającej nadmiernego wytężania szarych komórek, "Megawojownicy" taką rozrywkę zapewnią. Tytuł przyjemny jako krótki przerywnik między bardziej wymagającymi, poważniejszymi tytułami.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Niezwykle lekka gra towarzyska. Na uwagę zasługuje z pewnością bardzo staranna oprawa graficzna, która stylem podkreśla swobodny klimat rozgrywki.

Tytuł przyjemny, zabawny, ale (dla mnie osobiście) na jedno podejście. Nie jest to raczej gra, do której chciałabym wracać. Z uwagi na sporą dobrowolność interpretacji uzyskanego wyniku (czy np. dana linia z pewnością dotknęła/nie dotknęła obiektu na planszy, a co za tym idzie, czy mamy policzyć/nie policzyć przysługujące za niego punkty), do rozgrywki przydałoby się towarzystwo nie podchodzące do gry zbyt surowo i zasadniczo. Sztywne podejście do zasad może generować tylko niepotrzebne konflikty, które w przypadku tego typu gry bardziej popsują niż wpłyną pozytywnie na zabawę.

Podsumowując, "Szalona misja" jest przyjemną, oryginalną grą, która jednak potrzebuje chyba specyficznego typu odbiorcy. Osobiście oceniam ją na 4, ALE jednocześnie na jedno podejście. Dobry produkt, niemniej dla mnie jednorazowy. Ot, taka specyficzna forma zabawy, która może jednakże znaleźć swoich odbiorców :-)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Zdaję sobię sprawę, iż M&M to klasyk przez wielkie "K", ale jako osoba nie mająca sentymentu do gry z dzieciństwa (nie dane mi było wówczas "Magii i Miecza" poznać), oceniam tytuł wyłącznie przez pryzmat obecnych, świeżych doznań.

Tytuł to typowa przygodówka rozgrywająca się w klasycznym świecie fantasy. Są tu smoki, trole, czarodzieje, walki, zaklęcia, innymi słowy świat, którym rządzą tytułowe magia i miecz. Pomimo nie najkrótszej instrukcji, zasady są proste i łatwe do przyswojenia, przez co nawet początkujący gracze szybko mogą się w realiach gry odnaleźć.

Grą w dużej mierze rządzi losowość, co z jednej strony czyni z niej pozycję lekką, nie wymagającą od gracza tworzenia strategii, z drugiej zaś sprawia, że ciężko cokolwiek w niej zaplanować. W rezultacie nasze powodzenie, tudzież porażka spoczywają prawie wyłącznie na łasce losu. Nie mam nic przeciwko elementowi losowemu w grach przygodowych (bez tego straciłyby swój przygodowy charakter), niemniej lubię jednak ciut większy balans między szczęściem, a strategią (moim zdaniem doskonale komponują te dwa elementy np. "Legendy Krainy Andor").

Po kilku(nastu) kolejkach może też dawać się nieco we znaki zbyt mocna powtarzalność, a że pojedyńcza partia (szczególnie przy składzie 4-6 osobowym) może trwać i dobre kilka godzin, po pewnym czasie staje się to nieco nużące.

Niemniej, trzeba podkreślić, że ma to wszystko swój pewien urok. Coś jakby klasyczne, komputerowe RPG, gdzie gracz biega, wykonuje questy, bije wrogów, zbiera doświadczenie, i tak w kółko. Na pewno nie jest to pozycja wymagająca wielkiego skupienia i kalkulowania. Ot, przygoda, w której każdy kolejny krok może w równym stopniu okazać się szczęśliwy, co zgubny.

Na stopień przyjemności czerpanej z rozgrywki "Talizmana" ma moim zdaniem spory wpływ towarzystwo, w którym się gra. Potrafiący wczuć się w zabawę współgracze z poczuciem humoru zdecydowanie podnoszą grywalność tytułu.

Podsumowując, moim zdaniem gra to dobra, klasyczna przygodówka, w bardzo tradycyjnym stylu. Ma swój urok, chociaż (jeśli nie pała się sentymentem do tytułu) to na kolana nie powala. Osobiście przyznaję "Talizmanowi" ocenę 4. Przyjemne kilka godzin, które upływa lekko, ale nie pochłania bez reszty.


Przytoczę swój lekko zmodyfikowany komentarz do zakupionego przeze mnie wydania angielskiego:

Zacznę od podsumowania. Zagrałam raz i już wiedziałam, że chcę grę zakupić. A teraz, po kolei.

Myślę, że o "Alchemikach" będzie niedługo dosyć głośno, gdyż tytuł wprowadza przyjemnie nowatorski podmuch do klasycznych strategiczno-familijnych tytułów. Trudno mi nawet dokładnie określić typ rozgrywki, gdyż jest to połączenie selektywnej dedukcji z planowaniem oraz strategii ze szczyptą losowości i szczęścia. Ogólnie rzecz biorąc, w moim odczuciu wyszła mieszanka zaiste udana.

Zanim rozpocznie się pierwszą partię, trzeba opanować niemałą ilość zasad, których przyswojenie trochę czasu zajmie (myślę, że tak z 1h - 1,5h trzeba liczyć). Gdy już jednakże opanuje się reguły, okazuje się, że sama rozgrywka do trudnych nie należy i przebiega w miarę sprawnie, zwłaszcza, że skróty zasad mamy przedstawione symbolicznie w odpowiednich miejscach na planszy. Nie oznacza to jednak, że gra nie wymaga myślenia, wręcz przeciwnie. Dedukcja i planowanie to zasadniczy element "Alchemików". Tytuł wymaga mocnego skupienia, by przypadkiem nie pomylić się przy oznaczaniu składów (al)chemicznych testowanych miksturek, które to są esencją całej rozgrywki.

Z nowatorskich elementów, warto jeszcze wspomnieć o ciekawym dodatku w postaci wykorzystania przez grę mobilnej aplikacji na komórkę czy tablet (możliwe jest również skorzystanie z aplikacji na komputerze, choć wówczas działa to ciut inaczej - karty nie są skanowane, a wybierane ręcznie przez gracza na ekranie). Z uwagi na obecnie wszechstronną dostępność smartfonów i innych urządzeń mobilnych raczej nie powinno to stanowić problemu, jednakże trzeba o tym fakcie pamiętać, gdyż bez tego elementu rozgrywka staje się trudna lub wręcz niemożliwa! (Można rozegrać grę bez pomocy aplikacji, w takim wypadku jednak jeden z graczy nie bierze udziału w rozgrywce, stając się Mistrzem Gry, zastępującym elektroniczny czytnik kart, co automatycznie podnosi minimalną liczbę graczy z 2 do 3). Początkowo, opierając się na samym opisie tytułu, idea elementu aplikacji internetowej wydawała mi się pomysłem naciąganym i ciut zniechęcała do gry. W moim odczuciu tradycyjna planszówka powinna być planszówką, a nie jakąś hybrydą z grą komputerową. Ale już po pierwszej rozgrywce wszelkie moje obiekcje zniknęły całkowicie. Ten element naprawdę nie przeszkadza, a pozwala na zastosowanie w grze nowatorskiego rozwiązania.

Jeśli chodzi o samo wydanie gry, to mam dwa główne spostrzeżenia. Pierwsze, to wygląd i solidność materiałów. Tutaj przyznaję najwyższą ocenę. Gra jest bardzo ładna, a plansza i większość elementów wykonanych jest z twardego, grubego kartonu. Tradycyjne pionki zastąpione zostały uroczymi buteleczkami eliksirów z przezroczystego plastiku w żywych kolorach, podobnie jak i sześcianiki znaczników. Jest to zwyczajnie śliczne. Wszystkie elementy są barwne, a grafiki rysowane całkiem przyjemną, nieco karykaturalną kreską pasującą do klimatu gry. Moją drugą uwagą był natomiast wielki minus, który do szału doprowadzał wszystkich graczy mających z tym wydaniem gry styczność. Chodziło mianowicie o niedopasowanie wielkości żetonów (w postaci kartonowych krążków) do otworów w trójkącie rezultatów, w których należy je umieszczać. Krążki były zwyczajnie zbyt duże w stosunku do otworów i nie było siły ich tam bez problemów włożyć. Rezultat był taki, że albo krążki były wciskane i jakoś (krzywo) dotrwały do końca gry, albo (co gorsza) wypadały w trakcie rozgrywki, powodując wzdychanie, przewracanie oczami i burkliwe mamrotanie pod nosem kolejnych graczy. Na szczęście w nowym wydaniu ten mankament został wyeliminowany, poprzez uzupełnienie gry poprawionymi wytłoczkami, które zlikwidowały problem zbyt dużych żetonów i teraz już elementy do siebie pasują. Nie wiem jak to wygląda w wydaniu polskim, ale zakładam, że po wadliwych wytłoczkach nie ma już śladu :-)

Podsumowując, grę oceniam na 5. To tytuł przyjemny, wymagający skupienia i uwagi, a zarazem o logicznych i nieprzekombinowanych regułach, toczący się w świetnie dobranym do rozgrywki klimacie. Zapewne nie jest to pozycja dla każdego, warto przez zakupem najpierw móc ją przetestować. Dla mnie wystarczył jednorazowy test by następnie wyczekiwać możliwości zakupu gry z niecierpliwością. Jeszcze raz, pełna piąteczka! :-)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Recenzja klienta, który nabył ten produkt
Recenzja klienta, który nabył ten produkt

Jak dla mnie ideał :)

Lekka, przyjemna gra w przepięknej oprawie graficznej. Rozgrywka wymaga nieco kombinatorskiego planowania, jednak osoby oczekujące budowania ciężkiej strategii będą zawiedzione, gdyż "Abyss" to mało obciążający tytuł. Dodatkowo, na nasze poczynania wpływ ma również pewien element losowości, oraz (w większym stopniu) decyzje innych graczy. Im więcej osób zasiada do gry, tym większa różnorodność i ciekawsza sytuacja na planszy, z racji faktu, że gracze w większym stopniu wchodzą sobie "w drogę" podbierając upatrzonych Lordów, wykupując pożądane przez nas karty itp. Gra we dwójkę także posiada swój urok, jednakże jest wówczas przeważnie spokojniejsza, mniej interaktywna.

Jeśli już o interakcji mowa, to w większości wypadków są to "neutralne przepychanki", które bardziej mają na celu rozbudowę własnego potencjału ekonomicznego, niż umyślne przeszkadzanie przeciwnikom. Niemniej, negatywne interakcje również mogą mieć miejsce, a to za sprawą zdolności niektórych Lordów. Nie są to jednak przeważające elementy gry.

Odnośnie samego wydania gry, to jak to zostało już wspomniane, tytuł okraszony jest przepięknymi, niezwykle klimatycznymi grafikami. Jedyne, co moim zdaniem można by poprawić, to karty Eksploracji, które w moim odczuciu są zdecydowanie zbyt małe. Z tego powodu bardzo niewygodnie się je tasuje. Najchętniej widziałabym je w formacie zbliżonym do kart Lordów (a karty Lordów najlepiej jeszcze większe, by tym bardziej móc podziwiać detale dopieszczonych grafik :-) ).

Podsumowując, "Abyss" to w moim odczuciu idealna rozrywka dla osób szukających w miarę lekkiego tytułu, wymagającego od gracza odrobiny myślenia, jednocześnie nie przeciążającego zanadto. Pojedyncza partia to zwykle nie więcej niż godzina grania, tak więc nie ma też raczej zagrożenia znudzeniem. Solidne, eleganckie wydanie dopełnia całości, przenosząc grę w przyjemny, specyficzny klimat oceanicznych Głębin. Osobiście "Abyss" przypadło mi do gustu :-)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Recenzja klienta, który nabył ten produkt
Recenzja klienta, który nabył ten produkt

Jak dla mnie ideał :)

Niechcący zapomniałam wrzucić w formularz ocenę przy poprzedniej opinii, a że nie mogę zedytować tamtego wpisu, nadrabiam to teraz :-)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Recenzja klienta, który nabył ten produkt
Recenzja klienta, który nabył ten produkt

Jak dla mnie ideał :)

Na początek - wydanie gry. Jeśli ktoś widział "Seasons" to już dokładnie wie, czego się spodziewać. Gra jest przepiękna, ze ślicznymi, kolorowymi, dopracowanymi grafikami (część z nich znana jest zresztą z "Seasons", gdyż fabularnie rozgrywka ma miejsce przed wydarzeniami z tejże właśnie gry). Sama plansza jest zdecydowanie jedną z najsolidniejszych plansz jakie miałam przyjemność oglądać, gruba, mocna i oczywiście, również przepiękna. Podobnie ma się sprawa ze wszystkimi elementami gry, jednym słowem gra wydana jest z pietyzmem i wszelką starannością. Jedyne, czego mi zabrakło to wytłoczki w pudełku (którą na marginesie uraczył "Seasons"). Tutaj mamy jedynie kartonik opakowania i woreczki.

A teraz odnośnie samej rozgrywki. W grze wprowadzono bardzo ciekawy system planowania z góry kilku (dokładnie sześciu) swoich najbliższych ruchów. Polega to na tym, że gdy wszyscy gracze (w tajemnicy przed innymi) ustalą swoje ścieżki akcji, wówczas następuje ujawnienie indywidualnych planów, które teraz każdy z graczy ma obowiązek wykonać. Cała zabawa polega jednak na tym, że poczynania innych graczy mają wpływ na sytuację na planszy, przez co początkowo zaplanowana przez nas strategia może przynieść najróżniejsze skutki, od oczekiwanych, po bardzo zaskakujące i nieprzewidziane. Zaplanowane jednak wcześniej ruchy trzeba wykonać, czy nam się to podoba czy nie ;-) Napomnę jeszcze tylko, że same plansze planowania są tak przyjemnie opracowane, że frajdę daje już samo kręcenie zębatymi kółeczkami ;-)

To co również bardzo mi się podoba w grze, to całkowity brak negatywnych interakcji. Rozgrywka ma oczywiście mocno rywalizacyjny charakter, ale w zdrowym (sportowym) duchu. Każdy stara się być jak najlepszy, prześcigając przy tym rywali, niemniej nie wykonuje akcji zwróconych bezpośrednio przeciwko któremukolwiek z nich. Naturalnie, nie zmienia to faktu, że nie można komuś przypadkiem pokrzyżować planów, ba, jest to raczej bardziej reguła niż przypadek, gdyż interakcja to w tej grze podstawa. Niemniej, wszystko odbywa się na zasadzie "zgarniam dla siebie", a nie "zaszkodzę komuś innemu". Zresztą, pasuje to do samej tematyki tytułu, gdyż wszyscy gracze starają się walczyć ze złem panoszącym się po królestwie. Wszyscy są bohaterami, teraz pytanie kto stanie się największym :-)

W moim odczuciu gra jest rewelacyjna. Bardzo przyjemna, z jednej strony nieco strategiczna, ale poziom interakcji i generowanej przez to losowości jest na tyle duży, że wiele zależy od szczęścia w przewidywaniu poczynań innych graczy.

Grę rozgrywaliśmy w pełnym składzie (na 5 graczy), nie wiem jak sprawuje się przy 3 osobach, niemniej, sądząc z opisów w instrukcji, pełne wykorzystanie możliwości gry możliwe jest dopiero przy 4 lub 5 graczach. Mam wrażenie, że faktycznie jest to wariant optymalny, gdyż nie dość, że dostępna jest wówczas cała plansza, to jeszcze większa liczba graczy generuje większą interakcję i liczniejsze możliwości modyfikacji sytuacji na planszy. Trochę szkoda, że nie ma wariantu dla dwóch osób, ale faktycznie sercem gry jest interakcja i nieprzewidywalność ruchów rywali, więc przy dwóch graczach tytuł straciłby swój największy atut.

Na koniec pozostaje mi już tylko ocenić "Lords of Xidit". Bez najmniejszych wątpliwości przydzielam pozycji pełną 5. Fenomenalny, lekki, przyjemny tytuł, który jednak do ukazania swego pełnego uroku wymaga nieco liczniejszego grona planszówkowiczów.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Recenzja klienta, który nabył ten produkt
Recenzja klienta, który nabył ten produkt

Dobry, solidny produkt

Lekka, zabawna gra czysto towarzyska. Najlepiej sprawdza się przy liczniejszych gronach (od 6 wzwyż). Jest to przyjemna, niezobowiązująca rozgrywka, doskonale nadająca się na odprężenie po bardziej wymagającym tytule. Nie mam grze specjalnie nic do zarzucenia, to solidny produkt, który warto mieć w swojej kolekcji, jednak z przeznaczeniem na tytuł przerywnikowy lub imprezowy, w liczniejszym gronie współgraczy.