Jędrek - recenzje

Jak dla mnie ideał :)

Uwielbiam "Sabotażystę" - to pierwsza karcianka, do której się przekonałem i wielki pożeracz czasu. Zabawna, prosta i dająca mnóstwo frajdy (zwłaszcza kiedy wcielacie się w tytułową rolę i w końcówce rundy rujnujecie wysiłek pozostałych graczy). Niektórzy twierdzą, że jest w stanie zepsuć najlepszy związek i odebrać przyjaciół, ale mimo wielu rozgrywek i gorącej atmosfery jak dotąd nie było ofiar.
Sugeruję od razu zaopatrzyć się w rozszerzenie, które wprowadza kilka interesujących reguł i czyni grę jeszcze lepszą.
Za niewielką cenę bardzo dużo dobrze spędzonych godzin.


Zdobądź serce księżniczki? Cukierkowa okładka rodem z flirtu towarzyskiego? Że niby dorosły facet może w to zagrać?

Może i powinien!

Ta gra jest świetna! Pomijając kiczowatą historyjkę z instrukcji (mini- Harlequin), ma chyba same plusy. Banalnie proste zasady, mnóstwo emocji i ogromną regrywalność. Fakt, jest zbyt losowa- podejmowane przez graczy decyzje są szczątkowe (odrzuć jedną z dwóch kart i patrz, co się dzieje), a czasem możesz odpaść z rundy, zanim wykonasz jakikolwiek ruch, ale wywołuje tyle śmiechu, że chce się do niej wracać.

W tak niskiej cenie zdecydowanie warto!


Dobry, solidny produkt

Po pierwszym kontakcie z instrukcją wydawało mi się, że zasady są skomplikowane i zamiast dobrze się bawić w gronie znajomych, będę musiał bez przerwy zerkać do pomocy. Na szczęście szybko okazało się, że obawy były niepotrzebne. Dużo rozrywki, trochę negatywnej interakcji (celowe pozbawianie sąsiadów przydatnych kart), różnorodne drogi, umożliwiające zwycięstwo (postawić na potęgę militarną czy iść w infrastrukturę albo naukę?) sprawiają, że chętnie sięgam po "7 cudów świata". To dobra gra, choć po przeczytaniu tylu pozytywnych opinii chyba oczekiwałem nieco lepszej zabawy.


Przeciętna gra, biorąc pod uwagę dość wysoką cenę.
Na plus- pomysł z płytkami, na których rysujemy hasła, przez co tradycyjne kalambury przybierają nieco inną (według mnie- interesującą) formę.
Lekkim minusem są nieczytelne hasła na zdjęciach- nosząc okulary miałem problem ze zdecydowanie za małymi literkami, co utrudniało grę. Również ilość zdjęć mogłaby być większa- podczas jednej rozgrywki wykorzystywaliśmy średnio 10-15 obrazków. W pudełku znajduje się tylko 98 zdjęć, przez co szybko zapamiętacie hasła. Rozwiązaniem jest albo gra w zmieniającym się gronie albo przygotowanie własnych haseł, co wydłuża żywotność "Photo loco".


Jak dla mnie ideał :)

Kapitalna gra imprezowa, której zasady da się wytłumaczyć w minutę.
W wielkim skrócie to pojedynek dwóch drużyn na skojarzenia (często totalnie abstrakcyjne). Wiele zależy od osoby naprowadzającej na hasła - jako jedyna wie, pod którymi słowami znajdują się "tajniacy" i od jej wskazówek zależy powodzenie lub porażka drużyny.
Dzięki dużej ilości haseł i kilkunastu kluczom (warunkującym rozmieszczenie agentów) możliwe jest przeprowadzenie wielu rozgrywek. Trzeba mieć sporo szczęścia- czasami układ haseł mocno utrudnia tworzenie sensownych połączeń pomiędzy większą liczbą kart. Mimo wszystko, grę warto mieć na półce. Najlepszą reklamą niech będzie fakt, że wciągnęła nawet moją babcię, która po wszystkim rzuciła: "Nie wiedziałam, że teraz robią takie fajne gry".


W porządku, bez rewelacji

Czytając wcześniejsze komentarze mam wrażenie, że "Dylematy" zostały nieźle poturbowane- moim zdaniem nieco na wyrost. Ok, Rebel przyzwyczaił do lepszych wydań jeśli chodzi o opakowanie (np. Zakazana Wyspa), jakość kart i grywalność tytułów. Rzeczywiście cena mogłaby być niższa o 10-15 zł. Fakt, że niektóre pytania pozostawiają wiele do życzenia, a dwustronne karty punktów mogą wprowadzić więcej zamieszania, niż pożytku. Mimo tych wad nie uważam, żeby "Dylematy" były kompletną kaszaną. Po pierwsze- zgadzam się z opinią, że zbyt skomplikowane dylematy zmieniałyby zabawę i egzystencjalną dysputę, która zamiast łączyć znajomych, sprawiłaby, że moglibyśmy zapomnieć o kolejnej grze. Może i niektóre z wyborów są niesmaczne i reprezentują barowy poziom, ale... to raczej dodatek do posiadówki przy piwie z kumplami niż propozycja na rodzinne popołudnie. Z drugiej strony - zdarzało mi się wykorzystywać część pytań podczas spotkań z młodzieżą w ramach wprowadzenia do etyki, więc daleki jestem od generalizowania, że wszystkie z omawianych haseł są obrazoburcze;)


Choć zasady Abalone można wytłumaczyć w kilku zdaniach, zwycięstwo w grze wymaga zmysłu taktycznego i umiejętności przewidywania ruchów przeciwnika. Według mnie Abalone może trafić w gusta miłośników zabaw logicznych- nie tylko jest świetnie wykonana, ale poziom trudności i długość rozgrywki znajdują się gdzieś pomiędzy szachami a warcabami, dzięki czemu rozgrywka nie jest za prosta ani zbyt długa.


Dobry, solidny produkt

Dobra zabawa w przystępnej cenie - tak w skrócie można opisać "Halli Galli". Nie jest to gra, która wymaga przemyślanej strategii i kombinowania- albo masz refleks, albo przegrywasz...z kretesem.
Generalnie liczenie owoców samo w sobie nie wydaje się szczególnie interesującym wyzwaniem - pomysł przegrywa choćby z wydanymi przez Rebel.pl "Dobble" albo "Duuuszkami", które także bazują na szybkości reakcji. W "Halli Galli" mamy jednak gadżet w postaci "hotelowego" dzwonka (katowanego przez "perfekcyjną" Małgorzatę Rozenek w jednym z programów tvn-u), który podciąga moją ocenę. Właśnie ze względu na możliwość bezkarnego ponaparzania w kawałek metalu gra, która miała bawić dzieci, podczas rodzinnego spotkania wciągnęła na kilka godzin "stare konie". Polecam jako przyjemny przerywnik albo zabawę na przełamanie lodów podczas spotkań integracyjnych.


Jak dla mnie ideał :)

Przygodę z "Wsiąść do pociągu" zacząłem od wariantu z planszą USA. "Europejska" wersja przynosi kilka zmian, które - w moim odczuciu- dodają grze jeszcze większego uroku. Po pierwsze - pojawiają się nowe rodzaje połączeń: tunele i promy. Zwłaszcza te pierwsze wnoszą więcej losowości, bo nawet mając odpowiednią ilość kart nie możemy być pewni, że uda się zrealizować połączenie. Po drugie - dworce, dzięki którym możemy uniknąć sytuacji, w której inni gracze zmuszają nas do wędrówki okrężną trasą przez złośliwe wykorzystanie swoich wagoników (w czym wyspecjalizowali się moi bracia w wariancie USA). Po trzecie - rozmiar kart. Są nieco większe niż w wersji z mapą Stanów, co ułatwia rozgrywkę osobom, które tak jak ja dysponują mizernymi zdolnościami manualnymi.
Zdecydowanie polecam każdemu, kto szuka przyjemnej rozgrywki w gronie rodziny lub przyjaciół.


Jak dla mnie ideał :)

Bardzo przyjemna propozycja, która świetnie sprawdza się podczas zajęć z młodzieżą i (starszymi) dziećmi. Proste zasady i szybka rozgrywka sprawiają, że w "Komiks" można zagrać nawet podczas przerwy lub na rozgrzewkę przed szkolnymi zajęciami. Dużym plusem jest system punktowania, w którym nagradzamy najbardziej emocjonujące, pomysłowe i spójne historie - dzięki temu, prowadząc zajęcia miałem wrażenie, że brakowało przegranych, bo każdy mógł otrzymać pozytywny głos od innego gracza, któremu spodobała się opowieść.
Podoba mi się również ilość możliwości, jakie niesie ze sobą gra - podobnie, jak w przypadku "Story Cubes" ilustracje można interpretować na wiele sposobów, dzięki czemu gracze mogą wykazać się wyobraźnią, a karta może być wykorzystywana w różnorodnych kontekstach i konfiguracjach.


Jak dla mnie ideał :)

W mojej ocenie najlepszy z dodatków do Story Cubes. W pudełku znajdziemy 9 kości przedstawiających czynności, dzięki czemu (po połączeniu z innymi zestawami) otrzymamy jeszcze lepsze opowieści. Komplet nadaje się również do "samodzielnej" rozgrywki, bez łączenia z innymi zestawami.


Jak dla mnie ideał :)

Do Story Cubes mam spory sentyment, bo właśnie dzięki niej obudziła się na nowo moja miłość do gier. Szukałem czegoś, co urozmaiciłoby prowadzone przeze mnie treningi (przygotowywanie pomocy samodzielnie jest w porządku, ale w pewnym momencie potrzebowałem czegoś nowego). W zasadzie trudno nazwać te kości grą- Story Cubes to raczej zabawa albo...wyzwanie. W komentarzach bardzo często pojawiają się opinie, że to zabawa dla dzieci. Owszem, młodsi gracze całkiem nieźle radzą sobie ze snuciem opowieści, jednak największą frajdę miałem grając z dorosłymi. Patrzenie na to, jak przełamują opory i pozwalają dojść do głosu wyobraźni jest bezcenne. Wielką zaletą Story Cubes jest mnogość zastosowań- kości idealnie nadają się jako uzupełnienie warsztatów twórczości, ale sprawdzą się także przy nauce języków albo rebusach (np. za pomocą 3-4 obrazków staramy się naprowadzić na tytuł filmu). Polecam każdemu, kto w grach szuka czegoś innego niż zabawy z pionkami i kostką lub- jak ja- nie jest fanem karcianek i fantasy.


Jak dla mnie ideał :)

Grałem w sporo gier typu kalambury, ale Koncept zdecydowanie wybija się na ich tle. To chyba najlepiej (obok El Bazar) pomyślana gra w tej kategorii. Na początku miałem kłopoty z opanowaniem planszy i niektórymi hasłami (część z nich to istna rzeźnia!- plus dla autorów za trzy poziomy trudności), jednak po 2-3 pierwszych rozgrywkach można się przyzwyczaić do nietypowego systemu przekazywania haseł. Jeśli jeszcze nie kupiliście Konceptu, nie ma sensu dłużej się zastanawiać- tę grę po prostu trzeba mieć w kolekcji!


Dobry, solidny produkt

Dzieciaki, z myślą o których kupiłem grę, były zachwycone! Nos w nos jest ciekawą wariacją na temat memory i tytułem, na który warto zwrócić uwagę. Jakość wykonania, estetyka i pomysł na zaangażowanie zmysłu węchu czynią z gry pozycje wyjątkową. Szkoda tylko, że w pudełku znalazło się miejsce wyłącznie na 6 zapachów. Z drugiej strony- gra jest ewidentnie pomyślana dla dzieci i liczba elementów jest dostosowana do możliwości najmłodszych. Z czystym sumieniem polecam.


Dobry, solidny produkt

Jestem wielkim fanem podstawowej wersji Tik Tak Bum. Niestety, jest ona zbyt skomplikowana dla młodszych graczy, dlatego zwykle musiałem modyfikować zasady rozgrywki. Wyjściem z sytuacji był zakup wersji Junior, która stała się hitem zajęć z dzieciakami. Pytanie "Czy ma pan bombę" (dla gościa z brodą dość krępujące), które wita mnie od progu praktycznie w każdej świetlicy, w której prowadzę zajęcia utwierdza mnie w przekonaniu, że Tik Tak Bum Junior to dobry zakup. Wielki plus dla Rebel za jakość obsługi- w przesyłce trafiła się bomba z uszkodzonym mechanizmem, jednak błyskawicznie naprawiono usterkę!


Jak dla mnie ideał :)

Kupując Timeline zastanawiałem się, czy dobrze wydałem pieniądze. Okazało się, że gra, która miała być uzupełnieniem zamówienia okazała się jednym z lepszych tytułów, które wykorzystuję w pracy. Świetne połączenie zabawy i sfery edukacyjnej- może nie sprawiła, że młodzież z którą grałem pokochała historię, ale na pewno była w stanie przełknąć ten rodzaj nauki o wiele lepiej, niż wkuwanie dat w szkole. Mechanika gry prosta, ale właśnie w tym tkwi cały jej urok- zwłaszcza kiedy z pewnością układamy kartę na stole, by zaraz przekonać się, że popełniliśmy błąd. Fakt, że po kilku-kilkunastu rozgrywkach znamy większość dat na pamięć, ale nie wpływa to na moją ocenę. Świetna jako wsparcie do pracy z uczniami. No i plus za płytkę z rozbudowaną wersją elektroniczną.


Dobry, solidny produkt

Jedna z przyjemniejszych gier, z jakimi się zetknąłem. Idealna na imprezy, świetnie sprawdza się podczas wyjazdów integracyjnych dla młodzieży, zapewniła kilka rozrywkowych wieczorów w rodzinnym gronie. Zasady są proste, rozgrywka dynamiczna a do tego pozwala na poszerzanie zasobu słownictwa. Niestety, Taboo ma też kilka wad, które wymieniono w poprzednich komentarzach. Cena mogłaby być niższa, niedozwolone stosowanie gestów nieco blokuje ekspresję, a karty po kilku rozgrywkach zapadają w pamięć. Mimo tych drobnych sterek zdecydowanie polecam.


Dobry, solidny produkt

Potwory do szafy są bardziej zabawą niż grą dla dzieci. Swoją drogą- całkiem niezłą, na co wpływa nie tylko jej łatwość, ale przede wszystkim przepiękne wykonanie. Niesamowicie urzekło mnie pudełko z tytułową szafą (mój entuzjazm podzielały dzieciaki, które brały udział w zabawie), szata graficzna przywołuje na myśl Pixar'owskie "Potwory i spółka". Ładna wariacja na temat klasycznego memory.


Raczej słaby

Gra jest ładnie wykonana (plus za metalowe, poręczne pudełko i estetycznie wykonane karty), jednak...nie uwodzi. Rozgrywka jest dość monotonna, a pomimo testowania w bardzo zróżnicowanych grupach (dzieci, młodzież szkolna, klub seniora, znajomi z pracy, rodzina) na palcach jednej ręki mógłbym policzyć osoby, które dały się uwieść tej grze. Z podobnej kategorii zdecydowanie polecam Uga Buga, przy której bawiłem się doskonale.


Dobry, solidny produkt

Dobry sposób na ćwiczenie spostrzegawczości, niezależnie od wieku. Za zaletę odbieram przygotowanie 4 wariantów rozgrywki, dzięki czemu każdy z graczy może odegrać się w najbardziej odpowiadającym mu trybie. Plus również za to, że Dobble jest grą, którą można wykorzystać w międzynarodowym gronie- zasady są proste, a ewentualna bariera językowa znika bardzo szybko. Jedynym minusem jest czas rozgrywki- rundy trwają bardzo krótko, a po kilku grach można czuć znużenie. Dobble świetnie nadaje się na rozgrzewkę przed większym graniem albo przerywnik w podróży, natomiast w mojej ocenie nie sprawdzi się jako "gwiazda wieczoru".