Liczesso - recenzje

Jedna z moich 2 ulubionych karcianek. O ile przy najprostszym wariancie może się wydawać, że mamy niewielki wpływ na grę i podejmuje się zawsze jedyną słuszną decyzję (choć z racji na prostotę zasad i szybkość gry to ten gramy najczęściej), to kolejne warianty pokazują ogromną głębię tej gry (przy ostatnim trzeba się nieźle nagłówkować a po przegranej partii występuje niedosyt, bo często porażka wynika z naszego błędu a nie losowości gry. No i ruchy już nie są tak oczywiste. Absolutnie uwielbiam te skalowanie poziomu trudności. Z minusów - nie wiem z czego to wynika, jednak spotkałem się z osobami, które nie mogły "załapać" tych nietrudnych zasad - np. to, że przy zbieraniu różnych kolorów dalej to liczba stanowi o najmocniejszej karcie było zbyt abstrakcyjne. Mimo to warto się pierwsze parę partii poświęcić by zrozumieć zasady, bo gra odpłaca nam się z ogromną nawiązką.


Absolutnie genialna karcianka, którą zabierzesz wszędzie. Pod jednym warunkiem - pozbędziesz się notesu punktacji, zastępując go aplikacją w telefonie ((tym samym skracając czas gry o połowę - bo tyle zajmowało liczenie i eliminując możliwość błędu) i pudełka, bo bez notesu punktacji takie duże już nie jest do niczego potrzebne. Zasady do wytłumaczenia w 20 sekund, reszta do przeczytania już bezpośrednio na kartach. Pierwsze partie polecam grać bez kart z zestawu "Karty Specjalne", jednak zmniejsza to szansę na dobranie danego comba. Po każdej partii ma się ochotę na kolejną. Aha, jeszcze jedno - opisany w instrukcji wariant 2-osobowy jest genialny, więc nie wiem czemu pudełko podaje, że to jest gra od 3 graczy. To duży błąd.


Dobry, solidny produkt

Mimo, że jest to gra polegająca na jak najlepszej optymalizacji swoich ruchów, klimat jest zaskakująco wyczuwalny. Robotę robią klimatyczne grafiki. Sama rozgrywka też jest wciągająca, choć muszę wspomnieć o KOSZMARNIE napisanej instrukcji, co w połączeniu z nieintuicyjnymi (bo orientalnymi) nazwami niektórych przedmiotów prowadziło do zastojów i wertowania instrukcji podczas pierwszych partii. Gra jest dosyć trudna nawet na zwykłym poziomie trudności, a są jeszcze kolejne - jednak ja uważam to za plus.


Po pierwszej grze, gdzie wszyscy wzięli mnie za sabotażystę, podczas gdy nim nie byłem i przez niemal całą grę nie byłem w stanie robić żadnych ruchów, mocno się do niej zraziłem. Jednak postanowiłem po jakimś czasie dać jej drugą szansę i się okazało, że to naprawdę fajna gra do 10 (a z dodatkiem i do 12) osób - a nieczęsto znajduje się gry dla tyle graczy. Dlatego apeluję - jeśli ktoś podobnie jak ja zraził się przez to, że inni się na niego uwzięli i nie miał przyjemności gry, niech da jej drugą szansę, bo to dobra, dynamiczna gra z blefem i mechanizmem ukrytych tożsamości


Spotkałem się z opinią, że ta gra to ciągła faza handlu znana z Osadników z Catanu i... nie sposób się z tym nie zgodzić. Jeśli ktoś lubi grę nad stołem to będzie zadowolony. Proste zasady do wytłumaczenia w chwilę. Mimo to nie jestem wielkim sympatykiem tej gry - dla mnie ma trochę za mało głębi i się trochę dłuży. Jednak jeszcze nie spotkałem się z tym, by komuś się nie podobała, bo mimo wszystko dalej jest to dobry przerywnik między większymi grami.


CO tu dużo mówić - dodatek obowiązkowy jeśli ktoś chce zagrać więcej niż parę razy. Mocno zwiększa regrywalność, nie wprowadzając przy tym nowych zasad, przez co używając go nie czuć nawet, że gra się z dodatkiem. Jeśli tylko lubisz Eldritch Horror i chcesz więcej regrywalności - nie masz prawa się zawieść.


Dobra gra operacyjna. Niestety, podróżowanie po całym świecie nie porywa mnie od strony klimatu. Rekompensują to opisy na kartach. Dodatkowo są emocje, zwłaszcza przy ostatnich rzutach. Może nie porwała mnie na tyle, bym kolekcjonował do niej wszystkie dodatki, jednak z pewnością nie zamierzam się jej pozbywać.


Może nie jest to dodatek "must have", bo gra broni się i bez niego. Jednak wprowadza miłe urozmajcenia. Możliwe, że wydłuża nieznacznie grę (przez powiększenie planszy) jednak nie jest to odczuwalne. Warto sprawdzić, bo ulepsza i tak już świetną grę.


Pięknie wykonana i z ogromną (nieskończoną?) regrywalnością. Nie zamierzam nigdy jej sprzedawać. CO do czasu oczekiwania na swój ruch, o dziwo miałem wrażenie, że największy jest na 2 osoby, kiedy często masz 2, a czasem nawet i 4 ruchy po sobie i chcesz zaplanować każde posunięcie. Jednak dalej czas ten nie jest na tyle duży, by gra nudziła. Proste zasady sprawiają,c że zagrać także z osobami nieobeznanymi z planszówkami, a zwycięstwo zawdzięczasz niemal wyłącznie swojemu planowaniu. Mocno polecam/


Grało mi się ciut gorzej niż w Azyl z "podstawki", jednak dalej zrobiłem to z radością i zainteresowaniem i tak samo podejdę do kolejnych scenariuszy. Historia zawiera więcej walki, a mniej dedukcji - co kto woli.

(SPOILER ALERT - ująłem to tak ogólnie, że nawet ja wyczulony na spojlery bym tego nie potraktował w tej kategorii, a jest to informacja, którą sam chciałbym posiadać przed grą, więc zawieram ją poniżej):

Minusem jest to, że im mniej osób gra, tym większa szansa na przeoczenie pewnej wskazówki, przez co, aby gra nie frustrowała rozwiązaniem zagadki nie-do-wydedukowania, mocno polecam grać w 4 osoby.


Gdyby nie bezapelacyjna jednorazowość, byłaby to zdecydowanie moja ulubiona gra. Emocje, pułapki gry, wciągająca fabuła... Gra jest do 4 osób i im bliżej pełnego składu tym lepiej - więcej zwiedzania, więcej rozmów i dyskusji. Dodatkowo jeśli podzielić cenę przez liczbę graczy, a potem długość gry porównać z długością filmu w kinie, nie wychodzi cenowo tak źle. Polecam złożyć się z ekipą i spróbować, bo jest to powiew świeżości który każdy powinien sprawdzić.


Słyszałem dużo opinii jak o dodatku "drugiej kategorii". Ja natomiast ich nie podzielam. Wielkie Projekty wprowadzają element "krótkiej kołderki", kiedy to musimy zdecydować, czy wziąć kartę którą chcemy, czy tę którą podsuwa gra, aby nie dostać kary za jej brak. Natomiast Babel pozwala na wprowadzenie dodatkowych zasad, które dobrze wykorzystane pomogą nam, a przeszkodzą przeciwnikom. W moim odczuciu udane (jak każde) rozszerzenie do 7 Cudów, zwiększające regrywalność. Z minusów natomiast - potrzeba jeszcze więcej miejsca na stole :)


Uwielbiam Miasta. Nie wydłużają gry, pozwalają grać w 8 osób, dodają minimum nowych zasad - grając z nowymi graczami nawet nie odczują, że grają z dodatkiem. Polecam dla zwiększenia różnorodności kart i maksymalnej liczby graczy.


Liderzy wprowadzają do gry nową fazę i na podstawie dostanych w niej kart jesteśmy w stanie zaplanować, w którą stronę chcemy rozwijać nasze królestwo. Podoba mi się te powiększenie głębi gry. Gra się przez to minimalnie przedłuża, jednak nie jest to zbytnio odczuwalne. Dosyć płynnie wpasowuje się w grę, ponieważ przy zwiększeniu poziomu strategii nie dodaje zbyt dużo nowych zasad.


Nieliczny przedstawiciel kategorii gier na (m.in.) 6-7 (a z dodatkiem 8) osób, nie będącą typową imprezówką. Co więcej - z racji na wykonywanie ruchu w tym samym momencie, czas oczekiwania na swoją turę nie rośnie wraz z liczbą graczy. Należy jednak pilnować, by wszyscy wykonywali ruch jednocześnie, by się nie pogubić w kartach oraz trzeba pamiętać, że gra potrzebuje dosyć sporo miejsca - a zwiększa się ono wraz z każdym nowym uczestnikiem i każdym dodatkiem. Od 5 osób w górę zaproponuję zawsze, w 4 też się dobrze gra, natomiast nie jestem zwolennikiem gry 3-osobowej.


Ciężko tu o porównania które 7 Cudów jest lepsze, bo wymagają innej liczby graczy. Niemniej więcej satysfakcji przynosi mi Pojedynek, ponieważ jest bardziej strategiczny - dużą robotę robią tu cuda dające dodatkowy ruch, co sprawia, że można zabrać kartę, która w innym wypadku przypadłaby przeciwnikowi. Na plus niemal ta sama symbolika co w zwykłych 7 Cudach, co sprawia, że znając jedną z tych gier, drugiej nauczymy się w moment. Jeśli tylko zdarza CI się grać w 2 osoby częściej niż raz na pół roku - brałbym bez wahania.


Klasyk który warto mieć - przyciągnie nowych graczy piękną grafiką, przytrzyma dosyć prostymi zasadami a na koniec da uczucie satysfakcji. Polecam zwłaszcza na 4-5 osób, w mniejszym składzie warto pomyśleć o Krajach Północy. Chyba, że ekipa nie lubi wchodzić sobie w drogę, wtedy jak najbardziej działa również na 2--3 osoby.


Jak dla mnie ideał :)

O ile Europa dla mnie - osoby lubiącej interakcję - średnio działa na 2-3 osoby, to Kraje Północy w takim składzie są idealną alternatywą. Warto jednak zaznaczyć, że jeśli ktoś nie lubi interakcji, potrzeby zmiany strategii w trakcie czy krzyżowania sobie nawzajem planów (a takie osoby też spotkałem), lepiej mieć Europę czy USA. Dodatkowo 3 komplety wagoników sprawiają, że nie zagramy w ewentualne dodatki w większym składzie nie mając innej "podstawki". Nie zmienia to faktu że na 2-3 osoby Kraje Północy będą moim pierwszym wyborem.


Dobry, solidny produkt

Koszulkując zarówno karty jak i kafelki, odniosłem wrażenie, że koszulki mogły być minimalnie krótsze. Poza tym bez zastrzeżeń, 2 paczki= 200 sztuk "sprawnych" koszulek. Gdybym ponownie wybierał, kupiłbym jeszcze raz