Jak dla mnie ideał :)
Mechanika gry super, niektóre elementy jakościowo niezbyt wykonane (ze znaczników odchodzi metaliczna warstwa). Całościowo jednak to gra naprawdę warta polecenia!
Zbyt duża losowość, bardzo dużo zależy od kart, które dostaniemy. Grając bardzo dobrze, można przegrać z graczem, który gra przeciętnie bo po prostu lepiej mu podejdą karty. Niestety schemat często się powtarza. Drugi raz bym jej nie kupił.
Jak dla mnie ideał :)
Pierwsza gra, oczywiście wariant dla początkujących... Odczucia mieszane. Druga gra z przyjaciółmi (fanami planszówek) wariant dla początkujących... Ja miałem odczucia mieszane natomiast przyjaciele że gra super, jedyne zastrzeżenia do wizualnej oprawy np. podkładek. Później zacząłem grać z żoną wersje korporacyjną. I po tych rozgrywkach w grze się zakochałem. Korporacje są wyważone ale trzeba przyjąć różne strategie. Do samego końca nie wiadomo kto wygra, nawet jeśli na planszy wyprzedziło się rywali. To na końcu dochodzą punkty z planszy oraz z kart. I wyniki są niespodzianka Więc jest super. Każda partia jest inna i daje sporo frajdy
Dla mnie nudna. Prosta nudna i czasochłonna. Cała reszta jak ktoś lubi jest ok. Do tego Ecoline jest zbugowane. Jak mamy grać z korporacjami to bez tej korporacji.
Jak dla mnie ideał :)
Terraformacja Marsa to euro-gra; w sumie ciężko aby przedstawić taką tematykę w innej formie. Natomiast jest to jedna z lepszych euro w jakie grałem.
Kupiona jeszcze w przedpremierze, przeleżała mi na półce prawie rok zafoliowana (wyjazdy, chroniczny brak czasu) - i w sumie dobrze, ponieważ już po kilku rozgrywkach, zacząłem polować na wszelkie dostępne dodatki i strzępy niusów planów wydawniczych - stałem się absolutnym fanem tej gry. Kilka powodów dlaczego:
1) Klimat! Pod tym względem jest genialna. Można faktycznie wczuć się w czasy, gdzie globalne projekty astroinżynieryjne są możliwe, i korporacja konkurują ze sobą o sowite kontrakty. Ponadto pierwsza gra, która w takim szczególe przedstawia technologię i zagadnienia dotyczące terraformacji (kiedyś pisałem pracę naukową na ten temat). Proszę Państwa! Oto Prawdziwe Hard Science-Fiction (poproszę oklaski! :)
2) Mechanika całkiem prosta, skłania do tworzenia synergii i tworzenia strategii. Oferuje wiele interesujących wyborów - a na tym polega sedno gry. Kiedy chciałoby się więcej, ale trzeba z czegoś zrezygnować. Każda karta jest unikalna i dotyczy technologii, nad którą naukowcy faktycznie pracują. Ponadto oferuje wiele wariantów rozgrywki, a dodatki są absolutnie modułowe.
3) Szata graficzna - jest funkcjonalna. Nie ma tu wodotrysków. Mamy tu fotografie i wizualizację NASA, prezentacje futurystów, trochę kreski fantastycznej. Pojawiają się głosy, że jest nierówna. Za to świetnie odpowiada kolażowi tematyki s-f i prawdziwi fani astronautyki będą się czuć jak w domu. Zresztą czuć, że gra przez pasjonatów tematyki naukowej jest tworzona (autor jest inżynierem chemii).
4) Wykonanie - solidna plansza, żetony, znaczniki. Karty dobrej jakości druk. W koszulkach wytrzymają długo. Wadą jest środek pudełka, gdzie brak wypraski, są za to woreczki strunowe. Planszetki graczy mogły być też solidniejsze - są to cienkie arkusze. Polecam stosowanie nakładek i wkłądu na elementy gry. To jedyny aspekt gry do którego możnaby mieć zastrzeżenia.
Podsumowanie. Czuć autentyczność. Prawdziwe rzeczy są najrzadsze i najcenniejsze, zatem bez cienia wątpliwości Terraformacja Marsa zasłużyła sobie na tytuł gry roku 2016. Po Hellas i Elysium, Teraz Wenus, na wakacje ma się pojawić kolejny dodatek. Trzymajcie kciuki, aby idee i wyczucie braci Fryxelius poszły w parze z jakością wydania Rebel!
Lubie gry ekonomiczne, ale ta nie przypadla mi do gustu. To glownie karcianka, gdzie nie ma jak za bardzo uderzyc w sasiada.
Moja gra wygladala w ten sposob, ze ludzie w wiekszosci zamulali przy wyborze karty (dlugie opisy), powodujac sennosc pozostalych graczy, a gdy juz wybierali lub kladli zeton na mapie.. podliczali punkty, a ja moglem odsapnac ze moge sie wreszcie ruszyc. Ruchy graczy w ogole nie sa dotkliwe dla innych.. tj. nie wywoluja u innych zlosci, rozbawienia, zdziwienia tylko NA PRAWDE - ulgi ze mozesz sie ruszyc i dalej grasz w SKUPIONYM MILCZENIU ;/
Pointa: dla mnie ta gra to euro-suchar, prezent dla introwertykow czy autystykow, bo jesli odpalisz ja na stole ze znajomymi masz szanse wywolac uczucie sennosci i znuzenia po rozegranej partii. Jest szansa, ze nie tylko nie beda mieli ochoty ponownie w nia zagrac (jak monopoly) to w obawie, ze bedzie ktos znow chcial w nia zagrac lub ze zaproponujesz inny euro-suchar uciekna do domu!
Ta gra to niewypal i podczas gry mozesz zastanawiac sie czy nie masz czegos lepszego do zrobienia w domu niz w nia zagrac :)
Zagralem raz i dziekuje za wiecej :|/
Jak dla mnie ideał :)
Panie Jok! Na boga! Nie zdawajcie się na pociągnięte karty. Graliście kiedyś w 7 Cudów Świata? Tam każdy gracz dobiera rękę kart, wybiera z nich jedną, którą zachowuje, a resztę oddaje na lewo. I znowu z otrzymanych kart zachowuje jedną, a resztę podaje na lewo. I tak do wyczerpania kart.
To samo radzę robić w Terraformacji Marsa - to wielce eliminuje element losowości i pozwala nam wybierać karty, które przydadzą się w czasie gry. Pozwala nam planować i "wziąć sprawy w swoje ręce". :)
5.0!? Wolne żarty... To jest przecież zwykła gra w karty. Dostaniesz dobre - super. Dostaniesz chałowe - masz pecha. Dodajcie do tego min. 2 godziny gry. Pociągające...?
Owszem, w sytuacji gdy jeden gracz zaczyna z tanimi kartami, które od razu uruchamiają mu produkcję, a inny z talią z której nie może wykonać żadnego (!) ruchu można próbować się wykaraskać, ale wymaga to od pechowca o wiele wiele więcej niż od szczęśliwca. Fair? Absolutnie.
No a jak do tego nie lubisz pechowca i będziesz mu kradł zasoby, to można koncertowo upupić dowolnego gracza w całej (bardzo długiej) rozgrywce.
Taka z tego strategia jak z wiadomo z czego trąba. Równe szanse na start i mogłoby by być 5.0. Ocena 3.5 to maks.
Nie nie jestem sfrustrowanym przegranym:) - oceniam co jest. A jest blado z tą losowością połączoną z czasem i skomplikowaniem.
Nie, to nie jest zła gra. Ale jest losowa+długa, co jest połączeniem raczej zabójczym. Tak, zagrać można we wszystko, ale TM naprawdę nie powala.
Jak dla mnie ideał :)
Spośród różnych tytułów o ostatnio modnej tematyce marsjańskiej, ten jest zdecydowanym numerem 1. Gra jest mocno osadzona w nauce poprzez ciekawe koncepcje przekształcania atmosfery i powierzchni planety oraz występujące na kartach projektów technologie. Mamy tutaj także niewielką dozę negatywnej interakcji, jednak zdecydowanie jest to głównie euro gra, w której produkujemy surowce i wprowadzamy w życie projekty, realizując własną strategię. Planszetki graczy mogłyby być trochę grubsze, natomiast nieco niespójna grafika na kartach mi osobiście zupełnie nie przeszkadza. Gra klimatem przypomina marsjańską trylogię Kim Stanley Robinsona, a ze względu na motyw zalesiania jałowej planety, budzi trochę skojarzenia z klasyczną "Diuną".
Po zobaczeniu Marsjanina od razu kupiłem świetna zabawa i jaki klimat