Dariusz Góralski - recenzje

Jak dla mnie ideał :)

Dla mnie gra bardzo dobra.
Jakość wydania bardzo dobra.
Regrywalność - różne miasta i podziemne budowle oraz możliwość zmiany poziomu trudności przez przekładanie kafli nieba.
Nie do końca rozumiem przepisy o robotach, ale pewnie wystarczy przeczytać przepisy angielskie. :-)


Dobry, solidny produkt

Gra ma fatalną instrukcję, która nie dość, że w angielskiej wersji nie używa zwyczajowych określeń angielskich to jeszcze pozostawia wiele pytań.
Słaba jest karta pomocy zawarta na tyle instrukcji nie pokazująca co najmniej dwóch ważnych elementów i trzeba przeglądać kartki wewnątrz (np. teren).
Ale sama gra jest ciekawa i przynosi wiele pozytywnych wrażeń z samej gry i walki. Bardzo ciekawe jest system zarządzania rozkazami - można stracić gromadzone rozkazy gdy ktoś zaatakuje jednostki danego dowódcy (utrata inicjatywy?), a za raz ruszone jednostki płacimy mniej kostek rozkazów (bo już idą od dawna).
W sferze walki podwójny system sprawdzenia efektów, ale rozkład zdarzeń bywa bardzo losowy.
Pozycja ciekawa i dlatego jest 4, bo można było to i owo dopracować.


Dobry, solidny produkt

Prosta, ślicznie zrobiona gra o mało znanym okresie historii Japonii. Gra pokazuje fragment okresu Nanboku-chō po obaleniu bakufu w Kamakurze. Właściwie to jest to okres rebelii Nakasendai w latach 1335-38.
Gra jest niebywale prosta. Gracze mają za zadanie zdobyć 10 VP. Przesuwają swoich samurajów, rozgrywają bitwy (próbując przejąć przed bitwą wrogich generałów jak w grze Richard III), opanowują terytoria i werbują nowych wojowników. Banał.
Gra jest przepiękna. Żetony samurajów zachwycają. Żetony żołnierzy są niestety zbyt kolorowe i niejasne.
Niestety gra jest niebywale losowa. Praktycznie nadaje się dobrze do solitera (ale wtedy trudno się czymś zaskoczyć).

Errata MMP:
I'm very sorry but mistakenly "impulse" was used twice as a synonym for "phase". This mistake was all the more dramatic because it is different from Warriors of God - which people would naturally assume is the standard. I do sincerely apologize for the confusion.

6.1: 4th bullet of the rules section should read:
Each Samurai may only move once per movement phase.
6.1: last bullet of the rules section should read:
A border may only be used once per movement impulse to move across. After it has been crossed, no Samurai force, friendly or enemy, may cross that border for all remaining movement impulses.
Two special rules about Kyo:
8.0 You never place a control marker on Kyo. You control it if and only if you have friendly Samurai in the Kyo space during Phase 6 of the sequence of play.
9.0 You can never recruit in Kyo. No Samurai in the Kyo space can receive any new soldiers during phase 5 if they are in Kyo.

The example on page 12 doesn't count the road regarding retreat limits but you can retreat 4 Samurai across a road connection.


Dobry, solidny produkt

Bardzo ciekawy podręcznik.
Nieźle wydany.
Niestety w moim egzemplarzu kilka stron trzeba było rozcinać, a kilka kart jest krótszych z obciętymi informacjami na brzegu.
Szkoda. A i syn jest zły bo wszystko wygląda pięknie. A tu taki zgrzyt.


Gra świetna. Naprawdę się czuje walkę lotniskowców.
Bardzo klimatyczne zdjęcia i grafiki wykorzystane w grze.
Wszystko tworzy atmosferę jak z filmu Bitwa o Midway.
Jedynie plansza do ruchów zespołów i żetony do niej nie powalają.
Jakość kart dobra, nie mam pojęcia skąd się biorą legendy o ich złej jakości.
Proponuję zobaczyć karty z gry Unhappy King Charles (nota bene wybitnej gry).
Dla mnie gra absolutnie warta tych 200 zł, które zapłaciłem.


Gra wspaniała.
Szybka. Niepowtarzalne rozgrywki.
Wciąga. Chce się grać i grać.
Sporo dodatków.
Niesamowite jak się autorom udało połączyć tyle wspaniałych pomysłów w jednej prostej karciance.
I te żarciki w postaci pudełka i opakowań dodatków ze słynnej serii karcianej, w którą grywali autorzy. :-D


Mam tak samo.
Gram z rodziną w weekendy i zajmuje nam to pół dnia.
2 godziny to chyba jak się goni innych po planszy i dożyna. :-)


Pominę dyskusje o Galakcie, bo nie jest to żaden wydawca tylko firma tłumacząca okładki i instrukcje do gier amerykańskich. Polskie wydanie to wydanie w Polsce przy próbie obniżki cen. Ale nie chce mi się dyskutować o tej firmie. Ich problem.

Problem z cenami jest taki, że w USA gdy gra się ukazała w tamtym roku za 99 dolców to w sklepach w USA można ją było kupić za 65 dolarów. Takie były zniżki i promocje.

Jak pisałem, na szczęście w Polsce jest wolny rynek i z niego korzystam. Bez kuponów rabatowych, których nigdy nie widziałem. Grę w wersji ENG mam od dawna, nagrałem się skirmishów do wynudzenia. Teraz czekam na kolejne płynące partie dodatków.

Cieszę się, że obaj dyskutanci są zadowoleni, a już wszystkich przebił Borsuk oświadczając, że gra jest warta dla niego 380 zł. Jak w Polsce ma się zrodzić biznes jak ludzie kupują gry za 380 zł, które kosztowały w tamtym roku 320 zł, a wydanie PL można kupić za 301 zł.

To nie jest narzekanie Polaków, ale kapitalizm. Kto stoi w miejscu, opowiada koszałki, że trzeba zbierać pieniądze, że gra jest warta każdej fortuny, że Galakta nic nie może, skazuje Galaktę i Rebela na powolny upadek. Bo ten kto nic nie zmienia i jest z siebie zadowolony ten ginie.

Swego czasu postulowałem pewne zmiany na Rebelu na forum gier i te zmiany się stały faktem. Mam nadzieję, że nie przeze mnie. Cieszę się, że sklep ewoluuje i się trzyma dzielnie. Mam nadzieję, że wazeliniarze i gdakacze go nie uśpią. :-)

Pozdrawiam prawdziwych graczy.


Dewodaa - Mam 5% zniżki. W życiu nie widziałem żadnego kuponu rabatowego. Nie wiem o czym mówisz.
Ludzie są zdziwieni bo oczekiwali niskiej ceny i tyle. Po co dorabiać teorie o Polakach.
Galakta idzie po najmniejszej linii oporu zamawiając wszystko w USA.
To kto się nie stara? Polacy, którzy starają się być oszczędni, co charakteryzuje ludzi rozsądnych i przewidujących czy firma, która nie stara się obniżać kosztów?
Nie mówiąc już o tym, że ceny w sklepach są o wiele niższe niż tutaj.


Zastanawia mnie tylko po co dali jeszcze raz kartę Hana Solo. Jest w podstawce, a bez podstawki i tak ta karta nie ma znaczenia bo wtedy się chyba kupuje figurkę dla fun'u, a nie do grania.


Michał Antkowiak (ElRojo) - i teraz zrozumiałem. Bo w opisach czytywałem, że to ma ułatwić rzucanie naraz obu stronom w Kampanii.
Teraz wiem, że to jest zestaw, który nie pozwoli zaskoczyć mnie brakiem kostki przy rzucie.
Podobną odpowiedź dostałem w sprawie FFG, gdy pytałem o możliwość dokupienia szturmowców.
Odpowiedzieli, że można kupować tylko takie zestawy jakie proponują w sprzedaży. Czyli jak chcę mieć więcej szturmowców to muszę dokupić podstawkę drugą. :-)

BerenEoath (Ufff) - jakie głębokie przemyślenia. Odkąd to zauważenie ewidentnego błędu (braku innych kości nie zauważyłem) jest narzekaniem? Wypowiadanie sądu nad produktem nie jest narzekaniem. A co zrobię i co dokupię to pozwól, że sam rozsądzę.


Potwierdzam problem z kościami.
W podstawowym zestawie jak i w dodatkowym zestawie brakuje kości zielonej.
Postaci Solo i Odan posiadają dwie zielone kości do walki. Gdy mają Focus, to zgodnie z przepisami należy dodać im jedną zieloną kość.
Jako, że w zestawie są dwie kości to trzeba rzucać dwa razy jedną z zielonych kości co rodzi trudności. Trzeba pamiętać co wypadło, a jest to o tyle kłopotliwe, że gracz zastanawia się bardziej nad wyborem piorunków, podliczaniem strat. Jest to trudność (miałem takie przygody w dwóch skirmishach), a miało być prosto. :-)


Co znaczą słowa: "Jakoś takie instancje jak Wojsko Polskie, Komisja Sejmowa, Pentagon, które były uświadamiane w temacie, nie wyrażały takowych zadziwiających opinii."
Zadałem już to pytanie, ale Rebel wyciął. Z kim się pan kontaktował panie zalewski. To ważne dla kupujących. Bo mogą być wprowadzeni w błąd. Który oficer testował pana grę, jaka jest jego ocena choćby skonfrontowana z opinią Pana Kity, którego recenzja jest w wydawnictwie Rebela o grach? Co ma Komisja Sejmowa do tej gry? Tam nie ma specjalistów od uzbrojenia czy taktyki. Co do pentagonu to jest jedynie pana zdjęcie na parkingu Pentagonu na FB.
Te pytania są ważne dla odbiorców, ponieważ autor sugeruje, że gra jest poważna, prawdziwa, oddaje rzeczywistość. Co innego mówi recenzja Pana Kity. Więc gracze mają prawo do prawdy.


Jak dla mnie ideał :)

Ja już grałem 4 skirmishe, czekam teraz na wolny czas współgraczy by uraczyć się kampanią. Gra jest świetna. Pomysł ze zróżnicowanymi kostkami rewelacyjny. Można komponować bronie o różnych parametrach. Nie grałem w żadnego Descenta, grę kupiłem dla SW i jest klimat!!!

Mikro - obniżenie oceny za brak koszulek? To jest opcja. :-) Poza tym koszulki "wyszły" chyba na całym świecie i wszyscy czekają na nowy wypust. Ja kupiłem 5 paczek w AM76 w Warszawie i wyczyściłem im półkę. Przepraszam. :-)
W moich dwóch droidach zwiadowczych były odłamane nóżki od podstawy. W jednym zupełnie, w drugim dwie. Wysłałem reklamację do Rebela i jestem w kontakcie (sympatycznym jak zawsze).
Wolałbym tak naprawdę drugą płachtę nalepek zamiast tych dwóch droidów. Bo źle ponalepiałem i mi się trochę zmarnowało. :-(
A droidy podkleiłem klejem do modeli i na razie stoją.
Z reklamacjami z FFG mam bardzo dobre doświadczenia.
Jak miałem problem z żołnierzykami do Tide of Iron to dostałem cała paczkę nowych figurek. Woow.
Także trzymam kciuki, żeby i u ciebie było wszystko w porządku.


Jak dla mnie ideał :)

Bardzo podoba mi się pomysł z podziałem rozgrywki na tryb skirmish, pojedynki dwóch grup kombatantów, wybranych w ramach 40 punktów wartości, wspomaganych przez dodatkowe karty dające różne wspomagania w grze oraz na tryb kampanii, w której możemy przeżywać ciekawą przygodę rozwijając swoich bohaterów oraz zwalczając knowania i siły Imperium.
Znakomite figurki (dwa roboty zwiadowcze odpadły od podstawki, ale są tak kruche, że mogło się tak zdarzyć) tworzą klimat. Świetnie rozwiązano kwestię walki i różne kostki w różnych układach powodują różne efekty oddające jakość broni, ich zalety i wady.
Pierwszy skirmish rozegrałem w 2 godziny z tłumaczeniem, a więc wydaje się, ze cała rozgrywka bitewna powinna się zamykać przy większym doświadczeniu w 60-90 minutach.
Szkoda tylko, że nie od razu wszystkich figurek (niektóre są zastąpione przez żetony) i trzeba je będzie dokupić, ale pewnie nikt by nie uniósł cenowo pełnej gry z wszystkimi figurkami.


Znakomita gra. Grałem w klubie Agresor i mimo pozornej prostoty (klocki) gra ma wiele specjalnych przepisów i pozwala świetnie wykorzystywać teren (daje to Ruskim szansę na obronę). Tak naprawdę jedynym problemem tej gry jest cena. Wszystko inne zachwyca. :-)


Ciekawa bitwa, ciekawa gra. Nie ma lepszego połączenia. Można powiedzieć, że najlepszy tytuł z trylogii autora o Powstaniu Kościuszkowskim. Znakomity pomysł skądinąd, żeby w zalewie D-DAY, Ardenów, Gettysburgów, pokazać kawałek polskiej historii.


Dobry, solidny produkt

Świetna, szybka gra na 30 minut. Bardzo fajnie oddane różnice po obu stronach. W moich rozgrywkach Unia wygrywała właściwie tylko dzięki artylerii i dowódcom. Duże zdziwienie budzi fakt, że na tym samym systemie można było zbudować grę o starożytności, a potem wojnę secesyjną. I te gry się różnią w jakimś stopniu pokazując epoki.


Bardzo ciekawa gra.
Nie tylko ze względu na temat bardzo rzadko goszczący w książkach, filmach czy właśnie w grach.
Ale także ze względu, co już ktoś tu wspomniał, na walkę opartą o morale oddziałów. Zwracam także uwagę na arcyświetne ukazanie straty punktów ruchu przy ostrzale co może uniemożliwić nawet dojście do wroga. Znakomity i zgodny z realiami pomysł.
Można narzekać na konieczność częstego rzucania kostką (spotkałem się z taką opinią), ale mi osobiście to akurat nie przeszkadza.
Gratulacje dla autorów.


Bardzo dobra gra.
O wiele lepszy system dowodzenia niż w serii Command & Colors lub też Battle Cry.
Gracz musi docenić rolę wodzów w dowodzeniu. Bez nich oddziały poruszają się niemrawo i tracą wiele taktycznych możliwości jakie oferują karty.
Gra znakomicie pokazuje średniowieczne pole bitwy (nota bene - szkoda, że nie zrobiono serii bitew historycznych).
Co ważne łucznicy nie wymiatają jak w komputerowej serii Total War. Zdarza się to kusznikom Lannisterów, ale gdy ma się dobry żeton rozkazu.

Gra z dodatkami oferuje wiele możliwości, daje mnóstwo kombinacji oddziałów.
Szkoda tylko, że system potyczek nie jest do końca przemyślany (za dużo terenu, za dużo wojska, za mało różnych celów zwycięstwa). No i pomyłką są karty Gambitu, które preferują Starków w moim mniemaniu.

Gra na pierwszy rzut oka trudna, ale warto przebrnąć przez przepisy.