DArek - recenzje
Raczej słaby
Z większością komentarzy tutaj się zgadzam - zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi.
Gdy dowiedziałem się o (podobno) profesjonalnym, nowym, polskim podręczniku RPG, zostałem zaintrygowany - tym bardziej, że po takich miernych systemach, jak Arcona czy Robotica, wreszcie miało zostać wydane coś na światowym poziomie.
Czy tak się stało? Moim zdaniem - nie. Powtórzę wymienione już wady: pretensjonalność, niespójność świata
Podręcznik źle napisany, źle zaprojektowany, infantylny (a grafika na okładce to całkowite nieporozumienie - dziecinna, i co więcej nie pasuje do tego świata) i chaotyczny. Dużo rzeczy zbędnych, za to brakuje niezbędnych - czyta się o preferencjach i wynurzeniach twórcy systemu, ale trudno znaleźć więcej informacji na temat świat.
Klimat niby jest, ale jest zbyt ulotny i niewyrazisty. Widać, że autor nie do końca wiedział, co chce osiągnąć - ten świat musiał ewoluować w jego głowie długo i stopniowo - w końcu wyszła niestety niespójna, wodnista mieszanka. Nie sposób się w niego wczuć - a co za tym idzie, trudno oczekiwać, by wyobraźnia zaczęła nam podsuwać pomysły na przygody - a to przecież podstawa RPG, prawda?
Widać też wyraźnie inspirację serią Świata Mroku, który prawdopodobnie jest do tej pory serią i systemem (szczególnie Wampir) RPG najbliższym ideału. Niemniej jednak, autor przemycił te mniej istotne elementy, a tych najważniejszych - takich, jak spójność, wyrazistość i prostota zasad zaprojektowanych pod dyktando motywu i klimatu przewodniego świata (którego Klanarchia w sumie nie posiada), a nie na odwrót - próżno szukać.
Jeśli już szukać koniecznie motywu przewodniego, to może nim być walka "zwykłych szaraków" ze "złymi siłami", dążącymi do zdominowania świata. Temat oklepany, i jeśli ktoś spodziewałby się jakichś innowacji tutaj - nie znajdzie ich. System ewidentnie koncentruje się na tym co powierzchowne - dosłownie tchnie powierzchownością (i stąd pewnie wynika ten infantylizm). Ze Świata Mroku podobnie zostało przejęte tylko to, co powierzchowne. Jak bardzo Klanarchia kontrastuje z ww. serią, gdzie autorzy - wyraźnie zaznajomieni z psychologią głębi Junga, metodami tworzenia intrygujących fabuł czy nawet mistyką - potrafili te zainteresowania i wiedzę włączyć w swoje dzieło.
Mimo wszystko, polecam ze względu na sporoą ilość (chaotycznie rozmieszczonych) pomysłów, które można wykorzystać na wiele sposobów, raczej w innych systemach - w samą grę nie mam ochoty grać ani do niej powracać w inny sposób niż wymieniony.
